bellatriks Posted May 18, 2006 Author Posted May 18, 2006 Wiesz, ja wlaściwie to chyba nie obawiam się braku Halki jako takiego. Przeraża mnie raczej brak Halki przy Harnasiu.... Quote
bellatriks Posted May 19, 2006 Author Posted May 19, 2006 Ach, dzisiaj mija tydzień od Twojej śmierci... na początku religii, koło południa, myślałam o Tobie, zastanawiałam się jak Ci tam jest za TM, Słoneczko.... Kocham Cię. Quote
marlena924 Posted May 19, 2006 Posted May 19, 2006 Biała, pluszowa kuleczka oddeszła :( :-( :-( :-( :shake: [*] Tylko to mogę napisać... Czasem wpadałam na Waszą galeryjkę, mało się odzywałam, ale kojarzę... :-( [*] dla Haluni Trzymaj się, uściskaj drugiego pluszaczka Quote
Vectra Posted May 19, 2006 Posted May 19, 2006 Tak bardzo mi przykro :-( :-( :-( dopiero dziś zobaczyłam ten smutny topik. Trzymaj się bellatriks [`][`][`] Quote
troglodytes Posted May 20, 2006 Posted May 20, 2006 Jestem pewien, że Halka z Juniorem wykręcą za TM jeszcze nie jeden numer, obyśmy się kiedyś z nimi spotkali:placz: Quote
cuciola Posted May 20, 2006 Posted May 20, 2006 w jakim wieku byla Halka? na pewno teraz biega z Simba, Quote
bellatriks Posted May 21, 2006 Author Posted May 21, 2006 dwa i pół roku.... jak Harnas... różnica była niespełna miesiąca.... Quote
bellatriks Posted May 22, 2006 Author Posted May 22, 2006 Haluś, wczoraj byłam u Harnasia, widziałam Twoj 'grób'. Teraz zmniejszam fotki harnasia i tak mi strasznie dziwnie, bo jak zmieniam ich nazwy, to tylko Harnaś i Harnaś... raz mi nawet przez głowę przemknęło "No kiedy wreszcie będzie jakieś zdjęcie Halki!"..... Kocham Cię, Słoneczko Quote
Agula1988 Posted May 22, 2006 Posted May 22, 2006 Dzisiaj, 12.05.2006, w przeddzień moich piętnastych urodzin. Halka odeszła. Trzy tygodnie leczenia odkleszczowej boreliozy nic nie dały. W ostatnich dniach Pan Weterynarz bywał u niej nawet dwa razy dziennie. W krytycznej chwili postanowiona zabrać ja do kliniki. W drodze, około połydnia, zmarła. Haleczko, kochałam Cię jak żadne inne stworzenie na ziemi. Swoim ciepłym różowym języczkiem potrafiłaś zmyć każdy smutek i troskę, a białą puszystą sierścią wypełniałaś wszelkie zaistniałe pustki i niedostatki. Pamiętaj o nas za Tęczowym Mostem. Zanieś swoją radość i energiczną wesołość Rotti, odszukaj Sarę, Lazy, Amaruca i wszystkie inne psy, o ktorych nadal pamiętamy i będziemy pamiętać. Może odnajdziesz także Bena? Ty go nie znałaś, ale Ben był poprzednim psem mojego dziadka, dalmatyńczykiem. I odnajdź babcię. Dziadek na pewno by się cieszył, gdybyś ja serdecznie polizała swoim mięciutkim i delikatnym języczkiem. I pamiętaj czasem o Harnasiu. On też Cię bardzo kocha, choć pewnie nie do końca jeszcze rozumie, że odeszłaś. Kocham Cię Haluniu. przepraszam , ale nie mogłam tego przeczytć do końca :( Quote
bellatriks Posted May 25, 2006 Author Posted May 25, 2006 Halciu, jutro mina 2 tygodnie, a ja wkraczam w jakąś dziwną fazę swego życia. Dotad każda myśl o Tobie rodzila ból i smutek. Dziś jest inaczej. Jadąc tramwajem do domu, pomyślałam o Tobie. A przed pczami natychmiast stanęło mi coś, co - z jednej strony jest smutne - z drugiej zaś - daje mi siłę. To WSPOMNIENIE. Jak ciepły wiosenny deszcz do mojego umysły spłynęły najpiękniejsze momenty... Gdy zobaczyłam Cię po raz pierwszy, bylaś jeszcze