Alexandra20 Posted July 31, 2011 Posted July 31, 2011 a no fakt ;) bo on do tych dwóch ras podobny jest ;) Quote
Florentynka Posted July 31, 2011 Author Posted July 31, 2011 Alexandra20 napisał(a):no właśnie nie czaje o tych genach ;) albo już o tej porze nie kumam o co chodzi ;) a właśnie gdzie colli jedzie?? ;) Collie, Rambo jedzie z przytuliska pod Rzeszowem na Mazury. Jedzie do ludzi, którzy jakiś czas temu adoptowali z tego samego przytuliska innego collie - niewidomego. Teraz, po wielu miesiącach przemyśleń zdecydowali się powiększyć rodzinę o kolejnego potrzebującego psa. Co do Puckopodobnych psów - on ma coś z teriera, tylko nie może się zdecydować z którego ;) Rzeczywiście może być dużo podobnych, ale Pucek jest tylko jeden, baaardzo specjalny! Quote
Kociabanda2 Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 czy to już jutro ten wielki dzień Pucka? Quote
Alexandra20 Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 niestety , przeniesione na środę gdyż wylała jakaś rzeka i zalało DT i ich podwórko;/ Quote
Becia66 Posted August 3, 2011 Posted August 3, 2011 Pucku, nasz Rambuś juz ze swoimi, dzisiaj kolej na ciebie. Trzymam kciuki. Quote
Dzika_Figa Posted August 3, 2011 Posted August 3, 2011 Też trzymam kciuki i czekam jak na drożdżach! Quote
kamilka91 Posted August 3, 2011 Posted August 3, 2011 I co i co? Pucek już w nowym domu? :cool3: Quote
Becia66 Posted August 3, 2011 Posted August 3, 2011 kamilka91 napisał(a):I co i co? Pucek już w nowym domu? :cool3: pewnie nie ma kto napisać bo Ola Puckiem zajęta :lol:. Quote
Dzika_Figa Posted August 3, 2011 Posted August 3, 2011 a my tu na tych droźdżach... Ola, napisz coś!!! Quote
Florentynka Posted August 3, 2011 Author Posted August 3, 2011 Dostałam SMS a od byłego Puckowego DT - Pucek już dostarczony do domu. Quote
Alexandra20 Posted August 3, 2011 Posted August 3, 2011 Pucek już u nas ;) potwierdzam ;) bidulek żal mi go bo jak Monika wyszła (musieliśmy to zrobić chachmętem ;) bo Pucek jak zmienił obrożę to myślał , że z nią na spacer idzie...) , więc przekupiłam go kurzą stopą w kuchni i w tym momencie Monika szybko uciekła...a ten bidulek wyczuł to i od razu biegiem do drzwi i skomlał ... ;/ i drapał w drzwi... później pobeigł do sypialni i chyba z tego stresu wskoczył na łóżko i myślał, że ich jeszcze przez okno zobaczy... ;/ i tak ciągle latał pod drzwiami i piszczał... dopiero udało mi się go przekupić kawałkiem zraza ;) i zaczęłam mu gotować ryż, ale jednak to trochę trwa więc musieliśmy go przekupywać dłuższą chwilę kawałkami zraza(a że odgrzałam gow mikrofali więc był gorący, urywałam po kawałeczku i chłodziłam pod zimną wodą , żeby pyska nie poparzył i chyba od tego momentu lecąca z kranu woda kojarzy mu się z jedzeniem) no a jak wreszcie ugotował się ryż to go szybko wzięłam pod wodę zimną, żeby ostygł szybciej ;) i polałam sosem ze zraza i podzieliłam na kawałeczki te resztki zraza ;) wymiesząłam łapą i mu podałąm i wciągnął całą paczkę ryżu , później nawet dał się na spokojnie głaskać , ale w sypialni i mój Tomek wyobraźcie sobie głaskał go, a ten sobie się położył(trochę byłam zazdrosna bow końcu kto mu żarcie dał )... póxniej jeszcze parę razy leciał do drzwi i piszczał i skrobał... wołaliśmy go i Tomek wziął parówkę z lodówki i mu dał po kawałku z ręki, żeby nie piszcał pod drzwiami ;) kulki ma w misce, ale zbytnio nie jest zadowolony z "kulek" , ugryzł raz i zostawił, natomiast wciągnął już dwie łapki kurze , a takiego płaskiego niby bekonu nie chciał ;)ale babcia mi przez tel.mówiła , że mój Petrus też nie lubi ich ;) no i że tak latał do drzwi stwierdziłam , że trzeba iść z nim na spacer bo jak się zmęczy to nie będzie tak