Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Cały czas pracujemy nad zmniejszeniem dystansu i są postępy. Jak pisałem złapiemy ją wcześniej lub później, natomiast problemem jest dom, bo wiem od vetki, że Anawa dla ON-ka dom już znalazła a w sprawie Muszli nie miliśmy ani jednego telefonu mimo, że ich ogłoszenia wisiały w tych samych miejscach.
Dlatego ogromna prośba do wszystkich, którym los Muszli nie jest obojętny o pomoc w szukaniu domu.
W promocji do suni dorzucę sterylkę gratis - uzgodnione z weterynarzem.

  • Replies 77
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

wellington napisał(a):
Gabat, czy udalo sie cos zalatwic z tymi talonami gminnymi ?


Jakimi talonami? A tak sobie pytam, chociaż nie moja to sprawa......... ale jesteśmy ta sama gmina, to może znam odpowiedź.....

Posted

Cały czas czytam, psa doglądam. Zgodnie z życzeniem nawet smakołyków nie wożę. A właśnie, jakby ją skusić na takie aromatycznie psie czekoladki? Mam takie w domu, mogę dać.
Domu szukam, ale nawet na horyzoncie nie mam. Ludzie jednak koty wolą... Chyba, że dołączycie ze mną do tłumaczenia Kaśce (pojawiła się tutaj :-), że dwa psy chowają się lepiej niż jeden...

Posted

Zuza to jest oczywiste, że dwa psy chowają się lepiej niż jeden, bo pies, jak wszystkim wiadomo jest zwierzęciem stadnym i ja współczuje wszystkim czworonogom które muszą "męczyć się w pojedynkę".
Co do smakołyków to nie tędy droga. Tam szelma kontroluje sytuację podczas jedzenia tzn. ma cały czas zwrócony pysk w nasza stronę, więc nawet próba odgonienia komara, który siada Ci na nosie i gryzie (a to jest odruch) powoduje u niej natychmiastową ucieczkę. Rozmawiałem z fachowcem od psów (Jamor) i podrzucił sposób: najpierw głodówka ze 3 dni, potem micha w klatce. Musi wyjść za pierwszym razem, bo taka cwaniara jak Muszla drugi raz nie da się nabrać. Klatkę załatwię od vetki. Jest to co prawda model bez drzwi samozamykających, więc będę musiał coś wymyśleć. Popracuję nad tym rozwiązaniem w przyszłym tygodniu, a Ty pracuj nad Kaśką.

Posted

Zapytam, przy okazji podbijając temat. Czy widzieliście (mówię do sąsiadów moich:-) na trasie katowickiej czarnego leciutko podpalanego chudego psa średniej wielkości? Widziałam go na wysokości tych wielkich liter reklamowych (telefon jakiegoś PZU to jest) przy skrzyżowaniu w Sietrzeni i dzisiaj mniej więcej na wysokości Orlenu - był na pasie zieleni między drogami:( Bałam się przy nim zatrzymać, bo nie wiadomo jakby zareagował, mógłby wbiec pod samochód. Zresztą i tak nie mam dokąd go wziąć. Zostawianie jedzenia gdziekolwiek nic nie da, bo widziałam go w miejscach odległych o 2 km, czyli nie ma stałego pobytu. Kurcze, jak pomóc w takiej sytuacji? jestem prawie pewna, że jest bezdomny - chudy strasznie, brudny dość. To chyba bardzo młode stworzenie jest, pewnie nie ma roku...

Posted

W przypadku tego psa z Siestrzeni trzeba reagować szybko! Zadzwoń do straży dla zwierząt lub urzędu gminy, bo jeżeli będzie trzeba go odłowić przy katowickiej to być może będzie potrzebna asysta policji. Spróbuj też skontaktować się z Emirem oni mają doświadczenie w organizacji tego typu akcji. Na PW wysyłam Ci numer telefonu do Emira.

Posted

Urząd gminy nie pomoże, już próbowałam w sprawie innego psa. Wszystkim innym co mam powiedzieć, skoro widuję go ciągle w innym miejscu? Ale będę się kontaktowała z Emirem i strażą dla zwierząt. Dzięki!

