Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

papatkiole napisał(a):
mariamc mówimy tutaj o trochę róznych wielkościach przedsięwzięcia. Ja mówię o hotelikach na kilka-kilkanaście psów których jest dużo i nikt nie ma nad nimi pieczy. Domyslam sie że Ty masz nad soba pewne słuzby które kontrolują stan wszystkiego, bo z reguły przy dofinansowaniach są stawiane wymogi.
Jak juz napisałas jesteś w tym "biznesie" od ładnych paru lat, napisz prosze jakie Ty asz warunki dla psów, co byś zmieniała gdybyś teraz mogła i jak byś to widziała.
Pozdrawiam


papatikole - mariamc to jest właśnie Schronisko w Szczecinku, o którym pisałeś

  • Replies 311
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ale to nie ma znaczenia dla psów jakie sluzby kto ma nad sobá. Caly ambaras polega na tym zeby psom bylo dobrze a Ty mozesz wybudowac 1/10 tego schronu/hoteliku i sié rozbudowywac z czasem, ale miec dobry start. O to mi tez chodzi i w interesie psów proszé o te plany bo mnie to interesuje bardziej niz tylko z ciekawosci.

Posted

hehe, no nieźle. Byłem tam i widziałem osobiście przy okazji dowożenia psiaka.
Byłem pod wrażeniem i bardzo mi się podobało, wszystko zrobione z głową, więcej takich schronisk/hotelików. Jakby wszędzie tak było to bysmy nie mieli problemów z szukaniem hotelików dla psów bo w schronie są złe warunki, ale na razie możemy pomarzyć.

Posted

emilia2280 napisał(a):
Ale to nie ma znaczenia dla psów jakie sluzby kto ma nad sobá. Caly ambaras polega na tym zeby psom bylo dobrze a Ty mozesz wybudowac 1/10 tego schronu/hoteliku i sié rozbudowywac z czasem, ale miec dobry start. O to mi tez chodzi i w interesie psów proszé o te plany bo mnie to interesuje bardziej niz tylko z ciekawosci.


problem w tym ze nikt hotelików ni ekontroluje, a jak pokazuje nam żeczywistośc jednak powinna być jakaś kontrola. Wiem że raczej nei ma szans na powołanie jakiegos urzędowego stanowiska, ale mozna wewnętrznie sie zebrać i ustalić kilka spraw i pilnować przestrzegania.

Posted

..Przeczytałam cały wątek, dopiero wczoraj tutaj trafiłam.
Mam nieco inne spojrzenie na kwestię hotelików i na kwestię szeroko pojętej kontroli.
Otóż moim zdaniem ani "wymagania" ani "kontrola" nie jest dobra. Bo z tąd prosta droga do tyranii - ktoś coś wymyśla i innym narzuca, jest jedno "dobro" i iść należy tylko w tę jedną jedyną słuszną stronę. To jest złe, ja jestem zwolennikiem największej możliwej wolności, w każdym zakresie.
I tak jak nie podoba mi się, aby ktoś dyktował jakie kojce są dla psa najlepsze, tak samo nie chcę aby ktoś mówił mi w co mam się - lub nieco bardziej analogicznie, bo w końcu nie ja w kojcach mieszkam, a psy - lub moje dzieci ubierać, czego uczyć, jak kształtować.
Poza tym - psy są różne, naprawdę bardzo różne. Jednemu lepiej, aby był w cichym, spokojnym i odciętym od hałasów boksie, inny to żywioł, który w takim by z frustracji sam siebie gryzł, jeszcze inny domator, który bez kocyka leżeć nie potrafi. Jeden z innymi psami dogadać się nie może, inny sam żyć nie może, jeden na zimnym marznie, inny wyleguje się szczęśliwy na śniegu... Takich różnic możnaby mnożyć i mnożyć, i najgorsze, co można zrobić, to wtłoczyć wszystkie te indywidualności do jednego, wymyślonego przez kogoś systemu.
To, co w hotelikach jest najlepsze, to właśnie indywidualne podejście do psa. Mam hotel przeszło dwa lata, przewinęło się u nas naprawdę sporo psów, i naprawdę uważam za świetne to, że mam do dyspozycji trzy różne możliwości - mam psy w kojcach, w boksach w budynku i w domu. I tylko dzięki temu mogę każdemu z psów znaleźć i dobrać takie miejsce, w którym będzie on czuł się dobrze. I właśnie dlatego złym jest narzucanie odgórnych zasad.

Jest natomiast inna kwestia, na którą ja zwróciłabym znacznie większą uwagę - przejrzystość. Warunki muszą być różne, na szczęście mamy różne hotele, ale koniecznie musi być wiadomo gdzie jest pies o każdej porze dnia i nocy. I niech jeden będzie w kojcu "przerzystym", inny w zabudowanym, jeden w zielonym, drugi w neibieskim. Ale opiekunowie muszą wiedzieć, czy ich pies nie przebywa w piwnicy w kennekówce.
Jak wstawiłam zdjęcia z Obornik, napisałam jasno, do czego mam 'ale'. Nie do warunków - bo warunki są dobre na szpitalik, kiedy musi być czyściutko, sterylnie, a psy nie powinny się za dużo ruszać. Złe w tym było to, że właściciel hotelu mydlił oczy klientom, i to to właśnie powinno być piętnowane.

W kwestii podłóg - Papatkiole, a Twoje psy w domu? Nie sypiają na kafelkach, na tarasie? Nawet jeśli Twoje nie, bo masz wszędzie drewniane podłogi, to ile milionów psów sypia, są zdrowe i szczęśliwe? Nie mówny o "naturalnyn" - bo czy naturalne dla psa jest noszenie obroży, jedzenie karmy i szczepienia? Nie, to już nie jest epoka "natury" - dzisiaj tak my, jak i psy żyjemy w innych niż kiedyś warunkach i wracanie na siłę do prehistorii nie jest najlepszym pomysłem.
Ja mam w kojcach betonową wylewkę, jak będę mogła planuję zrobić tam kafelki. Dlaczego? Bo jest wtedy czysto, a w każdym kojcu psy mają budę, drewniany podest, legowisko czy kocyk, do wyboru, każdy może leżeć gdzie i jak chce. I wiesz co? Na podestach raczej nei lubią. Albo kładą się w leowiskach, na kocykach, albo wyciągają na betonie, zwłaszcza teraz, kiedy chłód jest błogosławiony.

Jeśli na dogomanii powstaną wymagania, o jakich piszesz Papatkiole, to ja oświadczam że jestem pierwszym już nie dogomaniackim hotelem. I - nie odbierz tego osobiście, nic do Ciebie nie mam - ale cieszę się, że moim klientem nie jesteś ;) I nie dlatego, że mam złe warunki i nie spełniam minimum socjalnego. Ale dlatego, że mamy RÓŻNE zdania, a Ty, jak sądzę chcesz swe (czy też wspólne, ale Twojej grupy) zdanie innym narzucić.

Jak dla mnie - niech każdy hotel będzie inny, ale jasny i przejrzysty. Niech wytępione zostaną ukrywające się miejsca, do których zajrzeć nikt nie może, ale nie dlatego, że mają złe warunki, ale dlatego, że warunki ukrywają.

