dusje Posted November 11, 2006 Posted November 11, 2006 wiewiora1 napisał(a):Kiedy przeczytalam o panu znad morza ktory ma doswiadczenie z kaukazami od razu do glowy powrocila jedna mysl . Jakis czass temu byl facet , Iza pamietasz, przedstawial sie jako doktor, i sprawial dobre wrazenie, chcial tego naszego agresywnego kaukaza ktorego udalo mi sie w jakims stopniu ujazmic, Potem jednak zastanawila sie nad Jozkiem , czym mnie bardzo zdenerwowal , bo przez niego rezykowalam wlasne bezpieczenstwo zajmujac sie tym kaukazem , stanowczo powiedzialam ze Jozka nie dam, I dobrze sie stalo ,. Po wiekszym przesledzeniu faceta i przepytujac sie znaj9omych hodowcow, okazalo sie ze facet zajmuje sie walkami psow , ponoc ,ale stu procent nikt oczywiscie nie da, Bije sie dawac Jozka facetowi , wolalabym zeby wziela go kobieta i mial dodatkowo fajna kolrzanke , Bardzo sie boje o niego , Moze nie potrzebnie , ale wole kobiete,, Kurcze, bede codziennie myslec czy wszystko ok.. Sprawdzcie wszystko dokladnie, Iza,, Aska bedzie pewnie pamietac tego faceta,, On chcila strasznie zeby ten kalkaz mial pbciete pazury ,,to jego znak rozpoznawczy i patrzal na zeby , Ok moze panikuje, ale nie chce nie przezypiac nozy..Prosze spr wszystko A ja zapytam tak a pro po postu. Czy nie warto spisywac danych ludzi, ktorzy interesuja sie konkretnymi psiakami? ale nie adoptuja. Pozniej, jak znalazl, mozna poskladac ten puzel w calosc i juz jest czarno na bialym. Dpobrze sie stalo, ze wiewiora ostrzega na zapas. Moze faktycznie to ten sam czlowiek, a jesli tak, to niech wie, ze i tam gdzie jest dopadnie go kara. Ten wasz Jozak ani zadne inne psy nie przyszly na swiat po to by oddawac swoje zycie w walkach i wzbogacac kieszen idiotow, pozbawionych uczuc. Osobiscie nie chcialabym z takim chlopem pojsc do lozka, wiedzac, ze podnietka koszulka ktotra mi kupil, ha ha, ocieka krwia biednego psiaka czy to ze schronu czy z hodowli. Quote
Izabela.S Posted November 11, 2006 Posted November 11, 2006 Wiewiora pamietam "doktora" od kaukaza. Ten facet co do mnie dzwonil jest z Gdyni a o Joziu dowiedzial sie z obecnego wydania Ratusza (gazetki trojmiejskiej). Mowilam ile Jozek ma lat, o tym ze ma reumatyzm, ze nie ma zebow. Facet odpowiedzial mi tyle ze jest emerytem, ma duzo wolnego czasu, dzialke i las obok domu. Mieszka na Babich Dolach. Mial kaukazy a Jozieczkowi chcialby dac dobry dom na starosc bo wzruszyla go historia z prasy. Ze swojej strony dodam tylko tyle ze na Jozku mi baaaaaaaardzo zalezy i oddam go tylko po wczesniejszym przefiltrowaniu nowego domu. Quote
Wola Posted November 11, 2006 Posted November 11, 2006 Boshe żeby było dobrze...Żeby to nie był ten sam człowiek, jesli to bedzie ktoś inny to zawsze do tego drugiego domku moze trafić inna nasza psiulka;) fajnie ze sie jakies domki wkońcu odzywają;) Oby tylko w pelni sprawdzone(będziemy zwiady robić:evil_lol:) Quote
wiewiora1 Posted November 12, 2006 Author Posted November 12, 2006 No trzymam kciuki za Jozka, ale i tak wolalabym dla niego Pania. Ponoc jutro ma przyjechac, Ma tez ponoc kolezanke dla Jozka, Tylko ze wtedy czekala by go kastracja.. Czas pokarze. wybierzecie co bedzie dla niego najlepsze, ja moge sledzic tylko jego losy , pozdrawiam i trzymam kciuki za jutrzejszy dzien... Quote
brazowa1 Posted November 12, 2006 Posted November 12, 2006 Jozek wyadoptowany. Mam nadzieje,ze moj mail dojdzie na czas i Pani nie przyjedzie na darmo do Gdanska.Jest mi przed nia bardzo glupio. Quote
Zosia4 Posted November 12, 2006 Posted November 12, 2006 Już ????????????? Gdzie, co, jak ?????????? Quote
brazowa1 Posted November 12, 2006 Posted November 12, 2006 Dostalam smsa,zeby poinformowac pania z Warszawy. Chyba najlepiej pytac Ize,jest na biezaco.Do Gdyni poszedl,blisko,bedzie mozna sprawdzic. Quote
Zosia4 Posted November 12, 2006 Posted November 12, 2006 O jeja, Iza - odezwij się !!!!!!!!!!!!! Czekamy na wszelkie możliwe wieści. Toż to wydarzenie ponad miarę !!!!!!! Józek powinien opuszczać schron z fanfarami, tak jak mój Misiek. A to jakoś tak nagle się stalo. Nie wierzę jeszcze, jakoś tak szybko - miejmy nadzieję, że będzie mu dobrze. To jest pies marzenie i wymarzony domek musi mieć !!!!!!!! Czekamy na relację. Quote
Neris Posted November 12, 2006 Posted November 12, 2006 Cieszę się, że wyadoptowany, ale jakoś mi dziwnie... Będę tęsknić za nim. Wiem, kretynka... Quote
