Florentynka Posted March 27, 2011 Author Posted March 27, 2011 Dzwoniłam do Puckowego DT. Pucek jest ogólnie w dobrym stanie, zadbany, czysty. Wyjechał ze swojego byłego domu z wyprawką - legowiskiem, karmą itp. Jak na razie przemieszczają się samochodem, w towarzystwie innego psa, dużego. Pucek grzeczny, proludzki, do psa nastawiony dobrze. Zdjęcia wieczorem mają być jakieś. Quote
Becia66 Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Oj Pucku, lepiej żeś ty wrócił, niż miał być nieszczęśliwy. Założyłam bazarek Puckowi, zaglądnijcie dziewczyny, może coś wam się spodoba i tym samym dofinansujemy Pucka bo nie wiadomo ile się bida znowu zasiedzi. http://www.dogomania.pl/threads/204944-Markowe-rzeczy-na-Pucka-okazja-!!!?p=16581542#post16581542 Quote
Florentynka Posted March 27, 2011 Author Posted March 27, 2011 Beciu, dziękuję bardzo bardzo!!!! Wieści z DT takie, że Pucek z domowymi psami dogaduje się w miarę dobrze - żadnej agresji, za to wyścig o ludzką uwagę. Oczywiście za wcześnie , aby coś powiedzieć na temat zachowań Pucka, na razie zdezorientowany. Dostałam fotkę MMS -em, ale nie mam pojęcia jak ją tu wkleić , posiałam gdzieś instrukcję do telefonu... Quote
Becia66 Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Florentynka napisał(a): Dostałam fotkę MMS -em, ale nie mam pojęcia jak ją tu wkleić , posiałam gdzieś instrukcję do telefonu... najlepiej prześlij do majuski bo ona spec od wszystkiego :cool3:. Quote
olalolaa Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Florentynko jak nie ma majuski to dawaj do mnie, wrzucę zaraz ;) edit: wrzucam Jakie smutne oczy ma.. Quote
Florentynka Posted March 27, 2011 Author Posted March 27, 2011 No , trochę to spojrzenie wystraszone. Ale dziś miał dzień pełen wrażeń, pewnie nic z tego wszystkiego nie rozumie, zdezorientowany jest biedak. Quote
Dzika_Figa Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Bidulek, widać, że zdezorientowany i zagubiony. Quote
Felka z Bagien Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Jej,jaki smutny.Szczęśliwy to on nie był w tym domu.Nie zdążyłam doczytać, co się stało,że Państwo go oddali,ale sądząc po minie Pucka, to ci ludzie mieli jakiś głęboki konflikt,tkwiący w nich samych.Pucek wygląda na tym zdjęciu na bardzo nieszczęśliwego. Quote
olalolaa Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Trzymam teraz za niego kciuki, żeby od tego całego zajścia mu się w głowie nie porąbało, musi być silny chłopak.. Quote
ULKA12 Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Kurcze faktycznie smutny, pamiętam,że on na początku był nieufny więc niech ten DT uważa. To ucho mu tak stanęło na stałe, czy tylko chwilowe. Ale bym chciała go przytulić. Quote
Florentynka Posted March 27, 2011 Author Posted March 27, 2011 Mam nadzieję, że jest silny. Na szczęście nie jest typem szczególnego wrażliwca. Na pewno przeżyje mocno to porzucenie, bo podobno garnął się i łasił do państwa jak DT go zabierał, chciał zostać, najwidoczniej jednak był z nimi związany.Pocieszam się, że u Pucka to tak falami chodzi - on raz na wozie raz pod wozem. Miał szczęście bo ocalał przed śmiercią z przegrzania, miał pecha bo uciekł i łapy pokiereszował, miał szczęście że Ulka go znalazła i udało się uratować obie łapy, miał pecha z adopcją - no to na co teraz kolej? Teraz będzie najlepszy dom na świecie, no musi być!!! Edit: Ucho podobno na stałe tak. Jedno w górze, drugie powisa. Quote
