Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mrzewinska napisał(a):

Jesli boisz sie wlasnego paromiesiecznego szczeniaka - oddaj go jak najszybciej, poki ktos zechce wziac. Z doroslym bedzie trudniej.


Jakie ostre słowa... :shake: Przecież Bounty się stara - inaczej nawet nie szukałaby porady... Odkąd mam Sonię, poznaję całą masę osób, które po przygarnięciu/kupnie szczeniaka przeżywają "depresję poporodową". Na początku są lekko przerażeni, zagubieni, nie mając żadnego doświadczenia w wychowywaniu psiego dziecka - a potem nabierają wprawy i wszystko dobrze się układa. Gdyby każdy z nich miał od razu oddawać szczeniaka.... :cool1:

  • Replies 61
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Guest Mrzewinska
Posted

To nie sa ostre slowa, bo przeciez ja Bounty nie potepiam w zaden sposob. To jest realna ocena naszej sytuacji - nie ma popularyzacji wiedzy kynologicznej, nie ma zadnej lekcji w programie nauczania biologii o zachowaniach najblizszych nam zwierzat, "hodowcy" za to zapewniaja, byle sprzedac, jak to piesek sam z siebie bedzie wdzieczny i kochajacy, zamiast uczciwie powiedziec - wychowanie psa jest trudna praca.

Zbyt wiele znam przypadkow oddawania rocznych czy dwuletnich psow, ktorych wlasciciele po prostu sie boja. A pies jest juz wtedy bardzo zepsuty brakiem wychowania.

Jesli Bounty nie boi sie swojego szczeniaka - musi znalezc kogos, kto wytlumaczy jej widzac zachowanie zwierzatka, jak sobie z nim poradzic.

Jesli sie boi, musi albo przestac sie bac, i nadal szukac pomocy fachowca, ktory zobaczy jej relacje z psem, albo myslec o innym domu dla psa jak najszybciej.

Zofia

Guest Jacol123
Posted

Mrzewinska napisał(a):
Pies nie rozumie znaczenia slow, szkoda ze o tym nie dowiedzialas sie zanim kupilas psa...
Przyjmij za pewnik: - szczeniak nie probuje dominowac ludzi, odpowiada na sytuacje, jakie ludzie stwarzaja. Pies nie rozumie ani jednego slowa, kojarzy czynnosc z sytuacja.
Twoj pies nie rozumie znaczenia slowa - siad, rozumie w jakiej sytuacji warto bylo siadac i te czynnosc powtarza. Psa trzeba szkolic codziennie, wiele razy uczyc wykonywania tej samej czynnosci w roznych sytuacjach. Psu nie potrzeba "ludzkiego" okazywania milosci, czulosci bez przerwy, pies musi miec mozliwosc wspolpracy z czlowiekiem, wiedziec co ma robic, co daje przyjemne efekty, co zle. Musi miec jasne syuacje - wyraznie okreslone prawa, spacer tez nie jest dla wybiegania i zmeczenia psa, tylko po to, aby razem cos robi i nagradzac prawidlowe zachowanie.
Z psem trzeba umiec sie bawic!!!! A tego na ogol poczatkujacy wlasciciele nie potrafia zupelnie. Z psem trzeba sie bawic w noszenie symbolicznej zdobyczy, odbieranie jej, nagradzanie za oddanie, szukanie czegos razem.

Nie jest zabawa tlamszenie, noszenie na rekach ani przytulanie ani zaglaskiwanie, ani uciekanie z piskiem ani gonienie szczeniaka.

Jesli boisz sie wlasnego paromiesiecznego szczeniaka - oddaj go jak najszybciej, poki ktos zechce wziac. Z doroslym bedzie trudniej.

