kamilka91 Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 [quote name='Alexandra20']ja się spodziewałam Bóg wie czego ;) a tu taka krótka wizyta ;) a ja specjalnie ciacho upiekłam ;)[/QUOTE] Trzeba było mówić, wzięłabym na drogę :lol: Quote
Florentynka Posted June 29, 2011 Author Posted June 29, 2011 [quote name='kamilka91']Trzeba było mówić, wzięłabym na drogę :lol:[/QUOTE] No co Ty, nawet ciasta nie spróbowałaś? Nie sprawdziłaś co Pucek będzie jadł? Quote
majuska Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 A za szafę zaglądałaś czy nie mają przygotowanego wózka z kamieniami:cool3: Quote
Florentynka Posted June 29, 2011 Author Posted June 29, 2011 Majusko - mam w tej kwestii doświadczenie - wózki z kamieniami nie mieszczą się za szafą...Zresztą kto by trzymał kamienie za szafą? Quote
Becia66 Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 [quote name='majuska']A za szafę zaglądałaś czy nie mają przygotowanego wózka z kamieniami:cool3:[/QUOTE] a w ogóle weszłaś do mieszkania czy w progu dom sprawdzałaś ? :diabloti: Quote
Alexandra20 Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 nie no, zadowolona jestem jak najbardziej ;)już się doczekać nie mogę na Pucucha ;D ale myślałam, że będziemy jakoś gadać o psach ;) spodziewałam się conajmmniej testu z pytaniami ;) jak na egzaminie ;) mało,że ciasta nie posmakowała to, ani herbaty , ani kawy nawet ;) ale czemu on się tak powoli pakuje?? ;) Quote
Florentynka Posted June 29, 2011 Author Posted June 29, 2011 No bo jak ma przyjechać na początku sierpnia, to co ma się spieszyć z pakowaniem? Quote
Becia66 Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 [quote name='Alexandra20'] myślałam, że będziemy jakoś gadać o psach ;) spodziewałam się conajmmniej testu z pytaniami ;) jak na egzaminie ;) mało,że ciasta nie posmakowała to, ani herbaty , ani kawy nawet ;);)[/QUOTE] dom byle jak sprawdzony, trzeba wizytę drugą zrobić :diabloti: Quote
majuska Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 Beciu Ty pojedź, TY sprawdzasz gruntownie, zadajesz podchwytliwe pytania, a nuż wyjdzie, że tam już budka i łańcuch dla Pucka naszykowany:diabloti: Quote
Florentynka Posted June 29, 2011 Author Posted June 29, 2011 [quote name='Becia66']dom byle jak sprawdzony, trzeba wizytę drugą zrobić :diabloti:[/QUOTE] Oj Becia, Becia, Ty nie strasz po nocach...wyrzuty sumienia Cię targają, bo Łuckę bez żadnych wizyt wydałaś i biedactwu zgotowałaś los straszny, wśród wózków z kamieniami i brokułów? Quote
kamilka91 Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 Ejże, ja wizyty przeprowadzam szybko, ale dobrze :cool3: Quote
Florentynka Posted June 29, 2011 Author Posted June 29, 2011 [quote name='kamilka91']Ejże, ja wizyty przeprowadzam szybko, ale dobrze :cool3:[/QUOTE] A co się przejmujesz...Becia to jest taki specjalny agent - przez telefon z potencjalnymi domkami słodko rozmawia i niby mimochodem pytania zadaje: - a budę to już pan ma dla pieska? A łańcuch przygotowany, żeby nie uciekł? No i biedne ludzie uczciwie zeznają, że budka jest, łańcuch jest...a wtedy Becia im że wała, a nie psa dostaną i tyle. Po tym jak mi Łucję wyadoptowała to się taka przeczulona zrobiła. Quote
Alexandra20 Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 a ja to naprawdę nie rozumiem tych wizyt przed ;) bo jedynie mozna sprawdzić jako tako czy ktoś sobie jaj nie robi ... i nie wiem co za pytania jeszcze możnaby zadać ;) zaskoczyło mnie pytanie "gdzie pies będzie spał " ;) albo "ile razy dziennie się go karmi " ;) bo to chyba różnie ;) mojego się prawie w ogóle nie karmi bo on się sam karmi, a czasem nawet nie chce ;) i ogólnie sobie myślę, że gdyby ktoś chciał coś udawać to by mógł... i coś zmyślać... a coś podejrzanego udało Wam się kiedyś wyczaić na takiej wizycie?? i co za podchwytliwe pytania?? ;) Quote
kamilka91 Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 Żadnej budy ni łańcucha nie widziałam - ani pod blokiem, ani w samym mieszkaniu ;) A szczerze muszę przyznać, że to pierwsza osoba, która usiłowała poczęstować mnie ciastem, wszyscy poprzedni próbowali mnie jak najprędzej z domu wyrzucić... ;) Próba przekupienia powiodła się, i teraz za domkiem będę stała murem :evil_lol: Quote
