Alexandra20 Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 ja tam też nie wiem czemu tak jest z tymi szczepieniami...no ale jak mus to mus ;) a relacje obiecałam to są ;) Pucek nawet dziś się zajął obgryzaniem prasowanej kości ;) i co jeszcze mogę powiedzieć co mi się w nim podoba, że ładnie śpi sobie samw salonie ;) także pomyślałam, że skoro nie jesteśmy mu tak bardzo potrzebni ciągle to może już zostać sam w domku ;) Quote
Florentynka Posted August 6, 2011 Author Posted August 6, 2011 Mnie bardzo cieszą te szczegółowe relacje. No i postępy Pucka. Odporność na wściekliznę jest co najmniej dwuletnia, więc nic Puckowi się nie stanie. Ale przepisy są jakie są. Pucek ze swej strony przerabiał takie rzeczy u weterynarza, że szczepienie to dla niego bułka z masłem. Quote
Alexandra20 Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 dziś nawet przed wyjściem wykorzystałam to , że jest taki radosny i podniecony, że wyjdzie, że dał sobie na spokojnie założyć kaganiec ;) nagraliśmy też filmik ze spaceru ;) tylko jeszcze nie wiem jak wstawić ;) i co zauważyłam jeszcze u niego to jakieś ma takie dziwne lęki, ale w domu, na spacerach to zupełnie inny pies, wesoły, radosny taki wariacki duży szczeniak ;) a w domu czasami się zlęknie jak Tomek go zawoła bardziej niemiłym głosem(ale robi to nie specjalnie ;)) i idzie wtedy wprawdzie w jego stronę,ale jakby taki podkulony(przerażony)... najwidoczniej ktoś mu coś zrobił właśnie w domu... rano jak do nas przybiega do sypialni jak tylko usłyszy nasz głos też jest bardzo radosnym wesołym pieskiem, jak się siedzi i go głaszzce też w miarę(ale to już zależy) jak się stoi i mu wydaje komendy to też jets bardziej pewny siebie, ale już jak się go woła tak po prostu, żeby np.pogłaskać to idzie jak na skazanie i od razu chyc na ziemię i pokazuje brzuch ;) ale może jakoś się nauczy , że w jego domu nie musi się niczego , ani nikogo bać ;) Quote
Florentynka Posted August 7, 2011 Author Posted August 7, 2011 Na pewno się nauczy. Wydaje mi się, że coś musiało się wydarzyć w byłym domu Pucka ( nie mam, oczywiście, na myśli DT) . Nie jestem pewna, czy dobrze kombinuję, ale Pucek ma skłonność do traktowania mężczyzn jak osobników alfa, którym trzeba się podlizywać bo mogą być niebezpieczni. Kobiet się nie boi. Tak mi się zdaje, że ten jego były właściciel musiał go kiedyś porządnie nastraszyć, a może go nawet zbił. Na pewno będzie dobrze, bo w DT Pucek jednak potrafił nawiązać fajny kontakt ze wszystkimi. Męża Moniki się nie bał, chociaż na początku też demonstrował taką uległość na wszelki wypadek. Was na razie sprawdza, ale na pewno wkrótce zrozumie, że jest bezpieczny. Filmik musisz wrzucić na youtube i wkleić tu linka - ja w każdym razie nie kojarzę innej metody. Quote
Alexandra20 Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 to macie pierwszy, acz krótki filmik ;) http://www.youtube.com/watch?v=3RKYa_8RjM8 Quote
Dzika_Figa Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 wow, on siada jak przybiega, niesamowite! Quote
Florentynka Posted August 7, 2011 Author Posted August 7, 2011 Jaki grzeczny Pucek!!! I morda fajnie uśmiechnięta. Quote
Alexandra20 Posted August 8, 2011 Posted August 8, 2011 a więc ;) dziś Pucek pierwszy raz był sam ;) ponad 2h ;) bo musieliśmy do pracy ;) no i ogólnie jestem z niego zadowolona, że nic nie zniszczył i był cichutko ;) podobno tylko piszczał jak T.wychodził ;) ale.... no właśnie jest duuuuuże, ale;/ Pucek dał d... byli u mnie goście: mama, ciocia i jej syn(Kuba, 17lat) Pucek jak to Pucek lekko przestraszony jak przyszli ale ogólnie wydawało się, że normalnie jak zwykle... aż tu nagle Pucek ni stąd ni z owąd zaczął warczeć na Kubę... i co dziwne... wcześniej