Sankja Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 [quote name='Szerman'] Darowizna nie została wliczona w koszty własne hoteliku, jeżeli Sankja umieści tu rozliczenie podatkowe z prowadzonego przez siebie bazarku, my umieścimy własne. Z. A możesz nie odwracać kota ogonem? I podaj mi link do tego bazarku. A podatek zapłaciliście od tej darowizny? Quote
Szerman Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 Sankja napisał(a):A możesz nie odwracać kota ogonem? I podaj mi link do tego bazarku. A podatek zapłaciliście od tej darowizny? Link masz w podpisie. Jak wymagasz, to od wszystkich. Wyjmij grzebień z masła, potem ludzi ucz porządku.;) Quote
Sankja Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 Szerman napisał(a):Link masz w podpisie. a gdzie tu widzisz że to mój bazarek? Czy wystawiający bazarek wkłada sobie pieniądze do kieszeni tak jak Wy? Nie! wszystko idzie na ratowanie życia psa! Podatek zapłaciliście od tej darowizny? Quote
Arktyka Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 Witam, temat hotelikow kojcowych nie jest mi znamy z autopsji...prowadze domowy tymczas (gdzie psy przebywaja ze mna caly czas w mieszkaniu)Generalnie jestem przeciwniczka trzymania psow w kojcach....choc wiem ,ze w przypadku takiego psiaka jak podopieczny Murki jest to niestety konieczne,z tym ,ze uwazam ze taki psiak powinien miec kojec w centrum, by mial jak najwiekszy kontakt z otoczeniem , psy, ludzie, rozne czynnosci , bodźce....Umiejscowienie go w kojcu "z dala" nie uwazam za dobry pomysl...tym bardziej gdy chodzi o oswojenie i socjalizacje tego psiaka.Nigdy u Murki nie bylam, nie widzialam , gdzie jest umiejscowiony kojec , napisalam to sugerujac sie wypowiedziami osob z watku... Druga kwestia-zasponsorowanie kojca przez osoby z dogo: Jesli mieli taka wole by wybudowac psiakowi kojec u Murki to jest ich sprawa i ich pieniadze. Nikt nie ma prawa nikomu mowic jak ma wykorzystac swoje fundusze, bo to nie on je wypracowal. Mowienie innym jak maja wykorzystac swoje pieniadze uwazam za brak taktu!Zasady byly jasne za rowno dla sponsorow kojca jak i Murki i obie strony je przyjely! Jesli chodzi o postawienie kojca, moge wypowiedziec sie tylko w swoim imieniu: Jesli miala bym wylozyc pieniadze na kojec u kogos w hoteliku to jedynie pod warunkiem ,ze w momencie wybudowania tam kojca-obecny tymczasowicz mieszkal by tam bez oplat za hotelowanie-jedynie za karme (zwrot za leki, weta) i dotyczyly by to tez tych samych zasad w momencie gdyby zwolnilo sie miejsce i trafil by tam nastepny tymczasowicz.Tak bym zrobila ja...ludzie ktorzy zasponsorowali kojec u Murki ,zrobili inaczej i maja do tego pelne prawo! Wrzucanie Murki na watek pseudohotelikow jest w tym momencie wedlug mnie nie trafione-czytajac ten watek odnioslam wrazenie ,ze trafila tutaj za to ,ze ludzie z dogo zasponsorowali kojec...a nie za zla opieke... Kazdy pies jest inny i wymaga wiecej lub mniej czasu by go zsocjalizowac... sa tez psy ,ktore niestety zostaly tak skrzywdzone , ze nigdy nie beda normalnie funkcjonowac w swiecie ludzi i zwierzat...bez wzgledu ile wlozylo sie w ich socjalizacje pracy. Zaznaczam ,ze nie znam Murki , jej hoteliku, nie wiem i nie widzialam ile czasu poswiecila temu psu na socjalizacje...pisze to-jesli by ktos chcial mnie posadzic o stronniczosc i kacik wzajemnej adoracji...wyrazam tylko swoje prywatne zdanie! Pozdrawiam Wszystkich:) Quote
