BoUnTy Posted May 10, 2006 Posted May 10, 2006 Proszę pomóżcie! Od 1,5 tygodnia jestem właścicelką 3 miesięcznego szczeniaka - mieszańca. Na początku było wszytsko ok, ale teraz szczeniak jest agresywny, gryzie wszytskich jak mu się coś nie podoba (najpeirw było to dla zabawy, a teraz....), warczy, a nawet momentami rzyca się na domowników :( Nie wiem co mam robić to jest mój pierwszy pies, a mam 6 letniego brata w domu :( Boję się, że gdy zostawie ich w domQ, pies mu cos zrobi :( Ja sobie nie radze... Czytałam, że to może być z powodu odtrącenia, więc od razu wyjaśnie, że piesek jest w centrum zainteresowania, ma wszystko - smakołyki, swój kąt, zabawki, miłośc... :( Nie wiem jak go tego oduczyć... Juz próbowałam po dobroci, mówiąc do niego spokojnie i gdy jest grzeczny dając jakies samołyki :( Było jeszcze gorzej :( Próbowałam krzyczeniem nic nie dało :( Karceniem też bez rezultatów :( Ja nie wiem co mam zrobić, czytałam duzo książek przed przyjęciem pieska, ale w praktyce nic nie mozna zastosować :/ Jedynie wedlug ksiązek nauczylam ją reagowania na komendy "siad" i "łapa" :( Pies wyraźnie przestal nas słuchać (a najabardziej mnie), a ja poprostu nie wtrzymuje psychicznie :/ Prosze poradźcie mi co mam zrobić! Nie chcę go oddać, ale jeśli nadal bezie taki, to....! :( Quote
kalina. Posted May 10, 2006 Posted May 10, 2006 Krzykiem i karceniem nic nie zdziałasz/polepszysz...to raczej może pogorszyć, agresja rodzi agresje... Quote
BoUnTy Posted May 10, 2006 Author Posted May 10, 2006 Tak wiem, ale nie po to założyłąm ten temat :) Rozumiem to, ale poprostu już nie wiem jakie metody zastosować :( prosze jeśli wiesz jak można go tego oduczać to napisz, bo to jest dla mnie naprawde ważne... niestety nie moge tolerowac przy młodszm bracie takiego zachowania i to jest chyba zrozumiałe, że bardziej martwie się o dziecko niż o psa... Quote
Behemot Posted May 10, 2006 Posted May 10, 2006 BoUnTy napisał(a): Czytałam, że to może być z powodu odtrącenia, więc od razu wyjaśnie, że piesek jest w centrum zainteresowania I może tu jest "pies pogrzebany" ;) Może szczeniak jest trochę rozpieszczony, wchodzi Wam na głowę, pozwalacie mu na zbyt wiele? próbowałaś odizolować go na chwilkę? Kiedy źle się zachowuje, zamknij go na 2-3 minutki np. w łazience. Odizolowanie od stada to dla szczeniaka największa kara. Doskonale rozumiem Twoje zdenerwowanie - moja Sonia jako 2-3 miesięczny szczeniar też była straszną terrorystką ;) Polecam wątek "Rozgryziony szczeniak" (w dziale Wychowanie albo Behawior, już nie pamiętam) i... trochę cierpliwości. To jeszcze maleństwo - rozbrykane i jak każde dziecko egoistyczne. Czas na pewno zrobi swoje, ale tymczasem radziłabym "uświadomić" pieskowi, że w Waszym domu nie jest najważniejszy. Jeśli gryzie i się odszczekuje - do aresztu na chwilę albo chociaż przerwijcie zabawe i totalnie go ignorujcie. Quote
Klaudia:-) Posted May 11, 2006 Posted May 11, 2006 Popieram słowa Behemot. Skoro napisałaś,ze pies reaguje na siad to wykorzystuj to do zapanowania nad jego zachowaniem. Tym podgryzaniem próbuje zwrócić waszą uwagę,dlatego jeśli się do niego odezwiecie lub zaczniecie bawić to osiaga swój cel. Jak tylko zaczyna gryźć wstań,odwróć się do szczeniaka tyłem i poczekaj aż się uspokoi,wtedy wróc do zabawy z nim. A jeśli to nie poskutkuje wynieś psa do innego pomieszczenia. Quote
