Fauka Posted May 13, 2006 Posted May 13, 2006 Ostatnio byłam z moim psem w parku i na ławce siedział taki facet a jego pies biegał luzem po calym parku.Biegała też tam sunie z cieczką (owczarkowata) a za nią sznur małych kundelków, ten pies jak ją zoczył to podleciał do niej i wiadomo co zrobił :/ facet patrzyla na nie ok 10 minut aż w końcu zachciało mu sie iść do odmu i podszedł do nich,walna swojego psa a przy okazji sukę kijem i wtedy pies z niej spdł i oba zawyły.Jak wiadomo były zczepione a facetowi tak się spieszyło do domu że zaczoł je bić aż w końcu się poddał o to nic nie dało.Gdy się już odczepiły facet ztłókł swojego psa a suka uciekła w popłochu.Wedug mnie to nie było normalne!! jakby odrazu nie mogł zabać psa! Quote
asher Posted May 13, 2006 Posted May 13, 2006 Fauka napisał(a):Ostatnio byłam z moim psem w parku i na ławce siedział taki facet a jego pies biegał luzem po calym parku.Biegała też tam sunie z cieczką (owczarkowata) a za nią sznur małych kundelków, ten pies jak ją zoczył to podleciał do niej i wiadomo co zrobił :/ facet patrzyla na nie ok 10 minut aż w końcu zachciało mu sie iść do odmu i podszedł do nich,walna swojego psa a przy okazji sukę kijem i wtedy pies z niej spdł i oba zawyły.Jak wiadomo były zczepione a facetowi tak się spieszyło do domu że zaczoł je bić aż w końcu się poddał o to nic nie dało.Gdy się już odczepiły facet ztłókł swojego psa a suka uciekła w popłochu.Wedug mnie to nie było normalne!! jakby odrazu nie mogł zabać psa!A ty stałaś, patrzyłaś i nic nie zrobiłaś? :crazyeye: Quote
Fauka Posted May 14, 2006 Author Posted May 14, 2006 A co ja mogłam, po 1 byłam z swoim psem i nie dałabym sobie rady (a tamten był agresywny) a po 2 ten facet był trochę pijany jak zresztą kazdy w tamtej okolicy.Byłam z psem na placu zabaw i to sie rozgrywało na naszych oczach :/ Quote
nice_girl Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 I na tym placu zabaw nikogo nie było, kogo mogłabyś poprosić o pomoc? Quote
Fauka Posted May 14, 2006 Author Posted May 14, 2006 To była gdzina 8 rano dlatego byłam tam z psem bo potem to są małe dzieci i nie chodze tam, a zawsze rano jest tam pusto... Quote
naomi Posted May 16, 2006 Posted May 16, 2006 Wychodzenie z psem na plac zabaw dla dzieci to dla mnie też nie jest normalne zachowanie... Mam nadzieję że sprzątasz po psie jak się tam załatwi, bo dzieci wszystko biorą do buzi. Quote
Fauka Posted May 16, 2006 Author Posted May 16, 2006 Ale mój pies jest nauczony i sie tam NIE załatwia :/ przecież nie wyprowadzam go tam by się załatwiał tylko by z nim pobiegać a to dla niego doskonała zabawa ... Quote
JinnyAl Posted May 16, 2006 Posted May 16, 2006 Hej, spokojnie. Fauka widziała koszmarną scenkę i nie zareagowała. Nie krytyka jednej Fauki tu potrzebna, bo pewnie większość by nie zareagowała w takiej syt. Mi np przydałaby się podpowiedź jak się zachować w podobnej sytuacji. Rzeczywiście pchanie się w bójkę z pijanym facetem z kijem i jeszcze między 2 (pewnie w tym momencie agresywnie nastawione) psy nie ma sensu. To zresztą za późno. Trzeba reagować wcześniej. Zagadać do faceta (no chyba nawet pijany nie rzuci się od razu z pięściami), że suka z cieczką, żeby na psa uważał, a jak widać, że pies ma zamiar kryć przypadkowo, to drzeć się na gościa, żeby psa zabrał. Dobrze, że Fauka opisuje taki przypadek, bo w sumie na forum tyle wszyscy mówimy o tym, żeby nie dopuszczać do krycia bez sensu, a jak już się coś takiego dzieje, to co zrobić? Wpisywać pomysły proszę! Ja bym chyba wrzeszczała na gościa ile sił, jednocześnie próbując psa nie dopuścić. Ale co w tym momencie z moim psem zrobić? To chyba jest nie taka prosta sytuacja. Rady? No i w tym wątku nie chodzi o to, żeby jechać kogoś za to, gdzie psa wyprowadza ;) Quote
Cathedral Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 Własnego psa przywiązać i działać - jeśli ktoś ma odwagę - np. odciągnąć suczkę, albo udać, że to nasza psica i prosić o zabranie psa. Minimum - to zadzwonić jak najszybciej na straż miejską - powinni się zająć i hordą psów i pijanym facetem. (P.S. nie wierzę, że w dzisiejszych czasach ktokolwiek rusza się z domu bez telefonu...) Quote
