PaulinaT Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 Nic się nie martw... Będzie dobrze. Zobaczysz! Lalka na drugi dzień ganiała i nic ją nie bolało ani nie ciągnęło.Z Tośką będzie tak samo. Quote
MonikaP Posted January 18, 2008 Author Posted January 18, 2008 PaulinaT napisał(a):Nic się nie martw... Będzie dobrze. Zobaczysz! Lalka na drugi dzień ganiała i nic ją nie bolało ani nie ciągnęło.Z Tośką będzie tak samo. Ja to teoretycznie (i praktycznie, bo to nie pierwszy kastrowany zwierzak), ale....Tosia to Tosia...no i... :oops:.... Nie mówiąc o tym, że chyba zje mnie żywcem, bo jeszcze nigdy nie musiała chodzić tak długo z pustym żołądkiem... Quote
andzia69 Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 co innego sterylki biedaków, a co innego swojego psa - to tak jakoś inaczej się przeżywa;) Czy juz po???? trzymam kciuki:loveu: Quote
MonikaP Posted January 18, 2008 Author Posted January 18, 2008 Nie przeżywałam tak sterylek innych moich zwierzaków... Było opóźnienie, bo poprzednia operacja się przeciągnęła. Tosia długo walczyła z narkozą, nie chciała się położyć, a potem nie bardzo pozwalała mi wyjść - co się ruszyłam, to ruszał się także ogonek Tosi, a ona sama podnosiła głowę... Więc teraz jest mi bardzo...bardzo nie tak.... Za 45 minut będę dzwonić, czy już po wszystkim. Quote
MonikaP Posted January 18, 2008 Author Posted January 18, 2008 JUż jesteśmy w domu. Tosiunia jeszcze podsypia, chociaż stara się być czujna i wie, kiedy się ruszam ;-). Okazało się,że miała wadę macicy - była (więzadłami? - słuchałam nieco nieprzytomnie) zrośnięta z jelitem grubym... Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby Tosia zamiast do mnie trafiła do jakiegoś rozmnażacza i była w ciąży :shake:. Oj, dużo emocji mnie to kosztowało...mam nadzieję,że to pierwsza i ostatnia operacja w jej bokserkowym życiu. Moja małpeczka malutka. Quote
PaulinaT Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 No i po co były nerwy?? :lol: Cieszę się, że wszystko dobrze. Mizianka dla rekonwalescentki!!! Ja też umierałam w poczekalni jak Laluś była cięta - nie odważyłam się pojechać do domu, siedziałam i nasłuchiwałam i dostawałam hopla. Tak samo przy ektropium Abi - siedziałam pod lecznicą i w 2 godz. wypaliłam paczkę fajek... :roll: A czeka mnie jeszcze sporo w tym roku - Abi entropium i sterylka, cięcie Figi i Dzitki... :eek2: Quote
MonikaP Posted January 18, 2008 Author Posted January 18, 2008 Tosia jest teraz uosobieniem bokserkowego nieszczęścia. Uszka stulone, fafelki opuszczone, bardzo smętne oczka - trochę jeszcze nieprzytomne, ale inna sprawa,że pewnie trochę zaczyna czuć brzuszek....a ja mam przykazane dać jej lek p/bólowy dopiero jutro...oczywiście jeśli będę widziała, że jest bardzo źle, dam dziś w nocy.... Biedna Tosiunia, wdrapała się za mną po schodach do sypialni, więc zaniosłam tam jej legowisko z kocem, ale ona położyła się za moim fotelem, chce być blisko....kiedy koło niej siadam, wtula mi głowę pod ramię z taką niemą skargą i tak sobie siedzimy...moja mordeczka kochana.... Quote