E-S Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 A propos zarzutu izolacji Loriego, za 450 zeta mies., tak to wyglądało, oddajmy głos zresztą samej Murce: [quote name='Murka']Wszystkie boksy zewnętrzne mamy zadaszone, ale jest tam zwykła siatka i boimy się, że Lori mógłby po niej uciec (tak było w schronisku), siatka niby wysoka, 2,5 m, ale nie znamy możliwości Loriego. Wiem, że dla niego lepszy byłby boks, w którym wszystko by widział niż cztery ściany (+okno) i też mnie nie cieszy, że po swobodzie, której teraz zażywa trzeba go będzie zamknąć w budynku, ale w tym momencie musimy stawiać na jego bezpieczeństwo i zapobieganie ucieczkom. Jeśli tylko pozwoli się wyprowadzać na spacery to już nie będzie dla niego takie straszne. Będziemy za jakiś czas zmieniać w zewnętrznych boksach siatkę na sztywne przęsła, więc będzie alternatywa dla Lorka. Żeby tylko dał się złapać... Mamy kolejny plan :p Dziękujemy za nieocenioną i nieustającą pomoc biance0 i jej TZowi :loveu::loveu::loveu: To był październik 2009 r. - pies wychodzi z człowiekiem na spacery ? Przynajmniej teraz widzi więcej niż 4 ściany i okno jak się okazuje. A praca z nim i oswajanie mimo wielu rad, wygladała tak (też jesień 2009 r.) [quote name='bonika']Murko - czy macie jakiś "plan" oswajania Loriego ? - taki "dziki" pies "pierwszego kroku" nie zrobi :oops: [quote name='bonika']Murko a czy on widzi, że to Twój mąż mu je daje czy tak z resztą jedzenia w garnku dostaje jakiś smakołyk ? No chyba, że reszta jedzenia to też smakołyki ;) Ja myślę o takim podawaniu aby jego to ruszyło - aby spojrzał na to i na człowieka - aby zaczął kojarzyć : "człowiek - coś dobrego - (a następnie) muszę po to sięgnąć, muszę się ruszyć w stronę człowieka aby to dostać" - to trochę będzie trudniejsze jak w przypadku mojego jamniczka bo jamniczek przeżył kilka zim w budzie (co dla jego rasy niebardzo) i zaznał głodu to było chyba i z tego powodu łatwiej przełamać jego strach - może spróbować Loriemu dawać to podstawowe jedzenie takie "skromniejsze" a smakołyk do oswajania ? - tylko z Lorim to trzeba BARDZO ostrożnie - z odległości na czymś, przemawiać, mieć coś do osłony i BARDZO POWOLI - może nawet być, że powtarzać kilka razy, wycofywać się bo nie będzie np. zwracał uwagi na smakołyk tylko będzie okazywał obojętność lub zawarczy lub co najgorzej się poderwie i będzie próbował uciec - no problem z nim największy w jego wielkości i wielkości jego ząbków :oops: [quote name='bonika']Cytat: Można mu też spróbować podsuwać bardzo powoli jakieś smakołyki - kawałeczek surowego mięsa - czy coś co zauważyliście, że lubi - tylko przydałaby się jakaś "ochrona" - barierka czy choć koc trzymany w ręce. Takie oswajanie, że pies widzi - człowiek coś dobrego mu ofiarujący daje dość szybkie efekty - ja tak oswoiłam "dzikiego" jamnika który przez 5 lat mieszkał pod lasem - zachowanie podobne jak Loriego - pies nie wychodził prawie z budy, pazury zawinięte na 3 cm.. nie pozwalał się nikomu głaskać - miałam o tyle ułatwione zadanie - dużo ułatwione - bo piesek bardzo malutki to nie bałam się mu podsuwać kawałeczków mięsa wprost na dłoni do budy. Po paru wizytach piesek pozwolił pogłaskać się po głowie :-) Obecnie jest zakochany we mnie :roll: innych ludzi jakby na razie nie widzi :p - w ogóle nie zwraca na nich uwagi, ale nie okazuje agresji - nie warczy już, ani już takiego lęku - tylko jak ktoś inny chce go pogłaskać to tak "drewnieje" :lol: [quote name='Murka']bonika, Lori cały czas dostaje smakołyki ;) TZ sprząta w boksie, więc i do budy zagląda. Lori na początku wciskał się w budę, a teraz sobie już spokojnie leży, łapy wyciągnięte, patrzy spokojnym wzrokiem, nawet nie odwraca głowy. I jeszcze raz: Murko, jesteś wielka !!! dziękujemy !!! za zaglądanie przez TZ-a do budy. Co do towarzystwa wzajemnej adoracji to agusiazet