Zofia
Witam serdecznie,
przeczytałem ten post z prawdziwą radością. Przyznam, że takie właśnie myślenie o psach jest mi szczególnie bliskie. Tym bardziej się cieszę ,że pisze to osoba niezwykle doświadczona w szkoleniu psów.
Chociaż ostatnie zdanie o oddawaniu szczeniaka może wydawać się wielu osobom drastyczne - tak naprawdę jest to akt miłosierdzia i odpowiedzialności. Czy lepiej oddać szczeniaka, czy męczyć psa i siebie przez całe życie?
Z posiadaniem psa wiąże się nie tylko jego fizyczna obecność w domu, ale także obowiązek właściciela, żeby zapewnić psu własciwy rozwój i dobrostan. Jeśli właściciel nie jest pasjonatem zdobywania wiedzy i kwalifikacji w tym zakresie, a trafi się mu bardziej wymagający pies - lepiej go oddać niż się nieustannie irytować, co ani psu ani człwiekowi nie służy.
Pozdrawiam serdecznie

Posted

Każdy z nas miał lub ma pierwszy raz swojego psa w życiu i co z tym sie wiąże-pierwsze momenty zawachania-czy podołam,czydam radę i czy umiem wychowac psa tak,aby mógł normalnie żyć z otoczeniem.
Jezeli dana osoba nie chce lub nie umie sobie poradzić,nie potrafi współpracowac z psem,to miec go nie powinna,bo to predzej czy później"zaowocuje"...lecz z drugiej strony trzeba dac sobie szansę i czas-jeżeli nie odniesie sie pozytywnych skutków w najblizszym czasie,to faktycznie należałoby sie zastanowic nad tym,czy pies,który mieszka z nami-bedzie miał u nas dobrze.I wtedy ewentualnie można myśleć o szukaniu domu dla psa.
P.S.
Pewne sprawy,które dotycza psa nalezy zawsze przeanalizowac przedjego pojawianiem sie w rodzinie,uniknie sie wtedy wielu problemów.

Posted

Ooo....ale dyskusja się tataj rzowineła :) To ja zaczne pisac swoje wypociny :)
Pani Zofiu,od kiedy Fanta mniej używa swojej krokodylej paszy to się jej nie boimy :) Jest to bardzo pojętny piesek i lubi sie uczyć, choć początki były trudne :) Przez te 2,5 tygodnia Fanta stała się bardziej spoojna, a dodam, ze już na nią nie krzyczymy, ani nie karcimy kontaktem fizycznym (biciem) :)
Co do zabaw to wszystkie pomysły wzielam z ksiązki "Zabawy z psem" - nie pamiętam autora :)
Co do fachowego trenowania, to ja nie powiedzialam, ze wogóle nie mam pieniędzy, ale, że w tej chwili ich nie mam, a jednak miesiąc trzeba jakoś spokojnie z pieskiem przeżyć :) Szczepienia i wyprawka troszkę kosztowala przez co moje fundusze w tym miesiącu sa ograniczone ;P
Co do tego, ze pies nie rozumie co się do niego mówi, to z tym się zgodze, ale umie rozpoznac po naszej tonacji głosu co chcemy tzn. po pewnym czasie psy uczą się rozpoznawac po głosie właściciela, czy jest on smutny, wesoły, zdenerwowany i wie jak się wtedy ma zachowywać....

Z psem nie powinno się biegać? Nie rozumeim tego :| To jest tak jakby królikowi siano lub marchewke zabrać :|

Co do związku kynologicznego, to 21 jade na wsytawe psów rasowych (jako zwiedzający) i tam się popytam :) To jest ogólnopolska wystawa organizowana przez Bytomski wydział Kynologiczny w Bytomiu - Ośrodek Sportowy "Szombierki" (czy jakoś tak) :) Ja własnie jest z Bytomia i wiem gdzie tutaj jest wydział kynologiczny, bo moja sis chce iść na psychologie zwierząt (teraz wybiera się na studia, ale czy sie dostanie tam gdzie chce... :P) :)