BoUnTy Posted May 12, 2006 Author Posted May 12, 2006 Zaczełam wykorzystywac metody z tematu, który podała Behemot, ale powiem szczerze, że narazie nie widac większego rezultatów, oprócz tego, że jest troszkę mniej skora do zabawy... Wydaje mi aię, ze jest nieszczęsliwa, bo ilekroć chodzi na dwór to chce uciekać i nie chce wracac do domQ (chyba, że jest b. zmęczona) :( Poprawe zauważyłąm w tym, że już pierwszego dnia przestała próbowac schrupać moje latające p[ierzaki (mam 7 papug, które często latają wolno po pokoju) - gdy tylko chciała taką chwycić, to mówiłam "fe", jeśli to nie dawało rezultatu to zamykałam ją na 1-2 minutki w ubikacji i teraz już nawet ptaków na dworze nie goni - przynajmniej tak bylo dzisiaj :P Może to co wyrzej napisałam wydaje się niemożliwe, bo to w końcu jedeń dzień, ale ona bardzo szybko sie uczy :) Reagowania na komende "siad" nauczyłąm ją w ciągu 1,5 godzinki i psich dropsów - do dzisiaj wie co ma robić jak jej się mówi "siad" :P Quote
Behemot Posted May 12, 2006 Posted May 12, 2006 BoUnTy napisał(a):Zaczełam wykorzystywac metody z tematu, który podała Behemot, ale powiem szczerze, że narazie nie widac większego rezultatów, Poprawe zauważyłąm w tym, że już pierwszego dnia przestała próbowac schrupać moje latające p[ierzaki (mam 7 papug, które często latają wolno po pokoju) - gdy tylko chciała taką chwycić, to mówiłam "fe", jeśli to nie dawało rezultatu to zamykałam ją na 1-2 minutki w ubikacji i teraz już nawet ptaków na dworze nie goni A więc jednak są rezultaty!I to bardzo widoczne po bardzo krótkim czasie :lol: Trzymaj tak dalej! Zobaczysz, czas + Twoja konsekwencja zrobią swoje :lol: Powodzenia! Quote
BoUnTy Posted May 12, 2006 Author Posted May 12, 2006 Bo ja wiem czy to można nazwac jakimiś rezultatami... Dzisiaj z piesiaczkiem byłąm u weta i jakoś teraz się mnie boi (bo ją musiałam przy szczepieniu trzymać), ne wiem czy to tylko czasowe czy też nie, ale mam nadzieje, że jej ta strachliwość nie zostanie (i uraza do mnie) Quote
Behemot Posted May 12, 2006 Posted May 12, 2006 U weta najlepiej nagradzać psiuńcia po przykrych zabiegach, żeby mu się kojarzyły z czymś przyjemnym. Quote
BoUnTy Posted May 12, 2006 Author Posted May 12, 2006 Ale ona także odrobaczana była takim płynem i chyba nie mogla samkołyków Quote
BoUnTy Posted May 12, 2006 Author Posted May 12, 2006 Boszzzz.....ona z godziny na godzine jest gorsza i coraz bardziej agresywana... :( Żadne metody wychowawcze nie pomagają, a tylko pogorszają :/ Ja już nie mam sily i jeśli w tydzień jej postępowanie się nie zmieni to nistety będziemy zmuszeni ją oddać, bo ona przechodzi samą siebie :/ Np. Podchodzi dziecko i mówi "Jaki ładny piesek", ale się boi pogłaskać - chce, ale... w takiej sytuacji kazdy ze swoim szczeniakiem mówi "Nie bój się to jest szczeniaczek on ci nic nie zrobi", a ja musze mowić "Nie dotykaj bo mocno gryzie" - a