I jeszcze jedno. Jedna z "hotelarek" ;), już mi - przepraszam - uciekło, która, napisała o kontakcie z opiekunami psów. Jak dla mnie - święte słowa. Moim najfajniejszym, najlepszym i najbardziej zaangażowanym klientem jest Gosia, z którą kontakt mam.. chciałam napisać częsty, ale nie - mam kontakt stały. Ona interesuje się tym, jakie są jej psy, co lubią, z kim się lubią a z kim nie, co jedzą i czy z apetytem, ona doskonale wie który ciągnie na smyczy, który biega luzem, który jest przyjazny i który sika w domu. Było i jest u nas naprawdę sporo jej psiaków, chyba najwięcej ze wszystkich. Gosia doskonale wie w jakim kojcu jej psy u nas są, na czym śpią. Często domaga się zdjęć i wieści. I to jest super, bo wątki na dogo żyją, jest sporo informacji o psie, powstają dobre, trafne teksty do ogłoszeń i wszystko się kręci.
Ale mam też takie psy, których opiekunowie wysyłają przelew, raz na jakiś czas ktoś zapyta o zdjęcia. Ja jestem na tyle zabiegana, że sama z siebie rzadko zdążę coś na wątku napisać, a więc te wątki są puste, nic się tam nie dzieje, jest tylko hopanie lub szukanie pieniędzy, niewiele o psie. I może racja - nie chciałabym, aby każdy gadał ze mną tyle co Gosia, bo by mi telefon do ucha przyrósł ;) ale to lepiej działa, jeśli co jakiś czas opiekun zadzwoni zapytać 'co słychać u mojego pychola?"
Opiekuję się wszystkimi psami z takim samym zaangażowaniem, to nie jest tak, że jak ktoś nie dzwoni, to ja o psiw zapomminam, oczywiście że nie. Ale dobrze jest wiedzieć, że kogoś jeszcze los tego psa obchodzi.

Cuż.. chyba tyle narazie. Dużo, jak zawsze ;p Jak mnie nie ma to się nie odzywam, a późneij jak już zacznę... ehh ;)

Posted

Witam
Wiosna skoro uważasz że chęć wypracowania jakiegoś minimum które poqwinny hoteliki spełniać jest tyranią to faktycznie mamy odmienne zdanie na ten temat. W takim razie uważasz również że walka o prawa zwierząt i narzucanie później im innych tez jest tyranią? Bo różnicy w tych dwóch przypadkach nie widze, oba mają na celu poprawę bytności psów i oba by były ustalane przez ludzi którym na nich zalezy. Od czegoś trezba zacząć i stąd mój wątek. Nikomu nie narzucam, chciałbym zeby wspólnie zostały uzgodnione kryteria do których hotelikarze by sie później stosowali. Jak widać wolnośc o której pisałas doprowadziła do wielu cierpień psów, wolnośc w naszym kraju niestety się nie sprawdza jak widać po historii dogo. Zasady odgórne pozwalają utrzymać choć trochę porządku. Wolnośc jest teraz i powiedz mi co z tego dobrego wynikło? Bo pewnie po objechaniu wszystkich hotelików połowa jak nie więcej by została zdyskwalifikowana.
Pamiętaj że hotelik to nie Twoje zycie prywatne tylko biznes w którym klientami sa żywe istoty.
Na tym watku nie chce by mówiono Ci jak masz życ, tylko jakie musisz spełniać kryteria do prowadzenia intersu. Tak uważam że powinien być jakiś standart który każdy powinien spełniać, tak uważam że powinna być jakaś kontrola nad hotelikami, dlaczego... bo jej brak doprowadza do cierpienia psów.
O tym że psy są różne wie chyba każdy, tylko powiedz mi skąd wiesz co dany pies lubi? Jak wsadzisz go do wybetonowanego kojca to jak położy sie na betonie powiesz że lubi beton?
Noszenie obroży, karma i szcepionki sa dla dobra psów, a betonowa wylewka dla ludzkiej wygody. Kafelki o których piszesz są bardzo niewskazane dla psów z chorymi stawami, a większośc dogo to niestety chorowite psiaki także kafelki nie sa najlepszym rozwiązaniem i trezba wziąć to pod uwagę.

Posted

Papatkiole, ale mimnimum jest - Ustawa o ochronie zwierząt. Do tego umowa hotelowa - jeśli chcesz, mogę wstawić tu umowę, jaką ja podpisuję z opiekunami psów jakie mam w hotelu.
I zarówno warunki, jakie były w hotelu w Popielarni, jak i warunki w Obornikach są naruszeniem ustawy i/lub umowy.

Piszesz o zapewnieniu minimum. Ale minimum to nie wymagania dotyczące materiału, bo Tobie siatka się nie podoba, bo psy mogą ją pogryźć i się pokaleczyć, bo podłoga musi być drewniana, a jak sam zauważyłeś, aby drewniana mogła być czysta, to kosztuje to tyle, że absolutnie nie można nazwać tego minimum. Minimum to powierzchnia kojca, czystość, rozsądnej jakości jedzenie, świeża woda. W hotelu minimum to kontakt z człowiekiem, czego sprawdzić jednak nie da się, bo nawet często odwiedzając hotel nie wiesz tak na prawdę, jak często psy wychodzą, a ile "spacerów" to tylko w wyobrażni właściciel hotelu odbywa. I skoro musisz zaufać hotelowi w kwestii opieki, czasu spędzonego faktycznie z psami, ba - nie da się zmierzyć, czy godzina bycia z psem jest spędzona z sercem, czy na odwal się, bo to już całkowicie niemierzalne! Musisz ufać też w kwestii warunków.

Mi też nie podoba się to, że na dogo powstało mnóstwo "hotelików" w których całość inwestycji zamknęła się w 500zł - a może i nawet nie. Ja się tego po prostu boję.
Zwłaszcza się boję, kiedy są to osoby nowe na dogo, a hotel otwierają bo "mieszkają na wsi i kochają pieski".
Jak dla mnie pierwszym warunkiem jest prowadzenie działalności gospodarczej - i to nie dlatego, że chcę czy lubię płacić kasę na samolot dla prezydenta, ale dlatego, że to świadczy o bardziej poważnym podejściu do tej pracy. Dla mnie osobiście wyznacznikiem czyjegoś podejścia do hotelowania psów jest jeszcze jedno - czy osoba ta opłaty traktuje sztywno, czy psom pomaga.
U nas ceny wahają się jakoś od 7 do 12zł za dobę, zależnie od psa. Ale zawsze mamy jednego, dwa lub jeszcze więcej psów niehotelowych, na tymczasie. Mamy do tego na tymczasie konia, a i teraz dwa kocięta. I nie chcę tutaj się przez to jakoś postawić wyżej niż kogokolwiek, ale.. jeśli ktoś hotelowanie psów traktuję jako zarobek, to mnie to po prostu odpycha. Ja mam naprawdę ogromne moralne 'ale' do brania pieniędzy zbieranych na dogo, i wierz mi, nie jeden i nie dwa razy chciałam hotel zamknąć, bo sama idea hoteli na dogo dla mnie jest trudna do zgryzienia. Mnie przeraża to, że odkąd się zrobiła moda na hotele, to już każdy ma hotel, a nie dom tymczasowy - już nie ma domów tymczasowych! Czym jest płatny dt? Nielegalny hotel, nic więcej, tylko ładnie nazwane.