tez z rodziny ? Bo nie tylko Szerman rzuca się jak lew w obronie sposobu prowadzenia działalności gospodarczej przez Murkę, w czym sam uczestniczy osobiście - zaglada do budy Loriego przy sprzataniu jak nam wyjawiła Murka - oraz finansowo skoro jest mężem. Po drugie - troszkę trzeba połączenia nerwowe w czaszce uruchomić poza obszar zainteresowania jak zarobić, coby zajarzyć jakoś, że czytelnik wątku na dogo po przypadku AlinyS - niekoniecznie bezkrytycznie wierzy zdjęciom i filmikom skoro wypowiedzi samych fotografów odbiegają od tezy, że z Lorim wszystko OK. Bez przyczyny w kagańcu w budzie po roku "pracy" i "oswajania" nie leży, prawda? Na spacery na smyczy też nie chodzi. Papatikole - o eliminację także takich sytuacji w umowach standard z hotelami Ci chodziło, prawda? Jeszcze raz napiszę, bo widzę, że sporo osób ma problem z czytaniem tekstu ze zrozumieniem: to nie jest wątek zgłoszeniowy dla złych pseudohoteli - to wątek, w którym grupa osób usiłuje dla siebie wypracować standardową umowę z hotelem oraz standardy minimum dla hotelu dla psów, podajemy przykłady - czego nie chcemy akceptować w umowach z hotelem i procedurami hotelowania psów. Nie jest to najwyższej klasy filozofia taki temat wątku - więc proszę nie insynuować, że ten watek jest wątkiem pseudohoteli - no nie jest, trzeba przeczytać od początku ze zrozumieniem. Quote
Alaa Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 Hotelik murki to nie hotelik tylko hotel- tam jest 18 psow. Chyba dobrze policzylam? Czy moze mi ktos powiedziec jak udaje sie z tymi 18 psami wyciagnietymi ze schronow pracowac? A przypadek Loriego to jest taka ewidentna bzdura ze nie trzeba tam byc- wystarczy poczytac watek i kazdy srednio rozgarniety czlowiek bedzie w stanie skumac ze praca " na wzrok" w tym wypadku to chyba nie zadziala prawda? A kasa leci leci leci. Jak dla mnie to niezla fabryczka. Quote
papatkiole Posted August 22, 2010 Author Posted August 22, 2010 [quote name='Szerman']Wątki: Remka, Pepego, Aprilki, Jarusia, Musi i Pysi, Poki, Lenki, Kawy, Roana, Mai, itp. to wątki bojaźliwych psów które Murka wyprowadzia na prostą własną pracą i mają dzięki temu nowe domy. Papatkiole, sam przywiozłeś do nas Bambo (zabierałeś Karmelkę i Tadeuszka - do nowych domów) i nawet nie poprosiłeś o pokazanie kojców a teraz robisz z tego zarzut wobec innych dogomaniaków. To raz. Miałeś jakieś zastrzeżenia? - to dwa. Psy hotelowe widziałeś - nasuwały ci się jakieś uwagi? To trzy. Warunki hotelowania Loriego i pracy nad nim zostały na wstępie ustalone ze sponsorami i trzymamy się ich. Nie spotkałem się jeszcze z praktyką umieszczania w necie treści umów między sponsorem a hotelem i powtarzam, nikt ze sponsorów nigdy zastrzeżeń nie zgłaszał. Jeśli znasz osobę która gwarantuje zsocjalizowanie Lorka w wyznaczonym terminie, podaj kontakt, sponsorzy zdecyduja o przeniesieniu. Wypowiadają się tu osoby kompletnie niezorientowane, z których tylko jedna - Papatkiole- była u nas przez 30 minut na kawie, w pokoju gościnnym. Jeszcze wtedy nie sądziłem że ktos może dorabiac sie na psach, nie czułem potrzeby sparwdzania bo podobno już byliście sprawdzeni przez dogomaniaków. Dopiero jak odruchowo zerknąłem na jeden zacząłem każdy w ktrym byłem obserwować, dopiero wtedy zacząłem zauważać problem. Po za tym nie wypowiadam sie na temat waszych warunków tylko na temat podejścia do sparwy. Gdyby ktokowliek ufundowal mi kojec dla konkretnego psa nie miał bym sumienia wziąć żadnej opłaty za niego, co najwyżej mogliście o karme prosić. Po drugie sa ludzie którzy pracuja z psami trudnymi i wycofanymi, nie wystarczy czekanie aż sam pies się "naprawi", trezba z nim pracować i miec pojęcie jak to robić. To by było na tyle. Quote
