Jump to content
Dogomania

LoLa vel. LOLEX - KOCHAMY NASZĄ LOLITE - kangurzyce...Lola - kosmitka w DS


Recommended Posts

Posted

[quote name='f-iga']Lecznica luxvet, dodam tylko, że suczka ma już kontakt ze światem. Nie cierpi. Wkurza ją za to kaftan ochronny.[/QUOTE]

Ma racje,te kaftany sa brzydkie.Nie bede pisac,ze trzymam kciuki,to chyba oczywiste.Bardzo,bardzo sie zmartwilam.Ale trzeba byc dobrej mysli,bo to mlody,
bardzo zywotny pies.Skoro na ulicy sobie poradzila z takimi problemami,to ,co dopiero pzry takiej opiece.

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kochani, teraz oficjalnie idziemy spać, nie wiem czy ja z suką, czy suka ze mną, niemniej - blisko będziem dziś. Rano zameldujemy się jak stan pacjentki. Ma ciągoty do zwiedzania, więc żadna z nas się pewnie nie wyśpi. Ściskam.

Posted

[quote name='anita_happy']Lolucha...kaftana teraz nie tykaj...za pare dni go kolektywnie spalimy jak marzanne! a potem ciocia Lolaola sie opije za nas wszystkich :)[/QUOTE]
tak jako glowna alkoholiczka dogo-jaka ze mnie zrobilas;/..............
Lola trzymaj sie i do jutra,mam nadzieje,ze bedziesz sie czula lepiej ,spij spokojnie malutka:)dobranoc

Posted

Witam. Obserwowałam Lolusię już jakiś czas temu i wydawała mi się zdrową, śliczna suczką, bezpieczną już w Waszych rękach. Myślałam, że może pioszła już dawno do adopcji a tu teraz znajduję takie sensacje... skąd te zrosty w jelitach i to w kilku miejscach, czy weterynarz mówi jaka jest tego przyczyna ?

Posted

Kochani, pierwsze zadanie zaliczone! Noc trochę niespokojna (suczka się wybudzała z narkozy) ale dobra. Ma już całkiem kontakt, pije wodę, w maleńkich ilościach - więcej nie może. Czuje się dobrze. Zrobiła piękne wielkie siku.
Co do powodów choroby - niestety z psami jest tak, że najpierw są zdrowe, a potem chore i wszyscy myślimy, dlaczego? Chirurg miał różne hipotezy, pisałam o jednej wczoraj, ale ich prawdopodobieństwo jest delikatne. Wet może nam powiedzieć, co się dzieje i jaki może mieć to wpływ na zdrowie psa, w drugą stronę słabiej. Możliwe, że miała do tego tendencję i to się może powtórzyć, możliwe, że kilka miesięcy temu coś zjadła i naruszyła ścianę jelita, możliwe, że wynika to z dawnych urazów mechanicznych, wszystko możliwe. Całe szczęście, że pies poszedł na badanie. Zabraliśmy ją na USG na drugi dzień odkąd wymiotowała i przestała jeść. Wcześniej jadła i trawiła. Kilka dni zastanawiania się czemu pies wymiotuje i nie byłoby się nad czym zastanawiać.

Posted

[quote name='Basia Z.']Witam. Obserwowałam Lolusię już jakiś czas temu i wydawała mi się zdrową, śliczna suczką, bezpieczną już w Waszych rękach. Myślałam, że może pioszła już dawno do adopcji a tu teraz znajduję takie sensacje... skąd te zrosty w jelitach i to w kilku miejscach, czy weterynarz mówi jaka jest tego przyczyna ?[/QUOTE]

Lola poszla do adopcji jakis czas temu,f-iga jest Lolki nowa wlascicielka

Posted

[quote name='f-iga']Kochani, pierwsze zadanie zaliczone! Noc trochę niespokojna (suczka się wybudzała z narkozy) ale dobra. Ma już całkiem kontakt, pije wodę, w maleńkich ilościach - więcej nie może. Czuje się dobrze. Zrobiła piękne wielkie siku.
Co do powodów choroby - niestety z psami jest tak, że najpierw są zdrowe, a potem chore i wszyscy myślimy, dlaczego? Chirurg miał różne hipotezy, pisałam o jednej wczoraj, ale ich prawdopodobieństwo jest delikatne. Wet może nam powiedzieć, co się dzieje i jaki może mieć to wpływ na zdrowie psa, w drugą stronę słabiej. Możliwe, że miała do tego tendencję i to się może powtórzyć, możliwe, że kilka miesięcy temu coś zjadła i naruszyła ścianę jelita, możliwe, że wynika to z dawnych urazów mechanicznych, wszystko możliwe. Całe szczęście, że pies poszedł na badanie. Zabraliśmy ją na USG na drugi dzień odkąd wymiotowała i przestała jeść. Wcześniej jadła i trawiła. Kilka dni zastanawiania się czemu pies wymiotuje i nie byłoby się nad czym zastanawiać.[/QUOTE]