Dla mnie nie ma problemów nie do zwalczenia, wystarczy troszkę cierpliwości i odpowiednia wiedza (także teoretyczna) :) Każdy z nas kiedyś zaczynał, ale rozumiem co niektórych reakcje (szczególnie P. Zofii) "Zapomniał wół, jak cielakiem był" :) Gdyby wszyscy myśleli tak jak Pani to w schroniskach byłoby mase takich opuszczonych zwierzaków, a i tak sytuacje w Polskich schroniskach nie są najlepsze (jestem wolontariszką w Schronisku Dla Bezdomnych Zwierząt w Chorzowie) :/ Nie można skreślać wszytskiego przez jedną porażke :/

Jestem hodowca papug. Gdy sprzedaje młode ptaszki (nigdy do sklepu zoo), to daje mój numer telefonu "gdyby co". Często mam telefony typu "Moja papuga gryzie co mam robić u Pani byłą taka grzeczna" - niegdy nie mówie "Musisz ją natychmiast oddac, póki jest młoda i znajdzie szybko dom" - to by było niedorzeczne :/ W takiej sytuacji staram sie pomóc, doradzić, wytłumaczyć jakie sa popełniane błędy, a nie z marszu skreślać... Moim zdaniem nieodpowiedzialnością byłoby narażanie zwierzka na ponowny stres związany ze zminą otoczenia i po roku wzięcie sobie innego zwierzaka, "bo może będzie milszy" albo "może tamten by się zmienił".

Duży wplyw na zmiane zachowania Fanty miał mój tata, który za nią nie przepadał, a tak od 4 dni coś mu się na mózg rzuciło i ją polubił - jest dla niej bardzo czuły i miły :P Fanta to chyba zauważyłą, a dodam, że ona od samego początku (pierwszych 10 minut bycia u nas w domu) polubiła najbardziej tate i na jego polecenie zrobi wszystko, a teraz ta więź się wzmocniła :) W jakieś książce czytalam (chyba "Pies w twoim domu"), że pies od razu wybiera sobie osobę, która będzie chciał sluchac tzn. jakoś tak :P I Fanta chyba to własnie zrobiła :)


Jakieś jeszcze wątpliwości?

Guest Mrzewinska
Posted

BoUnTy napisał(a):
Boszzzz.....ona z godziny na godzine jest gorsza i coraz bardziej agresywana... :( Żadne metody wychowawcze nie pomagają, a tylko pogorszają :/ Ja już nie mam sily i jeśli w tydzień jej postępowanie się nie zmieni to nistety będziemy zmuszeni ją oddać, bo ona przechodzi samą siebie :/
Ja się jej boje nawet dotknąc, nie wspominając już o noszeniu na rękach, bo mam całe dotkliwie pokaleczone :/ Wole oddac psa niż czekać, aż się komuś krzywda stanie :/


To jest chyba Twoja wlasna wypowiedz, prawda?

Zofia

Posted

Ale od tamtego czasu dużo się zmieniło i o tym już wspomniałam :) Poza tym chyba każdy nowy własciciel psa ma taką chwile kiedy myśli "nic nie pomaga", a nie zawsze to jest prawda. Wtedy to wlasnie po głowie kołaczą się myśli "Oddać, nie oddac" i tylko osoba odpowiedzialna potrafi sobie z tymi myślami poradzić i rozwiązac problem, lub chociaż się starac, co próbouje robić :)
Co do tego, ze chcemy ją oddac to, to nie byłą moja decyzja tylko moich rodziców. I nie ze względu na to, że się boje, bo nie z takimi psami mialam doczynienia, ale ze wzgledu na 6 letniego brata.
Teraz nie wiem czy pisałam zapadła ostateczna decyzja, że Fanta u nas zostaje, dlatego staram się poprawić nasze stosunki :)
Co do dego, że pies nie potrzebuje miłości to się z tym całkowicie nie zgadzam! Kazda żywa istota potrzeabuje i chce być kochana i chce, zeby to uczucie było pokazywane - ona też je pokazuje :/ Myślenie, ze zwierze to istota gorsza od człowieka to jest okropność :/ Pies (tak samo jak inne zwierzaki) MUSZĄ być traktowane jak czlonkowie rodziny, a co za tym idzie muszą znać w stadzie swoje miejsce :/ Dziecko tez musi znac swoje meijsce w rodzinie i obowiązki, a dodatkowo jak zrobi coś 'ladnie' trzeba je chwalić i jest z tego zadowolone, ale to nie znaczy, ze nie potrzebuje miłości tylko wspólpracy z innymi :/ Miłości potrzebuje najbardziej! (tak to wygląda jakby to na logikę wziąść)
/ Rozumiem, ze pies potrzebuje się sprawdzić i musi znac swoej miejsce, ale wtedy uczy się nowych rzeczy po to by ustatysfakcjonowac siebie, ale i przede wszystkim wląscieciela, który potem jest zadowolony :/ On to robi głownie dla nas (no i dla przyjemności :P), a my mamy go traktowac jak gorszego?