agusiazet Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 Agusiazet nie jest z rodziny! Co wcale nie znaczy, że musi mieć takie zdanie jak Wy!!!Uważam hotelik u Murki za przyjazny zwierzętom i mający na celu ich dobro!!! A, że jest to inwestycja zarobkowa, jak każdy inny biznes - wszyscy zdają sobie z tego sprawę. Prowadzący hoteliki z nich żyją, jest to źródło ich utrzymania - ale Murkowie robią to akurat z sercem i pasją, a dla mnie to jest najważniejsze! Poza tym ten wątek ma służyć określeniu wymagań wobec hotelików dla zwierząt, a nie osobistym wycieczkom - czego niektórzy tutaj nie odróżniają! Quote
halcia Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 W miare regularnie podrzucałam kase na wybieg Lorka,bo takie było m o j e zyczenie. Co do Lorka, raczej nikt nie przewidywał ,że nada się do adopcji,lecz naszym zyczeniem było,by spędzał w godnych warunkach reszte zycia.Boks jest dla niego,z mysla o nim na dożywocie.Jesli byłby adoptowalny,wolimy, by poszedł tam bez tego kojca.:diabloti:Kojec niech zostanie u Murki,:eviltong:bo tam mamy "swoje"wyciagane ze schroniska psiaki.Moze sponsorów zazdroscicie?Mamy jeszcze ten komfort,ze znamy Murków osobiscie i znamy hotelik.A zaufac w tych czasach trudno.Niejeden hotelik nawet prowadzony przez weta o pomste do nieba wołał!!! Quote
Sankja Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 Socjalizacja psa przez okres prawie 1 roku, wg specjalistów Murków (zapraszam na wątek Loriego, jest bardzo pouczający i warto brać przykład jak socjalizować psa, żeby zarobić przy tym jak najwięcej: Dziki pies, odizolowany od świata: [quote name='Murka']Wszystkie boksy zewnętrzne mamy zadaszone, ale jest tam zwykła siatka i boimy się, że Lori mógłby po niej uciec (tak było w schronisku), siatka niby wysoka, 2,5 m, ale nie znamy możliwości Loriego. Wiem, że dla niego lepszy byłby boks, w którym wszystko by widział niż cztery ściany (+okno) i też mnie nie cieszy, że po swobodzie, której teraz zażywa trzeba go będzie zamknąć w budynku, ale w tym momencie musimy stawiać na jego bezpieczeństwo i zapobieganie ucieczkom. Jeśli tylko pozwoli się wyprowadzać na spacery to już nie będzie dla niego takie straszne. Będziemy za jakiś czas zmieniać w zewnętrznych boksach siatkę na sztywne przęsła, więc będzie alternatywa dla Lorka. Żeby tylko dał się złapać... Mamy kolejny plan :p [quote name='Murka']Lorek nie wychyla z budy nosa, ale pędzluje miski i przerabia na materiał do sprzątania :evil_lol: otwieramy mu drzwi, aby nie siedział w zamkniętych czterech ścianach, przynajmniej dźwięki i zapachy będą do niego docierać. Socjalizacja Loriego przebiega pomyślnie, przy takim obrocie sprawy gwarantowany stały dochód miesięczny: [quote name='Szerman']Wczoraj wieczorem Lori ściągnął i ponadgryzał wykładzinę w kojcu, w rogu przeciwnym do budy. Pewnie próbował się zakopać. Nie siedzi w budzie cały czas ale chowa się na odgłos kroków. Przy sprzątaniu zajrzałem do budy - oczywiście z pewnej odległości - leżał wyciągnięty jak Sfinks, głowa podniesiona, ani nie zwijał się w kłębek, ani nie kulił, uciekać też nie próbował. Kiedy zostawiam mu jedzenie nie zjada od razu po moim wyjściu, ale tak po kwadransie, albo po pół godziny. Myślę że jeśli zabierzemy mu budę to pogorszy sprawę, bo przy każdym wejściu będzie biegał po kojcu i szukał ukrycia. Poprzednio miał budę otworem w stronę wejścia i kiedy wchodziłem do przedsionka to warczał, wybiegał z budy i latał po kojcu. Teraz ma budę bokiem do wejścia, w najdalszym kącie