Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mam pytanko(wiem ze was strasznie bombarduje pytaniamiale nigdy psiaka nie mialam i nie chce popelnic bledu) wiec Fibi juz wychodzi na pacerki..i mam odnosnie tego kilka pytan bo zuch dziewczyna zlatwila sie az 2 razy na polku:0..ale np boi sie chodzic po polku..woli siedziec w domu prawie caly czas ciagnie sie do domu..za mna oczywiscie biega i pilnuje sie ale non stop chcialaby wracac do domku..a jak przejdzie kilka krokow to piszczy zeby ja na rece wziasc owzem tez bywa ze sie biega i bawi ale spacerki nie sa dlugie bo mala zaraz chce wracac i nie wiem jak japrzekonac ze spacerki sa fajnie jak na widok obrozy wieje gdzie popadnie..nie wiem czy to normalne zachowanie ze swiat zewnetrzy az tak przeraza?? aha i mam 2 pyatnko odnosnie gazet kiedy gazety mam zaczac zabierac..bo bede sie starala zeby teraz zalatwiala sie juz na zewnatrz i w jakim okresie mam zaczac ograniczac gazety tzn zaczac je pomalu zabierac???

Posted

Nic się nie martw, wychodź z nią śmiało, na pewno się przyzwyczai. Mój Killuś na początku zachowywał się tak samo, wchodził mi na buty i trząsł się jak galareta, na widok smyczy uciekał gdzie pieprz rośnie. Teraz uwielbia spacerki, zrobił się ciekawski no i niestety teraz ja jego muszę pilnować, on mnie już nie...

Posted

jejku dzieki bo moja jak widzi obroze to sie wbija prawie pod fotel....mam nadzieje ze tez z tego wyrosnie dzisiaj miala pierwsza kapiel i jest czysciutka i pachnaca:)no to jak narazie to bede z nia wychodzic no coz nie ma innego wyjscia w koncu jest psem :)

Posted

Na razie zostaw jeszcze jedną gazetę w tym miejscu gdzie najczęsciej sika ,i zacznij wychodzić z nią często zawsze chwaląc za załatwienie sie na polku :lol: ,jesli bardzo się boi to może bierz ją czasem na ręce pokazując interesujące rzeczy;) z czasem napewno się przyzwyczai i polubi spacerki:lol:

Posted

Nic sie nie martw, to normalne u mlodych psow;) Pamietam nasze pierwsze spacery... kiedy szlismy od domu to ja szlam pierwsza i ciagnelam za soba Mikiego (oczywiscie nie tak, ze on lezal na ziemi:lol:), ale kiedy tylko sie odwrocilam i zrobilam krok w kierunku domu to Miki ziuuu....miedzy nogami i juz ja jestem ciagnieta:evil_lol::evil_lol: Mijajacy nas ludzie smiali sie i mowili, ze taki maly a potrafi juz ciagnac.
Ale najlepsze bylo to jak Miki szedl niechetnie za mna i nagle przejezdzal obok nas autobus. Uslyszalam tylko pffff...... i juz widzialam Mikiego przed soba:evil_lol:

Co do gazet to powinnas stopniowo zmniejszac ich powierzchnie, az w koncu bedzie to maly obszar. Pozniej mozesz sprobowac wystawiac gazete za drzwiami, aby mala nauczyla sie prosic o wyjscie (tego nie musisz jej uczyc, bo pies z reguly sam prosi o wyjscie, ale jak chcesz). Mozna tez zabierac ze soba gazete na pole i klasc, zeby suczka mogla sie na niej zalatwic no i najwazniejsze NAGRADZAC!! Mozesz dawac smakolyki, cieszyc sie i glaskac (nawet skakac:evil_lol:).
Zyczymy sukcesow w nauce:multi:

Posted

dzieki wam..uspokoilyscie mnie bo juz myslalam ze tylko moja ma jakies uprzedzenia co do swiata zewnetrznego:placz:..ale co do autobusow sie zgadzam odrazu idzie przedemna ew obok mnie a najlepiej to jeszcze sie wspinac po nogawce:roll:ale i tak kosiarka i smieiarki to najwieksze zlo:mad:

