andzia69 Posted May 16, 2006 Posted May 16, 2006 ja proponuję taki zwyłky termos + kostki lodu+ owinięcie fiolki w bąbelka (nawet wyjąć z koperty bąbelkowej) Quote
Bodziulka Posted May 16, 2006 Posted May 16, 2006 Ja tu widzę całą akcję zbrojną :lol: pomysł z termosem jest bardzo dobry! Bokserowiroza się rozprzestrzenia :evil_lol: Quote
Kika Posted May 16, 2006 Posted May 16, 2006 Chwała Wam dziewczyny,że obdzwoniłyscie Kraków.Moja Pan doktor podzwoniła do wszystkich hurt.wet., w których się zaopatruje i surowicy nie ma i podobno nie będzie. Strach myśleć o tym, co dalej jeśli znowu jakiejś biduni będzie potrzebna:shake: Faktycznie termos to świetny pomysł!!! Akcja - może niekoniecznie zbrojna:lol: - trzeba malenstwu i jej obecnej Pani pomóc!!! Quote
Tweety Posted May 16, 2006 Posted May 16, 2006 nie zauważyłam czy koleżanki napisały, że Fundusz Nadziei na Życie wpłacił dla maluszka 150 zł. Zdrowiej maleńka!!! Quote
MonikaP Posted May 16, 2006 Author Posted May 16, 2006 [quote name='Tweety']nie zauważyłam czy koleżanki napisały, że Fundusz Nadziei na Życie wpłacił dla maluszka 150 zł. Zdrowiej maleńka!!! To dla mnie miła niespodzianka :-) - widziałam w wątku, że dla Tosi jest zarezerwowana ta suma - to bardzo wiele dla nas znaczy. Surowica z Krakowa już do mnie jedzie i jutro wczesnym popołudniem Tosia powinna ją dostać - oby tylko pomogła! I za to ogromne, wielkie podziękowania dla FARO!!!! Quote
Kika Posted May 16, 2006 Posted May 16, 2006 [LEFT]Będę wscibska i zapytam jaką drogę podróży dla surowicy wybrałyście? I my coś do tych wydatków dorzucimy. [/LEFT] Quote
Faro Posted May 16, 2006 Posted May 16, 2006 surowica jedzie pociągiem - 2.55 będzie w Poznaniu (a ja sie suszę, bo złapał mnie solidny deszcz :evil_lol: ) Widać działamy telepatycznie - tez pomyslałam o termosie ikupiłam po drodze do lecznicy tak , ze juz od p. doktora surowica "podrózowała' w termosie. Mam nadzieje, ze dojedzie w porządku . Kiwi - dzieki za namiary na surowicę Quote
Kika Posted May 16, 2006 Posted May 16, 2006 [LEFT]Super, tak mnie tknęło w pewnym momencie,żeby na ten transport pociągiem zwrócic Waszą uwagę. Okazuje się on czasem szybszy niż firmą kurierską. To że dostałyscie tę surowicę to prawie cud. [/LEFT] Quote
MonikaP Posted May 16, 2006 Author Posted May 16, 2006 O Boże, taka jestem zakręcona...:oops: ...Kiwi, i Tobie bardzo, bardzo dziękuję! A teraz mówię "dobranoc", a raczej nie całkiem, bo zaraz podłączam Tosię do kroplówki i spędzę przy niej najbliższych parę godzin. Quote
boksiedwa Posted May 16, 2006 Posted May 16, 2006 Na Faro zawsze można liczyć :) Trzymam kciuki za Tosię :kciuki: Quote
kiwi Posted May 16, 2006 Posted May 16, 2006 Monika, mi nie tzreba dziekowac ;) niech mala zdrowieje ja tylko wdarlam sie do gabinetu pana doktora, ktory jak zawsze byl pomocny:) reszte to juz mosii napisala i faro Quote
Kika Posted May 16, 2006 Posted May 16, 2006 [quote name='MonikaP']O Boże, taka jestem zakręcona...:oops: ...Kiwi, i Tobie bardzo, bardzo dziękuję! A teraz mówię "dobranoc", a raczej nie całkiem, bo zaraz podłączam Tosię do kroplówki i spędzę przy niej najbliższych parę godzin. Moniko życzymy Ci siły zatem, bo Ci bardzo potrzebna!!A malutką pomiziaj od kropkowych koleżanek. Quote
GoniaP Posted May 17, 2006 Posted May 17, 2006 Oj Monik chyba odsypia zarwaną nockę (kolejną) i musimy się uzbroić w cierpliwość... Quote
MonikaP Posted May 17, 2006 Author Posted May 17, 2006 Zieew!!! Jestem, żyję, surowica dotarła - jeszcze raz stokrotne dzięki!!! Kroplówka kapała wolniutko całą noc, więc jestem dziś jakby....troszkę śpiąca, ale to nic, ważne, że Tosia się nawodniła :-). Quote
GoniaP Posted May 17, 2006 Posted May 17, 2006 Widziałam dziś "na żywo" to psie dzieciątko, i ach, ach... Tymczasowi Państwo zarzekają się, że Tosia jest do adopcji :evil_lol: Ale te błyski w oczach, te serduszka :loveu: mówią same za siebie .... Nawet Pan Mąż wyrywa do siebie małą:crazyeye: a to najlepszy znak, bo Pan Mąż zwykle jest hamulcem. A przy Tosi się POPSUŁ :evil_lol: Quote
MonikaP Posted May 17, 2006 Author Posted May 17, 2006 GoniaP napisał(a):Widziałam dziś "na żywo" to psie dzieciątko, i ach, ach... Tymczasowi Państwo zarzekają się, że Tosia jest do adopcji :evil_lol: Ale te błyski w oczach, te serduszka :loveu: mówią same za siebie .... Nawet Pan Mąż wyrywa do siebie małą:crazyeye: a to najlepszy znak, bo Pan Mąż zwykle jest hamulcem. A przy Tosi się POPSUŁ :evil_lol: Ty czekaj, czekaj, aż Twój Pan Mąż ją zobaczy, to dopiero się popsuje :diabloti: Quote
Faro Posted May 17, 2006 Posted May 17, 2006 :diabloti: :diabloti: - widzicie jaka siła rażenia . Mówiłam, ze przepadliscie ;) Wracaj szybciutko do zdrowia malutka . Quote
MonikaP Posted May 17, 2006 Author Posted May 17, 2006 Tosi niestety nadal dokucza biegunka, ale humor ma dobry. Biega, poszczekuje, obgryza dywany i kocie ogony, czyli krótko mówiąc zachowuje się jak typowy szczeniaczek :-). Za pół godziny jedziemy do lekarza. Quote
PaulinaT Posted May 17, 2006 Posted May 17, 2006 To ja teraz zaciskam kciuki i będę trzymać trzymać trzymaćtrzymaćtrzymać strasznie mocno!!!! Quote
MonikaP Posted May 17, 2006 Author Posted May 17, 2006 Tosieńka dostała surowicę, drugą dawkę Baypanum i resztę leków. Po powrocie do domu zjadła i zasnęła. Jak tylko uporam się ze sprawami domowymi, podłączę ją na jakąś godzinę do kroplówki, a potem powtórka w nocy. Wszystkim osobom, które wpłaciły dla Tosi pieniądze, bardzo, bardzo dziękuję. Postaram się jeszcze dziś lub jutro zamieścić zestawienie wpływów na jej rzecz i dotychczasowych wydatków. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.