Alexandra20 Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 teraz jeszcze tylko Pucka musze przekupić jakimś przysmakiem ;) buda to jedynie na balkonie by mogła być ;) chyba, że ktoś w piwnicy preferuje ;) ale ja tam wolę sobie go głaskać na bieżąco ;) chyba się da i nie będę musiała go na siłę ;) ja myślę, że już prędzej wygonić to się chyba nie da ;) a ja pierwsz raz widziałam osobę bardziej zestresowaną niż ja ;) ale sama też wolałabym żeby ktoś do mnie przyszedł niż ja do kogoś i ogólnie podziwiam, że się tak nie boicie latać po ludziach bo ja bym się chyba obawiała jakichś psycholi... jeszcze do kobiety iść co inengo niż jakby facet chciał jakiegoś psa adoptować... Quote
Florentynka Posted June 29, 2011 Author Posted June 29, 2011 Podchwytliwe pytania to masz wyżej - Becia lubi potencjalnych adoptujących tak brać pod włos. Ale też jak się psa na wieś wydaje, to ostrożność wskazana. Wyłapać można podczas wizyt na przykład to, że ktoś ma dziurawe ogrodzenie, albo dla psa przeznaczył maleńki kojec na wielkim podwórku. Bywały też sytuacje, że okazywało się, że w domu już jest jakieś zwierzę - totalnie zaniedbane. Albo jak się trafi na panią, która podczas wizyty przedadopcyjnej posuwa się za wizytującym na czworakach i wszystko przeciera szmatką i ma wyraźnie nerwicę natręctw na punkcie sprzątania - wtedy można nabrać wątpliwości czy pani nie udusi psa jak nakudli, albo przyniesie błoto na łapach. Quote
Florentynka Posted June 29, 2011 Author Posted June 29, 2011 [quote name='kamilka91']Żadnej budy ni łańcucha nie widziałam - ani pod blokiem, ani w samym mieszkaniu ;)[/QUOTE] Łańcuch łatwo schować. Buda to pół biedy, ale łańcuch...moja Łucja to siedzi na łańcuchu przyszytym do kanapy, na przykład. Alexandro - Pucka najlepiej przekupisz po prostu kochając go. Jak poczuje, że jest ważny i kochany to szybciutko zostanie Waszym psem na całego! Quote
Alexandra20 Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 przyznam się , że ja wczoraj też wysprzątałam całe mieszkanie ;) ale jak ktoś ma przyjść na "wizytę" to spodziewałam się, że w każdy kąt zajrzy ;) o przypomniało mi się, że miski muszę dla Pucka zakupić(bo Pucek chyba z nimi nie przyjedzie??tzn.ze swoimi? ) ;) ale chyba dostanie różowe takie dziewczyńskie ;) ale chyba psom obojętne ;) i tą adresatkę mogę zamówić wreszcie ;) Quote
kamilka91 Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 Pani chętna na amstaffa zapytana o poprzednie zwierzęta odparła z dumą, że jej poprzedni pitbull 'to dopiero był dobry stróż, znajomego pogryzł tak, że do teraz ma blizny' :roll: Chyba nie muszę dodawać, że psa nie dostała... Quote
Alexandra20 Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 muszę go na początek przekupić ;) kurzą stopą, co by mnie polubił i nie smucił mi się ;) a kochany to na pewno będzie ;) jeszcze jak będzie rzeczywiście taki kochaniutki dla wszystkich to już w ogóle będę w 7 niebie ;) Quote
Florentynka Posted June 29, 2011 Author Posted June 29, 2011 Hehe, moja mama przed wizytą przedadopcyjną prała i czyściła z kudłów kocie poduszki - tak się bała, że jak ktoś zobaczy te kudły to pomyśli, że koty zaniedbane , więc i psu zaniedbanie grozi ;) Misek Pucunio chyba nie ma w posagu. Quote
Alexandra20 Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 właściciele amstafów i im podobnych to w ogóle dziwne osobistości chyba ...niestety dla psów, a zobaczcie co znalazłam ostatnio... jakby młodsza siostra Pucka ;) tyle, że z ogonem ;) http://tablica.pl/oferta/suczka-w-typie-terriera-szuka-domu-ID9JyT.html Quote
Becia66 Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 kilka dni temu dzwonila do mnie babka w sprawie Atosa i mówi, że 3 dni temu jej jamnik wpadł pod auto bo se wyszedł za brame i jej się Atosik podoba. Głosem beznamiętnym, bez żalu za tamtym, za to w skowronkach że Atosik śliczny. Pogoniłam. Quote
Florentynka Posted June 29, 2011 Author Posted June 29, 2011 A, ładna dziewczynka. Fakt, że amstafy biedne są ulubioną rasą różnych popaprańców. A szkoda, bo to fajne psy, a opinię mają bardzo zepsutą. Quote
majuska Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 [quote name='Florentynka']Łańcuch łatwo schować. Buda to pół biedy, ale łańcuch...moja Łucja to siedzi na łańcuchu przyszytym do kanapy, na przykład. [/QUOTE] I Florentynka ją odpina tylko na czas wizyty masażystki:diabloti: ( bo Łucja ma swoją prywatną masażystkę która przychodzi do niej do domu ) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.