nathaniel Posted May 10, 2006 Posted May 10, 2006 Kiedy Rambo sobie biega wlokac za soba smycz na psa spojrzy i odwroci sie , ale ja \k do niego podejde, albo go zawolam i wezme smycz do reki, to histeria poprostu, rzuca sie miota, trzeba go odciagnac.. :( Quote
Klaudia:-) Posted May 11, 2006 Posted May 11, 2006 Czyli jak masz psa na smyczy rzuca się na inne psy? Jeśli o to chodziło to nie jest to jedyny pies który tak się zachowuje. Biorąc smycz do ręki dodajesz psu pewności siebie,ma kogoś kogo może "bronić" i ma w pewien sposób ograniczone pole do biegania. Często psy zachowują się inaczej na smyczy niż spuszczone,dlatego praca na smyczy zajmuje dużo więcej czasu jeśli chcemy wyeliminować agresję. Quote
agbar Posted May 11, 2006 Posted May 11, 2006 Klaudia:-) napisał(a):Czyli jak masz psa na smyczy rzuca się na inne psy? Jeśli o to chodziło to nie jest to jedyny pies który tak się zachowuje. Biorąc smycz do ręki dodajesz psu pewności siebie,ma kogoś kogo może "bronić" i ma w pewien sposób ograniczone pole do biegania. Często psy zachowują się inaczej na smyczy niż spuszczone,dlatego praca na smyczy zajmuje dużo więcej czasu jeśli chcemy wyeliminować agresję. Klaudia a potrafisz podpowiedzieć w jaki sposób mozna spróbować zmniejszyc bądź wyeliminować takie zachowania??? pytam bo mam podobną sytaucję:) Pozdrawiam aga Quote
Milosz Posted May 11, 2006 Posted May 11, 2006 Mam podobny problem. Figo, nasz beagle, nigdy nie chodzi bez smyczy, chyba, że na zamknietym wybiegu. Idąc na smyczy rzucał sie na niektóre psy. Im smycz była krótsza, bardziej napieta, tym jego ataki gwałtowniejsze. Dwa tygodnie temu amstaf (biegajacy luzem po podwórku), rzucił sie bez ostrzeżenia na Figa i go troche pogryzł. Koszmar! Figo od tego czasu rzuca sie na wszystkie psy. Spacer z nim to makabra, on rwie do przodu i ujada z całej siły. Nic nie pomaga. W sobote idę na szkolenie z posłuszeństwa, ale nie wiem co to da. Każdy specjalista, do którego zwracamy sie o pomoc mówi co innego, a czasami ich rady sa po prostu sprzeczne. Quote
Jura Posted May 11, 2006 Posted May 11, 2006 Przede wszystkim trzeba popracować nad samym sobą. Człowiek instynktownie napina smycz i daje sygnał "Zaraz będzie coś strasznego", a pies reaguje adekwatnie do tego ("najlepszą metodą obrony jest agresja"). W dodatku taki "ściągnięty" pies prowokuje inne samym swoim wyglądem (łeb do góry, proste łapy - to inne psy odczytują, jako wyzwanie do walki). Smycz można trzymać krótko, ale powinna być luźna. No trzeba odwracać uwagę (gadką, zabawką, smakołyczkiem) i unikać trudniejszych sytuacji ( np. mijania czołowego i zbyt małego dystansu). I pamiętać o nagrodzie, jak mijanka przejdzie pomyślnie. Wiem, łatwo pisać. rezultatów nie można spodziewać sie z dnia na dzień. BTW Tyle razy przysięgałam sobie, że juz nie będę nigdy ludziom mówiała o tym prostym mechnizmie, a dziś znowu zaczęłam, jak jakaś sucz zareagowała dokładnie według tego "przepisu". No i znowu oberwało się mi od wariatek. (Ciekawe, że jak tłumaczyłam to dzieciom, to uznały to, co mówię za logiczne. Dorośli nie chcą przyznawać się do tego, że coś robią nie tak). No więc teraz przysięgam sobie pisemnie. Miłosz, niestety masz utrudnione zadanie, bo Figo się boi (oby nie panicznie) i odwracanie uwagi może być początkowo całkiem nieskuteczne. Nie daj sobie tylko wmówić, że taką agresję trzeba karać (np. poprzez gwałtowne ściąganie smyczy, kolczatkę). Spokój i tylko spokój. (Wiem, co piszę , choć sama napewno nigdy nie odniosę stuprocentowego sukcesu, bo moja Fredzia nigdy nie przestanie się bać doga z naszego bloku). Quote
