Becia66 Posted July 7, 2010 Posted July 7, 2010 Cześć Pucku, mam nadzieję że nie dałeś dyla..... Quote
Florentynka Posted July 7, 2010 Author Posted July 7, 2010 Uff - są wszyscy i ja też, z rozgrzebaną Moszną na głowie. W sprawie Pucka nikt nie dzwonił - źli ludzie... Quote
Florentynka Posted July 7, 2010 Author Posted July 7, 2010 Mama była bardzo rozżalona - uważa, że została podle potraktowana przez psy. Gjalpo dał się złapać po dłuższej pogoni drogą ostro pod górkę, po czym się oburzał i opierał. Łucja uciekła na budowę, gdzie niegdyś chadzała z Burbonem - tym razem była z Puckiem, a jak mama ją dopadła, to Pucek grzecznie ruszył za nimi. Po drodze Łucji udało się jeszcze wyjąć łeb z obroży, żeby zaatakować idącego z naprzeciwka człowieka z rotweilerem. A w dodatku dziś bladym świtem wypuszczeni do ogrodu przewrócili biedną matkę w trawę, a następnie podeptali. To są upiory, a nie psy!!! Quote
Dzika_Figa Posted July 7, 2010 Posted July 7, 2010 Rozumiem, że matka juz nigdy więcej nie zostanie z waszymi psmai, chyba, że po gruntownej inspekcji ogrodzenia... Złe psy, biedną matkę tak dręczą, która im zawsze przynosi jakiś kąsek smakowity i z takim poświęceniem się udaje do nich na wygnanie... Quote
majuska Posted July 7, 2010 Posted July 7, 2010 Asiu to już wróciliście na stałe? Teraz wogóle jakaś taka totalna cisza...nikt nie dzwoni..... Quote
Dzika_Figa Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 brygida999 napisał(a):a ile Pucek ma lat? około roku - jest młody z pewnością. Florentynka jest bałaganiara i ani tekstu do ogłoszeń, ani banerków, ani linków do już zrobionych ogłoszeń w pierwszym poście nie ma. Popraw to siostra, bo to zniechęca ludzi, jak nie mogą się z pierwszego postu wszystkiego dowiedzieć. Quote
Becia66 Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 Dzika_Figa napisał(a):około roku - jest młody z pewnością. Florentynka jest bałaganiara i ani tekstu do ogłoszeń, ani banerków, ani kin ków do już zrobionych ogłoszeń w pierwszym poście nie ma. Popraw to siostra, bo to zniechęca ludzi, jak nie mogą się z pierwszego postu wszystkiego dowiedzieć. bądż ty litościwa trochę bo wiesz że siostra bardziej Moszną zajęta.....:cool3: Quote
majuska Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 Dzika_Figa napisał(a): ani kin ków do już zrobionych ogłoszeń w pierwszym poście nie ma. rzeczywiście, żadnych kin ków nie widzę...:p Quote
Dzika_Figa Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 majuska napisał(a):rzeczywiście, żadnych kin ków nie widzę...:p ech... tak to jest, jak człowiek ma w domu dwa małe dzikie koty... albo mi siadają na klawiaturze i nie tylko piszą, ale i uruchamiają funkcje, o których istnieniu nie miałam pojęcia, albo rozpraszają straszliwie.... Postaram się pisać wolniej, ale ładniej. Quote
karolciasz28 Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 :evil_lol::evil_lol:, odnowiłam Puckowi cafeanimal. Quote
Florentynka Posted July 8, 2010 Author Posted July 8, 2010 dziękuję, Karolciu. A dane osobowe Pucka przekleję zaraz w pierwszy post, słusznie. A potem pójdę ich wszystkich udusić... Dziś zatkałam dwie nowe dziury w siatce. W międzyczasie ukradziono mi 1,5 pary obuwia, sekator, okulary słoneczne i książkę, oraz zajęto kocyk. Wydarłam morze chaszczy i pokrzyw, żeby mieć cały teren na oku - jestem poparzona pokrzywami i zła jak jeż. Quote
Dzika_Figa Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 Sugerowałabym też zmianę tytułu - albo chociaz dopisanie czegoś że przywiązany do barierki przy szosie Pucek pilnie szuka DT/DS Quote
Florentynka Posted July 8, 2010 Author Posted July 8, 2010 Pucek będzie w najbliższym czasie zmieniał DT - jak na razie jest opcja, że pojedzie do rodziców p. Dominiki i tam będzie czekał, aż ktoś go pokocha. U nas siedzieć nie może ( nie powtórzę tego, co usłyszałam od matki ;)) , do schroniska się nie nadaje, bo wyjdzie stamtąd jako wrak psa. Quote