Pamiętam kiedyś, na Dogo była masa ludzi która po prostu pomagała psom. Były tymczasy, czasami zbierało się pieniądze na operację, leczenie. Później na karmę, a teraz? Teraz każdy liczy sobie każdą jedną złotówkę i rękę wyciąga po zwrot.
...I znowu zastanawiam się nad moją własną sytuacją, bo ja też mam hotel. Ale nie pamiętam, kiedy ostatnio dokładnie policzyłam koszt jakiegokolwiek transportu, zawsze koszty te zaniżam biorąc jakąś część na siebie. Od bardzo już dawna koszty odrobaczania są moje, nawet o tym nie piszę. Jakieś dodatki, witaminy.. zależnie ile mogę. I to jest dla mnie wyznacznikiem uczciwego podejścia do Dogo, do hotelu. Tematem ciut odeszłam od warunków, ale dla mnie jest to bardzo ważne, bo jest w jakimś stopniu wyznacznikiem serca, z jakimś ktoś to robi.

Bardzo chciałabym, aby każdy hotel miał jedno miejsce dla tymczasowicza, nie hotelowicza. Jeśli ma się kilka opłacanych psów, karmę i tak kupuje się hurtowo, to jeden pies niewiele zmienia - no, zmienia, bo nie przynosi zysku - ale wtedy to by się kręciło, byłoby dobre. Obrzydza mnie nazywania hotelowania pomaganiem - to jest praca, nie pomoc. Zarobek, nie dawanie.
I nie wolno tego mylić.

A warunki? Widzisz, do nas można przyjechać zawsze. Nie ukrywam tego, że mieszkam we wsiowej chałupie do totalnego remontu, i że mój hotel wyglądałby tak, jak bym chciała, gdybym mogła włożyć to jeszcze jakieś 100 tysięcy. Mam nadzieję, że nadejdzie moment, kiedy będę z radością na wszystko to patrzeć, ale teraz.. teraz psy nie mają ładnego tynku na ścianach, a i mi dach przecieka. Ale każdy może mój brzydki tynk zobaczyć, każdy kto przyjeżdża może wejść wszędzie i wszystko pooglądać, chociaż ja chwalić się tym nie lubię. Trudno - nie o mnie chodzi przecież. Jeśli komuś nie podoba się, że pies nie ma drewnianej podłogi - trudno, niech szuka gdzie indziej.

I jeszcze jedno, końcówka, obiecuję ;)
Skąd wiem co pies lubi? A Ty skąd wiesz co Twój pies lubi? Patrzę, obserwuję, widzę, czy pies raczej na podestach, jak Nadia, czy jak Tolek - "w wannie" :) Widzę czy raczej na kocyku, jak Axel, czy w budzie, jak Władek, czy na budzie - Staszek, czy wyciągnięty na betonie - kudłaty Pulpet... Czas spędzany z psami pozwala mi to wiedzieć.
Kafelki nie są zdrowe jeśli pies na kafelkach leżeć musi. Ale jeśli ma w kojcu możliwość leżenia na kafelkach (betonie póki co), na drewnie, na kocyku, w budzie lub na budzie - może wybrać to, co najbardziej mu odpowiada, tyle.

Nakazywanie nigdy nie jest dobre. Każdy ma własną głowę i każdy powinien mieć wybór. Oszukiwanie nigdy nie jest dobre, przekoloryzowanie też nie.
Stworzenie jednego systemy to najgorsze, co zrobić można - tak jak przy hotelach, jak i przy czymkolwiek innym. Jestem zwolennikiem wolności i edukacji, nie narzucania i zakazów. Nie ma jednego dobra, a - jak sam zauważyłeś - wolny rynek wykruszy tych złych. Tylko - właśnie - wszystko musi być uczciwie powiedziane, wtedy każdy może wybrać.
Znów za dużo piszę.. tak już mam ;)

Posted

No i dlatego wlasnie Wiosné lubié- bo ma "biznes" nie dla zysku wielkiego (wiékszosc z nas na pewno wiécej zarabia miesiécznie nie brudzác sobie lapek w zimnie i na dworze caly rok), ale z serca. Nie ma przesady w hotelu - na ilosc, sá niskie ceny (jak na zarejestrowany hotel to naprawdé czasem taniej niz te cholerne "domowe platne dt" za kase- 450zl od psa), jest miejsce dla darmowych tymczasów (tak chocby jak kon Emil) i przede wszystkim co ja lubié i cenié bardzo PRZEJRZYSTOSC. Nie ma tajemnic, jest wszystko jawne i dostépne- to podstawa.

Fajnie ze piszesz Wiosna, mialam do Ciebie nosa od poczátku na dogo, choc wcale taka ufna do obcych nie jestem, ale tu postawilam na dobrá karté.

Posted

wiosna napisał(a):
Papatkiole, ale mimnimum jest - Ustawa o ochronie zwierząt. Do tego umowa hotelowa - jeśli chcesz, mogę wstawić tu umowę, jaką ja podpisuję z opiekunami psów jakie mam w hotelu.
I zarówno warunki, jakie były w hotelu w Popielarni, jak i warunki w Obornikach są naruszeniem ustawy i/lub umowy.

Piszesz o zapewnieniu minimum. Ale minimum to nie wymagania dotyczące materiału, bo Tobie siatka się nie podoba, bo psy mogą ją pogryźć i się pokaleczyć, bo podłoga musi być drewniana, a jak sam zauważyłeś, aby drewniana mogła być czysta, to kosztuje to tyle, że absolutnie nie można nazwać tego minimum. Minimum to powierzchnia kojca, czystość, rozsądnej jakości jedzenie, świeża woda. W hotelu minimum to kontakt z człowiekiem, czego sprawdzić jednak nie da się, bo nawet często odwiedzając hotel nie wiesz tak na prawdę, jak często psy wychodzą, a ile "spacerów" to tylko w wyobrażni właściciel hotelu odbywa. I skoro musisz zaufać hotelowi w kwestii opieki, czasu spędzonego faktycznie z psami, ba - nie da się zmierzyć, czy godzina bycia z psem jest spędzona z sercem, czy na odwal się, bo to już całkowicie niemierzalne! Musisz ufać też w kwestii warunków.

Mi też nie podoba się to, że na dogo powstało mnóstwo "hotelików" w których całość inwestycji zamknęła się w 500zł - a może i nawet nie. Ja się tego po prostu boję.
Zwłaszcza się boję, kiedy są to osoby nowe na dogo, a hotel otwierają bo "mieszkają na wsi i kochają pieski".
Jak dla mnie pierwszym warunkiem jest prowadzenie działalności gospodarczej - i to nie dlatego, że chcę czy lubię płacić kasę na samolot dla prezydenta, ale dlatego, że to świadczy o bardziej poważnym podejściu do tej pracy. Dla mnie osobiście wyznacznikiem czyjegoś podejścia do hotelowania psów jest jeszcze jedno - czy osoba ta opłaty traktuje sztywno, czy psom pomaga.
U nas ceny wahają się jakoś od 7 do 12zł za dobę, zależnie od psa. Ale zawsze mamy jednego, dwa lub jeszcze więcej psów niehotelowych, na tymczasie. Mamy do tego na tymczasie konia, a i teraz dwa kocięta. I nie chcę tutaj się przez to jakoś postawić wyżej niż kogokolwiek, ale.. jeśli ktoś hotelowanie psów traktuję jako zarobek, to mnie to po prostu odpycha. Ja mam naprawdę ogromne moralne 'ale' do brania pieniędzy zbieranych na dogo, i wierz mi, nie jeden i nie dwa razy chciałam hotel zamknąć, bo sama idea hoteli na dogo dla mnie jest trudna do zgryzienia. Mnie przeraża to, że odkąd się zrobiła moda na hotele, to już każdy ma hotel, a nie dom tymczasowy - już nie ma domów tymczasowych! Czym jest płatny dt? Nielegalny hotel, nic więcej, tylko ładnie nazwane.