Kati Posted June 3, 2006 Posted June 3, 2006 Łatwo komuś doradzać co w takiej sytuacji zrobić. Jednak jak już coś podobnego się wydaży, to dużo gorzej jest cokolwiek zrobić. Chyba że taka sytuacja bezpośrednio dotyczy naszego psa - wtedy zawsze się go broni. Przynajmniej tak jest u mnie, ale staram się zwracać uwagę, gdy ktoś krzywdzi zwierzęta. Szkoda, że jest tylu ludzi znęcających się nad słabszymi. ps. Cathedral, może telefony kom są popularne, ale kto je zabiera idac na dwór szalec z psem. Quote
Tośka_m Posted June 3, 2006 Posted June 3, 2006 Ja zawsze biorę telefon. Ale nie mam w nim zapisanego numeru telefonu do SM, więc na niewiele by mi się zdał w takiej sytuacji. Quote
Cathedral Posted June 3, 2006 Posted June 3, 2006 No właśnie JA zabieram. A jak psu się coś przytrafi? Wypadek, ucieknie? Pomijam już kwestie osobistego bezpieczeństwa. Quote
leemonca Posted June 3, 2006 Posted June 3, 2006 Ja telefon też zawsze mam przy sobie, nr SM nie mam i przypuszczam, że na niewiele by się zdał, oni mają "ważniejsze zadania" do wykonania, niż zdejmowanie psa z suki i pouczanie właściciela, że tak nie wolno robić. Sama też bym chyba nic nie zrobiła, bo z pijakiem się nie dyskutuje a psy w tym "momencie" mogą być niebezpieczne. Poprostu bałabym się je rozdzielać. Takie jest życie i niestety niektóre sytuacje są nie do opanowania. Możemy się złościć, tupać nogami i w zasadzie to wszystko co możemy! Quote
szaszthi Posted June 3, 2006 Posted June 3, 2006 ja sie kiedys wtracilam.... i ciezko pozalowalam. poszlam z moja sunia (jeszcze w polsce, sunia juz po drugiej stronie teczowego :( ) do lasu, miala cieczke i niestety przyplatal sie pies. w polowie spaceru podlecial wlasciciel i zaczal tluc psa, wiec ja w krzyk. zabral psa i tyle go widzialysmy, poszlysmy dalej, a za kilka minut pies z powrotem za nami. szedl tak caly spacer. spacer to za duzo powiedziane. bylysmy z sunia daleko, wiec ona na smyczy cala droge a ja do tego przechodzac przez ulice musialam pilnowac tego biedaka zeby nie wpadl pod samochod. juz pod domem znalazl sie wlasciciel z wielkim kijem i zaczal tluc. wiec ja znowu w krzyk, ze nieodpowiedzialny, ze bije, ze rzuca a powinien byl dopilnowac wiedzac, ze moja suczka ma cieczke. a on do mnie z tym kijem. sunia pokazala zeby, w tym czasie moja mama (ja co prawda wtedy juz pelnoletnia ale mama to mama :D ) zobaczyla z okna i wyleciala z miotla :oops: trzepnela faceta, sunia na odchodne szczeknela i tyle.... teraz bym sie chyba zastanawila co do reakcji. nie znosze maltretowania zwierzat, ale z drugiej strony jesli mialo by to zagrazac mnie albo mojemu wlasnemu zwierzakowi.... nie wiem sama. Quote
leemonca Posted June 3, 2006 Posted June 3, 2006 No właśnie. Jeżeli właściciel psa nie reaguje na takie zachowania, to my niestety nic nie możemy zrobić! Bo możemy same oberwać kijem! Quote
JinnyAl Posted June 3, 2006 Posted June 3, 2006 No ale np zadzwonić do... kto się zajmuje dostarczaniem bezpańskich psów do schroniska?? Hycel schroniskowy, coś takiego? To do tej instytucji zadzwonić, żeby sukę zabrali, powiedzieć, że właśnie została pokryta, żeby jej dali... no właśnie, co? coś się robi, żeby nie doszło do ciąży (przepraszam, jeszcze nie wiem, ale coś czytałam, że można). HM? Quote
JinnyAl Posted June 3, 2006 Posted June 3, 2006 leemonca napisał(a):No właśnie, co??? chyba nic! Nie mam teraz czasu przekopać forum, za miesiąc mogę tego poszukać, ale coś czytałam, że można. Serio, serio... Quote
puli Posted June 3, 2006 Posted June 3, 2006 Można.Środki wczesnoporonne.Nie jestem pewna,ale chyba do 48 godzin. Quote
puli Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 aburkowa napisał(a):Mesalin w 3, 5, ew.7 dniu po pokryciu Proszę oświeć ignorantów:oops: czemu akurat w nieparzyste? Quote
aburkowa Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 Cóż, najprostsze wytłumaczenie-bo tak zaleca producent:evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.