malawaszka Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 ech Pucku :( oby się szybko znalazł cudowny dom! Quote
Dzika_Figa Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 [quote name='Florentynka'] Miał szczęście bo ocalał przed śmiercią z przegrzania, miał pecha bo uciekł i łapy pokiereszował, miał szczęście że Ulka go znalazła i udało się uratować obie łapy, miał pecha z adopcją - no to na co teraz kolej? Teraz będzie najlepszy dom na świecie, no musi być!!! I tego się będziemy trzymać! Quote
Felka z Bagien Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Widać charakterny pies.Niestety wygląda mi na inteligentnego nadwrażliwca.Ja takie kocham,nigdy się człowiek nie nudzi. A zobaczyć w oczach psa łzy,to dopiero przeżycie.Mój płakał-2x.Nie zapomnę tego nigdy. Quote
mamanabank Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Pucusiu, jesteś w dobrych rękach, wszystko będzie dobrze :-( Quote
Florentynka Posted March 27, 2011 Author Posted March 27, 2011 Na ile poznałam Pucka osobiście ( a miałam z nim do czynienia przez blisko miesiąc), odniosłam wrażenie, że to silny psychicznie pies z charakterem. Inteligentny, otwarty i optymistyczny. Mam nadzieję, że te cechy jego charakteru pomogą mu się wyzbierać po tej nieudanej adopcji. Niewątpliwie - pies to przeżyje. Ale wierzę, że to go nie złamie. Quote
Felka z Bagien Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Florentynka napisał(a):Na ile poznałam Pucka osobiście ( a miałam z nim do czynienia przez blisko miesiąc), odniosłam wrażenie, że to silny psychicznie pies z charakterem. Inteligentny, otwarty i optymistyczny. Mam nadzieję, że te cechy jego charakteru pomogą mu się wyzbierać po tej nieudanej adopcji. Niewątpliwie - pies to przeżyje. Ale wierzę, że to go nie złamie. Jestem pewna,że się wyzbiera przy właściwym "opiekunie na zawsze".Inteligencja niestety chyba nie pomaga w takich przypadkach.Pies nie myśli, "no dobra,tym razem mi nie wyszło,wyjdzie następnym-życie toczy się dalej".Z Puckiem trzeba popracować i poznać jego słabe i mocne strony,inaczej będzie wędrował od domu, do domu. Quote
olalolaa Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 DT jest super jak piszecie, jeśli tylko Pucek będzie miał dużo zajęć i nie będzie się nudził a dobrze bawił, powinien szybko zapomnieć o tej części jego przeszłosci i zacząć nowy rozdział swojego życia.. Jesli on jest inteligentny i nastawiony na prace z człowiekiem trzeba mu to zapewnić. Takiego domu trzeba szukać. Mam jednak cały czas nadzieję , że Pucek w ogóle się nie zmienił i to wszystko było jakąś pomyłką ze strony DS. Quote
Florentynka Posted March 27, 2011 Author Posted March 27, 2011 Prosiłam DT o wnikliwą obserwację Pucka, pod tym kątem, żeby zdefiniować czy jest z nim jakiś problem, a jeśli to jaki, i jaki dom w związku z tym byłby odpowiedni. Jednak to musi potrwać parę dni, co najmniej. Na razie dla Pucka to nowa sytuacja i on się z pewnością nie zachowuje normalnie. W DT są warunki jakby dla Pucka wymarzone - bo jest w domu, z ludźmi przez cały czas, bo ma psie i kocie towarzystwo ( co mu z pewnością dobrze zrobi, psy potrafią wzajemnie na siebie wpływać, widząc domowe, zadowolone, spokojne psy łatwiej mu będzie się odstresować). Uzgodniłam z DT, że na razie dajemy sobie tydzień na spokojną obserwację psa. W tym czasie zostaną też zrobione dobre zdjęcia - DT nie dysponuje własnym aparatem, ( na bieżąco mogą być zdjęcia z komórki) ale pożyczy i w najbliższych dniach obfoci Pucka porządnie. Na razie Pucek bezpieczny, więc wrzucamy na luz i czekamy, aż będziemy mieć więcej informacji - wtedy będziemy ruszać z ogłoszeniami. Nie ma co szukac domu w pośpiechu, tym razem to musi być strzał w 10, dom najlepszy pod słońcem i na zawsze. Selekcja będzie ostra, bo drugi raz takiego świństwa temu psu nie damy zrobić, prawda? Quote
