brazowa1 Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 pani z Warszawy juz rozmawiala z pania Asia ze schroniska,maja dogadana kastracje (poniedzialek) Jozek schudniety i brudny,a niestety nie ma go gdzie wykapac,zimno jest.Dobrze,ze w schronie uhodowal pokazny brzuszek,mial co zrzucic. Przyszla wlascicielka Jozka z duzym uczuciem opowiada o swoich suniach.Sa wysterylizowane. Ma dzieci,ale dobrze wychowane pod "psim wzgledem" i nigdy same nie podchodza do psa,tylko z rodzicami.Dzieciaki juz powiesily na lodowce zdjecia Jozka :) Neris,jestem przekonana,ze w tym domu miziania Jozkowi nie zabraknie. Widac,ze dla nich przyjecie Jozka to wydarzenie,czekaja na nowego domownika.No i sa, co tu mowic-psiarzami,w najlepszym tego slowa znaczeniu. Quote
iwlajn Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Wspaniale że Józefek do takiego dobrego domku trafi. Wspaniale!!! Quote
Zosia4 Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Oj Józek - ja dziś na to konto kupilam sobie cztery wielgachne ptysie i będę świętować twoje nowe życie. Trzymaj się chlopie, już nic zlego ci nie grozi :loveu: . Quote
Zosia4 Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Na slodycze jestem "chitra", ewentualnie jednym bym się podzielila ale tylko z Józkiem :cool3: . Quote
brazowa1 Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Obiecajmy sobie,ze gdy Jozek wyladuje juz w swoim prawdziwym domu,zaaklimatyzuje sie i Pańcia stwierdzi,ze jest super,to kazda kupi sobie wielkiego ptysia albo i dwa i optysiujemy adopcje Jozka. kto sie pisze? Quote
wiewiora1 Posted November 24, 2006 Author Posted November 24, 2006 No to jak juz dzieciaczki powiesily na lodowie zdjecie Jozia , to przesadzone na amen , nasz puchacz jedzie W sumie jak ma wszystkie sunie wysterylizowane, to Jozia nie musza kastrowac na stare lata. mam nadzieje ze nie bedzie komplikacji,, Trzymam kciuki zaponiedzialek. Jozek juz dawno mial byc wykastrowany gdy mial jechac do Holandi ,ale w tedy bylo za goraco i nasi weci bali sie komplikacji , pozatym smiali sie ze stolu dla jozka nie starczy.. Pamietam jak sie upieralam i kazde psy nawet duze bralam sama na rece jak biedne dzieciatka i nioslam na stol , z Jozkiem by to nie przeszlo , w zyciu bym go nie podniosla, Chociaz , bywam uparta jak osiol..... Quote
Neris Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Zaczynam sobie wyobrażać Wiewiórę taszczącą Józka na stół... i jakoś usta mi się same rozciągają w wielkim uśmiechu. Ja bym chciała jednego ptysia ze śmietaną a jednego a taką pianką, nie wiem czy je jeszcze robią... Quote
brazowa1 Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 wiewiora1,tu teraz nie chodzi o sunie,ktore tam mieszkaja,ale o suki,ktore sa w okolicy.Lepiej,zeby Jozio sie wyciszyl i hormony mu nie buzowaly. Quote
Zosia4 Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Neris napisał(a):Ja bym chciała jednego ptysia ze śmietaną a jednego a taką pianką, nie wiem czy je jeszcze robią... Robią, robią - przynajmniej u nas. Wlaśnie drugi z moich już znikl. A jak Jozek pojedzie do tego wymarzonego domu, to ja chyba ze sześć sobie kupię. Albo postawię każdemu chętnemu - taka jestem. Quote
Neris Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Ja się zapisuję... A jak wyadoptujemy Dofi to robimy bal. Ja gotuję, Wy przynosicie picie... Quote
bona_46 Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 wszystkiego dobrego Wielkoludzie:multi: niech Ci sie tym razem poszczęści:lol: Quote
Kasia25 Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Ciocia wklejka, jakie poświęcenie:evil_lol: Ja się poświęcać ptysiowo, to co dzień mogę i picie w termosiku Nerisowej, też dowioze! Józek................... Quote
Wola Posted November 25, 2006 Posted November 25, 2006 To jak Józio już dojedzie do domku to ja kupuje ptysiaka z różową pianką w srodku:evil_lol:takie sa najlepsze:loveu: Józio+stół to chyba cały personel schroniskowy by go wsadzał:eviltong: jak moja 40 kg dwie osoby musiał wrzucać bo to ciążko to Józia to już wogóle i moze od razu dwa stolu obok siebie zeby miejsca nie zabraklo:cool3: Quote