Pamiętam kiedyś, na Dogo była masa ludzi która po prostu pomagała psom. Były tymczasy, czasami zbierało się pieniądze na operację, leczenie. Później na karmę, a teraz? Teraz każdy liczy sobie każdą jedną złotówkę i rękę wyciąga po zwrot.
...I znowu zastanawiam się nad moją własną sytuacją, bo ja też mam hotel. Ale nie pamiętam, kiedy ostatnio dokładnie policzyłam koszt jakiegokolwiek transportu, zawsze koszty te zaniżam biorąc jakąś część na siebie. Od bardzo już dawna koszty odrobaczania są moje, nawet o tym nie piszę. Jakieś dodatki, witaminy.. zależnie ile mogę. I to jest dla mnie wyznacznikiem uczciwego podejścia do Dogo, do hotelu. Tematem ciut odeszłam od warunków, ale dla mnie jest to bardzo ważne, bo jest w jakimś stopniu wyznacznikiem serca, z jakimś ktoś to robi.

Bardzo chciałabym, aby każdy hotel miał jedno miejsce dla tymczasowicza, nie hotelowicza. Jeśli ma się kilka opłacanych psów, karmę i tak kupuje się hurtowo, to jeden pies niewiele zmienia - no, zmienia, bo nie przynosi zysku - ale wtedy to by się kręciło, byłoby dobre. Obrzydza mnie nazywania hotelowania pomaganiem - to jest praca, nie pomoc. Zarobek, nie dawanie.
I nie wolno tego mylić.

A warunki? Widzisz, do nas można przyjechać zawsze. Nie ukrywam tego, że mieszkam we wsiowej chałupie do totalnego remontu, i że mój hotel wyglądałby tak, jak bym chciała, gdybym mogła włożyć to jeszcze jakieś 100 tysięcy. Mam nadzieję, że nadejdzie moment, kiedy będę z radością na wszystko to patrzeć, ale teraz.. teraz psy nie mają ładnego tynku na ścianach, a i mi dach przecieka. Ale każdy może mój brzydki tynk zobaczyć, każdy kto przyjeżdża może wejść wszędzie i wszystko pooglądać, chociaż ja chwalić się tym nie lubię. Trudno - nie o mnie chodzi przecież. Jeśli komuś nie podoba się, że pies nie ma drewnianej podłogi - trudno, niech szuka gdzie indziej.

I jeszcze jedno, końcówka, obiecuję ;)
Skąd wiem co pies lubi? A Ty skąd wiesz co Twój pies lubi? Patrzę, obserwuję, widzę, czy pies raczej na podestach, jak Nadia, czy jak Tolek - "w wannie" :) Widzę czy raczej na kocyku, jak Axel, czy w budzie, jak Władek, czy na budzie - Staszek, czy wyciągnięty na betonie - kudłaty Pulpet... Czas spędzany z psami pozwala mi to wiedzieć.
Kafelki nie są zdrowe jeśli pies na kafelkach leżeć musi. Ale jeśli ma w kojcu możliwość leżenia na kafelkach (betonie póki co), na drewnie, na kocyku, w budzie lub na budzie - może wybrać to, co najbardziej mu odpowiada, tyle.

Nakazywanie nigdy nie jest dobre. Każdy ma własną głowę i każdy powinien mieć wybór. Oszukiwanie nigdy nie jest dobre, przekoloryzowanie też nie.
Stworzenie jednego systemy to najgorsze, co zrobić można - tak jak przy hotelach, jak i przy czymkolwiek innym. Jestem zwolennikiem wolności i edukacji, nie narzucania i zakazów. Nie ma jednego dobra, a - jak sam zauważyłeś - wolny rynek wykruszy tych złych. Tylko - właśnie - wszystko musi być uczciwie powiedziane, wtedy każdy może wybrać.
Znów za dużo piszę.. tak już mam ;)


ja tylko raz i krótko. Podpisuję pod tym i popieram Wiosne.

Posted

I ja rowniez sie podpisuje.
Bo prowadze hotel podobnie jak wiosna.
Zaczelam od adoptowania z dogo 3 suczek .... Potem w trakcie wglebiania sie w dogomanie, dojrzalam do zajecia sie chora sunia bez lapy ( po 3 latach szukania jej domu, jest juz moja i nie oddam jej nikomu ) ......
A teraz takze do prowadzenia dzialalnosci gospodarczej jako hotel dla psow, glownie dogomaniackich..... aczkolwiek glownie zadecydowala o tym przeprowadzka na wies i to, ze kocham zwierzeta.
Oprocz tego mam jedna sunie jako DT ( sunia z Dobrocina ).
A wczesniejsze doswiadczenia i obserwacje posiakow pomogly mi w podjeciu decyzji o tym, jak maja wygladac kojce i jakie warunki dla nich beda najodpowiedniejsze.
I wlasnie to odroznia te dogomaniackie hotele od tych prowadzacych typowo zarobkowa dzialalnosc gospodarcza.
A tu na watku wsadzilo sie wszystkie hotele i do jednego worka i jednakowo ocenia.

Posted

Chcecie mi powiedzież że wybetonowane kojce sa najlepszym rozwiązaniem dla psów?
Dawno takie bzdury nie czytałem. To jest najlepsze rozwiązanie dla czlowieka.

Jamor nie spodziewałem sie innej wypowiedzi po osobie która jest właścicielem hoteliku wybetonowanego od góry do dołu.

Wiosna piszesz że drewno jest droższą inwestycją. Tak jest droższa opcją, ale na pewno przyjazniejszą że względu na lepsze właściwości niż beton. Pamietajmy że nie jest to robine dobroczynnie tylko pobierane są opłaty za pobyt psa w hotelu. Nigdy bym nie oddal psa na beton. Beton i myslenie że to najlepsze rozwiązanie jest krokiem do tyłu to jest właśnie powrót do prehistorii. Powinniśmy myślec jak polepszyć byt psom nie ważne czy byłoby to droższe od dotychczasowego rozwiązania

"Obrzydza mnie nazywania hotelowania pomaganiem - to jest praca, nie pomoc. Zarobek, nie dawanie. I nie wolno tego mylić."
"Pamiętam kiedyś, na Dogo była masa ludzi która po prostu pomagała psom. Były tymczasy, czasami zbierało się pieniądze na operację, leczenie. Później na karmę, a teraz? Teraz każdy liczy sobie każdą jedną złotówkę i rękę wyciąga po zwrot."
"Mi też nie podoba się to, że na dogo powstało mnóstwo "hotelików" w których całość inwestycji zamknęła się w 500zł - a może i nawet nie. Ja się tego po prostu boję.
Zwłaszcza się boję, kiedy są to osoby nowe na dogo, a hotel otwierają bo "mieszkają na wsi i kochają pieski"."
Z tymi wypowiedziami sie zgodze w 100%, niestety dużo idzie w złym kierunku, ale nie reagując dajemy swoje ciche przyzwolenie na takie praktyki, a na to ostanie nie reagując dajemy ciche przyzwolenie.

