Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 643
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Napiszcie w tytule prośbę o deklaracje, nawet 5 zł. Takie nie obciążą ludzi, a dla psa są ważne. Może porozsyłać prośbę o wsparcie po miłosnikach rasy?

Najlepiej byłoby zrobić mu badania w kierunku cukrzycy. Jesli miałby zaawansowaną i musiałby dostawać insulinę i specjalistyczną dietę, to jestem za eutanazją, bo cierpi, a finansowo nikt tu temu nie podoła. Tym bardziej, że pies nie ma perspektyw, zero pieniędzy, nie ma kto mu dawać zastrzyków, a bardzo zaawansowana cukrzyca dalej bedzie się rozwijać. Mojej mamy sunia niedawno odeszła z tego powodu i naprawdę męczyła się. Ja osobiście wolałabym wcześniej ją uśpić, żeby nie cierpiała. Teraz mama ma psa z cukrzycą, juz całkiem niewidomego. Dostaje insuline, dietę, ale nie ma żadnej poprawy i jest coraz słabszy i chudszy.

Gdyby Lord był w niezłym stanie, nadawałby sie do innych psów i byłyby deklaracje na niego, to mógłby przyjechać. Niestety, bez stałych deklaracji nie da rady, bo to nieadopcyjny pies i może czekać na dom miesiącami, jak Albinka. Moja mama zgodziła sie go karmić. Z tym, że musi mieszkac w ogrodzie, bo w domu oprócz swoich zwierząt ma już Albinke i Teri. Chociaz dla niego chyba nawet lepiej, bo nie potykałby sie co kawałek o przeszkody.

Posted

Zastanawiam sie tylko, jak to wszystko zrobic. Moze zamiast go targac wszedzie, to leiej byloby wezwac do niego weta, aby pobral krew? Jakies pomysly?
Jaaga, kolejny psiak u Was to zbyt duze obciazenie. Masz ogromne serce, zreszta jak cala Twoja rodzina, ale nie moglabym spac spokojnie gdybysmy dokoptowali Ci jeszcze Lorda.
Ja nie podejme decyzji o eutanazji. Po pierwsze dlatego, ze nie mam jaj, a po drugie dlatego, ze nie jestem osoba decyzyjna w jego sprawie...

Sylwia, zmien prosze tytul... Moze chociaz na badania uzbieramy :(

Posted

niestety na tymczas mizerna szansa, a to dlatego ze coarz częściej zamiast zajmowac się psami w potrzebie wyciagane sa psiaki ze schronów które ujęły kogos za serce, albo bo były smutne. To zmierza nie w ty kierunku jakim powinno, sztuczne pompowanie kasy hotelikom na psy które by jakos przezyły w schronie (choć niekiedy w hotelikach za gruba kase nie jest niekiedy wcale lepiej co potwierdzają afery wybuchające co jakiś czas), prez własnie takie działania nie ma kasy dla potrezbujących jak Lord. Jest mi bardzo przykro z tego powodu, ale z decyzja eutanazji bym się nie spieszył, skoro znajduja sie pieniądze dla psów "smutnych" to dla bardzo potrezbujących tez powinny sie znaleźć. Przede wszystki ogłoszenia, zgłoszenie do wielbicieli onkowatych o takim psiaku i jeżeli ktos ma możliwośc to allegro cegiełkowe. Watek będe odwiedzał. Pozdrawiam

Posted

papatkiole napisał(a):
niestety na tymczas mizerna szansa, a to dlatego ze coarz częściej zamiast zajmowac się psami w potrzebie wyciagane sa psiaki ze schronów które ujęły kogos za serce, albo bo były smutne. To zmierza nie w ty kierunku jakim powinno, sztuczne pompowanie kasy hotelikom na psy które by jakos przezyły w schronie (choć niekiedy w hotelikach za gruba kase nie jest niekiedy wcale lepiej co potwierdzają afery wybuchające co jakiś czas), prez własnie takie działania nie ma kasy dla potrezbujących jak Lord. Jest mi bardzo przykro z tego powodu, ale z decyzja eutanazji bym się nie spieszył, skoro znajduja sie pieniądze dla psów "smutnych" to dla bardzo potrezbujących tez powinny sie znaleźć. Przede wszystki ogłoszenia, zgłoszenie do wielbicieli onkowatych o takim psiaku i jeżeli ktos ma możliwośc to allegro cegiełkowe. Watek będe odwiedzał. Pozdrawiam


