malagos Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 Taaaaaaaaa, mówisz miesiąc, dwa?.........chyba musi być u Ciebie trochę dłuzej, jeszvcze z miesiąc, dwa..:cool3: Quote
kiwi Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 wspaniale!! cudownie!! niesamowicie!!!! :iloveyou: Quote
sunrise Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 [quote name='MonikaP']No jak to, czy ma jakieś imię??? Przecież od wielu stron boksia ma na imię Tosia!!!:razz: :loveu: boszszsz... tak mi wstyd :oops: nie wiem czemu mi to jakoś umknęło... wybaczcie! to chyba z tego, że tak się zapatrzyłam na te sliczności... no bo czy można się w niej nie zakochać?! Quote
xxxx52 Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 Tosia jest szczesliwa ,a zarazem smuci sie,ze tyle jej czworonoznych przyjaciol nie zaznalo szczescia tak jak ona, i w cierpieniach musieli odejsc ,niechciani do "psiego nieba" Quote
Faro Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 :loveu: :loveu: :loveu: czy te oczy mogą kłamać ??? (chyba nie) ale ....... serce mogą złamać :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Quote
MonikaP Posted May 29, 2006 Author Posted May 29, 2006 No, to macie jeszcze na dobranoc :loveu: Quote
GreenEvil Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 [quote name='MonikaP'] Omamo slodziutka :loveu: Jak ja kocham te boksiowe miny :) A w szczegolnosci wlasnie ta: "ja nic nie robie" :loveu: Rosnij , malutka, rosnij, bo narazie jestes chudsza od moich kotow :cool3: Pozdrawiam GreenEvil Quote
enia Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 Sliczna aż tchu mi zabrakło jak zobaczyłam dziewczyneczkę!:loveu::loveu::loveu: nie miałabym serca oddać małej nie wiadomo komu , nie wiadomo gdzie...... Quote
basiaap Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 MonikaP napisał(a):Nie, to nie ma wiele wspólnego ze mną.. Jasne:lol: :lol: ;) Niektórzy już coś mi wczoraj przebąkiwali o wzięciu od Ciebie przepisu na opiekę pielegniarską:p Trzymam kciuki, bo nadal potrzebne. Quote
MonikaP Posted May 30, 2006 Author Posted May 30, 2006 basiaap napisał(a):Jasne:lol: :lol: ;) Niektórzy już coś mi wczoraj przebąkiwali o wzięciu od Ciebie przepisu na opiekę pielegniarską:p Trzymam kciuki, bo nadal potrzebne. No ciekawe, kto przebąkiwał :diabloti: ! A Tosia ma się nadal dobrze, ale przed chwilą poznała ciężkie życie szczeniaczka, gdy została zdyscyplinowana przez moją Gruszkę - cóż, nie zagląda się starszemu do miski...:shake: ...i uszko teraz troszkę boli... Quote
lena_zet Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 nie wytrzymiem zaraz :turn-l: ale śliczności :Rose: Moniko, czy szukasz dla Tosi domu czy zostaje u Was na wieki?Bo wiem, że kolega włoch był zainteresowany przygarnięciem jakiejś bidy bokserowatej, ale dawno z nim rozmawiałam na ten temat, więc póki co to pytam Ciebie. Quote
Imbirka Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 lena, co to za pytania??????!!!!!!!!!!! Przecież wszyscy wiedzą, że Tosia zostaje u Moniki:lol: Quote
lena_zet Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 Imbir1 napisał(a):lena, co to za pytania??????!!!!!!!!!!! Przecież wszyscy wiedzą, że Tosia zostaje u Moniki:lol: aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa to nie wiedziałam, alem głupia hihihi, przecież patrząc w te oczęta można było się domyślić! :megagrin: :megagrin: Quote
Aganiok Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 [quote name='MonikaP'] Zakochałam się :loveu: :loveu: :loveu: ale słodka kluseczka! Ach... Monika, wielkie gratulacje!!!! Tosiula jest prześliczna! Quote
szmaja Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 lena_zet napisał(a):Bo wiem, że kolega włoch był zainteresowany przygarnięciem jakiejś bidy bokserowatej, ale dawno z nim rozmawiałam na ten temat, więc póki co to pytam Ciebie. to go zapytaj - bida bokserowa czeka we wroclawskim schronisku! (i pewnie w kilku innych tez...). Quote