jak usiedli to dałam Kubie takiego dropsika czekoladowego dla psa żeby mu dał (żeby myślał, że jest fajnie jak są goście...) później nawet jak przechodził obok niego to na niego warczał... (więc mamie już w ogóle widziałam się nie widziało ;( ) i teraz niech mi ktoś powie ... dlaczego??... w końcu jak poszłam robić kawę to nawet na chwilę nie mogłam go zostawić z nimi samego bo się bałam, żeby nic nikomu nie zrobił... skoro warczał tak bez przyczyny... później po czasie dał się nawet Kubie pogłaskać i odwrócił się oczywiście na brzuszek... ale jednak mam w głowie zapalone światełko teraz... ;/ Quote
Florentynka Posted August 8, 2011 Author Posted August 8, 2011 OOOps, paskudnik jeden ! Nie mam pojęcia, co wywołało taka reakcję. W każdym razie na przyszły raz proponuję objechać z góry na dół i przylać ścierką. Niech sobie Pucek nie myśli ! Quote
Alexandra20 Posted August 8, 2011 Posted August 8, 2011 macie następny filmik z tego samego spaceru ;)troszkę dłuższy ;) http://www.youtube.com/watch?v=_xXDDd7vz90 no chyba jaja se robisz?? ale tak sobie myślę-Kuba to facet może mu to nie pasiło...na ciotkę i mamę nie warczał, a na niego kilka razy... Quote
Florentynka Posted August 8, 2011 Author Posted August 8, 2011 Nie do końca sobie robię jaja - Pucek powinien wiedzieć, że nie aprobujesz takich zachowań. Jeśli warczy na gości, trzeba mu wyraźnie zasygnalizować, że nie wolno tego robić. Może nie od razu ścierką ;) , ale stanowczym głosem powiedzieć "Nie wolno", a w razie nieposłuszeństwa na przykład wyrzucić z pokoju. Pewnie chwilowo jest jeszcze rozchwiany i niepewny, ale takie brzydkie zachowania trzeba tępić konsekwentnie, bo się bydle zbiesi. A teraz sobie obejrzę filmik. Quote
Alexandra20 Posted August 8, 2011 Posted August 8, 2011 no najgorzej jak mama skomentowała " a widzisz, trzeba było sobie wziąć szczeniaka..." ;/ a tak sobie myślę może mu z tymi facetami coś nie pasi faktycznie, muszę wypróbować jak dziadek przyjdzie w środę ;) a później Tomka tatę zaprosimy i sprawdzimy co się dzieje czy tylko na mężczyzn czy ogólnie na gości tak się zachował... ;/ no, ale zaskoczona byłam totalnie... tymbardziej, że byłam zapewniana , że on zupełnie nie agresywny... myślałam, że on niepewny się czuje przy facetach, ale wychodzi na to że się poczuł zbyt pewnie... no sama nie wiem co o tym myśleć... dziś się chwilkę pobawił z innym pieskiem na spacerku ;) mniejszym od siebie jakimś facecikiem ;) aż stwierdziłam, że może jest gejem ;) później dwa na niego nawarczały i z jedną suczką się wąchali, ale nie była zbyt skora do zabaw... Quote
Becia66 Posted August 8, 2011 Posted August 8, 2011 Alexandra20 napisał(a):ale zaskoczona byłam totalnie... tymbardziej, że byłam zapewniana , że on zupełnie nie agresywny... myślałam, że on niepewny się czuje przy facetach, ale wychodzi na to że się poczuł zbyt pewnie... no sama nie wiem co o tym myśleć..... Właśnie poczuł się niepewnie i dlatego warczał. Warczenie wcale nie jest agresją, jest raczej ostrzeżeniem lub wynika z lęków psa. Gdyby się rzucił bez powodu na kogoś, to byłaby agresja. Quote
jotpeg Posted August 9, 2011 Posted August 9, 2011 [quote name='Alexandra20']skoro warczał tak bez przyczyny... ;/ pies nie warczy bez przyczyny; jak umie, daje nam znac, ze cos go niepokoi. Pucek jest u was krotko, zrozumiale, ze czuje sie niepewnie; przeciez on nie jest pewny, co z nim bedzie, czy to aby na pewno dom na zawsze... proponuje na poczatek nieco ograniczac odwiedziny; rozumiem, ze chcecie pokazac nowego czlonka rodziny, ale pies musi miec czas, zeby troche okrzepnac i nabyc pewnosci ze to jego dom, i ze nic mu nie grozi. a wy musicie w zrownowazony sposob korygowac jego zachowanie (np. reakcja na warczenie: krotko, kapralskim tonem, - Pucek!, ale tez dac mu pewnosc, ze ma u was swoje miejsce na ziemi i nic/nikt mu nie grozi. [SIZE="1"]przepraszam, ze sie wtracam Quote
