MonikaP Posted May 14, 2006 Author Posted May 14, 2006 A to Tosia po obiadku, z pełnym brzuszkiem :loveu: . Proszę zwrócić uwagę na śliczne, różowe paluszki 8-) . Quote
Aga_Mazury Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 ...i jak tu się nie zakochać...........no jak? :loveu: Quote
szmaja Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 [quote name='MonikaP']A to Tosia po obiadku, z pełnym brzuszkiem :loveu: . Proszę zwrócić uwagę na śliczne, różowe paluszki 8-) . ooo tak, na pewno sie wyleczycie :) moj, jak sie dowiedzial, jakie mam plany na rodzine (mile molosowate stado :P), to na poczatku mowil "o nie", pozniej mowil "o nie, najpierw kota", a teraz "eeeee, ale mozemy miec kota i jeszcze bym chcial wyzla" - zey nie bylo, ze same boksery z buldogami, przekladane bassetami :P. a wszystko zasluga gajoszki (na avat.), ktora sie nie kochac nie pozwoli. czyli, ktotko mowiac, wspomniana BOKSEROWIROZA. nieuleczalne, powoduje samoistne zmniejszenie sie powierzchni lozkowej do spania :P. podloga za to cala twoja/wasza :) objawow jest wiecej, ale na pewno je poznasz. karm ladnie sunie, daj mezowi do karmienia, pielegnujcie w sobie chorobe. Quote
Bodziulka Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 ale ma plamiaste poduszeczki łapek :loveu: wiecie co, ona wygląda trochę strasznie, jak taki mały konik z transportu śmierci :-( ale będzie lepiej ;) Wymiziać od ciotki, koniecznie!! Quote
Imbirka Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 o rety, a gdzie jest doopka, po której można poklepać. Imbirek przy niej był tylko szczupły. Moniko, ja wierze, że zachorowałaś na bokserowiroze i ze Tosia zostanie u was.:lol: Jest to choroba nieuleczalna ale jakże piękna:lol: Objawia się róznie, ale skutki jej są takie same:loveu: Quote
Fantusia_wwa Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 :loveu: Cudna jest :loveu: Jakby co to... Mój TZ mnie zabije, ale... Szczegóły w PW Monia :lol: Quote
gooralska Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 a może samomięsko z marchwią? bez ryżu! zdaża się ze pies nie toleruje glutenu!!! spróbujcie tak Quote
boksiedwa Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 Straszny szkieletorek :( ale widać, że jest jej dobrze, śpi taka wyciągnięta, widać że czuje sie bezpieczna :) Quote
MonikaP Posted May 15, 2006 Author Posted May 15, 2006 Byłam po południu u lekarza, do którego mam zaufanie. Tosia ma prawie na pewno nosówkę, a w jej stanie oznacza to bardzo małe szanse na przeżycie. Przez ponad 3 godziny miała kroplówkę, dostała nowe leki i Baypanum na podniesienie odporności. Od jutra będę jej robić zastrzyki i kroplówki sama, żeby jej dodatkowo nie stresować jazdą do weta i nie rozsiewać nosówki. Będę się starała o nią walczyć tak długo, jak długo Tosia nie będzie cierpieć. W tej chwili bardzo ciężko mi się myśli, ale wiem, że jutro będę miała więcej sił i wiary. Nie wiem, czy to zgodne z regulaminem Dogo, ale zamieszczę publicznie numer konta, na które można wpłacać pieniądze na leczenie - bo ono teraz robi się najważniejsze - jeśli jesteście w stanie wspomóc Tosię choćby złotówką, będę bardzo wdzięczna. Monika Preibisz Fundacja Canis et Felis ul.Kryłowa 26 60-195 Poznań Bank Polska Kasa Opieki S.A. 35 1240 1763 1111 0010 0908 0088 Na przelewie najlepiej napisać "darowizna dla bokserki". Quote
Kika Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 [LEFT]Oj to duży problem się zrobił, gdybys jej nie zabrała ze schroniska, pewnie różnie mogło się to już skończyc, a tak wierzę ,że uda się ją wyleczyc. [/LEFT] Quote
Bodziulka Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 a nie można jej podać jakiegoś serum (nie szczepionki)? czy jest coś takiego w ogóle? czy Wasz wet to ma? Quote
Zu Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 trzymam kciuki za Tosieńkę!! mam nadzieję, że uda jej się wygrać z chorobą, tymbardziej teraz kiedy jest w domu otoczona opieką i miłością Quote
