Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 733
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tosia ma niestety znów bardzo brzydkie kupki - szare, śluzowate i pojawiła się w nich krew :-(. To pewnie jednak nie jest w ogóle sprawa diety, tylko jeden z objawów choroby... Mała dostaje teraz tylko Convalescence, a jeśli go nie chce, to podaję jej prosto do pyszczka strzykawką - zwykle po jednej porcji "zaskakuje" i dalej pije już sama. Wieczorem czeka ją jeszcze kroplówka, a niedługo - zastrzyk. Jutro wczesnym popołudniem kontrola u weta. Tak się o nią boję. Jest wesoła, zawadiacka, ale to wszystko jest cały czas tak kruche...

Posted

Trzymajcie się dziewczyny!
Tak bardzo bym chciała, żeby wszystko się szcześliwie zakonczyło.
Za każdym razem wchodzę na wątek z drżeniem serca. Tak mi żal tego maleństwa:-(

Posted

Zgodnie z obietnicą, oto zestawienie dotychczasowych wpłat na rzecz Tosi i kosztów jej leczenia itp. Ponieważ apel o pomoc dla malutkiej zamieszczony był na kilku forach ( Dogomania, miau, bassety), a osoby wpłacające przeważnie nie wpisywały na przelewach swoich nicków, żeby nie robić bałaganu podaję imiona i pierwsze litery nazwisk oraz nazwę miejscowości - za wyjątkiem wpłaty pierwszej, z Funduszu. Jeżeli ktoś wolałby, żeby zamiast imienia widniał jego nick, bardzo proszę napisać na pw, a zaraz to zmienię :-).

Wpłaty do 21 maja maja 2006:

150zł - Alarmowy Fundusz Nadziei na Życie
30zł - Mirosława T. - Przemyśl
30zł - Małgorzata Maria K. - Poznań
20zł - Joanna Lidia S. -Łódź
20zł - Małgorzata Ł. - Piekary Śl.
20zł - Ewa B. - Konstancin
20zł - Mirka - Chełmno
15zł - Mariola S-Sz. - Kraków
35zł - Anna i Piotr M. - Warszawa
120zł - Jolanta P. - Poznań
100zł - Michał W. - Poznań - nie-forumowicz

surowica dla Tosi - Faro - Kraków !

RAZEM: 605 zł


WYDATKI do 21 maja 2006:

Karma: 150 zł
Weterynarz: 217 zł
- szczegółowe koszty - na życzenie

RAZEM: 367 zł


zostało: 238 zł

Na bieżąco są kupowane saszetki Convalescence i opłacane są wizyty weterynaryjne - jutro jest kolejna.
Bardzo proszę o wiadomość, gdyby zaszła potrzeba wyjaśnienia któregokolwiek z punktów!

Jeszcze raz z całego serca dziękuję wszystkim za wpłaty! :-) Dzięki Wam Tosia ma większe szanse na przeżycie.

Posted

Tosia psychicznie czuje się na pewno nieźle - rozbrykała się, rozbawiła, tylko gdy widzę, jakie robi kupki, to mnie w gardle z niepokoju ściska...
Za jakieś pół godziny przygotowuję jej kroplówkę i będzie tak kapać do północy albo i dłużej.

Posted

Monika - Ksara czeka na telefon a ja potem na informacje co wymyslicie (bo nie zasnę chyba dzis ) - dobrze , ze ma choc wole życia .

Posted

Faro napisał(a):
Monika - Ksara czeka na telefon a ja potem na informacje co wymyslicie (bo nie zasnę chyba dzis ) - dobrze , ze ma choc wole życia .



Tak, pamiętam o telefonie :-) - jak tylko podłączę Tosię do kroplówki - nadchodzi pora, gdy ona robi się śpiąca i właśnie chcę to wykorzystać na nawodnienie jej. Najpóźniej z pół godziny będę dzwonić.

Posted

Tosia ładnie dziś w nocy spała, a rano sama zeskoczyła z łóżka, przyprawiając mnie o zawał, bo byłam pewna, że cała się połamała. Grzeczna sunia, nie chciała robić kupki na pościel i w desperacji postanowiła sama zejść z łóżka :cool: .
Teraz jest po śniadaniu i rozprawia się z pewną Barrrdzo_Groźną_Skarpetką_Zawiązaną_Na_Supełek :diabloti:

Posted

MonikaP napisał(a):
Teraz jest po śniadaniu i rozprawia się z pewną Barrrdzo_Groźną_Skarpetką_Zawiązaną_Na_Supełek :diabloti:


Och to bardzo zajęta jest na pewno :razz:
Buziaki od rana!

Posted

Aganiok napisał(a):
te kupki to moze efekt jakiegoś pasożyta?


Nie, lekarz jednoznacznie uważa je za jeden z objawów nosówki, wygląd mają zresztą dla tej choroby charakterystyczny.
Dziś Tosia została zbadana, ma dobrą temperaturę, ale niestety przez tę biegunkę znów się odwadnia, chociaż wydawało się, że udało się już to zahamować. Dostałam dla niej kroplówki i leki na następne 3 dni. Rokowania są w dalszym ciągu bardzo ostrożne, bo nosówka to podstępna choroba.

Posted

A może maleńkiej trzeba by dać coś na odbudowanie flory bakteryjnej w jelitach .
Miałam w rodzinie foxa po nosówce , było to ok30 lat temu ....chłopak wyszedł z tego i było wszystko ok , czego i Tosience życzę

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...