Kar0la Posted July 24, 2006 Posted July 24, 2006 Cioteczko Akucho dobrze, że jesteś. Własnie rozmawiałam z kochaną cioteczką Beą. Obiecała pomóc Klusce. Jutro może wstawić ogłoszenie do gazety wyborczej. Trzeba tylko napisac piękny, wzruszający tekst i podać telefon do kontaktu. Muszę to jeszcze jej dzisiaj wysłać. Do kogo można podac numer telefonu w ogłoszeniu? Do cioteczki Brązowej? Cioteczki Iwlajn nie będzie... Akucha napiszesz tekst?:oops: Tobie to bardzo dobrze idzie...:B-fly: Quote
Kar0la Posted July 24, 2006 Posted July 24, 2006 Cioteczko super. Nie musisz się tak śpieszyć, ważne żebym jeszcze dzisiaj, a najpóźniej rano wysłała Bei tekst z namiarami. W środę ukazało by się ogłoszenie. Tylko potem jeśli sie uda pewnie musiały byśmy kombinować transport w okolice Wrocławia, a cioteczka Bea od piątku wyjeżdża, więc musiałybyśmy dać sobie radę same. Jak myślisz damy radę?:cool3: Quote
Kar0la Posted July 25, 2006 Posted July 25, 2006 Kluska wysłana do GW. Jutro powinno ukazać się ogłoszenie. Trzymam kciuki. Quote
brazowa1 Posted July 26, 2006 Author Posted July 26, 2006 dziekuje Wam bardzo,ze tak sie angazujecie w szukanie domu dla Kluchy. Klucha okolo 20 kilo,tak jak spasiony spaniel. Quote
Kar0la Posted July 26, 2006 Posted July 26, 2006 Dzisiaj ukazało się ogłoszenie i juz dwie osoby pytały sie o Kluskę.:lol: Już rozmawiałam z cioteczką Brązową, bo panie dzwoniły do Bei. W ogłoszeniu są podane dwa numery. Własnie rozmawiam z cioteczką Beą. Jedna pani jest z wrocławskiego TOZu, chciała by Klusce pomóc, a druga to starsza pani. Problem w tym, że pani nie może dźwigać a Kluska swoje waży i nie wiadomo czy będzie umiała chodzić po schodach. Zobaczymy. :cool3:Dopiero minął jeden dzień, ale jest nadzieja. Quote
Kar0la Posted July 26, 2006 Posted July 26, 2006 Nic nie mówiła. Wszystko zależy od domku. Jeśli byłby super domek to i z odległością damy radę.:evil_lol: Pojechała Zębatka to pojechałaby i Kluska. Teraz sporo osób kursuje nad morze i z powrotem. Zobaczymy. Wszystko zależy od domku. Oby sie udało.... Czekamy. Może jutro ktoś się jeszcze odezwie. Quote
Kar0la Posted July 26, 2006 Posted July 26, 2006 Ja także jeszcze sie nie cieszę, bo to różnie może być. To jeszcze nic pewnego, ale mam nadzieję. Był odzew, więc jest nadzieja. :lol:Dzisiaj ukazało sie ogłoszenie, więc jeszcze jest czas. Musimy poczekać i trzymać kciuki. Quote
brazowa1 Posted July 27, 2006 Author Posted July 27, 2006 kochane,ja jestem przerazona odlegloscia tylko w przypadku psow,ktore dluuugo byly w schronie i moga miec nawyki lub kiedy wiem o nich,ze moga byc trudne.Wtedy nie przezylabym,ze wyladuja w innym schronie. A Klucha?Tylko tyle,ze nie widzi.To wszystko:)To caly z nia problem. jest ciezka,bardzo ciezka,czyli pani starsza moglaby miec duuuzy problem. pani z TOZu chcialaby ja wziac? Quote
Kar0la Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 Nikt nie dzwonił w sprawie Kluski? Pani z TOZu sama jej wziąźć chyba nie może, ale Kluska chwyciła ją za serce i chce jej jakoś pomóc. Może rozejrzy się za dobrym domkiem dla niej... Quote
brazowa1 Posted July 27, 2006 Author Posted July 27, 2006 Kazda pomoc w znalezieniu domu dla Kluchy bardzo nam sie przyda. Niestety nikt nie dzwonil.Na razie. Quote
brazowa1 Posted July 30, 2006 Author Posted July 30, 2006 Nikt nie zadzwonil.:shake: Wiem,ze nie mozna sie poddawac,ale gdy wychodze z Klucha na spacer,a ona "patrzy" na mnie,czuje sie totalnie bezradna.I zaczynam watpic,Bo skoro w schronie jest 15 tak samo uroczych psow,ale widzacych,dlaczego ktos mialby wziac akurat te niewidzaca? Czasem juz nie mam sily.Przeraza mnie ilosc tych psow,fakt,ze ciagle dochodza nowe,ze opisuje tylko te pare,a w schronie jest ich 170.Nie ma ich gdzie pomiescic.Potrafia sie mocno pogryzc. One tak marnieja...Kluska jeszcze sie trzyma,ale za te 2-3 lata,jak bedzie wygladala?Nie wiem.Moze bedzie zrezygnowana,obojetna,skoncentrowana tylko na tym,zeby dorwac sie do jedzenia. Schronisko jest tak podlym miejscem. Quote
pajunia Posted July 30, 2006 Posted July 30, 2006 brazowa1, nie martw sie, szukamy, myslimy, na pewno niedlugo ktos ta slicznotke wypatrzy. Quote
brazowa1 Posted July 30, 2006 Author Posted July 30, 2006 Pajunia,ja marze o tej chwili,kiedy pojde odruchowo na wybieg Kluski,a potem z radoscia sobie przypomne,ze jej tam juz nie ma,bo zostala zaadoptowana. Poty co,dzis mialam maly kryzys,bo tych psow jest tyle! Ciagle nowe,a nikt ich nie chce. Chcialam dzis dolozyc pieknego,mlodego psa na wybieg;duzy,z czterema budami,a byly tam tylko 2 mlode psy.Gdyby nie to,ze zostalysmy tam z kolezanka i patrzylysmy,na pewno doszloby do tragedii.Zaczely go szarpac.Nic mu sie nie stalo,tylko dlatego,ze predko interweniowalysmy i zabralysmy biedaka,ale co on musial przezyc? Wzielysmy go z boksu,takiego ufnego,on myslal,ze wychodzi z tego podlego miejsca,potem zaprowadzilysmy go na wybieg,tam byly inne psy,do ktorych on sie lasil, a one zaczely go gryzc.Jaki on ma teraz obraz smyczy ,ludzi i psow??? Uwierzcie mi,podle sie czuje po kazdej takiej akcji.Nienawidze rozdzielac gryzacych sie psow i zaganiac agresora do budy.Ciezki dzis dzien. Quote
Kar0la Posted July 31, 2006 Posted July 31, 2006 Oj Klusiu dlaczego nikt cie nie chce.... Kluska ma dosyć schroniska. Domku gdzie jesteś??? Quote
Aga_Mazury Posted July 31, 2006 Posted July 31, 2006 "ruchy Kluchy:...wracam po tygodniu prawie a tu Kluseczka dalej Pwp OKUPUJE...chyba już starczy...do doooooomku :multi: brązowa...przychodzą chwile załamania, ale jak nie Ty to kto im pomoże...chociażby właśnie się nie rozszarpać...cholera to w ogóle wszystko dziwnie niesprawiedliwe jest... Quote
brazowa1 Posted July 31, 2006 Author Posted July 31, 2006 "ruchy Kluchy"-dobre :) no,mala ,gruba leziemy do gory. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.