MonikaP Posted May 30, 2006 Author Posted May 30, 2006 Słuchajcie :-), przede wszystkim - na razie trochę za wcześnie jeszcze mówić o wielkim sukcesie, bo najbliższy miesiąc będzie decydujący, a na pewno wiecie, że nosówka rzadko nie pozostawia śladów. Poza tym - Tosia prawdopodobnie będzie do adopcji, bo kochać to jedno, ale mieć czas i możliwości utrzymania następnego zwierzaka, to drugie. Wiem, ile wysiłku i zaangażowania wymaga praca z psem (bo zakochać się w nim można bez większego wysiłku) i wiem też, że jeśli chcę traktować poważnie moją działalność fundacyjno-schroniskową, to po prostu nie będę miała dla Tosi tyle czasu, ile powinnam mieć, żeby ją dobrze wychować, zapewnić jej zajęcie, ruch itd. Do tego dochodzą jeszcze uwarunkowania domowo-rodzinne - serce mi się do Tosi wyrywa, ale rozum każe jej szukać nowego, jak najlepszego domu. I będę wybrzydzać, stawiać warunki i kontrolować. Oczywiście konieczne będzie podpisanie umowy adopcyjnej i zastanawiam się też nad kaucją na poczet sterylizacji Tosi - do zwrotu po przedstawieniu mi zaświadczenia od weta, że zabieg został przeprowadzony. Quote
la_pegaza Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 MonikaP napisał(a):. Oczywiście konieczne będzie podpisanie umowy adopcyjnej i zastanawiam się też nad kaucją na poczet sterylizacji Tosi - do zwrotu po przedstawieniu mi zaświadczenia od weta, że zabieg został przeprowadzony. Bardzo fajny ten pomysł z kaucją. Oby tylko ktoś spełnił Twoje warunki :eviltong: ;), bo łatwo nie będzie :loveu: Quote
sunrise Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 łatwo nie będzie... jej oddać... zobaczcie te różowe podusie! Moniko wierzę, że znajdzie się dla niej dobry dom bo po castingu u ciebie :cool3: wybrany zostanie ten najlepszy z najlepszych. Tosia na pewno na to zasługuje :loveu: Quote
lena_zet Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 Moniko, w taki razie porozmawiam z kolegą.On mieszka w Katowicach i wiem, że byłby dobrym potencjalnym właścicielem Tosi.To dobry chłopak.Dam znać, ponieważ nie gwarantuję, że od ostatniej rozmowy nie zaodoptował jakiejś biduli. Quote
konisia Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 Moniko, dopiero przeczytałam wątek. Należą Ci się wieeelkie brawa:) :klacz: :klacz: :klacz: Tosia jest teraz wzorową kluseczką:) i mam nadzieję, że znajdzie wzorowy domek. Doskonale rozumiem Twoje rozdarcie między tym co mówi rozum,a tym czego chce serce. Pamiętajmy jednak o tych wszystkich biedactwach, które właśnie w tej chwili siedzą w ciemnych boksach, z zawieszonym w przestrzeni wzrokiem i tęsknią za ciepła podusią, miseczką z jedzonkiem, a co najważniejsze za osobą, którą mogłby kochać. Quote
basiaap Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 [quote name='MonikaP']Słuchajcie :-), przede wszystkim - na razie trochę za wcześnie jeszcze mówić o wielkim sukcesie, bo najbliższy miesiąc będzie decydujący, a na pewno wiecie, że nosówka rzadko nie pozostawia śladów. Poza tym - Tosia prawdopodobnie będzie do adopcji, bo kochać to jedno, ale mieć czas i możliwości utrzymania następnego zwierzaka, to drugie. Wiem, ile wysiłku i zaangażowania wymaga praca z psem (bo zakochać się w nim można bez większego wysiłku) i wiem też, że jeśli chcę traktować poważnie moją działalność fundacyjno-schroniskową, to po prostu nie będę miała dla Tosi tyle czasu, ile powinnam mieć, żeby ją dobrze wychować, zapewnić jej zajęcie, ruch itd. Do tego dochodzą jeszcze uwarunkowania domowo-rodzinne - serce mi się do Tosi wyrywa, ale rozum każe jej szukać nowego, jak najlepszego domu. I będę wybrzydzać, stawiać warunki i kontrolować. Oczywiście konieczne będzie podpisanie umowy adopcyjnej i zastanawiam się też nad kaucją na poczet sterylizacji Tosi - do zwrotu po przedstawieniu mi zaświadczenia od weta, że zabieg został przeprowadzony. Moniko, nie po raz pierwszy Cię podziwiam... Naprawdę jesteś... dzielną kobietą. A pomysł z kaucją też mi się podoba. Trza zawyżać standardy:lol: Quote
Ania-Sonia Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 Moniko, masz super podejście - racjonalne, odpowiedzialne i pozbawione egoizmu. Chyba wydrukuję sobie Twoje słowa i będę czytać kiedy najdą mnie głoopie myśli :roll: Dla takiego cuda jak Tosia na pewno znajdzie się dobry domek :loveu: A Ty - ratujesz jej życie. Cały czas jestem z Wami i trzymam kciuki! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.