majuska Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 Wpisuj że to szczurzy terier, ja bym od razu wlazła w aukcję obejrzeć, nie wspomnę, że Pucek idealnie pasuje do tej rasy, mogłybyśmy mu nawet jakiś rodowód spreparować:diabloti: ( jak znam Florentynkę, na pewno by jakiś "wyrzeźbiła ;) ) Quote
Dzika_Figa Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 Aśka, rób rodowód! Matka nieznana, ojciec nieznany, ale obydwoje piękni niewątpliwie. Miejsce pochodzenia: słupek nr ? przy drodze krajowej nr ? Quote
Florentynka Posted March 30, 2011 Author Posted March 30, 2011 Jasne, się zrobi.... póki co robię zawodowe obrzydlistwa. Zaczynam się skądinąd wstydzić swojego zawodu - poszłabym na rurze tańczyć, gdyby nie ten wiek... O, maila sprawdziłam, jest info o łapce: Byliśmy u weterynarza z Puckową łapką (żeby nie stresować Pucka, zabraliśmy go z łapką do kompletu). I sprawa wygląda tak: łapka nie boli, weterynarz obejrzał, fachowo pościskał, troszeczkę powykręcał paluszki i tak orzekł. Przyczyny takiego stanu łapki-w sensie różnicy od zdrowej mogą być różne. Po pierwsze-Pucek mógł tę łapkę nadwyrężyć. Z racji kontuzji, jakie przeszedł, łapa może być słabsza. A druga wersja jest taka, że łapka taka po prostu jest, nie dolega nic Puckowi w związku z nią i wszystko jest ok. Zalecenia to obserwacja i sprawdzanie, czy łapka nie puchnie i nie boli. Fakt, faktem, ze Pucek nie kuleje, ani nie widać, ze łapka dolega. Możliwe, że taka ciutkę inna będzie, a pies będzie żył z nią bez bólu. Na razie obserwujemy. Koszt macania łapki=0 zł. Quote
Andzike Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 Florentynka napisał(a):Jasne, się zrobi.... póki co robię zawodowe obrzydlistwa. Zaczynam się skądinąd wstydzić swojego zawodu - poszłabym na rurze tańczyć, gdyby nie ten wiek... Ja mam z kolei kryzys korporacyjny i marzy mi się praca, która faktycznie sprawiałaby mi przyjemność (no, ale żyć z czegoś trzeba:shake:). Jak połączyć przyjemne z dającym zarobić? :razz: Quote
Becia66 Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 Florentynka napisał(a):poszłabym na rurze tańczyć, gdyby nie ten wiek... co tam, będziesz stara rura...:diabloti: Quote
majuska Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 Becia66 napisał(a):co tam, będziesz stara rura...:diabloti: Eeej, no weź, Aśka niezła lasencja jest :) Quote
majuska Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 Andzike napisał(a):Ja mam z kolei kryzys korporacyjny i marzy mi się praca, która faktycznie sprawiałaby mi przyjemność (no, ale żyć z czegoś trzeba:shake:). Jak połączyć przyjemne z dającym zarobić? :razz: Ja już rzygałam swoja pracą, więc zrobiłam sobie dziecko i jestem na L4:diabloti: ( oczywiście pomysł dla odważnych ) Quote
Florentynka Posted March 30, 2011 Author Posted March 30, 2011 majuska napisał(a):Eeej, no weź, Aśka niezła lasencja jest :) Parówa Matka. A, jakby kto nie widział - cofnijcie się wyżej - wkleiłam info o wynikach wizyty Puckowej łapki u weterynarza. Quote
Dzika_Figa Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 majuska napisał(a):Ja już rzygałam swoja pracą, więc zrobiłam sobie dziecko i jestem na L4:diabloti: ( oczywiście pomysł dla odważnych ) I teraz rzygasz z innych powodów ;-) Quote
majuska Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 Dzika_Figa napisał(a):I teraz rzygasz z innych powodów ;-) Chciałabyś:eviltong: Oprócz tego, że rosnę:placz::placz: to nic mi nie jest :) Quote
Dzika_Figa Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 majuska napisał(a):Chciałabyś:eviltong: Oprócz tego, że rosnę:placz::placz: to nic mi nie jest :) Ale desperadoska sobie nie wypijesz.... Quote
Florentynka Posted March 30, 2011 Author Posted March 30, 2011 majuska napisał(a):Ja już rzygałam swoja pracą, więc zrobiłam sobie dziecko i jestem na L4:diabloti: ( oczywiście pomysł dla odważnych ) Mi to nic nie da, bo L4 i tak nie dostanę. Pewnie by mnie jeszcze w zaawansowanej ciąży po rusztowaniach gonili. Wolny zawód ma swoje wady. Ale i zalety, niezaprzeczalne - cały dzień się mogę opierniczać, a pracować w nocy, na przykład. Urlop mam w wymiarze jakim chcę, wystarczy, że natupię, albo powiem że mi się akurat robić nie chce. Za to wszelkie końcówki - jak coś trzeba na termin - to nieprzespane noce, wiadra espresso, niejedzenie lub jedzenie spaghetti ( bo szybko), no i ogólnie ostra jazda. Quote