małym, nieporadnym szczeniaczkiem. Razem z Harnasiem trwaliście w kącie przytuleni do siebie. W ogrodzie Twoje szaleństwa zdawały się nie mieć końca. Nigdy nie zapomnę jak brałam Cię na recę i wnosiłam do domu, bo Ty chcialaś jeszcze trochę poszaleć na dworze. Przypomnial mi się też pierwszy nasz wspólny spacer. Jak ładnie chodziłaś na smyczce. Troszke ciągnęłaś, ale ktory pies nie lubi ciągnąć na smyczy..? I ostatnia zima, ferie. Jak wspolnie z Harnasiem szamotalaś się na śniegu. I jak któregoś dnia zszedłszy na dół, ujrzałam Ciebie merdającą do mnie z blatu stołu. A potem weekend majowy i nasze ostatnie spotkanie. Już wtedy ciężko oddychalaś. Po przebiegnięciu nawet kilku metrów kladłaś się w trawie ziejąc i dysząc. Aż w końcu coś, co najmocniej przypomina mi o więzi, która nas łączy. Poczułam dotyk Twojego futerka na dłoni. Twoj zapach zdawał się unosić w powietrzu. Na twarzy zaś poczułam delikatny dotyk Twojego miękkiego języka - nieraz mnie przecież lizałaś. I nagle wszystko ucichlo. Moj przystanek. Znowu ludzie ustawili się tak, że wyjść z tamwaju nie można. Trzeba się przepychać. Zwykłym krokiem przeszłam przez jezdnię by wejść w moja bramę. Ktoś jednak cały czas na swoich czterech niewidzialnych łapach wędrowal za mną, merdając ogonem upiekszonym w anielskie futerko... Quote
bellatriks Posted May 29, 2006 Author Posted May 29, 2006 A almuby z fotkami Twoimi i Harnaśka nocują teraz przy moim łóżku... na szafeczce... Kocham Cię Quote
bellatriks Posted June 2, 2006 Author Posted June 2, 2006 Dzisiaj mijają 3 tygodnie...['] Trzymaj się tam ciepło Haluś i ladnie baw się z Lazy, Sarcią, Pagajkiem, Amaruc'iem, Simbą i innymi psiakami które, choć chcialabym wymienić, to nie mogę. Kocham Cię:* Quote
cuciola Posted June 2, 2006 Posted June 2, 2006 bellatriks pamietam o Haleczce..teraz pewnie za tecza tworza niezla grupe... mam nadzieje ze za nami nie tesknia bo czuwaja nad kazdym naszym ruchem i pomagaja w trudnych wyborach Quote
bellatriks Posted June 5, 2006 Author Posted June 5, 2006 Haluś, czuwaj przede wszystkim nad Harnasiem. On tego najbardziej potrzebuje. Quote
cuciola Posted June 7, 2006 Posted June 7, 2006 jak Harnas sie czuje sam? na pewno to odczuwa..ja widze po dalmatynczyku cioci ktory dzielil ogod z moim aniolkiem Simbusiem jak teraz sie do nas tuli... Haleczko biegaj sobie z Simbusiem Quote
bellatriks Posted June 7, 2006 Author Posted June 7, 2006 cuciola napisał(a):jak Harnas sie czuje sam? na pewno to odczuwa..ja widze po dalmatynczyku cioci ktory dzielil ogod z moim aniolkiem Simbusiem jak teraz sie do nas tuli... Haleczko biegaj sobie z Simbusiem Harnaś jest teraz dość zdezorientowany. Nie czuje się zbyt pewnie, a na soacerze jak z nim bylam to wydawal się taki jakiś inny. Taki dziwny. Wydawało mi się, że gdyby mogł, to by pognał gdzieś w las szukać Haleczki... Quote
cuciola Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 poglaskaj Harnasia ode mnie...psy pewnie tego nie potrafia zrozumiec co sie stalo..potrzebuje czasu..tak jak my.. Quote
aśka-od-dagona Posted June 11, 2006 Posted June 11, 2006 Bell...spokojnie, niedługo przestaniesz liczyc...ważne będzie tylko to co Was łaczyło. Miałam tak z Kejką- już nie ważne ile jej nie ma, ważne co jej zawdzieczam... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.