gryzie do krwi :/ Czy to jest normalne? Nie ! Znam wiele osób, które mialy szczeniaki (i maja), ale ten nasz jest jakiś nienormalny :/ Ja się jej boje nawet dotknąc, nie wspominając już o noszeniu na rękach, bo mam całe dotkliwie pokaleczone :/ Ona się nie czuje, a ja nie moge sobie na to przy bracie pozwolić :/ Wole oddac psa niż czekać, aż się komuś krzywda stanie :/ I nie powiem, że robie to bez uczuć, bo piszac to płącze - w końcu też sie do niej przwiązalam (i nie tylko ja), ale mimo wszytsko wiem, ze ta decyzja gdyby co będzie w pełni przemyślana i słuszna :/ Quote
Klaudia:-) Posted May 12, 2006 Posted May 12, 2006 A może spróbuj dysków Fischera lub spryskiwacza z wodą. Quote
courtney7 Posted May 12, 2006 Posted May 12, 2006 Klaudia Twoja odpowiedź jest bardzo ogólna. W jaki sposób używać tych dysków, spryskiwacza? Nie sądzę by stosowanie tylko takich metod przyniosło jakiś pozytywny skutek. BoUnTy - czy masz możliwość skonsultowania tej sytuacji z jakimś dobrym trenerem, psim behawiorystą? To jeszcze szczeniak, odpowiednie szkolenie i wprowadzenie w życie odpowiednich zasad, na pewno go jeszcze zmieni. Przy okazji specjalista oceni z czego wynika ta agresja - czy to rozpieszczony szczeniak, który myśli że wszystko mu wolno. Może jest chory? Czy miałaś wcześniej dobry kontakt ze szczeniakiem? Na początku trzeba takiem maluchowi poświęcać dużo czasu. Intensywne spacery (na miarę możliwości oczywiście), zabawy wychowawcze zmęczą pieska i pokażą przy okazji jak się trzeba zachowywać. Quote
Behemot Posted May 13, 2006 Posted May 13, 2006 courtney7 napisał(a):W jaki sposób używać tych dysków, spryskiwacza? Nie sądzę by stosowanie tylko takich metod przyniosło jakiś pozytywny skutek. Samo używanie spryskiwacza to oczywiście za mało, ale baaardzo pomaga! Ja też miałam strasznie gryzącego szczeniaka. Wypróbowałam wszystkie opisane na forum metody i nic nie dawało rezultatów. Piszczenie, izolowanie, karcenie słowne, podkładanie fafli - nic! Już mi opadały pogryzione ręce ;) Wybawieniem okazał się właśnie spryskiwacz. Ponieważ nie miałam "kwiaciarskiego", nalałam wody do umytej butelki po Ajaksie i prysnęłam nią Soni w pyszczek, gdy po raz kolejny mnie dziabnęła. Jednocześnie ostro powiedziałam "Nie wolno!" Wynik? Zaskoczenie, lekki przestrach, pies odskakuje. Po paru takich próbach wystarczyło, bym tylko wyciągnęła rękę w stronę butelki, a Sonia już rezygnowała z gryzienia. Potem starczało samo "Nie wolno". I wreszcie - o cudowna chwilo! - problem ustąpił :lol: Co prawda Sonia jeszcze czasami w zabawie łapie mnie zębami za dłoń, ale b. rzadko, kontroluje uścisk i w każdej chwili mogę przerwać taką akcję. Quote
BoUnTy Posted May 13, 2006 Author Posted May 13, 2006 hmmm... nie mam kontaktu z żadnym trenerem i nie mam na to pieniędzy (przynajmniej w tym miesiącu, bo wyprawka, szczepienia i inne niezbędne rzeczy kosztują)... Będe próbować, ale powiem, ze dziaj wogóle nie musiałam jej karcić! Poprostu jak próbwała gryźć to odsuwalam ręke i mówiląm "fe" lub wkłądałam jej paluchy do gardła :) Dodatkowo mówiłąm "Czemu ty mnie gryziesz? Przecież Ci nic nie robie" i lekko ją glaskałam - uspokajała się! Quote