i jak widać to się sprawdza. Poza tym to duza buda i żeby ją wyjąć trzeba rozbierać budę albo kraty. Czasem zajrzą, otworzą drzwi, żeby: [quote name='Murka']Już wysyłam Ci PW ;) Lorek często wychodzi z budy, coraz częściej przyłapujemy go poza. Ostatnio przywitał się z naszym boryskiem... jak wszedł do przedsionka spodziewaliśmy się, że zaraz rozlegnie się obustronne szczekanie, ale nastała cisza... TZ zajrzał, a tam nasz Borysek i Lori stoją sobie naprzeciw siebie i patrzą sobie... Fachowa obserwacja i praca nad psem: [quote name='Szerman']Wcale nie miał ochoty mnie jeść ;). Schował się do budy i tam został. Nie wychodził, nie uciekał, powarkiwał tylko zanim nie wszedłem do kojca. Patrzyłem przez okno, chodzi po kojcu i obwąchuje kraty. Na przerażonego nie wygląda. http://www.dogomania.pl/threads/137612-Olbrzym-LORI-w-hoteliku-Praca-teraz-si%C4%99-zaczyna!-Pilne-wp%C5%82aty-od-deklarowicz%C3%B3w!!!/page97 Po miesiącu trwają rozmowy o przeniesieniu dzikiego psa przebywającego w odosobnieniu na otwartą przestrzeń: [quote name='Szerman']Jak nas chwalą, to już lecę na forum . Lori opchnął całą miskę nie patrząc gdzie kasza a gdzie sucha karma. Na Kasię która do niego zaglądała łypał okiem z budy, nie chował się i nie biegał nerwowo po kojcu. Wygląda na to, że ten miesiąc na swobodzie przywrócił go do równowagi, bo zachowywał się jak normalny, łagodny pies. Musimy teraz obserwować jak będzie reagować na zamknięcie. Sądziliśmy że w schronisku bał się wszechobecności innych psów i ich jazgotu, więc siedzi w pojedyńczym kojcu, w zamkniętym pomieszczeniu. Po jego ucieczce zaczęliśmy się zastanawiać (widząc jak bez problemów bawi się z innymi psami) czy przypadkiem nie boi się ...zamknięcia. W takim przypadku trzeba by go szybko przenieść da kojca z widokiem na świat ( teraz może tylko wyglądać przez kratę w drzwiach). Lori ma otwarte drzwi!: [quote name='Murka']Lorek nie wychyla z budy nosa, ale pędzluje miski i przerabia na materiał do sprzątania :evil_lol: otwieramy mu drzwi, aby nie siedział w zamkniętych czterech ścianach, przynajmniej dźwięki i zapachy będą do niego docierać. i nawet schronisko dokłada do murkowego biznesu: [quote name='Murka']Kierownik schroniska w Mielcu przekazał nam 500 zł na zakup ocieplanej budy dla Loriego (do zewnętrznego boksu) - DZIĘKUJEMY!!! :loveu::loveu::loveu: To co zostanie z zakupu, zgodnie z życzeniem Kierownika przejdzie na jego utrzymanie w hoteliku. (zastanawiam się po co Lori był wyciągany ze schroniska, skoro kierownik to tai złoty człowiek) Socjalizacja specjalistów wciąż trwa: [quote name='Murka']Dziś znów na mnie łypał z budy :cool3: http://www.dogomania.pl/threads/137612-Olbrzym-LORI-w-hoteliku-Praca-teraz-si%C4%99-zaczyna!-Pilne-wp%C5%82aty-od-deklarowicz%C3%B3w!!!/page106 i tak dalej i tak dalej. A tu Lori po roku socjalizacji przechodzi kilka metrów po swoim terenie, na środkach odurzających po socjalizacji polegającej na zaglądaniu do budy podczas sprzątania. Kurcze, jesteście lepsi od jamora! Rzeczywiście, świetna socjalizacja, szkoda tylko , że nie dla psa, ale napewno dla jego "szkoleniowców" z hotelu u Murki! Po co zapytać się szkoleniowca? po co zadzwonić i poradzić się osoby, która się zna. Hotel u Murki jest super! Cała dogomania wspiera pieski u Murki i dziękuję im za ciężką pracę włożoną w psa...(to akurat jest prawda, pies waży dośc dużo, więc i praca jest ciężka) Śmieszne, to jest po prostu śmieszne... [SIZE="5"]i ponawiam pytanie: czy odprowadziliście podatek od darowizny? mam nadzieję, że rozmiar jest odpowiedni i tym razem pytanie nie zostanie przeoczone Quote