Guest Mrzewinska
Posted

Proponuje wiecej lektur o zachowaniach zwierzat, mniej emocji. Pies nie rozumie "ludzkiego" okazywania milosci. To co czesto uznajemy za okazywanie milosci - noszenie na rekach, obejmowanie, glaskanie po glowie - wcale nie jest dla psa dowodem milosci. Psy okazuja sobie uczucia w inny sposob.
Pies moze nauczyc sie prawidlowej (z punktu widzenia czlowieka) reakcji na nowe sytuacje, jesli takie zachowanie przyniesie mu korzysc. Zaden pies nie zagryza obcego czlowieka z nienawisci, zaden pies nie ratuje obcego czlowieka z milosci do ludzi czy do wlasciciela.. Pies kieruje sie wrodzonymi popedami, zdobytym doswiadczeniem, a potem zachowaniami wyuczonymi w efekcie szkolenia.
Najsilniej zwiazany emocjonalnie z wlascicielem pies nie bedzie wykonywac "siad" dla nas, po to, aby zrobic czlowiekowi przyjemnosc. Pies wykona siad na haslo tylko dlatego, ze moze przyjecie takiej pozycji i w efekcie zadowolenie czlowieka skojarzyc z odpowiednia nagroda, lub brakiem przykrosci. Dla siebie.

Szacunek i opieka nalezy sie kazdemu zwierzeciu, ktore przeciez z wlasnej woli wprowadzamy do domu. Zadne zwierze nie staje sie gorsze ani lepsze, ani mniej warte przez fakt, ze jest inne od czlowieka.

Zofia

Posted

Dziekuje za wyjasnienie, bo wydaje mi sie, ze troszkę źle zinterpretowałam Pani wcześniejsze posty :)
Chciałabym sie jeszcze dowiedzieć czegoś więcej na temat dziedziczenia cech charakteru - może ktoś mi przybliży ten temat?
oraz
jak można się z takim szczeniakiem bawić, tak aby było to dla niego przyjemne i bezpieczne dla obu stron :)

Guest Mrzewinska
Posted

Ze szczeniakiem najlepiej bawic sie w nauke aportowania, nauke znajdowania przedmiotow, nauke wykonywania rozmaitych polecen, bardzo krotko, za to bardzo czesto i zawsze za nagroda. Co nieco znajdziesz w blogu, o ktorym wspomnialam.
Dziedziczenie charakteru nie jest proste, wiele o tym znajdziesz u Corena Tajemnice psiego umyslu.
Charakter jest dziedziczny, inaczej nie moglyby powstac rozmaite rasy rozniace sie bardzo nie tylko wygladem, takze predyspozycjami charakteru, szybkoscia reakcji, stopniem niezaleznosci, roznym nasileniem rozmaitych popedow. Oczywiscie nie kazdy pies odpowiada idealnie wzorcowi rasy, ale sa wysokie prawdopodobienstwa wystapienia pewnych cech w konkretnej rasie. Oprocz genow szalony wplyw maja warunki, w jakich zyje suka - znerwicowanie, niepokoj, strach szczennej suki udziela sie jeszcze nienarodzonym szczeniakom, potem wielki wplyw na rozwoj szczeniat maja warunki odchowu.
Tyle w najwiekszym skrocie.