courtney7 Posted May 13, 2006 Posted May 13, 2006 Być może problem nie jest tak poważny jak się wydawało wcześniejm, szczeniaki tak mają - wymieniają zęby, lubią gryźć, trzeba im pokazać, że tego nie tolerujemy. Fajnie, że postanowiłaś jednak z tym walczyć :) Wprawdzie paluchy w gardle brzmią dość drastycznie, ale być może podziała. Z bardziej humanitarnych sposobów niektórzy polecają piszczenie - dla szczeniaka to najbardziej naturalny sygnał, że to Cię boli. Poświęcaj dużo czasu na zabawy z maluchem, ale za każdym razem kiedy zacznie pogryzać Ci ręce, kończ zabawę (zabieraj zabawkę), dopiero gdy się uspokoi - nagroda, dalsza zabawa (powinien szybko zorientować się, że gryzienie mu się nie opłaca). Pomocny może być też trening ze smakołykami - naucz go, że Twoje ręce są źródłem samych przyjemności i należy je traktować delikatnie. Metoda bardzo prosta - bierzesz do ręki jakiś super przysmak, oczywiście szczeniak będzie próbował go wydostać. Możesz go trzymać w zamkniętej dłoni lub tak żeby kawałek wystawał. Jeśli będzie próbował gryźć dłoń - odsuwasz ją, kiedy zacznie ją lizać lub się uspokoi nagradzasz go. Jeśli jego gryzienie jest bardzo uciążliwe, na początku możesz być zmuszona ćwiczyć w rękawiczkach. Nie panikuj tylko i nie bój się swojego psa. Konsekwencją postępowania powoli pokażesz mu czego oczekujesz i będzie coraz lepiej. Powodzenia :) Quote
oktawia6 Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 BoUnTy napisał(a):Boszzzz.....ona z godziny na godzine jest gorsza i coraz bardziej agresywana... :( Żadne metody wychowawcze nie pomagają, a tylko pogorszają :/ Ja już nie mam sily i jeśli w tydzień jej postępowanie się nie zmieni to nistety będziemy zmuszeni ją oddać, bo ona przechodzi samą siebie :/ Np. Podchodzi dziecko i mówi "Jaki ładny piesek", ale się boi pogłaskać - chce, ale... w takiej sytuacji kazdy ze swoim szczeniakiem mówi "Nie bój się to jest szczeniaczek on ci nic nie zrobi", a ja musze mowić "Nie dotykaj bo mocno gryzie" - a gryzie do krwi :/ Czy to jest normalne? Nie ! Znam wiele osób, które mialy szczeniaki (i maja), ale ten nasz jest jakiś nienormalny :/ Ja się jej boje nawet dotknąc, nie wspominając już o noszeniu na rękach, bo mam całe dotkliwie pokaleczone :/ Ona się nie czuje, a ja nie moge sobie na to przy bracie pozwolić :/ Wole oddac psa niż czekać, aż się komuś krzywda stanie :/ I nie powiem, że robie to bez uczuć, bo piszac to płącze - w końcu też sie do niej przwiązalam (i nie tylko ja), ale mimo wszytsko wiem, ze ta decyzja gdyby co będzie w pełni przemyślana i słuszna :/ W pełni przemyślana-czyli zakładając ten wątek już myślałaś o oddaniu psa-w 7 dni chcesz oduczyć go złych nawyków? Tu potrzebne jest szkolenie albo na przemian z Psim Przedszkolem-radzisz się ale już teraz chcesz oddać psa-to wynika z postów-bardziej masz go dość niż pytasz np.: o konkretne namiary do behaviorystów czy np. nawet o takie socjalizujące Psie Przedszkole-to bardzo fajna sprawa dla takiego malucha-może być po nerwowej matce czy nadto płochliwej-nie powinna być wówczas rozmnażana bo cechy te przekazuje swojemu potomstwu i nikt na to wpływu nie ma. Quote