E-S Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 agusiazet napisał(a):Agusiazet nie jest z rodziny! Co wcale nie znaczy, że musi mieć takie zdanie jak Wy!!!Uważam hotelik u Murki za przyjazny zwierzętom i mający na celu ich dobro!!! A, że jest to inwestycja zarobkowa, jak każdy inny biznes - wszyscy zdają sobie z tego sprawę. Prowadzący hoteliki z nich żyją, jest to źródło ich utrzymania - ale Murkowie robią to akurat z sercem i pasją, a dla mnie to jest najważniejsze! Poza tym ten wątek ma służyć określeniu wymagań wobec hotelików dla zwierząt, a nie osobistym wycieczkom - czego niektórzy tutaj nie odróżniają! Określiłam oczywiście wymagania - precyzując, że praca z dzikim psem nie może polegać na zaglądaniu do budy przy sprzątaniu. Rozumiem, że boli. Cieszyć bowiem nie powinno. W związku z czym feruje się zarzut o "osobistej wycieczce". Lori został wskazany jako przykład postepowania w hotelu z psem - na który nie będziemy się zgadzać. Na podstawie tego przykładu każdy zgłasza postulaty co ma być - a czego ma nie być - w opracowywanej standardowej umowie z hotelem. Jak już pisałam dużo wcześniej - finansowanie komuś działalności jest prywatną sprawą finansujacego. Oceniać to można różnie. Dobrze jednak wiedzieć, że macie po 3 tysie do wywalenia - pomóżcie więc chorej Kropce z mojego banerka, co? Papatikole - w związku z tym, że jak mi się przypomniało własnie z wątku Loriego - częste są ucieczki psów z transportu lub z hotelu - postuluję wpisanie do umowy finansowej odpowiedzialności przewoźnika i hotelu za koszty związane z poszukiwaniem i Łapaniem psa oraz jego leczeniem w razie wypadku na "gigancie" (vide: wątek kudłatej Igi, przewoźnik nie wpłacił złotówki nawet za leczenie) Quote
Murka Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 [quote name='E-S']A propos zarzutu izolacji Loriego, za 450 zeta mies., tak to wyglądało, oddajmy głos zresztą samej Murce: To był październik 2009 r. - pies wychodzi z człowiekiem na spacery ? Przynajmniej teraz widzi więcej niż 4 ściany i okno jak się okazuje. A praca z nim i oswajanie mimo wielu rad, wygladała tak (też jesień 2009 r.) [quote name='bonika']Murko - czy macie jakiś "plan" oswajania Loriego ? - taki "dziki" pies "pierwszego kroku" nie zrobi :oops: I jeszcze raz: Murko, jesteś wielka !!! dziękujemy !!! za zaglądanie przez TZ-a do budy. Co do towarzystwa wzajemnej adoracji to agusiazet tez z rodziny ? Bo nie tylko Szerman rzuca się jak lew w obronie sposobu prowadzenia działalności gospodarczej przez Murkę, w czym sam uczestniczy osobiście - zaglada do budy Loriego przy sprzataniu jak nam wyjawiła Murka - oraz finansowo skoro jest mężem. Po drugie - troszkę trzeba połączenia nerwowe w czaszce uruchomić poza obszar zainteresowania jak zarobić, coby zajarzyć jakoś, że czytelnik wątku na dogo po przypadku AlinyS - niekoniecznie bezkrytycznie wierzy zdjęciom i filmikom skoro wypowiedzi samych fotografów odbiegają od tezy, że z Lorim wszystko OK. Bez przyczyny w kagańcu w budzie po roku "pracy" i "oswajania" nie leży, prawda? Na spacery na smyczy też nie chodzi. Papatikole - o eliminację także takich sytuacji w umowach standard z hotelami Ci chodziło, prawda? Jeszcze raz napiszę, bo widzę, że sporo osób ma problem z czytaniem tekstu ze zrozumieniem: to nie jest wątek zgłoszeniowy dla złych pseudohoteli - to wątek, w którym grupa osób usiłuje dla siebie wypracować standardową umowę z hotelem oraz standardy minimum dla hotelu dla psów, podajemy przykłady - czego nie chcemy akceptować w umowach z hotelem i procedurami hotelowania psów. Nie jest to najwyższej klasy filozofia taki temat wątku - więc proszę