Dzwonilam do Was.ale poczta sia wlaczyla.Jak z kosztami operacji,pewnie niebagatelne?Chcialabym jakos pomoc,w miare mozliwosci.

Posted

ehhhhhhhhhhh dobrze,ze nocka minela jako tako,bo cala noc spalam z przerwami i teraz na 3 h zniknal mi net i juz fiksowalam z lekka,achhhhhhh te nasze psy,chorowitki straszne,wierze,ze Lolcia wyzdrowieje,pozbiera sie do kupy i bedzie ok,w koncu ma wspaniala rodzinke i ma dla kogo zyc!!!!!!!TRZYMAJ SIE LOLUCHA:)

Posted

Pani Lolkowa dzwnila przed poludniem,Lolka twardziel...5-y dzien bedzie trudny,bo suka bedzie musiala normalnie zjesc.
Aaaa...i serdeczne pozdrowienia m.in dla dr Marcinskiego,ktory pozakolejkowo wykonal Lolce USG!

Posted

Kochani, dziś rano byliśmy na wizycie kontrolnej. Mieliśmy małe załamanie po podaniu leków, Lolka była tak wyczerpana, że zasnęła narkotycznym, twardym snem, zero kontaktu. Byliśmy pełni przerażenia. Po pół godziny odzyskała świadomość, wodzi za nami wzrokiem. Dzisiaj niechętnie chodzi. Wczoraj w nocy słabo spała, odsypia więc dziś.

Posted

Słuchajcie, ryczę jak bóbr a w przerwach myślę racjonalnie. Decydujące dla Loli są trzy doby po operacji oraz środa, kiedy na psi stół wjedzie rosół. Na razie pierwsza batalia już w 1/3 wygrana, sunia przetrwała noc, odsypia narkozę. Im dłużej walczy, tym walka ma większy efekt. A walczy, nawet ze snem. Jest słabiutka, ale nie przestaje stróżować, siedzimy na kanapie jak myszy pod miotłą, żeby pies się wyspał. Każda doba jest jak wygrana na loterii i zwiększa szansę na wiadomo co. Jeśli dzielnie zniesie stan pooperacyjny, zostaje już tylko test rosołu i kleju z ryżu. Żeby ona wiedziała ile osób trzyma za nią kciuki!

Posted

[quote name='f-iga']Słuchajcie, ryczę jak bóbr a w przerwach myślę racjonalnie. Decydujące dla Loli są trzy doby po operacji oraz środa, kiedy na psi stół wjedzie rosół. Na razie pierwsza batalia już w 1/3 wygrana, sunia przetrwała noc, odsypia narkozę. Im dłużej walczy, tym walka ma większy efekt. A walczy, nawet ze snem. Jest słabiutka, ale nie przestaje stróżować, siedzimy na kanapie jak myszy pod miotłą, żeby pies się wyspał. Każda doba jest jak wygrana na loterii i zwiększa szansę na wiadomo co. Jeśli dzielnie zniesie stan pooperacyjny, zostaje już tylko test rosołu i kleju z ryżu. Żeby ona wiedziała ile osób trzyma za nią kciuki![/QUOTE]

A ja kiedys tak lezalam na podlodze na karimacie w CZD ,kiedy moj syn mial 6 dni i byl podlaczony do urzadzen,ktore monitorowaly Jego funkcje zyciowe...
a ja balam sie zasnac,bo myslalam,ze musze czuwac,bo takie glupie urzadzenie moze przestac dzialac i co bedzie,jak On odejdzie,kiedy ja bede spala....
A dzis ma 6 lat,lata dookola ,jak wsciely,denerwuje mnie,bo nie moge sie skupic i Lolka tez tak bedzie latac....

Posted

Czacha mi dymi normalnie...................jestem przerazona i bardzo sie boje...do twardzieli to ja w takich sytuacjach nie naleze:(.....................lolka blagam cie wyzdrowiej,pare miesiecy temu zakochalam sie w twoim pyszczku i chce go dalej ogladac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...