Izabela.S Posted November 25, 2006 Posted November 25, 2006 Wczoraj nie mialam sily pisac, przepraszam. Poryczalam sie kiedy zobaczylam jozia, tragedia-brudny, wychudzony i tak bardzo steskniony. Olka! wyobrazasz sobie ze on usiadl mi na stopach i chcial byc ciagle drapany??? Kiedy nie mial juz sily siedziec i podpierac sie przednimi lapami (kuleje na przednia lape, w poniedzialek to zbadamy dokladnie) polozyl sie na ziemi i chcial byc jeszcze miziany :( Co kudlacz przezyl? A ile jest adopcji gdzie tak do konca nie wiemy co dalej dzieje sie z psem? Nie jestesmy w stanie kontrolowac wszystkich adopcji, jestesmy tylko 3 w biurze i ja kociara z doskoku z psami. Ide dac kudlaczowi jakies pycha papu, pozdrowienia dla wszystkich fanow Jozia. Wiewiora, napisze dzis maila. Quote
iwlajn Posted November 25, 2006 Posted November 25, 2006 Ale za to dobra przyszłość przed Józiem. To najważniejsze kochana cioteczko od Pyni. Quote
Wola Posted November 25, 2006 Posted November 25, 2006 Dobrze że jego koszmar już się skończył...biedactwo... Dobrze ze już nie długo wróci mu się z nawiązką pieszczot;) Quote
wiewiora1 Posted November 25, 2006 Author Posted November 25, 2006 Boze jak sobie pomysle , ile nasz kudlacz przeszedl , Wierze ze lezka ci sie w oku zakrecila gdy go zobaczylas, Tak bardzo go kochamy , a tak go potraktowano. Nie jestesmy kontrolowac wszystkiego . to fakt, ale musze przyznac , ze z Jozkiem super sobie poradziliscie, pelna gotowosc, wszyscy postawieni na nogi do szukania Jozia,, Tak bardzo chcialabym teraz jego przytulic,, Tyle razy go kapalam , czesalam strzyglam , jeden facet zepsul wszystko,, Ale tera mam nadzieje bedzie tylko lepiej , Wiem on bedzie tesknil za schronem , tu mam swoje kolezanki i ludzkie i jego gatunku , ale u naszej pani z warszawy kobitek tez mu nie zabraknie, Moze poplacze poplacze i zapomni. Iza dziekuje ci za wszystko , widzisz jestes od kotow , a robisz tak wiele , Jestes wspaniala, Dobrze ze dzieki tobie czuje ze moje psy beda mialy dobrze bo ty o nich nie zapomnisz, A kochany Jozio teraz bedzie maial raj. A kuleje pewnie od szalenczych ucieczek, Mam nadzieje ze bedzie ok, Bo jak bedzie musial dostawac zastrzyki to nici z kastracji,, Trzymajcie sie, i jeszcze raz dziekuje PPAMIETAJ NIE TWOJA WINA, JEST W TYM WSZYSTKIM ,zawinil tylko jeeden facet , ale dzieki sprawnej dzialalnosci schroonu juz jest wszystko ok, pozdrowiania dla wetow , niech dbaja o niego papapapa Quote
wiewiora1 Posted November 25, 2006 Author Posted November 25, 2006 Iza zapytaj kobiete jak po niego przyjedzie czy ma mozliwosc . wejscia na jego watek , bo napewno z wielka niecierpliwoscia bedziemy czekac na wiesci, a pozatym w razie jakich kolwiek problemow, bedziemy sluzyc pomoca. A pozatym musimy wiedziec kiedy mamy , kupic sobie te ptysie , a Akucha kiedy ma pocalowac swoja kochana zabke pozdrawiam Quote
iwlajn Posted November 26, 2006 Posted November 26, 2006 No zobacz Wiewióra i Józek i Twój Szuwcio. Dobrze się dzieje, domki się zaczynają pokazywać:) Quote
wiewiora1 Posted November 26, 2006 Author Posted November 26, 2006 no jest powod do radosci. Szuwar w koncu znalazl dom, Jozek mam nadzieje ze pojedzie bez wiekszych komplikacji, rowniez,,, No a moze do tego szczescia nalezalo by w koncu przylaczyc Zabe, Ona tak dlugo czeka i czeka iczeka,, Wiem wiem zamiast sie cieszyc, mysle juz o domku dla nastepnego psa, ale to chyba normalne A tak pozatym , dzis zrozumialam, ze jestem tu za granica maniaczka dogomani,, Brakuje mi moich psiakoww to choc poodwiedzam je na dogo!!!! Quote
Tiger Posted November 26, 2006 Posted November 26, 2006 Józek wspaniały....... kiedyś podczytywałam ........ Potem zaniedbałąm . I dopiero na wątku Micha podczytałam o jego perypetiach...... No i przyszłam i znowu poczytałam ... Poryczałam........... A teraz wytarłam już nos i mocno zaciskam kciuki !!!!!!! Józku ,to będzie twój ukochany domek !!!!!! Quote
Izabela.S Posted November 27, 2006 Posted November 27, 2006 Jozio po zabiegu. Mial wyciete tylko jedno jajo poniewaz drugie znajduje sie w jamie brzusznej i szukanie go byloby zbyt ryzykownym zabiegiem do kudlacza. Wlasnie sie wybudza, troche juz drepcze po ambulatorium. Wycielam mu koltuny , ktore znajdowaly sie zaraz obok opuszczek paluchow. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.