myślał ciągle ;) więc poszliśmy , ale ciągle się oglądał za wszystkimi ludźmi, dziećmi...i taki widać niespokojny i zestresowany, ale dał się pogłaskać na dworzu ;) i nawet zrobił kupę;) i już jęzor miał wywalony to widać było, że zmęczony i zawróciliśmy, oczywiście wszystko na smyczy ;) i póki co tej krótkiej... ;) ale taki zdziczały był (nie ma się co dziwić w sumie ) wracając spotkaliśmy taką starszą sąsiadkę z dołu i poznała Pucusia ;) i się pytała i się okazało, że kiedyś też miała psa o imieniu Pucek;) no a jak wróciliśmy wreszcie się napił... jedyne co mnie niepokoi, ani razu przez cały spacer nie sikał...!!!! i nie mam doświadczenia w wykastrowanych psach,ale może taki pies sika wtedy jak suka raz ,a dobrze?? jeszcze za chwile pójdziemy z nim na spacer krótki przed blok...może sobie siknie przed snem... podpowiedzcie co myślicie z tym sikaniem??!! no a jak już wróciliśmy sobie na balkon polatał pare razy, później znów do sypialni , ale w międzyczasie do drzwi i piszczał znów pod nimi, ale go wołaliśmy do pokoju ;) i reaguje na imię więc przybiegał ;) w sypialni Tomek zaczął go głaskać i się ładnie położył i nawet na bok się przewrócił i sobie chwilę spał, ale jak tylko usłyszał , że ktoś łazi pod drzwiami to leciał i piszczał, no a po chwili jak już sobie leżał i Tomek go głaskał to się wywracał na plecy i łapki w górze i znów byłam zazdrosna ;) zrobiliśmy mu parę fotek, ale wstawię później ;) teraz aktualnie sobie śpi w tzw.salonie z nami , oczywiście obok Tomka ;) i zauważyłam, że jego słucha bardziej, mnie póki co trochę olewa ;) tzn.nie dosłownie ;) śpi już od jakiejś 0,5-1 godziny ;) i sapie co jakiś czas jakby chciał powiedzieć "dajcie Wy mi wszyscy święty spokój" ;) dobra to my idziemyz nim sikać ;) a później zdam dalszą relację ;) Quote
Dzika_Figa Posted August 3, 2011 Posted August 3, 2011 Ech, no wiadomo, że tęskni i nie do końca wie, co jest grane, ale szybko się do Was przyzwyczai, jestem pewna. Tylko go nie przekupujcie cały czas żarełkiem, bo go zapasiecie! ;) A jak Twoje wrażenia? Tak go sobie wyobrażałaś, czy czymś Cię zaksoczył? Quote
Florentynka Posted August 3, 2011 Author Posted August 3, 2011 No to Pucunio już w domu ! Wiesz, Monika też się skarżyła, że Pucek faworyzował Jej męża. Widocznie woli facetów. Sikaniem bym się nie przejmowała - może stres go blokuje. Nie mam wielkiego doświadczenia z kastratami, ale nie wydaje mi się, żeby się coś w trybie sikania zmieniało. W każdym razie jeśli Pucunio wywala się brzuchem do góry, to chyba wszystko na dobrej drodze. Pewnie potęskni jeszcze trochę, ale w końcu mu przejdzie. A w ogóle to co, fajny jest? Quote
kamilka91 Posted August 3, 2011 Posted August 3, 2011 Wykastrowane sikają tak jak 'normalne', tzn znaczą drzewa, płoty itp. ;) Nie przejmuj się, to pewnie stres. Moja też nie chciała sikać jak do mnie przyjechała... ;) A jak ogólne pierwsze wrażenie? :) Quote
Alexandra20 Posted August 3, 2011 Posted August 3, 2011 póki co ;) super pies ;) właśnie wciągnął sobie suche żarcie sam polazł do kuchni i sobie jadł tam ;) ale znów nie sikał... ale o 5tej z nim wyjdziemy to może wtedy ;) o utuczenie bym się raczej nie martwiła bo chudzinek straszny ;) jak go zobaczyłam z Moniką przez okno to moje pierwsze wrażenie było"o matko, jaki wielki pies" ;D on robi wrażenie takiego olbrzymiego ;) przez to, że taki wysoki;) ta łapka strasznie pocharatana...musiało go bardzo boleć to... teraz tomek na fotelu siedzi a pucek obok niego oczywiście sobie leży...jestem zazdrosna ;) ale ogólnie wygląda na niemiłego psa ;) i dobrze w sumie bo jakieś bandziory się tu kręciły teraz ale zobaczyły pucka i nie szły za nami ;) przynajmniej będę się z nim czuć bezpiecznie ;) Quote