Andzike Posted August 9, 2011 Posted August 9, 2011 Jotpeg, masz całkowitą rację... Pucek jeszcze za bardzo nie przyzwyczaił się do Was, a Wy fundujecie mu wszystkie dostępne rozrywki - nowe psy, całą rodzinę, małe dzieci... Na wszystko przyjdzie pora - to jest przede wszystkim WASZ pies i WAM musi zaufać i z WAMI się związać :) Na dalszą rodzinę przyjdzie czas ;) Quote
Alexandra20 Posted August 9, 2011 Posted August 9, 2011 witam ponownie ;) dzięki wszystkim za rady... ;) teraz opowiem Wam co dziś zastałam jak wróciłam z pracy ;) był sam jeszcze krócej niż wczoraj ;) przed wyjściem kazałam Tomkowi dać Puckowi jego ulubioną kurzą stopę i kość wędzoną, żeby mu się kojarzyło, że jak nas nie ma jest fajnie ;) no i tak robimy od czasu jak zostaje sam;) a dziś bo wczoraj wyczytałam właśnie, żeby psa 5min.po powrocie ignorować po czym dopiero go zawołać jak się uspokoi... wiem... mnie też się to niezbyt podoba bo lubię się z nim witać, ale on zbyt entuzjastycznie się ze mną wita ... wskakuje namiętnie łapami na mnie , a trzeba go tego oduczyć, jak mu mówię "siad" to z tej radości i tak nie słucha tylko wskakuje na mnie ;) no więc wczoraj sobie trochę poczytałam po tym "warczeniu" i postanowiłam właśnie tak zrobić i faktycznie się cieszył znów wskakiwał, ale po chwili się ładnie uspokoił i nawet wykonał komendę ;) (łapkę póki co podaje niechętnie tylko kilka razy, ale nie wymagam cudów od niego bow końcu od dwóch dni to zna ;)) no więc dziś najpierw poszłam do kuchni jako , że wyczytałam, że najlepiej w tym czasie właśnie jak się "ignoruje" psa to zrobić coś co nie będziemy nawete na niego patrzeć ;) ciężko mi było bo super uczucie kiedy Wasz/Nasz pies się tak na nas cieszy tymbardziej, że zna nas krócej niż tydzień ;) ale dałam radę ;) po czym idę do sypialni... a tam buty Tomka, jeden na naszym łóżku ;) (Pucek nigdy na nie nie wchodzi, nawet jak z rana przybiega się cieszyć, że nas widzi...) a więc musiał na łóżko wskoczyć z butem razem(a dziwne bo buty te są dość ciężkie, a on nawet zabawek nie chce brać do pyska, ani kamyka, ani patyka ;)) a drugi but też w sypialni na dywaniku ;) ciekawe coz nimi robił ;) muszę chyba kiedyś nagrywanie zostawić i sobie popatrzeć co ten nasz Pucek wyrabia jak nas nima ;) ( Puckowa łapka i kość i inne przysmaki dajemy mu jak wychodzimy w salonie bo tam ma też swoje posłanie i zabawki i spędzamy tam większość dnia... jak zobaczyłam te buty to tylko sobie pomyślałam, żeby się nie okazało, że je pogryzł...ostatnio T.sobie je kupował... po czym wchodzę do salonu...z daleka tego nie widziałam, a tam na kanapie pełno okruchów...i tak sobie myślę, no pewnie Tomek dał mu te przysmaki, a ten cwaniaczek sobie wciągnął na tapczanie ;) ale jakoś se myślę, co on żarł, że takie brązowe okruchy , a to co....??? mój piernik, który został na stole na talerzyku po wczorajszej wizycie gości... a na drugim były Petitbbery... tzn.już ich nie było....to się Pucek najadł... a może ja chciałam sobie do tej kawki też piernika zjeść...to co mi pozostało chyba poczęstować się Puckową suchą kulką żarcia... bo tego jakoś nie ruszył skubaniec... jak zabierałam buty z sypialni to taki podkulony chodził...jakby już kiedyś właśnie za to ktoś mu coś zrobił... ja nie odezwałam się ani słowem do Pucka na ten temat ;) ani nawet zła nie by byłam...porządków nas Pucek nauczy ;) żeby wszystko chować ;) może i dobrze... gorzej , że tyle tego słodkiego zjadł... Quote
