Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 733
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

PaulinaT napisał(a):
Nic się nie martw...
Będzie dobrze. Zobaczysz!
Lalka na drugi dzień ganiała i nic ją nie bolało ani nie ciągnęło.Z Tośką będzie tak samo.



Ja to teoretycznie (i praktycznie, bo to nie pierwszy kastrowany zwierzak), ale....Tosia to Tosia...no i... :oops:....
Nie mówiąc o tym, że chyba zje mnie żywcem, bo jeszcze nigdy nie musiała chodzić tak długo z pustym żołądkiem...

Posted

Nie przeżywałam tak sterylek innych moich zwierzaków...
Było opóźnienie, bo poprzednia operacja się przeciągnęła. Tosia długo walczyła z narkozą, nie chciała się położyć, a potem nie bardzo pozwalała mi wyjść - co się ruszyłam, to ruszał się także ogonek Tosi, a ona sama podnosiła głowę... Więc teraz jest mi bardzo...bardzo nie tak.... Za 45 minut będę dzwonić, czy już po wszystkim.

Posted

JUż jesteśmy w domu.
Tosiunia jeszcze podsypia, chociaż stara się być czujna i wie, kiedy się ruszam ;-).
Okazało się,że miała wadę macicy - była (więzadłami? - słuchałam nieco nieprzytomnie) zrośnięta z jelitem grubym... Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby Tosia zamiast do mnie trafiła do jakiegoś rozmnażacza i była w ciąży :shake:.

Oj, dużo emocji mnie to kosztowało...mam nadzieję,że to pierwsza i ostatnia operacja w jej bokserkowym życiu.
Moja małpeczka malutka.

Posted

No i po co były nerwy??
:lol:
Cieszę się, że wszystko dobrze.
Mizianka dla rekonwalescentki!!!

Ja też umierałam w poczekalni jak Laluś była cięta - nie odważyłam się pojechać do domu, siedziałam i nasłuchiwałam i dostawałam hopla.
Tak samo przy ektropium Abi - siedziałam pod lecznicą i w 2 godz. wypaliłam paczkę fajek... :roll:
A czeka mnie jeszcze sporo w tym roku - Abi entropium i sterylka, cięcie Figi i Dzitki... :eek2:

Posted

Tosia jest teraz uosobieniem bokserkowego nieszczęścia. Uszka stulone, fafelki opuszczone, bardzo smętne oczka - trochę jeszcze nieprzytomne, ale inna sprawa,że pewnie trochę zaczyna czuć brzuszek....a ja mam przykazane dać jej lek p/bólowy dopiero jutro...oczywiście jeśli będę widziała, że jest bardzo źle, dam dziś w nocy....
Biedna Tosiunia, wdrapała się za mną po schodach do sypialni, więc zaniosłam tam jej legowisko z kocem, ale ona położyła się za moim fotelem, chce być blisko....kiedy koło niej siadam, wtula mi głowę pod ramię z taką niemą skargą i tak sobie siedzimy...moja mordeczka kochana....

Posted

Oj, ciężka to była noc....Tosia najpierw przyszła do mnie do łóżka, jakoś udało jej się na nie wdrapać, ale po jakiejś godzinie zaczęła się kręcić, wstawać, pomogłam jej zejść, a ona biedna nie mogła już sobie znaleźc miejsca - chodziła, ziajała, nie miała siły zejść po schodach.... Dałam jej środek p/bólowy, ale wcale nie było lepiej :-(. Bardzo chciała być blisko mnie, ale nie miała już siły, żeby wejść na łóżko, więc w końcu ja przyszłam do niej, czyli pościeliłam sobie na podłodze i tak przespałysmy resztę nocy...

Dziś jest już lepiej, Tosia dostała jeść (na razie karmę z puszki, żeby nie obciążać przewodu pokarmowego), nawet próbowała pogonić kota, więc mam nadzieję,że jutro będzie już prawie w porządku :-).

Posted

PaulinaT napisał(a):
Oj biedulinka malutka...
To pewnie reakcja na narkozę była...



Myślę,że i na narkozę, i brzuszek zaczął boleć - a zanim zaczął działać lek, który jej podałam,minęło trochę czasu.
Straszny jest widok takich opuszczonych fafelków i smutnego, zbolałego pyszczka...:shake:

Posted

MonikaP napisał(a):
Tosia ma się lepiej, za to ja...leżę i kwiczę z powodu grypy...ale to już inna historia ;-).

Na pewno chodziłaś bez czapki i szalika :diabloti:

Posted

PaulinaT napisał(a):
:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:


Wcale nieeeeee :eviltong:. Po prostu za dużo pyskowałam na zimnie i rzuciło mi się na krtań :diabloti:.

:cry::cry::cry:

Posted

MonikaP napisał(a):
Wcale nieeeeee :eviltong:. Po prostu za dużo pyskowałam na zimnie i rzuciło mi się na krtań :diabloti:.

:cry::cry::cry:

A to lepiej.
Przynajmniej pokazałaś komuś-tam gdzie jego miejsce :diabloti:

:lol:

Ja zawsze biorę Tabcin - ale to ma efekty uboczne... :roll:

Posted

PaulinaT napisał(a):
A to lepiej.
Przynajmniej pokazałaś komuś-tam gdzie jego miejsce :diabloti:

:lol:

Ja zawsze biorę Tabcin - ale to ma efekty uboczne... :roll:


NO właśnie chyba nie bardzo jeszcze pokazałam :shake:...jutro czeka mnie ciąg dalszy pyskowania, ale w takim stanie to ja sobie co najwyżej cicho pogęgam...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...