Zofia

Posted

Strasznie dziękuje :))) A co do aportowania to czy to ma być na zasadzie, ze rzucam pieskowi patyk, pileczke itp. on ja przechwytuje i mu ją odbieram - jak pozwoli sobie zabawke zabrac bez problemu to go nagrodzić i po chwili zacząć od nowa? :)

Guest Mrzewinska
Posted

Najlepiej zaczac od czegos, co latwo szczeniakowi odebrac, absolutnie nie wydzierajac, bez wchodzenia w walke. Najwygodniejszy jest gryzak, nie nalezy sie przeciagac, dopoki w kazdej chwili nie potrafimy odebrac. Szczeniak nie moze miec mozliwosci uciekania z zabawka, wiec albo to zabawa w mieszkaniu, kiedy szczeniak jest w zasiegu rak, albo zabawka jest na sznurku, albo szczeniak na smyczy, Zaczyna sie od zachety, aby cos wzial, i kiedy chwile sie nacieszy - spokojnie wyluskac z pyszczka czekajac na moment, gdy oddaje latwo, mozna na poczatek wymienic na zarcie. Ale musi sie od poczatku odbierac z pyszczka i nie moze byc to patyk, bo bedzie przegryzac, zbierac male patyki na spacerze. Poczatki nauki aportowania tez masz opisane w blogu. Mozna wychodzac na spacer - pies na smyczy! - podac mu cos do pyszczka i odebrac zanim zdazy wypuscic i nagrodzic i za chwile tak samo. Niczego sie na sile nie wtyka, zabawka ucieka przed szczeniakiem, a jak ja zlapie - czlowiek sie cofa, by szczeniak z zabawka biegl do nas, nigdy nie goni sie szczeniaka ktoremu dalismy zabawke, tzreba go sklonic, by wrocil z zabawka do nas. Miekko odebrac i dac jeszcze raz. Jak szczeniak zrozumie, ze po oddaniu jest dalszy ciag zabawy, bedzie oddawal bardzo chetnie, bez uciekania, puszczania, wyrywania.

Zofia

Posted

Z psem chodze na łąke koło mojego bloku :) Wszytskie psy z mojego osiedla (a przynajmniej te, które chodza na tę łąke) są szczepione :) A dodam, że u nas jest tylko jeden pieso bezpanski (a raczej był) i raczej z niezadbanymi i chorymi psami nie mamy problemu :)
Fanta oczywiście chodzi na smyczy i nie ma kontaktu z innymi psiakami :) Była także już 2 razy szczepiona i jest po kwarantannie :)

Posted

BoUnTy napisał(a):

Fanta oczywiście chodzi na smyczy i nie ma kontaktu z innymi psiakami :)


A dlaczego nie ma kontaktu z innymi psami? Powinnaś ją socjalizować - dzięki temu również nauczy się pożądanych zachowań - na przykład tego, że gryzienie sprawia ból gryzionemu ;)

Posted

BoUnTy napisał(a):
Z psem chodze na łąke koło mojego bloku

Pytałam się dlatego, że jestem z Bytomia, ale chyba nie chodzimy na spacer w to samo miejsce.

Posted

Bo wet powiedział, ze tak powinno być i unikac tych kontaków, ale nie powiedział czy chodzi o psy nieszczepione czy ogółem, dlatego traktuje to jako ogół. Dodam, ze ona 4 dni temu była szczepiona 2 raz na nasówke(i te inne) i nie jestem pewna czy nie powinien byc jakiś taki okres kwarantanny, dlatego jej nie puszczam do innych psów, Może wyprowadzicie mnie z błędu? <lol>

Posted

Ifat napisał(a):
Pytałam się dlatego, że jestem z Bytomia, ale chyba nie chodzimy na spacer w to samo miejsce.