Alexandra20 Posted August 10, 2011 Posted August 10, 2011 może macie rację z tymi odwiedzinami bo może Pucek kojarzy sobie, że wtdy Monika przyszła z nim do obcych ludzi i nagle zniknęła i on został z nimi...i dlatego jego zachowanie jest jakie jest przy gościach, dziś byli u mnie dziadek z babcią(nie mogłam im odmówić...wiecie jacy są dziadkowie...) i Pucek znów warczał na nich...na jedno i drugie;/ skrzyczałam go jak tylko warknął, ale robił to po kilka razy, dawali mu smakołyki, dziadek podzielił się z nim nawet swoim pączkiem ;) (dziadkom nie da się wytłumaczyć, że nie mają psu dawać... no ale to temat na inną dyskusję ;)) po czym dziadek chciał iśc do toalety a Pucek za nim, już nie warczał, ale chciał kłapnąć zębami za spodnie, ręce... tyłek, dziwaczne to jego zachowanie pod tym względem ale ogólnie ja wyszłam z innego założenia, tzn. myślałam, że jak od początku zobaczy, że przychodzą do nas różni ludzie to po prostu to zaakceptuje tak jak nas bo wiadomo, że widywać się bedziemy często z tymi akurat ludźmi ;)i się przyzwyczai... co ja mam z tym naszym Pucajło... znalazłam też w internecie takie coś Uważaj na podgryzacza pup! Czy widziałeś kiedyś, jak jedno dziecko podbiega do drugiego od tyłu, popycha je lub uderza, a następnie ucieka? Najprawdopodobniej dziecko, które popchnęło lub uderzyło) nie miałoby odwagi) by skonfrontować się z drugim dzieckiem twarzą w twarz. Podobnie jest z lękliwymi psami, gdy gość siedzi) zwierzak trzyma się z daleka) lecz gdy tylko człowiek skieruje się ku wyjściu) pies rusza i szczypie go w pupę. W końcu ludzie są o wiele mniej straszni od tyłu. Jeśli twój pies jest podgryzaczem pup (lub jego zachowanie wskazuje na to) że mógłby nim się stać) masz do wyboru kilka możliwości: a. zamknij psa w odosobnieniu, zanim przyjdą goście; b. zamknij psa, zanim goście zaczną szykować się do wyjścia; c. weź psa na smycz, zanim goście zaczną szykować się do wyjścia; d. naucz psa porządnego waruj, zostań! i wydaj mu tę komendę, zanim goście podniosą się z krzeseł lub e. trzymając psa na smyczy, poproś gości, by rzucali psu smakołyki (powolnym gestem, spod ręki), tak by lądowały za psem. Najpierw ćwicz to z gośćmi stojącymi bez ruchu, a ostatecznie, gdy idą w kierunku drzwi. To pomoże psu skojarzyć gościa z pysznymi rzeczami, lecz także nauczy go trzymać się z tyłu, gdy ktoś wychodzi. Pamiętaj, że podgryzacz pup może się uaktywnić także w innych momentach niż wyjście gości, na przykład gdy ktoś wychodzi do toalety. Trzymanie psa na smyczy lub przywiązanego w komfortowej odległości od gości zapobiegnie wszelkim wpadkom. dokładnie jakbym widziała Pucka w tym opisie akurat;/ czy u Ciebie florentynko też działo się coś podobnego ?? Quote
Kociabanda2 Posted August 10, 2011 Posted August 10, 2011 [quote name='jotpeg']pies nie warczy bez przyczyny; jak umie, daje nam znac, ze cos go niepokoi. Pucek jest u was krotko, zrozumiale, ze czuje sie niepewnie; przeciez on nie jest pewny, co z nim bedzie, czy to aby na pewno dom na zawsze... proponuje na poczatek nieco ograniczac odwiedziny; rozumiem, ze chcecie pokazac nowego czlonka rodziny, ale pies musi miec czas, zeby troche okrzepnac i nabyc pewnosci ze to jego dom, i ze nic mu nie grozi. a wy musicie w zrownowazony sposob korygowac jego zachowanie (np. reakcja na warczenie: krotko, kapralskim tonem, - Pucek!, ale tez dac mu pewnosc, ze ma u was swoje miejsce na ziemi i nic/nikt mu nie grozi. przepraszam, ze sie wtracam popieram. Za dużo tych atrakcji. On nie wie co się dzieje :( Zwolnijcie nieco tempo. Quote
Kociabanda2 Posted August 10, 2011 Posted August 10, 2011 Przeczytałam właśnie historię z butami i ciastem :D Nasze koty i psy też nas już porządków nauczyły. Nawet TZ już umie chować buty na półkę :D A odnośnie tego podgryzania to wydaje mi się, że Pucek jest jeszcze zestresowany samą zmianą otoczenia i za dużo po prostu się dzieje. Pozwólcie mu najpierw oswoić się z Wami i domem zanim zaczniecie wprowadzać nowe zmienne :) Quote