Co do gazet to zastosuje wasze rady odnosnie zmniejszania powierzchni ale z tym dawaniem gazety za drzwi lepiej zrezygnuje bo ja mieszkam w bloku i moga soebie o mnie luzie dziwnie pomyslec:D ze zbieram makulature albo cos a nie chcialabym otwierajac drzwi zobaczyc jakis plik starych gazet od dobrych sasiadow

Musze sie pochwalic ze Fibi coraz czesciej zalatwia sie na polku albo przynajmniej szybciej niz przedtem a dzisiaj rano zrobila komplecik nawet nie wiecie jaka bylam dumna jakby nie wiem czego dokonala:multi:

Posted

Mam pytanie jeszcze jedno(szkoda tylko ze prawie nikt tu nie zaglada):( no ale moze ktos odpowie jak zmusisc psinke (moze nie zmusic ile przekonac) do chodzenia za mna..najgorzej jest po wyjsciu z klatki siedzi i nie chce sie ruszyc nawet gdy odejde 20 metrow gdy jest na smyczy to musze ja lekko ciagnac bo sie zapiera i po pewnym czasie juz idzie sama a potem biega za mna i chodzi najgorsze jest odejscie od klatki jak wracamy to pedz do domu a gdy idziemy od domu n spacer to jest lekko leniwa dzisiaj jeszcze jak byla spuszczona to przestraszyla sie dzwonw koscielnych i zaczela biec nieogladajac sie za mna i prawie wybiegla na ulice dopiero gdy wrzasnelam stanelam jak ja nauczyc reagowania odrazu na komendy chodz stoj nie wolno..np nie wolno odnoszące sie do ludzi za ktorymi ona przepada nawet gdy ja olewaja to witala by sie z kazdym a nie chce tego bo ktos moze ja kopnac czy nawet wziasc i tyle bym psiaka widziala :(i np brac ja na rece gdy chce czy lekcewazyc ja i isc dalej bo czesto piszczy i chce zebym ja wiziela ja czesto ja lekcewaze ale nie wiem czy dobrze robie w koncu wyszla pochodzic a nie zebym ja nosila....szczegolnie ze nic zlego nie ma w poblizu..

Posted

Nadia, uważam, że jeśli w pobliżu masz ulicę, to na razie pod żadnym pozorem nie wychodź z nią bez smyczy!!!! Mój mały na początku bał się wielu rzeczy i nigdy nie wiesz, czy nie pobiegnie przerażony wprost pod samochód!!!
Poza tym nie od razu Kraków zbudowano. Niech się najpierw oswoi z wychodzeniem, nauczy chodzić na smyczy, a dopiero potem przyjdzie czas na uczenie komend. Wszystko powoli małymi kroczkami. Dokładne porady dotyczące uczenia dobrych zachowań znajdziesz na forum, poza tym zawsze możesz pytać, ale na razie zwolnij!!! Nie wymagaj za dużo na dzień dobry.
Jedne pieski uczą się szybciej, drugie wolniej, dostosuj tempo do jej rozwoju.
I nie martw się!!!! Na razie dbaj o jej bezpieczeństwo.

Posted

Przydałyby się wizyty na ogrodzonej działce, jeśli masz do takiej dostęp. Powolne zaznajamianie się z przestrzenią (przeogromną dla maluszka), byłoby bardzo wskazane. Dużą rolę w takim zachowaniu się malucha ma niewystarczająca socjalizacja w czasie gdy maleńtas był z mamą. Gdyby razem z nią i rodzeństwem poznał ,,szeroki świat" byłoby mu znacznie łatwiej gdy ogólnie jest bojaźliwy. Teraz tylko czas, cierpliwość i obowiązkowe chodzenie w terenie nieogrodzonym na długiej smyczy (flexi). Nawet daleko od samochodów pies przestraszony może uciekać na oślep i przepaść bez wieści, lub ulec ,,zagładzie" :placz:. A na razie aby zmniejszyć stres radzę kilka razy nie walczyć z psem przy wychodzeniu tylko wynieść go na rączkach i zanieść na spokojny trawnik, tam same przyjemności: ulubiona zabawka, smakołyki jeśli będzie chciał to zauważać, bo może być w dużym stresie i wtedy tylko cierpliwość i łagodny głos. Jeszcze trochę pracy przed wami...:lol:
powodzenia