andzia69 Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 Monika - a czy reszta Twoich zwierzaków jest jakos odseoarowana od Tosi???? Żeby się nie zaraziły od malutkiej:shake: A surowica na nosówkę? - dostała ją? Quote
jolap. Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 Bodziulka napisał(a):a nie można jej podać jakiegoś serum (nie szczepionki)? czy jest coś takiego w ogóle? czy Wasz wet to ma? Taka szczepionka - serum nazywa się caniserin (albo bardzo podobnie) i może Tosi uratować życie, ale bardzo trudno ją zdobyć. Podobno mozna też zrobić jakąś "szczepionkę" z krwi psa, który wyszedł z nosówki. Nie znam szczegółów - może zgłosi się ktoś z doświadczenie. Przecież na dogomanii były już akcje poszukiwania serum dla chorych psiaków. Quote
Bodziulka Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 ja wiem o suńci, ale po parvo - i się odwirowuje jakość surowicę krwi i podaje choremu psu Quote
MonikaP Posted May 15, 2006 Author Posted May 15, 2006 Niestety, na surowicę jest już za późno, bo jest sens podawać ją w ciągu 48 godzin od wystąpienia pierwszych objawów choroby, a te u Tosi występowały już tydzień temu, czyli tuż po przyjściu do schroniska, albo i wcześniej, bo przecież ona już pojawiła się tam w fatalnym stanie. Teraz można tylko maksymalnie pobudzić jej organizm do obrony i starać się nie dopuścić do wystąpienia objawów nerwowych - jest na to pewien sposób, ale warunkiem jest zdecydowana poprawa stanu psa - czyli Tosia musi dożyć do tego czasu. Mój pies w tym roku był szczepiony na wirusówki, więc powinien być bezpieczny, zresztą i tak my wszyscy możemy przenosić wirusy na sobie. Ważne, żebyśmy my sami nie mieli żadnych kontaktów z młodymi, nieszczepionymi psami. Quote
Maupa4 Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 Uratuj ją - prosimy !!! Nie poddawajcie się i Ty i Tosia !! Quote
MonikaP Posted May 15, 2006 Author Posted May 15, 2006 Maupa4 napisał(a):Uratuj ją - prosimy !!! Nie poddawajcie się i Ty i Tosia !! Uratuj ją? A jaką mam moc sprawczą poza tym, że próbuję ją leczyć i bardzo ją kocham? Nic więcej nie mogę. Quote
Maupa4 Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 Nie denerwuj się - przecież nasze "uratuj ją" - jest pełną wiary prośbą. Tyle ostatnio nieszczęść że WAM musi się udać ! Quote
jayo Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 Nie mam prawie zadnego doswiadczenia, osoby, ktore tu sa dluzej, znaja sie lepiej pewnie.. W Ostrowii, jak pojawila sie nosowka - dziewczynom cudem udalo sie wydobyc wieksza ilosc surowicy - i podana byla pozniej niz w 48 po pojawieniu sie objawow. Udalo sie zahamowac rozwoj choroby - i u tych psow, ktore juz cierpialy na infekcje towarzyszace - podawany byl antybiotyk, potem poszly w ruch szczepionki u mocniejszych. Nawet jesli nie pomoze, nie powinna juz zaszkodzic.. Jesli nie masz dostepu - moze u nas sie cos jeszcze w zapasach znajdzie. Jesli nie - da sie surowice sciagnac z Krakowa od weta (Bodyglob ze Slowacji). Skonsultuj sie jeszcze - moze warto sprobowac.. Quote
Faro Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 ".......Jesli nie - da sie surowice sciagnac z Krakowa od weta...." Moniko - porozmawiaj o tej surowicy z Twoim weterynarzem ? Może to jest ratunek dla Tosi - ( jayo - jestem na miejscu w Krakowie jesliby trzeba pomóc w jej ściągnięciu to piszcie) Quote
MonikaP Posted May 16, 2006 Author Posted May 16, 2006 Przepraszam, wczoraj wieczorem byłam psychicznie wyczerpana. Tak, porozmawiam o surowicy dziś wczesnym popołudniem.Tylko boję się (i o tym też mówił lekarz), że nawet jeśli wyprowadzimy Tosię z objawów jelitowych i oddechowych (wprawdzie wypływ z nosa ma minimalny, ale układ oddechowy już zajęty), to po jakimś czasie mogą wystąpić objawy nerwowe - te najgorsze :-(. Malutka po wczorajszej kroplówce jest o wiele lepiej nawodniona, ma już prawie ładną skórę. W nocy robiła niemal prawidłowe kupki, ale rano - katastrofa - paskudnie, kwaśno pachnąca...właściwie woda :-(. Ma apetyt i nawet chęć do zabawy, ale ... to za mało... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.