Dzika_Figa Posted August 10, 2011 Posted August 10, 2011 Ola, opis może ok, ale zalecane metody postępowania do bani. Dlaczego? Bo zapobiegają tylko niepożądanemu zachowaniu a nie rozwiązują samego problemu. W tym wypadku problemem jest najprawdopodobniej zagubienie w nowej sytuacji, brak poczucia bezpieczeństwa i złe skojarzenia z mężczyznami. Zwolnijcie tempo, odpuście sobie gości i dajcie Puckowi czas żeby przyzwyczaił się do Was i zaakceptował Was jako swoje stado. Później stopniowo zacznijcie się socjalozować. Żeby z psem cokolwiek wypracować trwale i sensownie, najpierw trzeba go "ustabilizować" - zapewnić mu komfort, poczucie bezpieczeństwa i przynależności do stada. Quote
Alexandra20 Posted August 10, 2011 Posted August 10, 2011 na wieczornym spacerze obszczekał rowerzystę :D taki niby spokojny pucuś jak się wydaje ;) chyba chciał mnie obronić odnoszę wrażenie... on w ogóle dziś się rozkręcił, ale minął jakby nie było tydzień ;) pokazuje różki ;) okrzyczałam wariata po naszczekaniu na rowerzystę, ale nie wiem czy to coś pomoże ;) no już na psy niech sobie szczeka jak już musi, ale nie na ludzi do licha ciężkiego ;) szliśmy w największym deszczu...dziwię się tym rowerzystom ... ja jakby co miałam parasolkę ;) a później Pucowi odbiło... dosłownie...zaczął się szarpać na smyczy...latać jak oszalały, aż żałowałam, że nie wzięłam tej długaśniej smyczy... myślę sobie zastosuję jak ciągnął metodę zmiany trasy w drugą stronę , ale przy nim się nie da chyba tego zastosować :D jak ciągnąć zaczął to ja w drugą, a ten wariat myślał, że się bawimy i jak nie skoczy z biegu(nie umiem tego opisać, ale jakieś szaleństwo w niego wstąpiło, więc postanowiłam wykorzytać , że się rozbrykał i postanowiłam rzucić mu coś typu kamyk ;) jak mu pokazałam to zaczął skakać i latać jak oszalały a jak rzuciłam biegł sekundę w stronę kamyka i nagle zmienia swoje biegi i w moją stronę, a wszystko odbywało się na krótkiej 3m smyczy ;) później nawet trawę czy kwiatki powąchał i jak nie odskoczy...jak oparzony:D aż żałowałam, że nie zabrałam ze sobą żadnej z jego zabawek ;) ale postanowiłam jego niespożytą energię wykorzystać ;) i jako ,że boi się tych swoich zabawek, albo nie wie o co mi chodzi to wymyśliłam, że nauczy się "szukać" i przy okazji podotyka zabawek i zobaczy, że zabawki też są fajne i ich dotykanie może przynieść coś fajnego ;) więc pokroiłam parówkę na kosteczki drobne ;) ukryłam najpierw na zabawkach albo pod nimi, obok itd ;) i pod meblami ;) i kazałam szukać, Pucek to jednak mądry pies bo od razu wiedział o co chodzi ;) później rzuciłam piłeczkę taką szmacianą jego i też mówiłam "szukaj", żeby już mu nie mylić z przynieś czy aport ;) na to przyjdzie czas ;)a wiecie jak ładnie już podaje łapkę ;) supermądra psina ;) no i noskiem sobie przesuwał zabawki ;) i się nie boi już chyba ;) a w tą pluszową kość ze snzurkiem udało mi się pod sznurek wcisnąć też kawałek parówki i nawet próbował jakoś wyciągnąć ;) ale ,że długo mu się nie udawało to mu się odechciało w taką zabawę bawić ;) ale i tak się cieszę , że powoli pokonuje swoje lęki ;) Quote
Florentynka Posted August 10, 2011 Author Posted August 10, 2011 O rany, rozrywkowo macie z Puckiem, nie ma co. Zaraz będę wszystko dokładnie czytać, dopiero wróciłam po dwudniowym odcięciu od świata. Quote
Felka z Bagien Posted August 10, 2011 Posted August 10, 2011 Może on tak ze stresu?W końcu jego życie , to ciągłe zmiany.Ech Pucek, Pucek!Nie stresuj Pani, bo znowu sobie nagrabisz!:diabloti: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.