"Nakazywanie nigdy nie jest dobre. Każdy ma własną głowę i każdy powinien mieć wybór. Oszukiwanie nigdy nie jest dobre, przekoloryzowanie też nie.
Stworzenie jednego systemy to najgorsze, co zrobić można - tak jak przy hotelach, jak i przy czymkolwiek innym. Jestem zwolennikiem wolności i edukacji, nie narzucania i zakazów."
a tutaj niestety sie z Toba nie zgodzę, ludzie od wolności głupieją. Póki co nie ma woności aboslutnej, zawsze jestes uwiązana jakimiś ograniczeniami i dobrze bo dopiero by był bałagan;)

ZuziamM to może podziel się obserwacjami? Może to pomoże nakierować trochę dyskusję.

Posted

papatikole, powiem Ci, że czytam to, co piszesz i jest to tak niedorzeczne, że w głowie się nie mieści. Nałóż restrykcje - np. drewniana podłoga - a masz pierwszy krok do tego, że oficjalnie na dogo nie będzie żadnych hotelików.

To jest łatwo pisać, jak się tego nie ma - mnie beton w boksach nie przeszkadza, o ile wiem, że pies ma tam budę, jakieś legowisko, że jest wyprowadzany. Życzę powodzenia w czyszczeniu drewnianych boksów po psach z biegunką wynikającą z parwo - ja nawet po dezynfekcji bałabym się, ze boks jest już do niczego przez najbliższe pół roku, czy nawet rok.

Moim zdaniem ograniczenia wynikające z ustawy są wystarczające - o tym, czy damy psa do hoteliku, czy nie, powinna świadczyć opinia osób, którym ufamy - niech sprawdzą hotelik, pokażą zdjęcia - ja już po ostatnich wydarzeniach się tego nauczyłam. To, co dla jednym będzie "super hotelikiem", dla innych będzie miejscem płatnym, gdzie pies ma o tyle szczęścia, że jest sam w boksie i jest leczony. Jednym to wystarczy, innym nie, dlatego dobrze, aby ufać radom osób o podobnych oczekiwaniach. Muszą istnieć miejsca zróżnicowane, ale zarazem zawierające się w absolutnym minimum - dlatego, że i klienci są różni.

Dla mnie absolutnym minimum jest to, aby boks był czysty, pies miał posłanie albo budę w nim. Aby jedzenie podawane dobrze na psa wpływało, a nie sprawiało, że nie tyje/jego sierść się pogarsza itd. Aby miał przeprowadzone zabiegi weterynaryjne, które są podstawą. Aby hotelik mógł przygotować psa do adopcji - nauczyć go obycia ze smyczą, sprawdzić na inne psy, ew. dzieci czy koty. Ocenić, gdzie ten pies się nadaje, do jakiego domu, jakich warunków. I naprawdę, to jest dla mnie ważniejsze, niż fakt, czy pies ma przez te kilka miesięcy pod łapami drewno, czy beton - ani to, ani to nie jest zbliżone do naturalnego środowiska. Wolę dać psa do boksów betonowych, gdzie odpowiednio się nim zajmą, niż do boksów drewnianych, gdzie nikt z nim nie pracuje.

Posted

emilia2280 napisał(a):
No i dlatego wlasnie Wiosné lubié- bo ma "biznes" nie dla zysku wielkiego (wiékszosc z nas na pewno wiécej zarabia miesiécznie nie brudzác sobie lapek w zimnie i na dworze caly rok), ale z serca. Nie ma przesady w hotelu - na ilosc, sá niskie ceny (jak na zarejestrowany hotel to naprawdé czasem taniej niz te cholerne "domowe platne dt" za kase- 450zl od psa), jest miejsce dla darmowych tymczasów (tak chocby jak kon Emil) i przede wszystkim co ja lubié i cenié bardzo PRZEJRZYSTOSC. Nie ma tajemnic, jest wszystko jawne i dostépne- to podstawa.

Fajnie ze piszesz Wiosna, mialam do Ciebie nosa od poczátku na dogo, choc wcale taka ufna do obcych nie jestem, ale tu postawilam na dobrá karté.

Emilia dlaczego piszesz "cholerne "domowe płatne dt"? Co w tym złego? Byc może nie jestem obiektywna bo sama mam od niedawna takie "cholerne płatne DT" prowadzone tylko dlatego, że nie wyrabiałam finansowo na psy, które są u mnie na tzw bezpłatnym tymczasie. Uważam, że skoro mam miejsce i czas to lepiej prowadzić płatny tymczas niż płakać na dogo o wsparcie. Ja oferuję swoją pracę i opiekę, nie mogę trzymać u siebie piętnastu psów płatnych ale na trzy mi starczy miejsca. Żeby nie było niedomówień obecnie na płatnym tymczasie mam 1 psa a na bezpłatnym 3. A dlaczego nie zalegalizuje hoteliku jako działalności gospodarczej bo mam miejsce tylko dla trzech psów, może gdybym miała ich więcej było by mnie na to stać (opłacenie zus i inne) ale mierzę siły na zamiary. Poza tym zgadzam się, że żaden papier nie zagwarantuje nam pewności w jakich warunkach jest nasz pies, Najważniejsze jest zaufanie do osoby prowadzącej hotel i oczywiście kontrola.

Posted

ULKA12 napisał(a):
Emilia dlaczego piszesz "cholerne "domowe płatne dt"? Co w tym złego? Byc może nie jestem obiektywna bo sama mam od niedawna takie "cholerne płatne DT" prowadzone tylko dlatego, że nie wyrabiałam finansowo na psy, które są u mnie na tzw bezpłatnym tymczasie. Uważam, że skoro mam miejsce i czas to lepiej prowadzić płatny tymczas niż płakać na dogo o wsparcie. Ja oferuję swoją pracę i opiekę, nie mogę trzymać u siebie piętnastu psów płatnych ale na trzy mi starczy miejsca. Żeby nie było niedomówień obecnie na płatnym tymczasie mam 1 psa a na bezpłatnym 3. A dlaczego nie zalegalizuje hoteliku jako działalności gospodarczej bo mam miejsce tylko dla trzech psów, może gdybym miała ich więcej było by mnie na to stać (opłacenie zus i inne) ale mierzę siły na zamiary. Poza tym zgadzam się, że żaden papier nie zagwarantuje nam pewności w jakich warunkach jest nasz pies, Najważniejsze jest zaufanie do osoby prowadzącej hotel i oczywiście kontrola.


A juz odpowiadam Ula. Otóz dlatego dodalam w swojej poprzedniej wypowiedzi cené, zeby tanich "po kosztach" albo prawie po kosztach domowych dt nie obrazac. Dla mnie dopuszczalne jest "platne dt" tylko za zwrotem karmy/kosztów lub cená równá/zblizoná do miesiécznego utrzymania indywidualnego psa (stád cena moze byc indywidualna dla psów z róznymi dietami/pieluchami itp.). Uwazam ze optymalna cena pokrycia utrzymania zdrowego psa powinna sié zamknác w 200zl. Ba, tyle sama place na utrzymanie (jedzenie) mojej szkockiej suki Collie u mamy od kilku juz lat- a to duzy pies i nie je byle jakiej karmy. Wszystko ponad tá cené jest albo zarobkiem, albo kosztem pieluch itp (jak w przypadku geriatryków u Renaty5). Oprócz tego bylabym chétna dac te 300zl osobom zajmujácymi sié psami specjalnej troski, bo to bardzo ciézka i zobowiázujáca praca 24h na dobé.