jestem tu od niedawna , ale wydaje mi się, że coś w tym jest :(

Posted

O ślepym ON-ku powiedziała mi znajoma mieszkająca w podkieleckiej miejscowości ponad miesiąc temu. O psie powiadomili ja sąsiedzi, że leży w lesie koło ich domu , a oni oczywiście boja się o dzieci i żeby go gdzieś zabrać.
Nie miałam pojecia co z nim zrobić, ale pojechałysmy tam z dziewczynami, niestety ON-ka juz nie było.
Iza jeszcze rano go widziała i nakarmiła go, ale potem nie wiedziała co sie z nim stało. Objeździłysmy teren, pytałysmy ludzi, ale nikt nic nie wiedział. Dookoła wszędzie lasy, nie sądziłysmy ,że sam gdzies sie daleko przemieścił, raczej podejrzewałysmy ,ze ktos go stamtąd zabrał, gdzies wywiózł. W tej wsi mieszka smalcownik, więc on był głównym podejrzanym.
Iza cały czas go później szukała, rozwiesiła ogłoszenia,pytała ludzi. Ktos jej powiedział,że jest jakis bardzo wychudzony owczarek w lesie, ale okazało sie ,że to nie był on, ale sunia , długowłosa ON-ka , straszliwie wychudzona, w stanie skrajnego wyczerpania.
Dzięki Lordowi została uratowana Nora:).



Iza wzięłą Norę do tego miejsca, gdzie teraz jest Lord, odkarmiła ją i sunia jest juz w cudownym domku we Wrocławiu



Wydawało się, że ON-ek juz raczej nie przeżył, bo jak mógł sobie poradzic ślepy pies w lesie, bez jedzenia i picia. Na to,że ktos go przygarnął raczej nie było co liczyc, bo tam nikt oprócz Izy nie pomoże bezdomnemu psu, nawet go nie nakarmi.

Ale kilka dni temu zadzwoniła do mnie Iza, że ma niesamowitą wiadomośc . Znalazł sie ślepy ON-ek!:lol:
Niesamowicie wychudzony, bo pewnie przez ten cały czas nic nie jadł, ale żył. Był w tym samym miejscu, gdzie widziała go pierwszy raz.

Lord nie potrzebuje dt. Iza umiesciła go na sąsiedniej posesji, gdzie jej znajoma ma domek letniskowy, tam jest buda i Lord może tam zostać do czasu znalezienia domu.
Iza sie nim opiekuje. Psiak podobno juz nabrał ciała, jest radosny, bardzo się cieszy na jej widok, podskakuje.
Do ludzi bardzo przyjazny. Ale do psów, jeżeli ktos go zaczepia, potrafi warknąc .
Poszczekuja na siebie przez siatkę ze stadem Izy.
Nieźle sobie radzi , bo przecież ta jego buda stoi miedzy drzewami i nawet się nie obija.

Co do badań krwi, to bedzie problem, bo Iza nie jest zmotoryzowana i nie ma jak zawieźc go do Kielc. Jeżeli to rzeczywiście by była cukrzyca , to jakie jeszcze objawy moga byc?

Posted

Raczej nie ma sensu diagnozowac go samego na forum.Jego musi obejrzec weterynarz.Daleko jest do najblizszego?Dobrze by bylo,zeby to byl specjalista
od psow i kotow.