Posted

Przydałyby się wizyty na ogrodzonej działce, jeśli masz do takiej dostęp. Powolne zaznajamianie się z przestrzenią (przeogromną dla maluszka), byłoby bardzo wskazane. Dużą rolę w takim zachowaniu się malucha ma niewystarczająca socjalizacja w czasie gdy maleńtas był z mamą. Gdyby razem z nią i rodzeństwem poznał ,,szeroki świat" byłoby mu znacznie łatwiej gdy ogólnie jest bojaźliwy. Teraz tylko czas, cierpliwość i obowiązkowe chodzenie w terenie nieogrodzonym na długiej smyczy (flexi). Nawet daleko od samochodów pies przestraszony może uciekać na oślep i przepaść bez wieści, lub ulec ,,zagładzie" :placz:. A na razie aby zmniejszyć stres radzę kilka razy nie walczyć z psem przy wychodzeniu tylko wynieść go na rączkach i zanieść na spokojny trawnik, tam same przyjemności: ulubiona zabawka, smakołyki jeśli będzie chciał to zauważać, bo może być w dużym stresie i wtedy tylko cierpliwość i łagodny głos. Jeszcze trochę pracy przed wami...:lol:
powodzenia

Posted

Nie przejmuj się za bardzo tym że psiak podbiega do innych osób :lol: mój Tiko (co było bardzo uciążliwe) z wielką radością podbiegał do wszystkich bez wyjątku chcąc się witać -nie zważał na to że akurat ktoś przechodzący nie był nim zainteresowany :cool1: wszyscy byli ciekawsi niż jego właściciel :mad: wydawało mi się że tak będzie już zawsze ...teraz wszystko się zmnieniło ..Tiko owszem cieszy się ze spotkania ze znajomymi osobami ,jednak do obcych nie podchodzi ,i nawet gdy ktoś się przymila nie podchodzi od razu z jęzorkiem na wierzchu;) widać że dorośleje -tak będzie i z twoim psiaczkiem :lol:

Posted

ja juz go nie spuszczam stwierdzilam ze nie warto ryzykowac jak sie nauczy sluchac na smyczy i chodzic na niej i reagowac na imie itd to wtedy spuscze ale najpierw w bezpiecznym miejscu malo rozpraszajacym a potem stopniowo beda coraz ine sytuacje az w koncu inne psy itd ..mam nadzieje ze stopniowo sie wszytko uda .wiem ze nie moge wymagac za wiele w koncu to malenstwo ktore jest bardziej przerazone niz to ze nie chce sluchac..ale dzisiaj zrobilam inaczej..stwierdzialm ze nie ma sensu ja ciagnac na sile czy cos poprostu kucnelam wollam i czekalam az w koncu przyszla i bylo klik i smakolyk( ucze ja za pomoca klikera) pootem bylo lepiej juzkrocej wolalam i znowu smalkolyk a pod koniec juz ladnie chodzila:) oczywiscie w drodze powrotnej ale lepsze efekty ta cos jednak po dobroci+ nagrodanz cos na sile w koncu nie chodzi mi o to zeby ja zniechecic:)
Musze sie pochwalic ze dzisiaj wyko9pala pierwsza swoja dziure:) jakas norke myszy czy czegos rozkopala i wygladaala uroczo:D a potem tak sie rozbawila ze az pogonila golebie:)
ale zgadzam sie wiele naprawde wiele pracy przed nami:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...