Domowe dt jest niekiedy dla psa lepsze niz hotelik, ze wzglédu na malá liczbé zwierzát w domu, ale dla mnie jest to pomoc " z dobrego serca", wiec za zwrot kosztów. Jesli nie z dobrego serca tylko na zarobek - mogé wymagac kontroli urzédu skarbowego, skoro podobnie jak hotel powinno sié zarejestrowac dzialalnosc i ponosic z tego tytulu koszty. Wtedy mozna mówic o uczciwosci. Inaczej jest to szukanie frajerów na dogomanii i nieuczicwa konkurencja dla hoteli które koszty z dzialalnosci ponoszá.

Posted

Emilia zgadzam się z Tobą, ale jest jedno ale, skąd DT mają wziąźć pieniądze na te wszystkie opłaty, skoro często mają na utrzymaniu tylko 1,2 psy x 300zł = 600zł a sam Zus to nie wiem dokładnie coś około 600zł, do tego zdrowotne, podatki skąd na to wziąźć?. Tak jak ktos tutaj pisał hoteliki kupując karmę mają ze względu na duże ilości zamawianej karmy upusty, ja nie. Nie mogę sobie pozwolić aby zwiększyć ilość przebywających u mnie psów bo to by pogorszyło ich komfort. To skąd brać jeszcze pieniądze na opłaty? Oczywiście też bym chciała abym mogła sobie pozwolić na trzymanie psów bezpłatnie, ale wiem też co to znaczy prosić o wsparcie np na zakup leku, tym razem dobrzy ludzie pomogli ale co będzie jak np koszty leczenia moich bezpłatnych tymczasów będą większe a chętnych do wsparcia nie będzie? Dlatego zdecydowałam się na takie rozwiązanie. Wczoraj przywieźli do mnie szczeniaka ze złamaną łapą w schronisku nie ma szans na przetrwanie, czy go wzięłam? Tak, czy mi za to płacą? Nie. Tym samy ilość wolnych miejsc zmniejszyła się o jedno. Czy mam wyrzuty sumienia, że za pobyt psa trzeba u mnie płacić? Mam. Czy gdyby mi nie płacono za pobyt innych psów stać by mnie było na wzięcie szczeniaczka ? Nie. Zdaję sobie sprawę, że to nie tak miało być i pewnie większość tak jak źle się czuje z tym, że za opiekę nad psem chcę pieniędzy, ale niestety życie jest brutalne. Dlatego nie podoba mi się, że tak się pisze o płatnych DT. Wydaje mi się, że DT nie są konkurencją dla hotelików są różne psy i różnych warunków potrzebują. Ale to wszystko to jest chyba OFF:lol::razz: Przepraszam.
Aby nie odbiegać jednak zbytnio od tematu wątku chciałam zapytać wszystkich tych, którzy mają zamiar wprowadzać jakieś sztywne normy w zakresie hotelikowania jak zamierzają kontrolować nie wyposażenie hoteliku/Dt, ale jakość życia psów tam mieszkających. Po przecież możliwa jest sytuacja, że ktoś zrobi te podłogi epoksydowe, drewniane czy jakie tam się nam marzą pies będzie w tych wspaniałych boksach przebywał ale nie będzie wypuszczany 3 razy dziennie jak obiecywano tylko raz, boks będzie sprzątany co drugi dzień itd. Jak to sprawdzić?

Posted

Przeczytałam cały temat i mam kłębowisko myśli. Postaram się to jakoś teraz ogarnąć :)

Wniosek pierwszy i podstawowy - większość z Was nie ma pojęcia o czym pisze. Nie bierzcie tego do siebie i się nie obrażajcie, bo to jest zupełnie normalne. Właśnie kończę budować dom. Mój ukochany i wymarzony. Dom z bala. Oczywiście wyobrażenia o domu a rzeczywistość okazały się być zupełnie różnymi kwestiami. Ograniczenia techniczne i użytkowość zweryfikowały wiele planów. Bardzo chciałam mieć podłogę z kamienia naturalnego - okazało się, że po pierwsze jest sakramencko droga, po drugie trzeba ją co jakiś czas impregnować, po trzecie niesamowicie trudno jest ją utrzymać w czystości. Ponadto przy małych dzieciach i przy psach jest to dość kiepski pomysł, bo położenie podłogówki pod nieregularny kamień to spory problem a zimna podłoga przy wyżej wymienionych odpada. Tak więc wymarzona podłoga poszła w niepamięć. Drugi wybór - podłoga drewniana, szerokie grube dechy. I znów weryfikacja - podłogówka odpada, bo drewno się wypacza, dechy nie mogą być za szerokie bo powstaną szpary, wersja ekonomiczna czyli sosna i świerk przy psach i dzieciach odpada, bo to miękkie drewno i trzeba by niemal co rok cyklinować a za 5 lat zmieniać podłogę. No więc pod względem użytkowym najlepsze byłyby płytki - dzieci ani psy nie zniszczą, podłogówkę można dać, łatwo utrzymać czystośc. Po głębszym przemyśleniu tematu zdecydowaliśmy się jednak położyć drogą w pieron podłogę dębową - bo jest twarda i odporna na zniszczenia, dechy mogą być ładne i szerokie, cyklinowac bbędziemy może co 5 lat. Z podłogówki musieliśmy zrezygnować, z niektórych pomysłów w domu też, bo fundusze przeznaczyliśmy na dębową podłogę. Po co to piszę? Bo wydaje mi się, że podobnie sprawa się ma z hotelikiem. Ja wiem, że dla psa najlepsza byłaby drewniane dechy w boksie, najlepiej z ogrzewaniem podłogowym, do tego wybieg z trawą gdzie nigdy nie pada deszcz i przepierzenia między boksami z drewnianą ścianą na wysięgniku w zależności od tego czy pies lubi towarzystwo czy nie. Niestety takie rozwiązanie jest nierealne i trzeba szukać kompromisów. Pojawiły się już tu sygnały, że drewniana podłoga to wylęgarnia zarazków. Niestety nie sposób się z tym niezgodzić. Druga sprawa to użytkowość takeij podłogi. Podejrzewam, że nikt nie będzie się szrarpał na wyłożenie kojców teakiem czy merabou, czyli drewnem megatwardym i megadrogim przy okazji, bo mało kto może pozwolić sobie na takie drewno w mieszkaniu a co dopiero w kojcach. Jeśli chcielibyście takiego standardu dla swoich podopiecznych to trzeba by się liczyć z astronomiczną ceną za hotelowanie, żeby inwestycja miała choć minimalną stopę zwrotu. Niestety mało wśród nas, miłośników zwierząt, jest miliarderów, którzy mogą sobie pozwolić nie tylko na niepracowanie, ale i na wybudowanie hotelu z podłogami z teaka, ze wszystkimi wygodami i karmienie zwierząt cielęcinką a wszystko to ze środków własnych.
I tu pojawia się następna kwestia. Uważam, ze bardzo niesprawiedliwe jest osądzanie przez niektórych z Was, ludzi prowadzących hoteliki. Weźcie pod uwagę, że bardzo często ludzie, którzy decydują się założyć hotel dla zwierząt poświęcają na to swój czas (który mogliby spożytkować na normalnie płatną pracę), miejsce życiowe (którego kawałek mogliby np sprzedać lub poczynić na nim innego rodzaju dochodową inwestycję lub po prostu wynająć), pieniądze (bo inwestują w coś, co biorąc pod uwagę ich serce do zwierząt i minimalne stawki które biorą, ma minimalną stopę zwrotu i amortyzację rozłożoną często na dłuuuugie lata). Z własnego doświadczenia wiem, że człowiek ma mgliste pojęcie o tego typu inwestycjach, puki nie przyjdzie mu się z nimi zmierzyć.