Posted

papatkiole napisał(a):
niestety na tymczas mizerna szansa, a to dlatego ze coarz częściej zamiast zajmowac się psami w potrzebie wyciagane sa psiaki ze schronów które ujęły kogos za serce, albo bo były smutne. To zmierza nie w ty kierunku jakim powinno, sztuczne pompowanie kasy hotelikom na psy które by jakos przezyły w schronie (choć niekiedy w hotelikach za gruba kase nie jest niekiedy wcale lepiej co potwierdzają afery wybuchające co jakiś czas), prez własnie takie działania nie ma kasy dla potrezbujących jak Lord. Jest mi bardzo przykro z tego powodu, ale z decyzja eutanazji bym się nie spieszył, skoro znajduja sie pieniądze dla psów "smutnych" to dla bardzo potrezbujących tez powinny sie znaleźć. Przede wszystki ogłoszenia, zgłoszenie do wielbicieli onkowatych o takim psiaku i jeżeli ktos ma możliwośc to allegro cegiełkowe. Watek będe odwiedzał. Pozdrawiam

Kazdy ma prawo do wyboru tych ,ktorym chce pomagac.Wazne,ze ludzie chca i nikt nie ma prawa czegokolwiek im narzucac.
Sa psy,ktore sa slabej konstrukcji psychicznej i nie sa w stanie egzystowac w schronisku.
A jesli chodzi o "pompowanie kasy hotelikom"...nie spotkalam sie z powszechnym podziwem i szacunkiem,bedac bezplatnym DT...wprost przeciwnie.Nie mowiac o tym,
ze kiedy brakowalo mi na rachunki albo rzeczy dla dzieci,to jedynie pies z kulawa noga by mi moze pomogl,ale on tez nie mial kasy...

Posted

Nie ma sie o co dochodzic. O kase jest generalnie ciezko zarowno dla 'smutnych' psiakow, jak i tych chorych. W Swietokrzyskiem jest ciezko niezaleznie od potrzeb. Musze sie zorientowac, czy bede miala 2 najblizsze dni wolniejsze, to moze udaloby sie po niego pojechac i razem z Iza podskoczyc do weta.

Yumanij, co masz na mysli mowiac, ze dobrze by bylo zeby to byl specjalista od psow i kotow?? :hmmmm: W Kielcach prawie wszyscy sie specjalizuja w zwierzetach domowych...

Nikt nie chce diagnozowac psa przez forum. To by bylo niedorzeczne. Staramy sie tylko zorientowac, czym objawia sie cukrzyca u psow, bo o ile dzialamy tutaj tyle czasu, o tyle nie trafil sie nam chyba jeszcze diabetyk.

Posted

Linssi napisał(a):
Nie ma sie o co dochodzic. O kase jest generalnie ciezko zarowno dla 'smutnych' psiakow, jak i tych chorych. W Swietokrzyskiem jest ciezko niezaleznie od potrzeb. Musze sie zorientowac, czy bede miala 2 najblizsze dni wolniejsze, to moze udaloby sie po niego pojechac i razem z Iza podskoczyc do weta.

Yumanij, co masz na mysli mowiac, ze dobrze by bylo zeby to byl specjalista od psow i kotow?? :hmmmm: W Kielcach prawie wszyscy sie specjalizuja w zwierzetach domowych...

Nikt nie chce diagnozowac psa przez forum. To by bylo niedorzeczne. Staramy sie tylko zorientowac, czym objawia sie cukrzyca u psow, bo o ile dzialamy tutaj tyle czasu, o tyle nie trafil sie nam chyba jeszcze diabetyk.

Wybacz,jakos tak automatycznie napisalam o specj.,bo u mnie to wiekszosc wetow obsluguje bydlo.A Wy jestescie w Kielcach.

Daje 25 zl na badania.Poprosze o nr konta.

Posted

Wstepnie czwartek-piatek mam wolny, wiec moglabym pomoc w transporcie Lorda do weta. Erka, czy Iza moglaby z nami pojechac? Lord ja zna i pewnie czulby sie bezpieczniej. Poprosze Ewelinke o zrobienie nowych fot.

Posted

mimiś napisał(a):
przelałam 10zł.:oops: nijak nie moge pomóc..:shake:

Dziękuję!!:loveu:
Ponieważ nie mam dostępu do konta na AFN, dlatego na niniejszym wątku mogę rozliczać pieniądze tylko które wpłynęły na moje konto.
Erka pewnie będzie podawała stan z AFN.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...