Andzike Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 majuska napisał(a):Ja już rzygałam swoja pracą, więc zrobiłam sobie dziecko i jestem na L4:diabloti: ( oczywiście pomysł dla odważnych ) Fakt, pomysł dla odważnych :D Quote
Becia66 Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 Dzika_Figa napisał(a):Ale desperadoska sobie nie wypijesz.... i to jest w tym wszystkim najgorsze. Quote
Dzika_Figa Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 [quote name='Florentynka']Jasne, się zrobi.... póki co robię zawodowe obrzydlistwa. Zaczynam się skądinąd wstydzić swojego zawodu - poszłabym na rurze tańczyć, gdyby nie ten wiek... O, maila sprawdziłam, jest info o łapce: Byliśmy u weterynarza z Puckową łapką (żeby nie stresować Pucka, zabraliśmy go z łapką do kompletu). I sprawa wygląda tak: łapka nie boli, weterynarz obejrzał, fachowo pościskał, troszeczkę powykręcał paluszki i tak orzekł. Przyczyny takiego stanu łapki-w sensie różnicy od zdrowej mogą być różne. Po pierwsze-Pucek mógł tę łapkę nadwyrężyć. Z racji kontuzji, jakie przeszedł, łapa może być słabsza. A druga wersja jest taka, że łapka taka po prostu jest, nie dolega nic Puckowi w związku z nią i wszystko jest ok. Zalecenia to obserwacja i sprawdzanie, czy łapka nie puchnie i nie boli. Fakt, faktem, ze Pucek nie kuleje, ani nie widać, ze łapka dolega. Możliwe, że taka ciutkę inna będzie, a pies będzie żył z nią bez bólu. Na razie obserwujemy. Koszt macania łapki=0 zł. [quote name='Andzike']Ja mam z kolei kryzys korporacyjny i marzy mi się praca, która faktycznie sprawiałaby mi przyjemność (no, ale żyć z czegoś trzeba:shake:). Jak połączyć przyjemne z dającym zarobić? :razz: Dobrze, że łapka nie boli. Trzymam kciuki, żeby było ok. Może razem coś wymyślicie w kwestii pracy? Może nawet taniec na rurze... Quote
majuska Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 Dzika_Figa napisał(a):Ale desperadoska sobie nie wypijesz.... Nadrobię straty potem:diabloti: Wolny zawód wymaga samodyscypliny, nie? Wiadomo jak jest wszystko ma swoje plusy i minusy. Dobrze , że z Puckową łapka wszystko w sumie w porządku. Quote
Dzika_Figa Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 Becia66 napisał(a):i to jest w tym wszystkim najgorsze. Nie masz z kim teraz, co? Ktoś se robi dziecko, a Ciebie za to kara spotyka... Quote
majuska Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 No słodziak z niego jest:loveu: Z takim rozmarzeniem w te tuje się wpatruje :evil_lol: Quote
Dzika_Figa Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 Słodki! Przekopię sobie wątek i przygotuję zdjęcia do allegro, żeby potem móc szybko zrobić. Quote
Becia66 Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 biedna ta psina, w sumie taka niczyja. Leżą mi teraz pod nogami dwa moje suczydła, takie spokojne, zrelaksowane i bezpieczne bo przy mnie. A Pucek tego swojego ludzia nie ma, co chwila inne twarze, inne miejsca i inne wymagania, brak stabilizacji. Strasznie mi go szkoda. Quote
Becia66 Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 majuska napisał(a):: Z takim rozmarzeniem w te tuje się wpatruje :evil_lol: nie wiem czy z rozmarzeniem, czy bardziej z przerażeniem, że go znowu gdzieś wywożą. Quote
majuska Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 no na pewno biedaczysko jest zdezorientowany i nie rozumie co i dlaczego się dzieje, też mi go bardzo żal Quote
Florentynka Posted March 30, 2011 Author Posted March 30, 2011 Pucek podobno jest specjalistą od wyglądania na najsmutniejszego psa świata - robi takie miny żałosne, a tak naprawdę całymi dniami szaleje z psami, bawi się i wcale nie jest smutny. Quote
Dzika_Figa Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 Myślę, że to bardzo prawdopodobne, że wcale mu nie jest smutno. Bo trafił w fajne miejsce, ma dużo ruchu, psie towarzystwo, nie nudzi się... I nikt nie ma do niego o nic pretensji. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.