A konkretnie z jaiej częsci Bytomia? Ja jestem ze stroszka (dokładnie Sójcze Wzgórze)

Posted

BoUnTy napisał(a):
Dodam, ze ona 4 dni temu była szczepiona 2 raz na nasówke(i te inne) i nie jestem pewna czy nie powinien byc jakiś taki okres kwarantanny, dlatego jej nie puszczam do innych psów, Może wyprowadzicie mnie z błędu? <lol>

No pewnie, że powinna być kwarantanna!!! Co najmniej tydzień!
Nosówką i inymi chorobami pies może się zarazić nie tylko w kontakcie z innymi psami, ale również wąchając ich odchody.

Posted

No więc dobrze, ze nie ma kontaktu z innymi psami :) Co do tego wyprowadzania na spacer to wet powiedzil, że mogę z nią wychodzić (bo ona w domu nie chce się zalatwiać) tylko wlasnie nie powinna miec przez jakiś czas kontaktu z NOWYMI psami, a ze starymi może :|

Posted

BoUnTy napisał(a):
No więc dobrze, ze nie ma kontaktu z innymi psami :) Co do tego wyprowadzania na spacer to wet powiedzil, że mogę z nią wychodzić (bo ona w domu nie chce się zalatwiać) tylko wlasnie nie powinna miec przez jakiś czas kontaktu z NOWYMI psami, a ze starymi może :|

Dziwny wet... :roll: Pies sam nie musi być chory, żeby zarazić innego. Zarazki może przenosić np. na łapach.

Posted

Behemot napisał(a):
Dziwny wet... :roll: Pies sam nie musi być chory, żeby zarazić innego. Zarazki może przenosić np. na łapach.

Jane, że tak - u nas jak pies był na poszczepiennej kwarantannie to nawet buty sie chowało. Bo na nich tez można poprzenosic różne syfy.

Posted

BoUnTy napisał(a):
A konkretnie z jaiej częsci Bytomia? Ja jestem ze stroszka (dokładnie Sójcze Wzgórze)

Ja mieszkam obok parku w centrum. Jeśli będziesz chciała, to możemy się kiedyś spotkać.

Guest Jacol123
Posted

To odwieczny problem. Walka między socjalizacją - która zdaniem behawiorystów ma miejsce do 12 tygodnia życia (maksymalnie do 16 tygodnia), a kwarantanną. Brytyjczycy do tego stopnia kładą nacisk na socjalizację wczesnoszczenięcą, decydującą o późniejszym rozwoju psychicznym psa, że mówią: "better dead like mad" - czyli "lepiej zdechnięty, niż pieprznięty". Psa młodego koniecznie należy zapoznawać z jak największą ilością bodźców, sytuacji, zjawisk itp. z którymi będzie miał do czynienia jako dorosły pies. Proces habituacji i imprintingu umożliwia psu oswojenie się z tymi bodźcami i reagowanie w sposób spokojny na burze, samochody, ludzi, zwierzęta, dźwięki itp.
Mimo, iż trzeba zachować ostrożność w kontaktach z miejscami, gdzie mogą przebywać chore psy (psie łączki np.), to tzw. bierna socjalizacja - gdy bierzemy szczeniaka na ręce i niesiemy ze sobą w różne miejsca jest jakimś niezłym wyjściem.
Pozdrawiam serdecznie

Posted

[quote name='Jacol123']Psa młodego koniecznie należy zapoznawać z jak największą ilością bodźców, sytuacji, zjawisk itp. z którymi będzie miał do czynienia jako dorosły pies. Proces habituacji i imprintingu umożliwia psu oswojenie się z tymi bodźcami i reagowanie w sposób spokojny na burze, samochody, ludzi, zwierzęta, dźwięki itp. A jak mam ją oswoić z burzą jeśli akurat taka nie występuje? :razz: Moja swoją może 3 burze w życiu poznała wczoraj i nie jest zachwycona.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...