Florentynka Posted July 8, 2010 Author Posted July 8, 2010 Panowie psy mają nową rozrywkę - interaktywny teatr kurzy. Interaktywny, bo z udziałem widza, czynnym udziałem, wpływającym na treść przedstawienia. Na kurę, występującą na scenie za siatką można: łypać spode łba, wybałuszać się pożądliwie, oblizywać się i ociekać śliną, patrzeć kątem oka, ewentualnie pozornie nie patrzeć. W zależności od tego kura różnie się zachowuje. Jeśli kura narobi wrzasku - punkt dla psów, co zostaje nagrodzone huczną owacją ze strony pań ( które na ogół gardzą kurzym teatrem, co każe mi podejrzewać, że ów kurzy teatr to odpowiednik jakiejś speluny, gdzie porządna kobieta nie wejdzie za nic.) Tak więc suczydła kryją się za garażem i tylko jak kura się rozedrze, to one też się rozdzierają - brawo, chłopaki, bis, bis! Wtedy ja interweniuję, ściągam całe towarzystwo ze skarpy przy siatce, odsyłam do domu i mam spokój...przez jakieś 10 minut. Bo nagle znów słyszę jazgot - najpierw kurzy, potem suczy - i okazuje się, że znów wszyscy siedzą w kurzym teatrze. Quote
Dzika_Figa Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 Całe szczęście, że nie pchają się za kulisy... Quote
majuska Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 Może Terrego na kilka dni do Asi na wczasy wyślemy, zniknie problem kur.... Quote
Florentynka Posted July 8, 2010 Author Posted July 8, 2010 o, nie! Żadnych kurobijców! Kura tyż ma prawo do życia, a od tych konkretnych kur to my dostajemy wspaniałe jaja non violence. Właśnie byliśmy na spacerze w lasku za cmentarzem i na łąkach. Trzeba było w tym celu zrobić krótki odcinek z pięcioma psami na uwięzi - ale była plątwa! Quote
majuska Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 Podziwiam..ja sobie ledwo radzę z Mają ADHD i człapiącym dziadkiem Poldkiem :) Quote
Florentynka Posted July 8, 2010 Author Posted July 8, 2010 Nas było dwoje do tej zgrai...Potem już lżej, bo tylko tybetaniszcze na smyczy ( albowiem, jak ktoś mądry i doświadczony napisał "of course your tibetan mastiff wants to be near you, but for him it means being in the same country" ). Tybetaniszcze musi iść przodem, bo najważniejsze. Za nim drobią gęsiego trzy gracje, co z kolei bardzo mi utrudnia poruszanie się, bo one są między nim a mną, a ja jestem do niego przywiązana smyczą. Ale warto - one to lubią. Quote
Andzike Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 Florentynka napisał(a):....albowiem, jak ktoś mądry i doświadczony napisał "of course your tibetan mastiff wants to be near you, but for him it means being in the same country" ) Oplułam monitor :D :D :D nie pierwszy raz na Twoich wątkach i na pewno nie ostatni :D Quote
majuska Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 No tak......po prostu nie mogę:evil_lol::evil_lol: Quote
Florentynka Posted July 9, 2010 Author Posted July 9, 2010 Ale zabawa! Jego Wysokość turla się z Puckiem po świeżo wykoszonym trawniku ( po co kosimy trawnik? Żeby psom było wygodniej się bawić), a ja tam tkwiłam, póki mi nadgarstek nie spuchł i robiłam im delikatną mgiełkę wodną z ogrodowego węża. Przebiegali przez tą wodę tam i z powrotem - szaleństwo! Łucja i Mati uciekły zgorszone. Flo załapała o co chodzi, bo ona też wodna. Orzeszki nie - absolutnie. Łucja nie wlezie do wody za nic, a Mati może wleźć po kostki, ale chętniej do błota niż do wody, natomiast takie moczenie od góry to nie dla nich. Quote
Florentynka Posted July 9, 2010 Author Posted July 9, 2010 Jutro Pucek zmienia DT - jedzie do rodziców pani Dominiki ( tej, która go znalazła i uratowała). Domu na stałe szukamy nadal. Kontakt w ogłoszeniach zostaje na mnie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.