Posted

No dzisiaj Muszla była całkiem blisko, na odległość ręki. Z początku, gdy stawiamy jedzenie jest zawsze czujna, ale jak się rozsmakuje i kończy michę, a następnie przechodzi do fazy wylizywania to powoli traci czujność. Początkowo nie pozwalała sobie na taki luksus, a teraz gdy nie czuje z naszej strony wrogich zamiarów jest coraz bardziej wyluzowana.
W mojej ocenie złapanie jej to już sprawa dni. A dom ktoś już znalazł?

Posted

Tym bardziej, że jestem umówiony z vetką, że ciachnie ją zaraz po złapaniu i może ją przetrzymać jakieś 2 - 3 dni w lecznicy. Super dziewczyna, wcale ją o to nie prosiłem, a ona to robi zapewne dla dobra psa żeby Muszla wzmocniła się po zabiegu i dopiero w drogę! Tak czy tak najważniejsze jest teraz miejsce gdzie będzie można zrzucić Muszlę. Pieniądze na jeden miesiąc są dzięki Wellington, a potem coś się wymyśli jak to zwykle w takich przypadkach się organizuje - ten 10 tamta 20 i sumka jest.

Posted

Uff...właśnie udało się złapać Muszlę!
Najpierw były podchody z Sedalinem, ale ten lek to lipa. Potem było rzucanie coraz bliżej kiełbasy, aż w końcu cap. Polało się trochę krwi (mojej, bo rursko broniło się), mam kilka dziur w ręce, ale jak już złapałem to nie puściłem.
Teraz Muszla jest w lecznicy w Żabiej Woli - biedna weterynarz nawet w weekendy nie ma spokoju. Jutro załatwiamy formalności w gminie w sprawie refundacji kosztu sterylizacji i robimy ciach. Po zabiegu sunia zostanie 2 doby w lecznicy, a potem jedzie na 10 dni do hotelu (myślę, że koszt będzie ok 20 zł za dobę), a potem...no właśnie nie wiemy co!
Cały czas szukamy pilnie domu i liczymy na pomoc dogomaniaków.

Posted

wellington napisał(a):
Moze czyms niezdrowym, ale za to bardzo pachnacym tak jak jakas wiejska kielbasa wedzona ?


A wiec jednak kielbacha podzialala !

Po takiej akcji szukanie domku po ciachnieciu powinno byc pikusiem :)

Gabta, gratuluje !!!
Jak bedziesz mogl, napisz prosze cos o niej, jak sie zachowuje, etc.

Posted

Byliśmy u niej w niedzielę popołudniu, w odwiedzinach. Siedziała w klatce i przysypiała na kocyku. Pewnie ten pieprzony Sedalin zaczynał działać a i emocje opadły. Na nasz widok i wołanie Muszla! Muszla! podniosła głowę i pomerdała ogonem, a jak dałem jej do obwąchania rękę, którą tak posiekała, to była wyraźnie zmieszana.
Dzisiaj też będziemy w lecznicy (musimy podrzucić szelki do wychodzenia na spacer) to napiszę więcej.

Posted

Dzisiaj ją widziałam, bo byłam w lecznicy z moim kotkiem. Taka bidulka przygnębiona. Pewnie tam na poboczu czekała na tego szubrawca, który ją wyrzucił, a teraz straciła nadzieję. Ale to dobrze, w nowym domu o tym wszystkim zapomni. A kto to był u wetki i mówił coś o domu dla małej?

Posted

Była smutna, bo nie wiedziała co ją czeka. Ale teraz jest już lepiej.
Ciągle jest zestresowana, ale najgorsze mamy już za sobą.

[video=youtube;2p9Hy4Zjfdc]http://www.youtube.com/watch?v=2p9Hy4Zjfdc[/video]

Zresztą i Muszla i my mamy fart, bo trafiliśmy na cudownych lekarzy.
Najpierw pomogli nam w złapaniu wspierając nas farmakologicznie - Sedalin za 0 zł. Potem pokierowali w załatwieniu formalności w gminie, tak żeby zabieg był za darmo, a na koniec tzn. wczoraj po “łapance”, zadeklarowali bezpłatną opiekę nad Muszlą, do czasu pełnego zrostu, tak że nam zostało tylko kupienie szelek, odrobaczenie i szczepienia.

Obyśmy na swej drodze spotykali więcej tak fantastycznych ludzi, z takim sercem, tak bezinteresownych w pomocy. Zresztą uważam, że są zawody, których nie da się wykonywać bez powołania, a ci ludzie mają i serce i powołanie.

P.S. Ponieważ Muszla przepada za gotowanym codziennie będziemy jej podrzucali michę.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...