Fauka Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 Moim zdaniem psa nie wolno zabardzo rozpieszczać bo potem może nawet chcieć przejąć dominację (u mnie tak sie stało) od początku przyjęcia psa trzeba pokazać mu jego miejsce i nie pozwalać na wiele.Tutaj widać chcieliście dla niego jak najlepiej ale okazało się za dobrze. Quote
BoUnTy Posted May 14, 2006 Author Posted May 14, 2006 Moja Fanta jest po matce po przejściach, byłą ona bita przez co agresywna i płochliwa, ale nie wiedziałam, ze to w genach przechodzi :| Teraz Sally (jej mama) już taka nie jest bo znalazla dobry kochający dom, ale nie wiem czy to ma jakiś związek :? Wiesz własnie o to chodzi, że ja nie mam jej dosyć i cały czas patrze jak przekonać wszytskich, że ona się zmieni :/ Musisz wziąść pod uwage, że mam 16 lat i to nie ja podejmuje te najwarzniejsze decyzje ja tylko moge się postarac złagodzić sytuacje, co cały czas robie :) P{owiem, że jestem z Fantusi bardzo zadowolona, bo wczoraj bylą strasznie grzeczna - dzisiaj troszkę mniej, ale i tak robi postępny - po troszke i jakoś wyjdziemy na prostą :P courtney7 Piszczenie ja tylko rozłaszcza i jeszcze jest gorzej :/ A co do smakołyków to tak wlasnie robie :P Teraz kupiłąm jej smycz i szelki (wczoraj) i jak jest niegrzeczna, to poprostu podpinam jej smych (w szelkach jest narazie cały czas, zeby się przyzwyczaiłą), i ją trzymie dopuki się nie uspokoi :) Troszkę dziala, ale dopiero dzisiaj zaczełam tak robić i trudno liczyć na natychmiastowe rezulatty Quote
BoUnTy Posted May 15, 2006 Author Posted May 15, 2006 Musze pwoiedziec, ze Fanta już tak nie gryzie :) Ale zaczeła więcej szczekac (wręcz wyć) i warczeć... Z dwojga zlego wole chyba to :) Quote
courtney7 Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 Z wyciem i szczekaniem nie miałam nigdy problemów, także Ci nie poradzę. Cieszę się, że już nie gryzie :) Ważne aby nie zwracać na nią uwagi, kiedy szczeka lub piszczy, żeby coś wymusić. Mój miał taki okres, kiedy mu się nudziło, nikt się nim nie zajmował, bo akurat byłam zajęta i siedziałam przy komputerze - robił koncerty, zakres tonacji piszczenia ma zadziwiający ;) Nic mu to nigdy nie dawało, przestał po jakimś czasie. Teraz kiedy bardzo bardzo mu się nudzi, zdarza mu się marudzić, ale po chwili kładzie się i patrzy tylko z wyrzutem - może jednak? Zabawki do gryzienia pewnie by ją zajęły na dłuższą chwilę, z pełną paszczą ciężko szczekać - miałabyś moment ciszy :) Quote
WŁADCZYNI Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 BaUnTy nie boisz się że pies zacznie traktować smycz jako kare a nie nagrode (mycz=spacer=nagroda)? Mi polecono obroże dla szczeniaka- że łatwiej psu zaakceptować i (mozliwe że to tylko opinia!) o szelkach słyszałam że nie powinny nosić szczeniaki. Fauka co to znaczy że chce przejąć dominację? To Ty masz pokazać że jesteś godna uwagi i że warto Ciebie słuchać i to PIES ma zdecydowac czy warto bo to on decyduje- nie narzucisz władzy to psiak może Ci ją dać. Quote