agbar Posted May 12, 2006 Posted May 12, 2006 [quote name='Jura']Przede wszystkim trzeba popracować nad samym sobą. Człowiek instynktownie napina smycz i daje sygnał "Zaraz będzie coś strasznego", a pies reaguje adekwatnie do tego ("najlepszą metodą obrony jest agresja"). W dodatku taki "ściągnięty" pies prowokuje inne samym swoim wyglądem (łeb do góry, proste łapy - to inne psy odczytują, jako wyzwanie do walki). Smycz można trzymać krótko, ale powinna być luźna. No trzeba odwracać uwagę (gadką, zabawką, smakołyczkiem) i unikać trudniejszych sytuacji ( np. mijania czołowego i zbyt małego dystansu). I pamiętać o nagrodzie, jak mijanka przejdzie pomyślnie. Wiem, łatwo pisać. rezultatów nie można spodziewać sie z dnia na dzień. BTW Tyle razy przysięgałam sobie, że juz nie będę nigdy ludziom mówiała o tym prostym mechnizmie, a dziś znowu zaczęłam, jak jakaś sucz zareagowała dokładnie według tego "przepisu". No i znowu oberwało się mi od wariatek. (Ciekawe, że jak tłumaczyłam to dzieciom, to uznały to, co mówię za logiczne. Dorośli nie chcą przyznawać się do tego, że coś robią nie tak). No więc teraz przysięgam sobie pisemnie. Miłosz, niestety masz utrudnione zadanie, bo Figo się boi (oby nie panicznie) i odwracanie uwagi może być początkowo całkiem nieskuteczne. Nie daj sobie tylko wmówić, że taką agresję trzeba karać (np. poprzez gwałtowne ściąganie smyczy, kolczatkę). Spokój i tylko spokój. (Wiem, co piszę , choć sama napewno nigdy nie odniosę stuprocentowego sukcesu, bo moja Fredzia nigdy nie przestanie się bać doga z naszego bloku). Jura ja nie zareaguję jak ci opisani przez Ciebie ludzie:) Załuję że mieszkasz tak daleko bo może bym Cie spotkała na spacerze:) robiłam to co opisałaś i do teraz jak widzę innnego psa to smycz jes luźna, gadam do psa a nawet nucę sobie pod nosem, że niby nic sie nie dzieje:) tylko teraz po tym jak mój pies został pogryziony to sie nasiliło i nie wiem co robić...jesli możesz cos jeszcze podpowiedzieć to będziemy wdzięczni wszyscy:) Aga Quote
Klaudia:-) Posted May 12, 2006 Posted May 12, 2006 To co już zostało napisane,czyli nie napinać smyczy. Częsty błąd to również nerwowe wypowiadanie komend,które pies ma nie dokońca opanowane co jeszcze podsyca agresję psa,bo nie wie o co nam chodzi i wybiera między atakiem a komendą. Można zamienić krótką smycz na linke i ćwiczyć posłuszeństwo w parku,w pobliżu psów. Raczej nie mijajcie się z innym psem na wąskich ścieżkach,bo to tylko może doprowadzić do bójki. Obce psy obchodźcie lekkim łukiem,bo to jest sygnał uspokajający. Jeżeli pies skupia się na przysmaku lub zabawce można odwrócić jego uwagę. Pomocna byłaby jakaś znajoma osoba z psiakiem,która umawiałaby się z Wami co jakiś czas na spacer. Możecie wtedy kilkarotnie minąc się na spacerze,w odpowiedniej odległości(zmniejszanej wraz z postępami) bawić się z psami,ćwiczyć komendy i skupiać uwagę psa na sobie. A dla osób,których psy są agresywne tylko na smyczy polecam długą linke,którą powoli skaraca się do długości smyczy i uczy na niej odpowiedniego zachowania. Quote
Jura Posted May 12, 2006 Posted May 12, 2006 A poza tym - cierpliwość, cierpliwość, cierpliwość. Efektu nie osiągnie się z dnia na dzień. Quote