nie insynuować, że ten watek jest wątkiem pseudohoteli - no nie jest, trzeba przeczytać od początku ze zrozumieniem.Czy któraś z osób odwiedzających nasz hotelik stwierdziła rozbieżność sytuacji opisywanej i fotografowanej przez nas z rzeczywistością? Nie słyszałem ani nie czytałem. Od samego początku wiadomo było ze Lorek na spacery nie będzie wychodził, bo jest za lękliwy, najpierw trzeba go oswoić a potem dopiero wypuszczać i zgodnie z prawdą opisywaliśmy to na wątku. Zaglądanie do budy - pies od niedawna w kojcu, waży 40-50 kilo i okazuje agresję lękową (do kojca wnosiliśmy go w klatce na pasach, bo nie dawał rąk wsunąć w kraty) a ja mam wejść do kojca, zamknąć się z nim od środka - bo ucieka - , wleźć na czterech do budy, w której się schował - i co, girlandę z kwiatów na szyję mu włożyć? W 2009 roku zaglądalem do budy, w 2010 codziennie chodzę go głaskać - bo już na to pozwala. I to jest efekt naszej pracy. Osiemnastoma psami można się zająć - jeśli się nie ma żadnej innej pracy, i tak się u nas dzieje. Przepraszam, z rozpędu napisałem ten post jako Murka -Szerman Quote
Sankja Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 hmmm. skoro w 2009 zaglądałeś do budy, w 2010 głaskałeś go ... to wynika że w okolicach 2050 wyjdzie na spacer! Quote
E-S Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 Ciekawa jestem postępów w 2011 roku, no zlałam się aż zacytuję, żeby nie zniknął powód mojego rozbawienia: [quote name='Murka'] W 2009 roku zaglądalem do budy, w 2010 codziennie chodzę go głaskać - bo już na to pozwala. I to jest efekt naszej pracy. Osiemnastoma psami można się zająć - jeśli się nie ma żadnej innej pracy, i tak się u nas dzieje. Przepraszam, z rozpędu napisałem ten post jako Murka -Szerman Quote
agusiazet Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 Nie wpłacę, nie mam do Ciebie zaufania!!! Quote
E-S Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 agusiazet napisał(a):Nie wpłacę, nie mam do Ciebie zaufania!!! Ale to nie mnie wpłacasz kochaniutka :) a widzisz, nawet nie zajrzałaś na wątek Kropki to i nie wiesz o tym :) Rozgarnięcie miłosników Murki powala na kolana po prostu, płaczę ze śmiechu już :) Może zapłać za kolejny kojec Murce, do niej masz zaufanie :) Quote
Sankja Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 agusiazet napisał(a):Ty prosisz, Tobie odmawiam! to ja poproszę. kropka nie ma kojca, jest na bezpłatnym Dt. Może zrzucicie się dla niej na wille z basenem. kropka bardzo lubi pływać. (tylko żeby po zadaszeniem był, to i w ziemie będzie mogła sie popluskać...) Quote
Guest Elżbieta481 Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 To był taki ciekawy wątek-tak ważny dla nas wszystkich.I co się z niego zrobiło?Tu miało być o pseudohotelach..Rozumiem,że skoro omawiany jest hotel murki to ..??? Że ludzie wpłacali? Przecież każdy ze swoimi pieniędzmi robi co uważa.. Elżbieta Quote
E-S Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 waldi481 napisał(a):To był taki ciekawy wątek-tak ważny dla nas wszystkich.I co się z niego zrobiło? Przecież każdy ze swoimi pieniędzmi robi co uważa.. Elżbieta Elżbieto, wątek Loriego to źródło natchnienia dla kolejnych postulatów opracowania standardów minimum dla hotelu dla psów i standardowej umowy z hotelem, jak uważnie przeczytasz, to wyczytasz w natłoku informacji sformułowane postulaty. Owszem, oni zrobili z pieniędzmi co chcieli - ale wskazuję, że niekoniecznie każdy tez tak będzie chciał i finansowo mógł - dlatego ten przykład, że takie rzeczy muszą być w umowie zastrzeżone. Moim zdaniem jest zbyt dużo potrzebujących pilnej pomocy i finansów na leczenie psów - aby zgodne z ideą pomocy psom były wielotysięczne inwestycje w cudzą działalność gospodarczą w zamian za nic. Quote
