Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Alexandra20 napisał(a):
no właśnie nie czaje o tych genach ;) albo już o tej porze nie kumam o co chodzi ;)
a właśnie gdzie colli jedzie?? ;)

Collie, Rambo jedzie z przytuliska pod Rzeszowem na Mazury. Jedzie do ludzi, którzy jakiś czas temu adoptowali z tego samego przytuliska innego collie - niewidomego.
Teraz, po wielu miesiącach przemyśleń zdecydowali się powiększyć rodzinę o kolejnego potrzebującego psa.
Co do Puckopodobnych psów - on ma coś z teriera, tylko nie może się zdecydować z którego ;) Rzeczywiście może być dużo podobnych, ale Pucek jest tylko jeden, baaardzo specjalny!

Posted

Pucek już u nas ;) potwierdzam ;) bidulek żal mi go bo jak Monika wyszła (musieliśmy to zrobić chachmętem ;) bo Pucek jak zmienił obrożę to myślał , że z nią na spacer idzie...) , więc przekupiłam go kurzą stopą w kuchni i w tym momencie Monika szybko uciekła...a ten bidulek wyczuł to i od razu biegiem do drzwi i skomlał ... ;/ i drapał w drzwi... później pobeigł do sypialni i chyba z tego stresu wskoczył na łóżko i myślał, że ich jeszcze przez okno zobaczy... ;/ i tak ciągle latał pod drzwiami i piszczał... dopiero udało mi się go przekupić kawałkiem zraza ;) i zaczęłam mu gotować ryż, ale jednak to trochę trwa więc musieliśmy go przekupywać dłuższą chwilę kawałkami zraza(a że odgrzałam gow mikrofali więc był gorący, urywałam po kawałeczku i chłodziłam pod zimną wodą , żeby pyska nie poparzył i chyba od tego momentu lecąca z kranu woda kojarzy mu się z jedzeniem) no a jak wreszcie ugotował się ryż to go szybko wzięłam pod wodę zimną, żeby ostygł szybciej ;) i polałam sosem ze zraza i podzieliłam na kawałeczki te resztki zraza ;) wymiesząłam łapą i mu podałąm i wciągnął całą paczkę ryżu , później nawet dał się na spokojnie głaskać , ale w sypialni i mój Tomek wyobraźcie sobie głaskał go, a ten sobie się położył(trochę byłam zazdrosna bow końcu kto mu żarcie dał )...
póxniej jeszcze parę razy leciał do drzwi i piszczał i skrobał... wołaliśmy go i Tomek wziął parówkę z lodówki i mu dał po kawałku z ręki, żeby nie piszcał pod drzwiami ;) kulki ma w misce, ale zbytnio nie jest zadowolony z "kulek" , ugryzł raz i zostawił, natomiast wciągnął już dwie łapki kurze , a takiego płaskiego niby bekonu nie chciał ;)ale babcia mi przez tel.mówiła , że mój Petrus też nie lubi ich ;)
no i że tak latał do drzwi stwierdziłam , że trzeba iść z nim na spacer bo jak się zmęczy to nie będzie tak myślał ciągle ;) więc poszliśmy , ale ciągle się oglądał za wszystkimi ludźmi, dziećmi...i taki widać niespokojny i zestresowany, ale dał się pogłaskać na dworzu ;) i nawet zrobił kupę;) i już jęzor miał wywalony to widać było, że zmęczony i zawróciliśmy, oczywiście wszystko na smyczy ;) i póki co tej krótkiej... ;) ale taki zdziczały był (nie ma się co dziwić w sumie )
wracając spotkaliśmy taką starszą sąsiadkę z dołu i poznała Pucusia ;) i się pytała i się okazało, że kiedyś też miała psa o imieniu Pucek;)
no a jak wróciliśmy wreszcie się napił...
jedyne co mnie niepokoi, ani razu przez cały spacer nie sikał...!!!!
i nie mam doświadczenia w wykastrowanych psach,ale może taki pies sika wtedy jak suka raz ,a dobrze?? jeszcze za chwile pójdziemy z nim na spacer krótki przed blok...może sobie siknie przed snem...

podpowiedzcie co myślicie z tym sikaniem??!!

no a jak już wróciliśmy sobie na balkon polatał pare razy, później znów do sypialni , ale w międzyczasie do drzwi i piszczał znów pod nimi, ale go wołaliśmy do pokoju ;) i reaguje na imię więc przybiegał ;)
w sypialni Tomek zaczął go głaskać i się ładnie położył i nawet na bok się przewrócił i sobie chwilę spał, ale jak tylko usłyszał , że ktoś łazi pod drzwiami to leciał i piszczał, no a po chwili jak już sobie leżał i Tomek go głaskał to się wywracał na plecy i łapki w górze i znów byłam zazdrosna ;) zrobiliśmy mu parę fotek, ale wstawię później ;) teraz aktualnie sobie śpi w tzw.salonie z nami , oczywiście obok Tomka ;) i zauważyłam, że jego słucha bardziej, mnie póki co trochę olewa ;) tzn.nie dosłownie ;) śpi już od jakiejś 0,5-1 godziny ;) i sapie co jakiś czas jakby chciał powiedzieć "dajcie Wy mi wszyscy święty spokój" ;)
dobra to my idziemyz nim sikać ;) a później zdam dalszą relację ;)

Posted

Ech, no wiadomo, że tęskni i nie do końca wie, co jest grane, ale szybko się do Was przyzwyczai, jestem pewna.
Tylko go nie przekupujcie cały czas żarełkiem, bo go zapasiecie! ;)
A jak Twoje wrażenia? Tak go sobie wyobrażałaś, czy czymś Cię zaksoczył?

