Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 733
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie wiem, co napisać. Nie wiem. Ciągle rozważam za i przeciw, i nie umiem podjąć żadnej decyzji :-(.

A tu proszę, Tosia tylko się ze mnie śmieje :razz: ;)



Posted

Bodziulka napisał(a):
Ach te trudy wdrapywania się na łóżko - powinny być niższe łóżka :evil_lol:


Ona na razie nie umie się tam wdrapać i nawet jakoś specjalnie nie próbuje - tu bardzo chciała zobaczyć, co położył na łóżku mój synek :-).

Posted

Moniko przepraszam, że popędzam, ale nie wiem co odpisywać ludziom chętnym na Tosię. Karolina wzięła inną sunię typu Cane Corso, ale mam inny dom warty sprawdzenia. Jeżeli Tosia ma już dom to spróbuję jakiegoś starszego im zaproponować.

Posted

Hmmm...
Za jakieś 2 tygodnie Tosia zostanie zaszczepiona - o ile jej stan się (odpukać!) nie zmieni na gorsze. Jeśli w ciągu tych dwóch tygodni nie znajdę dla niej domu, co do którego będę pewna, Tosia zostaje u nas. Najbardziej boję się, że mimo wszystkich starań kiedyś powikłania nosówkowe dadzą o sobie znać i nowi opiekunowie Tosi nie będą jej już chcieli, oddadzą do schroniska, uśpią albo porzucą. Nie mogę na to pozwolić.
Korespondując z Karoliną nie ukrywałam, że pomimo dobrego stanu Tosi teraz i leczenia, które na razie wydaje się skuteczne, może okazać się za parę lat, że jednak coś z tej choroby zostało - i wyraźnie napisałam, jakie mogą być tego objawy itd. Może to sprawiło, że nie zdecydowała się na adopcję? Nie winię jej za to, chociaż szkoda, że nie odpisała...

Posted

MonikaP napisał(a):
Hmmm...
Za jakieś 2 tygodnie Tosia zostanie zaszczepiona - o ile jej stan się (odpukać!) nie zmieni na gorsze. Jeśli w ciągu tych dwóch tygodni nie znajdę dla niej domu, co do którego będę pewna, Tosia zostaje u nas. Najbardziej boję się, że mimo wszystkich starań kiedyś powikłania nosówkowe dadzą o sobie znać i nowi opiekunowie Tosi nie będą jej już chcieli, oddadzą do schroniska, uśpią albo porzucą. Nie mogę na to pozwolić.
Korespondując z Karoliną nie ukrywałam, że pomimo dobrego stanu Tosi teraz i leczenia, które na razie wydaje się skuteczne, może okazać się za parę lat, że jednak coś z tej choroby zostało - i wyraźnie napisałam, jakie mogą być tego objawy itd. Może to sprawiło, że nie zdecydowała się na adopcję? Nie winię jej za to, chociaż szkoda, że nie odpisała...



mozna zapytac jakie to sa powiklania ?

Posted

kasia_m napisał(a):
mozna zapytac jakie to sa powiklania ?


Chodzi o powikłania nerwowe - niestety dość częste po nosówce. Tosia zakończyła kurację, która ma przeciwdziałać tej postaci nosówki,ale nikt nie może zagwarantować, że za parę lat nie zaczną się problemy z układem nerwowym. A mogą one być od łagodnych - np. tików, podskakiwania łapki itd. przez plątanie się łapek przy chodzeniu, aż po ataki padaczki czy paraliż.

Posted

dzieki za info nie mialam pojecia o czyms takim....rzeczywiscie tylko osoba o wielkim sercu bedzie zaslugiwala na bycie Pancia tego malenstwa .. bede 3mac kciuki

Posted

I ja przyłączam sie do joaaa - bo szczerze mówiąc to najlepszy dom dla malutkiej po takich przejsciach i ........ pewność , że będzie bezpieczna
bez względu na wszystko do końca swoich dni

Posted

Faro napisał(a):
I ja przyłączam sie do joaaa - bo szczerze mówiąc to najlepszy dom dla malutkiej po takich przejsciach i ........ pewność , że będzie bezpieczna
bez względu na wszystko do końca swoich dni


Ale Wy jesteście...:roll: ...Zamiast mnie zarzucić namiarami na wszystkich krewnych i znajomych królika, którzy marzą o małej bokserce, to Wy takie coś ...:razz:

Posted

Moniko - nie miej nam za złe, że wybieramy to co najlepsze dla Tosi.
Znasz doskonale cały przebieg jej choroby, wiesz co w przyszłości może niepokoić w jej zachowaniu (niczego nie "przegapisz") , jesli adoptuje ją ktoś z kim nie będziesz miec stałego kontaktu - zawsze będzie Ci towarzyszyć obawa czy z Tosią jest wszystko w porządku (bo zawsze będzie "psem specjalnej troski"). Pomijam stronę "serca" , to wszystko mówi rozum - zresztą Sama wiesz o tym doskonale i dlatego podejmiesz najlepszą dla niej decyzję (Szczerze mówiąc wątpię by wciągu tych dwóch tygodni znalazł sie ktoś odpowiedni - wszyscy , których ja znam są "zabokserzeni"). Więc jesli Tosia mogłaby u Was zostać to jest to najlepsze wg mnie rozwiązanie (wybacz moją szczerość)

Posted

Faro napisał(a):
Moniko - nie miej nam za złe, że wybieramy to co najlepsze dla Tosi.
Znasz doskonale cały przebieg jej choroby, wiesz co w przyszłości może niepokoić w jej zachowaniu (niczego nie "przegapisz") , jesli adoptuje ją ktoś z kim nie będziesz miec stałego kontaktu - zawsze będzie Ci towarzyszyć obawa czy z Tosią jest wszystko w porządku (bo zawsze będzie "psem specjalnej troski"). Pomijam stronę "serca" , to wszystko mówi rozum - zresztą Sama wiesz o tym doskonale i dlatego podejmiesz najlepszą dla niej decyzję (Szczerze mówiąc wątpię by wciągu tych dwóch tygodni znalazł sie ktoś odpowiedni - wszyscy , których ja znam są "zaboksorzeni"). Więc jesli Tosia mogłaby u Was zostać to jest to najlepsze wg mnie rozwiązanie (wybacz moją szczerość)



Hm :razz: :eviltong:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...