Guest Elżbieta481 Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 A mnie się wydaje,że w interesie psów są kojce.I jak ktoś może dołożyć się do polepszenia standartów hotelu to się dokłada.Ten olbrzym kojca ze sobą nie zabierze.Następny pies będzie też z niego korzystał.. Jak uważa ktoś za złe,że ludzie się dołożyli do kojca to napisać w umowie,,nie dokładać się do budowy kojców!,,Jakbym miała pieniądze też bym dołożyła bo to kojec dla psa nie dla Murki.Ci co dali pieniądze to dali dla zwierzęcia,nie fundowali Murce wycieczki na Karaiby.. A wątek tamten też czytałam-i sądzę,że to osoby powierzające Loriego pod opiekę Murków mogłyby mieć coś do powiedzenia nt.zaglądania w 2009r czy głaskania psa w 2010.. Elżbieta Quote
agusiazet Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 Na sponsorów trzeba sobie zapracować, markę trzeba sobie wyrobić, wsparcia można oczekiwać, ale nie zawsze się je otrzyma. Czy Wy, Sankja i E-S, macie lub miałyście psa na darmowym tymczasie, jeśli tak chętnie poczytam i wcale nie jest niemożliwe, że zmienię zdanie w kwestii wsparcia:) Quote
Szerman Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 [quote name='Sankja']a gdzie tu widzisz że to mój bazarek? Czy wystawiający bazarek wkłada sobie pieniądze do kieszeni tak jak Wy? Nie! wszystko idzie na ratowanie życia psa! Podatek zapłaciliście od tej darowizny? To jest właśnie osobista wycieczka. Ta pani zarzuca nam ni mniej ni więcej że kradniemy. No, chyba że chodzę z kojcem w kieszeni. Wpłaty i rozchody są rozliczane publicznie na wątku psa. Oszczędź mi Sankja czasu i sprawdź sama od jakiej KWOTY darowizny obowiązuje podatek. Czy bazarek jest twój nie wiem - nie zaglądam w cudze kieszenie, masz w podpisie znaczy uczestniczysz albo popierasz. Elżbieta - około setka bezdomnych psów wydanych do domów, niejedna bida odkarmiona, niejedna zsocjalizowana, niejedna wyleczona i jeszcze ludzie dary im robią - jak to, nie pseudohotel??? to niby co to jest???;) Quote
E-S Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 agusiazet napisał(a):Na sponsorów trzeba sobie zapracować, markę trzeba sobie wyrobić, wsparcia można oczekiwać, ale nie zawsze się je otrzyma. Czy Wy, Sankja i E-S, macie lub miałyście psa na darmowym tymczasie, jeśli tak chętnie poczytam i wcale nie jest niemożliwe, że zmienię zdanie w kwestii wsparcia:) To czytaj. Poszukaj, nie podam Ci na tacy :) Quote
Sankja Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 agusiazet napisał(a):Na sponsorów trzeba sobie zapracować, markę trzeba sobie wyrobić, wsparcia można oczekiwać, ale nie zawsze się je otrzyma. Czy Wy, Sankja i E-S, macie lub miałyście psa na darmowym tymczasie, jeśli tak chętnie poczytam i wcale nie jest niemożliwe, że zmienię zdanie w kwestii wsparcia:) Ale to nie jest wątek tymczasów ES i Sankji tylko standardów w opracowaniu umowy żeby pseudohotele nie powstawały. Żaden wymienionych tutaj hoteli nie został nazwany pseudohotelem. przedstawione zostały przykłady zachowań właścicieli hoteli, które nie powinny mieć miejsca. waldi - na wątku emilki która chciała dorobić sobie 200 zł kosztem psa wyraziłaś swoje oburzenie. Historia kojca dla Loriego jest podobna w działaniu, choć nie taka sama. Tu Murka, oficjalnie wyciąga pieniądze od dogomanii pisząc na co. emilka nie napisała a powinna. Bo gdyby napisała, że chce za te pieniądze kupić drogie szelki, karmę czy posłanko dla psa, obylo by się bez echa/ Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.