Posted

No to Pucunio już w domu !
Wiesz, Monika też się skarżyła, że Pucek faworyzował Jej męża. Widocznie woli facetów.
Sikaniem bym się nie przejmowała - może stres go blokuje. Nie mam wielkiego doświadczenia z kastratami, ale nie wydaje mi się, żeby się coś w trybie sikania zmieniało.
W każdym razie jeśli Pucunio wywala się brzuchem do góry, to chyba wszystko na dobrej drodze. Pewnie potęskni jeszcze trochę, ale w końcu mu przejdzie.
A w ogóle to co, fajny jest?

Posted

Wykastrowane sikają tak jak 'normalne', tzn znaczą drzewa, płoty itp. ;)

Nie przejmuj się, to pewnie stres. Moja też nie chciała sikać jak do mnie przyjechała... ;)


A jak ogólne pierwsze wrażenie? :)

Posted

póki co ;) super pies ;) właśnie wciągnął sobie suche żarcie sam polazł do kuchni i sobie jadł tam ;) ale znów nie sikał... ale o 5tej z nim wyjdziemy to może wtedy ;)
o utuczenie bym się raczej nie martwiła bo chudzinek straszny ;) jak go zobaczyłam z Moniką przez okno to moje pierwsze wrażenie było"o matko, jaki wielki pies" ;D on robi wrażenie takiego olbrzymiego ;) przez to, że taki wysoki;)
ta łapka strasznie pocharatana...musiało go bardzo boleć to...
teraz tomek na fotelu siedzi a pucek obok niego oczywiście sobie leży...jestem zazdrosna ;)
ale ogólnie wygląda na niemiłego psa ;) i dobrze w sumie bo jakieś bandziory się tu kręciły teraz ale zobaczyły pucka i nie szły za nami ;) przynajmniej będę się z nim czuć bezpiecznie ;)

Posted

Brak siakania to jak najbardziej objaw stresu, zauważyłam to u wielu psiaków, które czasem miałam przez dzień lub dwa w domu właśnie w trakcie transportowania, potrafiły nie sikac przez całą dobę, że o kupie nie wspomnę...tak więc dajcie mu czas, on potwornie musi to wszystko przeżywać, chyba potrzebuje spokoju , najlepsza jest taka postawa nie narzucająca się, ale żeby wiedział, że jego ludzie są obok i przy nim, z dnia na dzień powinno być lepiej, chociaż cała aklimatyzacja na pewno jeszcze troszkę potrwa, najważniejsze żeby czuł, że jest chciany i kochany.

Posted

no, a jak ;)
a jeszcze co Wam powiem ;)
to upiekłam znów mój piernik ;) dla gości... i oczywiście tak jak Kamila pogardzili ;) bo nawet wejść nie chcieli ;) ja nie wiem co wszyscy sobie myślą , że zatruję ich czy co;) kawy też nie wypili ;) ale może i lepiej ,że nie wchodzili bo Pucek by ich czuł wszędzie ...
no ale po spacerze zrobiliśmy sobie kawę , a Pucek myślał, że znów coś dostanie do żarcia ;) i jedliśmy piernika
ale tomek chciał mu coś znów dawać do żarcia, ale mówię , że ma suche w razie jakby zgłodniał ;) no i poszliśmy jeść tego mojego piernika ;) no, a suchego nie chciał wcinać ;)
przyleciał za mną do pokoju i siedzi i się patrzy to mówię jeszcze kawalundek ale malutki piernika dam, zobaczę czy lubi i wchłonął ;)
także zdecydowanie woli domowe ;)

Posted

No pięknie! Alexandra, sprawdź, może on kremówki woli? Albo torcik hiszpański? A może creme brule? Jak będziesz tego Pucka tak rozpieszczać kulinarnie to do końca życia utkwisz przy garach!

Kto ma pomysł na nowy tytuł wątku?

Posted

witam ponownie ;) byliśmy na spacerze we trójkę o 5.30 ;) spał spokojnie na kocyku, który mu położyłam w naszej sypialni ;) obudziłam się jakoś koło 5tej jak wcinał sobie kulki w kuchni ;) i tak jakoś łaził po domu, że stwierdziliśmy, że może mu się jednak chce siku ;) wyszliśmy więc o tej 5.30 i jak stanął na rogu bloku to siiiiiikał i sikał ;) a później jak weszliśmy na wał to i kupa była ponownie ;) i jesczez parę razy sikał ;) także już chyba jest ok ;) i zupełnie inny pies już na spacerach, wąchał sobie, podskakiwał itd. ;) czai się podejrzliwie na psy z daleka jak lis na zwierzynę ;) i nagle wyskakuje i nie wiadomo o co mu chodzi....mam nadzieję ,że o zabawę ;)
a wczoraj na tym pierwszym spacerze zobaczył z daleka chyba takiego małego buldoga jakiegos czy coś i jak się położył na ziemii to leżał , a my czekaliśmy...aż się łaskawie podniesie ;) aż piesek przeszedł obok i chciał chyba też się bawić, ale tamten nie bardzo...

Posted

No to Wam Pucek urządził wczesną pobudkę. Dobrze, że go odpuściło z tym sikaniem.
To czajenie się na inne psy to prawie na pewno ochota na zabawę, aczkolwiek póki co może być jeszcze zestresowany i zachowywać się głupkowato. Poza tym na smyczy pies się często inaczej zachowuje. Miałam kiedyś psa ( typ owczarka niemieckiego) który przez cały baaardzo długi spacer luzem zachowywał się grzecznie w stosunku do boksera znajomych, a jak przypięliśmy psy na smycz to oba durnie , jak na komendę, skoczyły sobie do gardeł.
Ale z tego co wiem Pucek nigdy się nie bił z psami, za to bawić się umie pięknie.
Jak chodzenie na smyczy? W porządku?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...