borysus Posted November 29, 2010 Author Posted November 29, 2010 Nie wiem ile w tym prawdy(narazie próbujemy sie wszystkiego dowiedzieć), Pani która ją znalazła, została poinformowana przez pracownika schroniska, że małej udzielą pomocy i zrobią durne RTG, jak sama podkreśliła w innym wypadku by jej nie zostawiła(jej weterynarz podała tylko leki przeciwwstrząsowe, bo nie ma sprzętu). Jestem w stanie zrozumieć, że mają za mały personel, pewnie też góniany sprzęt, ale to tak jakby położyć sobie 5-cio letnie dziecko z obrażeniami w korytarzu i czekać na cud. Bez względu na to kto tego dziecka nie przypilnował czy kto doprowadził do tych obrażeń powinna zostac mu udzielona pomoc! Czemu zwierzęta w zasranej, śmierdzącej Polsce są traktowane w ten sposób Quote
Poker Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 Ze strachu przed wymknięciem się psa, zawsze w pierwszych dniach zakładamy i szelki i obrożę i 2 smycze. A może jej się nic nie stało jak spadła z tarasu tylko potem jakiś samochód ją trzepnął. Quote
paulinken Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 Bardzo mi przykro... maleńka już nie cierpi, w przeciwieństwie do Ciebie, borysus... Trzymaj się, to nie była Twoja wina, głupi wypadek. Polska właśnie. Quote
Awit Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 W tym durnym kraju ludzie młodzi i starsi umierają przez bezduszność lekarzy, niedouczenie, opieszałość, co jest głównie konsekwencją braków finansowych w opiece zdrowotnej. A my chcemy, żeby psu takiej udzielono pomocy, jaka powinna zostać udzielona potrzebującemu człowiekowi. Ktoś spoza dogo, nazwałby mnie/nas czubkiem, zwyczajnym nawiedzonym świrem. Ale my swoje wiemy. I wiemy, że tak właśnie powinno być. I wiemy, że mamy rację w naszych przekonaniach. Stanowimy mniejszość. Mam nadzieję, że dożyję czasów, gdy o życie bezdomnego chorego psa będzie walczył człowiek. Nie tylko dogomaniak. Bo będzie ono wartością, tak jak życie rasowego pupilka. Quote
moni12 Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 Nie no nie wierzę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-( i napewno nie rozgrzeszam tak jak Wy tej pani Agnieszki bo co z tego , ze zawiadomiła o ucieczce, ze szukała Otki , ze płaciła za Jej leczenie.Gdyby miała troche wyobrazni wcześniej niunia by żyła i to wszystko co wymieniłam było by niepotrzebne!!!!!!!!!!!Wyć mi sie chce . Quote
ana666 Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 Przykre jest to ze tyle osób walczylo i sie zaangażowało w to zeby jej pomoc, te operacje, badana, leczenie...a nowej wlascicielce zabrakło faktycznie trochę wyobrazni, tymbardziej ze juz Borysuowi uciekła tez kiedyś wiec jakby było to ostrzeżeniem i nauczką ze ona jak jest w nowym miejscu moze próbować ucieczek. No przykro, szkoda bardzo ze tak sie zakończyła jej historia :( Quote
Awit Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 Otka nie żyje od kilku dni, a ja nie mogę przestać o niej myśleć. Straszny żal czuję, taka bezsensowna śmierć. Quote
moni12 Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 To tak jak i ja .Wchodzę na wątek chociaż wiem , ze Jej już nie ma i nic nowego nie przeczytam, typu,ze ma sie się dobrze w nowym domku i ,że tam spędzi swoje ostatnie dni , miesiące a nawet lata. Żal cholerny żal, ze musiała odejść od nas w taki sposób!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
moni12 Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 Oteńkoi znów jestem u Ciebie, ale widze ,że pomału odchodzisz w zapomnienie. Pamiętam o Tobie . Quote
Awit Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 Myślę, że Otkę będziemy pamiętać już zawsze. Byłam ostatnio na kilku wizytach przed adopcyjnych i mówiąc o smyczy, szelkach, obroży ciasno pozapinanych, miałam na myśli Otkę naszą:-( Quote
moni12 Posted December 13, 2010 Posted December 13, 2010 Pewno tam Jej dobrze ,ale ciężko tu bez Niej......:-( Quote
moni12 Posted December 25, 2010 Posted December 25, 2010 Otuś bywam tu u Ciebie, ale siedzę sobie w tej ciszy i myslę o tobie. Quote
Awit Posted December 25, 2010 Posted December 25, 2010 To taka jedna z bezsensownych śmierci tu na dogo i w ogóle. Tak jak Piątka, który ze schroniska poszedł do domku szczęśliwy. A po kilku tygodniach lód się pod załamał i się utopił. Quote
Tia Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 Na kogo była wy-adoptowana suczka ze schroniska ? Ana czy to na Cb? Kierowniczka "Azorka" prosiła mnie żebym odnalazła umowę adopcyjną suni, bo w papierach jej się coś nie zgada... Quote
ana666 Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 Ja suczkę brałam, ale powiedzieli mi ze suczka nie ma numerka bo nie zdążyli jej zapisać i tak mam ją wziąć. nie dali mi książeczki, żadnej umowy nie podpisywałam, zapłaciłam za nią 30zł ale też nie dostałam zadnego pokwitowania ani nic. O ile się nie mylę wydawała mi ją ta Pani Monika, bo p.Hania była na urlopie Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.