MonikaP Posted January 19, 2008 Author Posted January 19, 2008 Oj, ciężka to była noc....Tosia najpierw przyszła do mnie do łóżka, jakoś udało jej się na nie wdrapać, ale po jakiejś godzinie zaczęła się kręcić, wstawać, pomogłam jej zejść, a ona biedna nie mogła już sobie znaleźc miejsca - chodziła, ziajała, nie miała siły zejść po schodach.... Dałam jej środek p/bólowy, ale wcale nie było lepiej :-(. Bardzo chciała być blisko mnie, ale nie miała już siły, żeby wejść na łóżko, więc w końcu ja przyszłam do niej, czyli pościeliłam sobie na podłodze i tak przespałysmy resztę nocy... Dziś jest już lepiej, Tosia dostała jeść (na razie karmę z puszki, żeby nie obciążać przewodu pokarmowego), nawet próbowała pogonić kota, więc mam nadzieję,że jutro będzie już prawie w porządku :-). Quote
Bila Posted January 19, 2008 Posted January 19, 2008 Będzie na pewno. Sunia moich znajomych pierwszą noc po sterylce przespała na stojąco, na drugi dzień już śmigała. Quote
PaulinaT Posted January 19, 2008 Posted January 19, 2008 Oj biedulinka malutka... To pewnie reakcja na narkozę była... Quote
MonikaP Posted January 19, 2008 Author Posted January 19, 2008 PaulinaT napisał(a):Oj biedulinka malutka... To pewnie reakcja na narkozę była... Myślę,że i na narkozę, i brzuszek zaczął boleć - a zanim zaczął działać lek, który jej podałam,minęło trochę czasu. Straszny jest widok takich opuszczonych fafelków i smutnego, zbolałego pyszczka...:shake: Quote
MonikaP Posted January 20, 2008 Author Posted January 20, 2008 Tosia ma się lepiej, za to ja...leżę i kwiczę z powodu grypy...ale to już inna historia ;-). Quote
andzia69 Posted January 20, 2008 Posted January 20, 2008 to dobrze, ze Tosinka czuje się lepiej!!!:lol: a ty Monia się kuruj kobito;) mnie dopiero opuścila parę dni temu grypa żolądkowa - okropność:angryy: Quote
PaulinaT Posted January 20, 2008 Posted January 20, 2008 MonikaP napisał(a):Tosia ma się lepiej, za to ja...leżę i kwiczę z powodu grypy...ale to już inna historia ;-). Na pewno chodziłaś bez czapki i szalika :diabloti: Quote
MonikaP Posted January 20, 2008 Author Posted January 20, 2008 PaulinaT napisał(a):Na pewno chodziłaś bez czapki i szalika :diabloti: :oops::oops::oops::oops::oops: Quote
PaulinaT Posted January 20, 2008 Posted January 20, 2008 :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Quote
MonikaP Posted January 20, 2008 Author Posted January 20, 2008 PaulinaT napisał(a)::evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Wcale nieeeeee :eviltong:. Po prostu za dużo pyskowałam na zimnie i rzuciło mi się na krtań :diabloti:. :cry::cry::cry: Quote
PaulinaT Posted January 20, 2008 Posted January 20, 2008 MonikaP napisał(a):Wcale nieeeeee :eviltong:. Po prostu za dużo pyskowałam na zimnie i rzuciło mi się na krtań :diabloti:. :cry::cry::cry: A to lepiej. Przynajmniej pokazałaś komuś-tam gdzie jego miejsce :diabloti: :lol: Ja zawsze biorę Tabcin - ale to ma efekty uboczne... :roll: Quote
MonikaP Posted January 20, 2008 Author Posted January 20, 2008 PaulinaT napisał(a):A to lepiej. Przynajmniej pokazałaś komuś-tam gdzie jego miejsce :diabloti: :lol: Ja zawsze biorę Tabcin - ale to ma efekty uboczne... :roll: NO właśnie chyba nie bardzo jeszcze pokazałam :shake:...jutro czeka mnie ciąg dalszy pyskowania, ale w takim stanie to ja sobie co najwyżej cicho pogęgam... Quote
PaulinaT Posted January 20, 2008 Posted January 20, 2008 Wiesz - jeśli pyskowanie nie zrobiło wrażenia na tym-kimś to może ciche gęganie zrobi... :roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.