Co do kwestii uniwersalnych kryteriów dla hotelików.. Wypowiedzi ludzi w tym temacie uświadomiły mi, że nie ma uniwersalnego przepisu na hotel, bo i nie ma też uniwersalnego psa. Dziękuję Wam za to. Rzecz w sumie oczywista, ale jak człowiek za bardzo zacznie planować to właśnie takie oczywistości najczęściej mu umykają. W okolicach września chcielibyśmy zacząć budowę hotelu. Szczerze mówiąc jestem i tak zaskoczona liberalnym podejściem niektórych z Was co do minimalnych wymagań względem takiego miejsca. U nas wstępnie plan był taki - budynek z boksami wewnętrznymi o pow. 6 m. kw każdy (oddzielone pełną ścianą), do tego do każdego boksu wybieg o pow. również 6 m. kw. Do tego duuuży wybieg do ćwiczeń i indywidualnych spacerów oraz ok. 30 arów przestrzeni drugiego wybiegu do zagospodarowania. Budynek planujemy wybudować w technologii szkieletowej, głównie ze względu na dobrą izolacyjność cieplną. W boksach chciałam położyć płytki i zrobić ogrzewanie podłogowe. Dzięki Waszym wypowiedziom zgłębię jednak temat podłogi epoksydowej. Dzięki Wam również wiem, że część boksów będzie musiała mieć wybiegi oddzielone siatką a część panelami, przez które psy nie będą się mogły widzieć. Podejrzewam, że również będę musiała zrewidować wielkość boksów i może ze dwa zostawić 6-metrowe a resztę zmienić np na 4 metry, tak aby były bezwzględnie boksami indywidualnymi. Pewnie też będę musiała zwiększyć długośc wybiegów, bo przy założeniu zmniejszenia boksów wewnętrznych 4 metry wybiegu zewnętrznego to moim zdaniem zbyt mało, nawet przy założeniu spaceru 3 razy dziennie.

Pomagam zwierzętom już od wielu lat. Moją pasją są bullteriery - psy niełatwe, wymagające i bardzo źle znoszące jakąkolwiek destabilizację w ich życiu. Oprócz bullków przez niemal całe moje życie był w domu choć jeden pies adoptowany ze schroniska i tej zasady nadal chcę się trzymać. Ostatni schroniskowy przyjaciel, 16-letni łysy zgnębiony przez życie Parówek odszedł od nas w wigilię, przeżywszy u nas niemal 13 szczęśliwych lat. Przynajmniej jeden boks, bądź miejsce na kanapie zawsze będzie przeznaczone dla tymczasa - staruszka, bądź innego mocno skrzywdzonego przez człowieka psa. Mimo ukończonych studiów, perspektywy kariery zawodowej, mieszkania w krakowie, zdecydowlałam się wyprowadzić z miasta i poświęcić się swojej pasji (czego oczywiście klasycznie nie może mi rodzina darować). Biorąc jednak pod uwagę, że nie jestem miliarderką uważam, że poświęcenie ww rzeczy oraz własnej pracy jest już wystarczającym wkładem w charytatywną stronę tego przedsięwzięcia. Mam dwójkę maluszków (3-miesięczniaka i trzylatka), swoje psy i cierpliwego męża ;) , o których też muszę zadbać. Siedząc w środowisku psiarskim już ładnych kilka lat nie wyobrażam sobie zrobić kilku boksów z siatki za 5 stówek (już ktoś o tym też nadmieniał) i inkasowac za to kasę, no chyba że hotelowałabym tylko psy typu podhalany czy kaukazy. Zbudowanie porządnego hotelu to spory nakład finansowy ale i spore wyzwanie logistyczne, będę wdzięczna za wszelkie sugestie - nie lubię robić czegoś na pół gwizdka. Wolę wybudować 2 boksy z prawdziwego zdarzenia niż 10 byle jakich, bo wtedy ani ja ani psy nie będziemy zadowoleni. Zwracam jednocześnie powtórnie uwagę, że żyjemy w takich czasach, że jak chce się coś zrobić dobrze to potrzeba na to pieniążkow i to nie małych. Więc nie bulwersujcie się dogomaniacy, że nie każdego stać na taką charytatywność jaka Wam się wydaje na miejscu. Pomóżcie mi zbudować idealny hotel, a ja Wam chętnie przedstawię kosztorysy tego przedsięwzięcia i będę służyć radą następnym. Będę wdzięczna za rady zarówno właścicieli już istniejących hotelików jak i za oczekiwania opiekunów tych, którzy z takich miejsc korzystają.

Posted

Jeśli mogę, odezwę się z drugiej strony. Bardzo brakuje mi w hotelikach kilku boksów - np. 3-4, czy nawet 2-3 postawionych osobno. Dla zwierząt chorych zakaźnie, np. na choroby skóry, ale też dla zwierząt, któe dopiero przychodzą do hoteliku - bo często jadą bezpośrednio ze schronisk i nigdy nie można mieć 100% pewności, że są na pewno zdrowe...

Posted

ladySwallow napisał(a):
papatikole, powiem Ci, że czytam to, co piszesz i jest to tak niedorzeczne, że w głowie się nie mieści. Nałóż restrykcje - np. drewniana podłoga - a masz pierwszy krok do tego, że oficjalnie na dogo nie będzie żadnych hotelików.

To jest łatwo pisać, jak się tego nie ma - mnie beton w boksach nie przeszkadza, o ile wiem, że pies ma tam budę, jakieś legowisko, że jest wyprowadzany. Życzę powodzenia w czyszczeniu drewnianych boksów po psach z biegunką wynikającą z parwo - ja nawet po dezynfekcji bałabym się, ze boks jest już do niczego przez najbliższe pół roku, czy nawet rok.

Moim zdaniem ograniczenia wynikające z ustawy są wystarczające - o tym, czy damy psa do hoteliku, czy nie, powinna świadczyć opinia osób, którym ufamy - niech sprawdzą hotelik, pokażą zdjęcia - ja już po ostatnich wydarzeniach się tego nauczyłam. To, co dla jednym będzie "super hotelikiem", dla innych będzie miejscem płatnym, gdzie pies ma o tyle szczęścia, że jest sam w boksie i jest leczony. Jednym to wystarczy, innym nie, dlatego dobrze, aby ufać radom osób o podobnych oczekiwaniach. Muszą istnieć miejsca zróżnicowane, ale zarazem zawierające się w absolutnym minimum - dlatego, że i klienci są różni.

Dla mnie absolutnym minimum jest to, aby boks był czysty, pies miał posłanie albo budę w nim. Aby jedzenie podawane dobrze na psa wpływało, a nie sprawiało, że nie tyje/jego sierść się pogarsza itd. Aby miał przeprowadzone zabiegi weterynaryjne, które są podstawą. Aby hotelik mógł przygotować psa do adopcji - nauczyć go obycia ze smyczą, sprawdzić na inne psy, ew. dzieci czy koty. Ocenić, gdzie ten pies się nadaje, do jakiego domu, jakich warunków. I naprawdę, to jest dla mnie ważniejsze, niż fakt, czy pies ma przez te kilka miesięcy pod łapami drewno, czy beton - ani to, ani to nie jest zbliżone do naturalnego środowiska. Wolę dać psa do boksów betonowych, gdzie odpowiednio się nim zajmą, niż do boksów drewnianych, gdzie nikt z nim nie pracuje.