Wola Posted November 13, 2006 Posted November 13, 2006 Józio został wyadoptowany do tego Pana z Gdyni to prawda.Wiem że pracownicy dzwonić mieli wczoraj i dowiedziec się czy wszystko ok. Niestety nie wiem nic więcej w sumie... Ale Pania z Warszawy i tak zapraszamy moze adoptuje Józiową koleżankę która jest jego rowieśnicą ,mieszanka husky i malamuta??:cool3:Tak tylko pytam Quote
Izabela.S Posted November 13, 2006 Posted November 13, 2006 Jozio poszedl do nowego domu. Tak, mieszka blisko i wybiore sie do niego z wizyta. Bylo troche zamieszania i strachu bo Jozek ponoc ukasil niegroznie dziecko. Szczerze mowiac nie mialam pojecia ze w tej rodzinie jest dziecko. Pan przyjechal po Jozka kiedy mnie juz nie bylo w schronie, gdybym byla odradzilabym te adopcje. Po dzisiejszym telefonie do nowego domu Jozia, jestem juz spokojna. Jozek jak to Jozek, posluszny, kochany, ludzie sa w nim zakochani i nie chca go oddawac. Bede nadal sledzic sprawe i wybiore sie do nich z wizyta. Quote
kaerjot Posted November 13, 2006 Posted November 13, 2006 Oby wszysto bylo dobrze, czekamy na wieści Quote
wiewiora1 Posted November 13, 2006 Author Posted November 13, 2006 ja tez mam nadzieje ze wszystko bedzie ok . zkoda tylko ze nie zaczekaliscie na kobiete, zeby w razie czego wydac opinie ,kto lepzy i u kogo Jozio bedziemial lepiej. Dobrze tez ze kobieta nie zdazyla wsiasc w samochod i jechac do schronu , podczas gdy mlodego juz nie bylo . Bo wtedy by nie byla zachwycona takim faktem po tak dlugiej podrozy, Ja trzymam kciuki za Jozka, mam nadzieje ze wszystko bedzie ok . Teraz zostala jeszcze zaba i moja misj w gdyni sie konczy ,. Od tej pory po zakonczeniu sprawy z Zaba ,, zajmuje sie psami z Sopotu ktore wszystkie znam i czekaja na dom od tak dawna, Trzymam wiec kciuki za Zabe, oby sie udalo Quote
Wola Posted November 13, 2006 Posted November 13, 2006 Ja tam jednak wole kobiety do psów...Nie wiem moze sie myle ale mam wrażenie że kobiety mają lepsze podejście...Mimo wszystko Licze na to że Józiowi i tak będzie dobrze;) Quote
joaaa Posted November 13, 2006 Posted November 13, 2006 O mamo, trzymam kciuki za nowy domek i Józka! Quote
Ludek Posted November 14, 2006 Posted November 14, 2006 Izabela.S napisał(a):Jozio poszedl do nowego domu. Tak, mieszka blisko i wybiore sie do niego z wizyta. Bylo troche zamieszania i strachu bo Jozek ponoc ukasil niegroznie dziecko. Szczerze mowiac nie mialam pojecia ze w tej rodzinie jest dziecko. Pan przyjechal po Jozka kiedy mnie juz nie bylo w schronie, gdybym byla odradzilabym te adopcje. Po dzisiejszym telefonie do nowego domu Jozia, jestem juz spokojna. Jozek jak to Jozek, posluszny, kochany, ludzie sa w nim zakochani i nie chca go oddawac. Bede nadal sledzic sprawe i wybiore sie do nich z wizyta. Mam nadzieję, że Józek dobrze trafił i mimo niefortunnego początku szybko się zaaklimatyzuje. Ja mam CRTa (duży ok. 50 kg pies) zaadoptowanego w wieku 3 lat, który też uszczypnął dziecko. Na szczęście była to jednorazowa sytuacja. Pies jest z nami już ponad 2 lata i jest bardzo lagodnym stworzeniem. Jestem więc dobrej myśli. Szczególnie, że Iza może go odwiedzić. Quote
wiewiora1 Posted November 14, 2006 Author Posted November 14, 2006 Iza a czy pan ma dostep do neta? Moze moglby od czasu do czasu napisac co tam slychac u naszego kudlacza? Tyle osob zapewne jest ciekawych , co i jak ,, Quote
iwlajn Posted November 14, 2006 Posted November 14, 2006 Do mnie chyba jeszcze nie dotarło, że Józio poszedł. A czy to jest ten sam pan, który kiedyś chciał kaukaza? Quote
Izabela.S Posted November 14, 2006 Posted November 14, 2006 Jutro zadzwonie do Jozia i umowie sie na wizyte. Zapytam tez o dostep do neta. Quote
joaaa Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 Iza, może jakieś zdjęcia zrobisz?! :cool3: Quote
wiewiora1 Posted November 16, 2006 Author Posted November 16, 2006 Dokladnie zdjatka fajna rzecz, wiec trzymam kciuki Quote
mama_Dorota Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 A ja, nie wiem dlaczego, się boję "już cieszyć" :shake: Malutki, życzę ci jak najlepiej! Quote
iwlajn Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Myślę, że nie będzie ogólnej radości dopóki się nie upewnimy, że Józio ma dobrze. Ja też czekam na wiadomości z nowego domku. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.