agbar Posted May 12, 2006 Posted May 12, 2006 dziekuję za rady..staram sie do nich stosować -tym bardziej ze juz raz zadziałało -ale dzis akurat jestem po szkoleniu i .......szkoda słów...horror.mój pies jako jedyny szczekał warczał rzucał sie na wszystkich którzy byli za blisko nas. szkoleniowiec po zapoznaniu sie z sytuacją na razie kazał nam pracowac troche dalej niz reszta grupy . a z kazdymi zajeciami mamy sie przyblizac do innych psów..juz sie boje . po dzisiejszym szkoleniu jetsem wykonczona..mój biedny piesek pewnie tez:) Quote
nathaniel Posted May 13, 2006 Author Posted May 13, 2006 Nie napinam smyczy, smycz jest luźna, wygląda to tak że w prawej ręce trzymam koniec smyczy, w lewej lapie w polowie i tak tym manipuluje zeby piesek szedl przy nodze i ... smycz byla nei napieta ;) Quote
izka Posted May 13, 2006 Posted May 13, 2006 Witam ! ura ,calkowicie sie z Toba zgadzam ,techniki pozytywnego kojarzenia stosuję od zawsze z rewelacyjnym skutkiem, Mam suke boksera wziętą ze schroniska ,z jedzowatym charakterkiem hihi .Reagowala bardzo nerwowo na każda napotkana suczkę i niektore samce .Po okolo 3 miesiącach jak widzi z psa na smyczy patrzy na mnie i czeka na smakołyk ,zjada i jak by psa nie widziala ,to super dziala i podobnie jak Ty kiedy tlumacze te metode innym psiarzom to patrza na mnie jak na rower, kosztuje to wiele pracy ,konsekwencji i czasu ale działa wielu zlych nawyków mozna oduczyć psa tym sposobem . Nathaniel ,powodzenia i wytrwałosci Quote
Milosz Posted May 13, 2006 Posted May 13, 2006 Figo dzis był na pierwszym szkoleniu. Bardzo sie bałam, że jak zacznie rzucac sie na inne psy to go zeźrą z kopytkami. Nic z tego. Psów było w sumie 4 razem z moim. Figo wcale na nie nie szczekał. Może dlatego, że ja zaufałam trenerce i nie napinałam smyczy, byłam spokojna. Poczatkowo miał problemy z koncentracją. Ale to chyba normalne, nowe otoczenie, sytuacja no i zapachy. Miejscem szkolenia jest teren wyścigów konnych, a te pachna aromatycznie. Potem był tak skupiony, że praktycznie nie widział nic prócz mnie i mojej saszetki z przysmakami na brzuchu. Za tydzień idziemy znowu, a cały czas utrwalamy komendy. Będzie dobrze, porady, które dostałam na spacery tez skupiaja sie wokół odwracania uwagi, nagradzania i tak jak tu pisaliście. Quote
nathaniel Posted May 15, 2006 Author Posted May 15, 2006 Dziś niebo w gębie, ganiał z Puśkiem (bezkonfliktową sunią , głupawicą :) , która jest mniej leniwa od niego i wykonuje prawie wszystkie do mnie ) i cud olał pieski na smyczach, popatrzał i nic . Ale pitnąl mi za pudelkiem (chyba :oops: ) , którego pancie nie zwracały uwagi, że biegnie do ich Dori jakis tam kundel, i że się smycz za nim wlecze (ja bym sie poirytowala) naszczescie Rambo nie zaczal obszekiwac i pokazywac kielkow czyli ok, jakos wkoncu udalo mi sie go odwolac. Potem kiedy siedzielismy na trawce z siorka (Rambo lezal obok ) przeszla obok nas "babcia" z owczarkiem niemieckim długowłosym , i Rambo jak zwykle sie naniego rzucil (to chyba ma zwiazek z tym ze ten psiak chodzi na krotkiej smyczy, toz obok nogi, a smycz wydaje sie byc napieta) , ale po chwili (moze 3-5 warkoszczekniec uspokoil sie) , potem siostra zobaczyla Rinusia :evil_lol:(amstaffa) i poczlapalismy tam w czworke, Rino nie byl zainteresowany Rambem, lecz Pusia, a Pusia jak typowa kobieta, czula sie bosko i "flirtowala" z Rinem, a mój pies, jej osobisty "bodygard" (pisze fonetycznie :D ) zaczal sie pluc z zazdrosci (bynajmniej ja to tak odebralam, bo zawsze tak ma jak jakis piesek woli bawic sie z Pusia -czyli prawie zawsze) No i to chyba tyle. Bilans dnia, bylo ok, moglobyc lepiej ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.