MonikaP Posted January 21, 2008 Author Posted January 21, 2008 PaulinaT napisał(a):Wiesz - jeśli pyskowanie nie zrobiło wrażenia na tym-kimś to może ciche gęganie zrobi... :roll: Obawiam się, że wrażenie w tym przypadku mogłyby zrobić tylko nisko latające panny lekkich obyczajów....:roll: Quote
MonikaP Posted August 1, 2010 Author Posted August 1, 2010 Niestety nie umiem edytować tytułu wątku :-(. 26 lipca 2010 moja Tosia umarła, wycieńczona długotrwałą, nie dającą się wyleczyć i kontrolować chorobą jelit. Byłam w tamtej chwili daleko od Niej i nigdy sobie tego nie wybaczę. Wierzę, że nic Jej już nie boli, że szczęśliwa i zdrowa biega po niebiańskich łączkach,wygrzewa się w słońcu i czeka na mnie. Nie umiem nawet powiedzieć, jak bardzo za Nią tęsknię. Gdybym mogła jeszcze choć raz Ją przytulić... Dziękuję wszystkim, którzy 4 lata temu pomogli uratować Tosię i którzy zawsze nas wspierali. Quote
Faro Posted August 2, 2010 Posted August 2, 2010 Moniko - tak mi przykro ...... Własnie w minionym tygodniu oglądałam "stary" kalendarz , w którym byla Tosieńka. Pamietasz jak powiedziałam Ci , ze ona skradnie Wasze serca i juz jej nie oddasz ?? Tosia przeżyła tylko dzięki Twojej walce o nią , dałaś jej cudowny dom i piękne życie - dziękuję . Marta (fundacja SOS-bokserom) Quote
MonikaP Posted August 2, 2010 Author Posted August 2, 2010 Faro kochana, dziękuję....jesteś jedną z osób, której Tosia zawdzięczała życie... Quote
xxxx52 Posted August 2, 2010 Posted August 2, 2010 MonikoP-bardzo wspolczuje utraty tak wspanialej suczki.Gdyby nie Pani strania ,to niedozyla by nawet tych 4 lat. Quote
andzia69 Posted August 2, 2010 Posted August 2, 2010 Moniczko...tak mi przykro:(:(:( dla nas pies to nie "tylko"pies...to kochamy go jak kazdego członka rodziny...ech:(:( Quote
PaulinaT Posted August 2, 2010 Posted August 2, 2010 Bardzo mi przykro... zrobiłaś dla niej tak wiele, dałaś jej życie które jej odebrano jeszcze zanim się zaczęło. Zawalczyłaś i wygrałaś 4 lata. Czy to mało? - niby tak, ale jednocześnie jak dużo. Ściskam Cię mocno. ;( Quote
MonikaP Posted August 3, 2010 Author Posted August 3, 2010 Ja wiedziałam, że dla Tosi właściwie nie ma już ratunku, terapia, którą przechodziła, była ostatnią deską ratunku, pewnie bardziej dla uspokojenia sumienia... Wiedziałam, że będę musiała niedługo pomóc Jej odejść, ale odsuwałam tę myśl od siebie, nie umiałam jej znieść... Jednak stało się inaczej... Quote
joaaa Posted August 4, 2010 Posted August 4, 2010 Monika, bardzo mi przykro! Trzymaj się! Tosia [*] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.