olalolaa Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Dokładnie tak. Wrzucamy na luz i spokojnie czekamy, bo tylko to pozwoli na uzyskanie odpowiedzi dotyczącej jego zachowania. A co do tego wzajemnego współdziałania na siebie psów to niestety prawda :diabloti:.Chanelka nauczyła teraz moje psy wskakiwać wszędzie, chcą robić to co ona. Ale w drugą strone też działa - wczoraj jeszcze nie znała słowa 'zejdź', musiała kilka razy zobaczyć że Lara na to reaguje i tez się nauczyła. Fajne. Quote
Becia66 Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 damy radę Florentynko, nie martw sie na zapas. Quote
Andzike Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Pucusiu, cieszę się, że jesteś bezpieczny już! DT o Ciebie zadba, a my szukamy najlepszego domu pod słońcem, z którego już nikt Cię nie odda!!! Quote
Florentynka Posted March 28, 2011 Author Posted March 28, 2011 Przeklejam raport z Puckowego DT: Witamy:) Pucek spokojnie przespał noc. Położyliśmy mu jego pontonik, a on sam na niego poszedł. Nie było żadnego pakowania się na łóżko, płaczów etc. Cały wieczór siedział przy nas, wywalał się na plecy i zaczepiał. Fajne jest to, że nie robi tego nachalnie, brutalnie i bez wyczucia. Daje się wyczuć rezerwę w jego zachowaniu. Tak, jak myślałam, widząc jak ładnie zachowywał się do byłego pana-Pucek woli mężczyzn. Nie oznacza to, że nie lubi kobiet, czy ma jakąś traumę związaną z kobietami, czy dziećmi. Po prostu wygląda to raczej tak, że mężczyzna to szef i np. do mojego męża przyszedł rano i zasygnalizował, jak się okazało potrzebę wyjścia na podwórko (normalnie się załatwił), a ja i córka to dodatki, które można wykorzystać do tego, żeby drapały po brzuchu i podsuwały coś pod pyszczek. Najtrafniej określę nasza rolę w planach Pucka, jako personel pomocniczy;) Na wszelki wypadek pochowałam kable, buty. Zapędziłam dziecko do wyzbierania wszystkich zabawek, które zwykle dostają nóg i nie mogą trafić na swoje miejsce. Jeżeli Pucek rzeczywiście tak niszczy, to niech wyszuka coś sobie sam. Jeżeli pogryzie coś, co jest pozostawione na widoku, to raczej będzie moja wina, a nie jego. Z psami w porządku, nawet niektóre zaczepia Pucek do zabawy. Koty go za bardzo nie interesują. Dopiero, kiedy młodszy z nich galopuje mu przed nosem, to on się podniesie i pogoni kilka kroków. Wszystko to na zasadzie: ja jestem kot-muszę uciekać, a ja pies, muszę ciebie gonić. Poza tym, Pucek wygląda komicznie z tymi uszami nie od pary-jedno stoi na baczność, a drugie jest pięknie załamane jak u teriera. Teraz Pucek sekunduje przy śniadaniu, ale nie dziaduje. Leży koło stołu i rozgląda się. Na działkę wychodzi na smyczy. Wydaje mi się, że nie potrzebuje żadnych wizyt u weterynarza. Jedyne, co może podjadę to za długie pazurki-zwłaszcza na tylnych łapkach. Ale to nie na wszystkich palcach. Może to wynika z tego urazu łap, co przeszedł? Oki. To na razie tyle. Nie chcę zapeszać, ale początki naszej współpracy z Puckiem są obiecujące:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.