Niedorzeczne kiedys było żeby kobiety miało prawo glosu, a jednak zobacz co masz dzisiaj.
Niedorzeczne kiedys bylo zeby ktokolwiek ponosił jakiekolwiek konswkwencje prawne za bicie/katowanie psa, a jednak się udało.
Chcę podnieśc standart psów w hotelikach i nie tylko, czy próba polepszenia warunków jest dla Ciebie niedorzeczna?!

"Nałóż restrykcje - np. drewniana podłoga - a masz pierwszy krok do tego, że oficjalnie na dogo nie będzie żadnych hotelików. "
może to i lepiej bo wtedy zostanę te którym naparwdę zalezy i żadne kryteria ich nie odstrzaszą bo dla nich ważniejsze będzie dobro psa niż własne.

"To jest łatwo pisać, jak się tego nie ma - mnie beton w boksach nie przeszkadza, o ile wiem, że pies ma tam budę, jakieś legowisko, że jest wyprowadzany. Życzę powodzenia w czyszczeniu drewnianych boksów po psach z biegunką wynikającą z parwo - ja nawet po dezynfekcji bałabym się, ze boks jest już do niczego przez najbliższe pół roku, czy nawet rok. "
chciałbym zobaczyć system dezynfekcji w betonowych boksach? ile ma odprowadzenie wody brudnej po płukaniu do ścieku czy innego zbiornika oddalonego od boksu/kojca?

"Moim zdaniem ograniczenia wynikające z ustawy są wystarczające - o tym, czy damy psa do hoteliku, czy nie, powinna świadczyć opinia osób, którym ufamy"
niestety jest niewystarczające, a zayfanie do "zaufanych" nie jest najlepszym gwarantem co już pokazała historia dogo. Jak by były odgórnw zaostreznia i kontrole wtedy moze by wystarczyło, tak jest wolna amerykanka w branży.

"Dla mnie absolutnym minimum jest to, aby boks był czysty, pies miał posłanie albo budę w nim. Aby jedzenie podawane dobrze na psa wpływało, a nie sprawiało, że nie tyje/jego sierść się pogarsza itd. Aby miał przeprowadzone zabiegi weterynaryjne, które są podstawą. Aby hotelik mógł przygotować psa do adopcji - nauczyć go obycia ze smyczą, sprawdzić na inne psy, ew. dzieci czy koty. Ocenić, gdzie ten pies się nadaje, do jakiego domu, jakich warunków."
to jest absolutnym minimum które nie podlega żadnej dyskusji w mojej ocenie

"I naprawdę, to jest dla mnie ważniejsze, niż fakt, czy pies ma przez te kilka miesięcy pod łapami drewno, czy beton - ani to, ani to nie jest zbliżone do naturalnego środowiska. "
tylko drewno ma nieporównywalnie lepsze właściwości termiczne od betonu

Posted

Czytam to wszystko i tak sie zastanawiam,czy np od lekarzy tez powinnismy wymagac ,zeby pracujac w prywatnej lecznicy leczyli za minimalne stawki,a do tego mieli pod opieka
kilku bezdomnych i leczyli ich za darmo?Fajnie jest pomagac,tylko wiekszosc z Nas utrzymuje rodziny i domy.Rachunki trzeba zaplacic,a dzieci ubrac i dac Im jesc.Jest cos zlego w tym,ze
chce sie na to zarobic?Nawet ,jesli zarabia sie na opiece nad bezpanskimi zwierzetami?

Posted

ULKA12 napisał(a):

Aby nie odbiegać jednak zbytnio od tematu wątku chciałam zapytać wszystkich tych, którzy mają zamiar wprowadzać jakieś sztywne normy w zakresie hotelikowania jak zamierzają kontrolować nie wyposażenie hoteliku/Dt, ale jakość życia psów tam mieszkających. Po przecież możliwa jest sytuacja, że ktoś zrobi te podłogi epoksydowe, drewniane czy jakie tam się nam marzą pies będzie w tych wspaniałych boksach przebywał ale nie będzie wypuszczany 3 razy dziennie jak obiecywano tylko raz, boks będzie sprzątany co drugi dzień itd. Jak to sprawdzić?


hmm, chba tylko jakies wyrywkowe kontrole całodzienne by coś dały? Tak mi się wydaje że po dniu spędzonym w hoteliku można już zobaczyc czy ktos faktycznie sobie radzi z psami i ma wszystko zorganiozowane, imo.

Posted

wiosna napisał(a):

Piszesz o zapewnieniu minimum. Ale minimum to nie wymagania dotyczące materiału, bo Tobie siatka się nie podoba, bo psy mogą ją pogryźć i się pokaleczyć, bo podłoga musi być drewniana, a jak sam zauważyłeś, aby drewniana mogła być czysta, to kosztuje to tyle, że absolutnie nie można nazwać tego minimum. Minimum to powierzchnia kojca, czystość, rozsądnej jakości jedzenie, świeża woda. W hotelu minimum to kontakt z człowiekiem, czego sprawdzić jednak nie da się, bo nawet często odwiedzając hotel nie wiesz tak na prawdę, jak często psy wychodzą, a ile "spacerów" to tylko w wyobrażni właściciel hotelu odbywa. I skoro musisz zaufać hotelowi w kwestii opieki, czasu spędzonego faktycznie z psami, ba - nie da się zmierzyć, czy godzina bycia z psem jest spędzona z sercem, czy na odwal się, bo to już całkowicie niemierzalne! Musisz ufać też w kwestii warunków.

Warunkom nie musze ufac bo mogę je po prostu sparwdzić w hoteliku.
Widzisz jednak material ma znaczenie, bo jak napisałem o siatke psy sie kaleczą czyli juz automatycznie powinna byc zdyskwalifikowana, to że coś kosztuje nie powinno być odrzucane z tego powodu. Idąc waszym tokiem rozumowania równie dobrze hoteli może być cały blaszany byle opieka była dobra, nie wazne że pies się "gotuje w środku, nie wazne że pies nie ma czym oddychać w metalowej puszce, ważne że ma świetną opiekę. "Ugryzła" wszystkich drewniana podłoga bo jest kosztowna i trzeba ją wymieniać co jakiś czas, a to sa koszty. Powinny być wytyczone materiały lub warunki jakie mają materiały spełniać do budowy hotelików, nadal by została różnorodność, ale akceptowalna przez wszystkich. Na razie hoteliki narzucają trendy i dogomaniacy nie maja na to żadnego wpływu, a chyba do nich skierowany jest ten biznes i powinno sie ich pytac o zdanie? Drewniana podłoga była moja propozycją, nikt nie potrafił nic innego zaproponować, ale na wszelki wypadek warto było "zaatakować" próbę podniesienia warunków i nałozenia jakiś kryteriów oraz kontroli. Uwarzają że jest już minimum i nie podnosząc poprzeczki robimy krok w tył, bo tak wygodniej i już. Można przecież zrobić odbiory techniczne hotelików prez jakąś grupę ludzi, wtedy juz będzie jakieś pradopodobieństwo że nie powstanie pseudo hotelik w komórce, tylko trezba do tego ustalic kryteria jakimi by ieli się posługiwać, a chyba njlepiej żebyśmy to my ustalili kryteria bo nas to dotyczy i nam zależy.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...