courtney7 Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 Rzeczywiście, smycz i chodzenie na niej powinno być czymś fajnym, inaczej będzie przed nią uciekać. Jest coś takiego jak uwiąz, linka z karabińczykami z dwóch stron (nie jest to normalna, spacerowa smycz). Przypina się nią psa, kiedy np przychodzą goście, a pies ma nie przeszkadzać. I też nie jest raczej karą, a wskazuje zachowanie (kiedy nie ma innego wyjścia) - leżymy spokojnie. Dla szczeniaka największą karą jest brak zainteresowania ;) Maluchy nie powinny chodzić w szelkach, bo mogą mieć problemy ze stawami. Jeszcze rosną i szelki mogą je deformować. Quote
Guest Mrzewinska Posted May 16, 2006 Posted May 16, 2006 Pies nie rozumie znaczenia slow, szkoda ze o tym nie dowiedzialas sie zanim kupilas psa. Nie masz pieniedzy na psie przedszkole, na bodaj kilka konsultacji z trenerem, nie masz zupelnie zadnej wiedzy o zachowaniach i uczeniu sie psow - niestety w szkolach ucza o budowie pierwotniakow, a ani slowa o zachowaniach tych zwierzat, ktore kazdy w zyciu spotka. Wejdz na strone www.owczarek.pl i na blog - o wychowaniu szczeniaka, to nic nie kosztuje. Napisz, jakie ksiazki czytalas - bo jakos nie odnioslas z nich zadnych korzysci. Przyjmij za pewnik: - szczeniak nie probuje dominowac ludzi, odpowiada na sytuacje, jakie ludzie stwarzaja. Pies nie rozumie ani jednego slowa, kojarzy czynnosc z sytuacja. Twoj pies nie rozumie znaczenia slowa - siad, rozumie w jakiej sytuacji warto bylo siadac i te czynnosc powtarza. Psa trzeba szkolic codziennie, wiele razy uczyc wykonywania tej samej czynnosci w roznych sytuacjach. Psu nie potrzeba "ludzkiego" okazywania milosci, czulosci bez przerwy, pies musi miec mozliwosc wspolpracy z czlowiekiem, wiedziec co ma robic, co daje przyjemne efekty, co zle. Musi miec jasne syuacje - wyraznie okreslone prawa, spacer tez nie jest dla wybiegania i zmeczenia psa, tylko po to, aby razem cos robi i nagradzac prawidlowe zachowanie. Z psem trzeba umiec sie bawic!!!! A tego na ogol poczatkujacy wlasciciele nie potrafia zupelnie. Z psem trzeba sie bawic w noszenie symbolicznej zdobyczy, odbieranie jej, nagradzanie za oddanie, szukanie czegos razem. Nie jest zabawa tlamszenie, noszenie na rekach ani przytulanie ani zaglaskiwanie, ani uciekanie z piskiem ani gonienie szczeniaka. Jesli boisz sie wlasnego paromiesiecznego szczeniaka - oddaj go jak najszybciej, poki ktos zechce wziac. Z doroslym bedzie trudniej. Zofia Quote
Rauni Posted May 16, 2006 Posted May 16, 2006 Gdzie mieszkasz? Moze warto się rozpytać o psie przedszkole przy Związku Kynologicznym - we Wrocławiu na przykład jest ono zupełnie darmowe, trzeba jedynie być członkiem ZK (czyli zapłacić wpisowe i składkę, to wszystko jest koszt raptem kilkudziesięciu złotych). Naprawdę warto, by szczeniaka, a przede wszystkim Was - obejrzał ktoś doświadczony, pokazał jak się bawić, jak szkolić, ocenił zachowanie szczeniaka. Niektóre szczeniaki w dzieciństwie przypominają małe krokodyle, ale odpowiednio prowadzone uczą się używać paszczy do tego, co się panu podoba, czyli na przykład do noszenia piłeczki. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.