majuska Posted August 3, 2011 Posted August 3, 2011 Brak siakania to jak najbardziej objaw stresu, zauważyłam to u wielu psiaków, które czasem miałam przez dzień lub dwa w domu właśnie w trakcie transportowania, potrafiły nie sikac przez całą dobę, że o kupie nie wspomnę...tak więc dajcie mu czas, on potwornie musi to wszystko przeżywać, chyba potrzebuje spokoju , najlepsza jest taka postawa nie narzucająca się, ale żeby wiedział, że jego ludzie są obok i przy nim, z dnia na dzień powinno być lepiej, chociaż cała aklimatyzacja na pewno jeszcze troszkę potrwa, najważniejsze żeby czuł, że jest chciany i kochany. Quote
Becia66 Posted August 3, 2011 Posted August 3, 2011 [quote name='Alexandra20'] ale ogólnie wygląda na niemiłego psa ;)) jak to niemiłego ??? :mad: Quote
Alexandra20 Posted August 3, 2011 Posted August 3, 2011 no, a jak ;) a jeszcze co Wam powiem ;) to upiekłam znów mój piernik ;) dla gości... i oczywiście tak jak Kamila pogardzili ;) bo nawet wejść nie chcieli ;) ja nie wiem co wszyscy sobie myślą , że zatruję ich czy co;) kawy też nie wypili ;) ale może i lepiej ,że nie wchodzili bo Pucek by ich czuł wszędzie ... no ale po spacerze zrobiliśmy sobie kawę , a Pucek myślał, że znów coś dostanie do żarcia ;) i jedliśmy piernika ale tomek chciał mu coś znów dawać do żarcia, ale mówię , że ma suche w razie jakby zgłodniał ;) no i poszliśmy jeść tego mojego piernika ;) no, a suchego nie chciał wcinać ;) przyleciał za mną do pokoju i siedzi i się patrzy to mówię jeszcze kawalundek ale malutki piernika dam, zobaczę czy lubi i wchłonął ;) także zdecydowanie woli domowe ;) Quote
Florentynka Posted August 3, 2011 Author Posted August 3, 2011 No pięknie! Alexandra, sprawdź, może on kremówki woli? Albo torcik hiszpański? A może creme brule? Jak będziesz tego Pucka tak rozpieszczać kulinarnie to do końca życia utkwisz przy garach! Kto ma pomysł na nowy tytuł wątku? Quote
Alexandra20 Posted August 4, 2011 Posted August 4, 2011 witam ponownie ;) byliśmy na spacerze we trójkę o 5.30 ;) spał spokojnie na kocyku, który mu położyłam w naszej sypialni ;) obudziłam się jakoś koło 5tej jak wcinał sobie kulki w kuchni ;) i tak jakoś łaził po domu, że stwierdziliśmy, że może mu się jednak chce siku ;) wyszliśmy więc o tej 5.30 i jak stanął na rogu bloku to siiiiiikał i sikał ;) a później jak weszliśmy na wał to i kupa była ponownie ;) i jesczez parę razy sikał ;) także już chyba jest ok ;) i zupełnie inny pies już na spacerach, wąchał sobie, podskakiwał itd. ;) czai się podejrzliwie na psy z daleka jak lis na zwierzynę ;) i nagle wyskakuje i nie wiadomo o co mu chodzi....mam nadzieję ,że o zabawę ;) a wczoraj na tym pierwszym spacerze zobaczył z daleka chyba takiego małego buldoga jakiegos czy coś i jak się położył na ziemii to leżał , a my czekaliśmy...aż się łaskawie podniesie ;) aż piesek przeszedł obok i chciał chyba też się bawić, ale tamten nie bardzo... Quote
Florentynka Posted August 4, 2011 Author Posted August 4, 2011 No to Wam Pucek urządził wczesną pobudkę. Dobrze, że go odpuściło z tym sikaniem. To czajenie się na inne psy to prawie na pewno ochota na zabawę, aczkolwiek póki co może być jeszcze zestresowany i zachowywać się głupkowato. Poza tym na smyczy pies się często inaczej zachowuje. Miałam kiedyś psa ( typ owczarka niemieckiego) który przez cały baaardzo długi spacer luzem zachowywał się grzecznie w stosunku do boksera znajomych, a jak przypięliśmy psy na smycz to oba durnie , jak na komendę, skoczyły sobie do gardeł. Ale z tego co wiem Pucek nigdy się nie bił z psami, za to bawić się umie pięknie. Jak chodzenie na smyczy? W porządku? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.