Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Podobno dzisiaj powyciągał buty z szafy i je pogryzł. Nie będę pisała wszystkiego co mówiła pani Monika bo i tak prowadzi to do jednego, chca się pozbyc Pucka jak najszybciej. Poprosiłam o czas na znalezienie dla niego miejsca pani sie zgodziła ale nie jestem pewna jak długo wytrzymają. Jeśli chodzi o mnie boję się go brać bo nie wiem czy dogaduja się z Leonem on ma dosyć upierdliwy charakter. Może lepiej byłby mu poszuzkac miejsca bliżej Warszawy i tam mu szukać domu, ale jak nie będzie wyjścia to go oczywiście zabiorę. Nie omówiłam tylko z panią czy go odwiozą, raczej nie bo mówiła aby jak najszybciej ktos go zabrał.

Posted

Wiecie co? Odetchnęłam z ulgą. Dużo bardziej bym się martwiła, jakby się okazało, że go nie chcą oddać, pomimo faktu, że mają go dość i wcale go nie lubią (co jasno wynika z korespondencji). Tylko gdzie by go...?

Pytajcie yumanji - Garwolin 500 893 485

Posted

Ulka, zastanawiałam się nad tym, czy lepiej Pucka umieścić gdzieś indziej, czy raczej u Ciebie. Ty jako tymczas masz tą zaletę, że Pucek Cię zna, pewnie pamięta, a jak nie to sobie przypomni. To może mu pomóc zminimalizować stres związany z tym, że traci dom... Tobie też będzie najłatwiej ocenić, na ile w jego zachowaniu zaszły zmiany i czy rzeczywiście jest taki problemowy teraz.
Nie wiem, czy dobrze myślę, ale tak mi się zdaje. Z drugiej strony jak masz mieć jakieś psie awantury to też niedobrze.
I nie chcę, żebyś się czuła stawiana pod ścianą, że musisz Pucka upchnąć u siebie. Ja tylko się tak zastanawiam co by było dla niego najlepsze w tej sytuacji.

Posted

Jedyne o co się boję to o to , że się nie dogadają z Leonem. Leon to specyficzny pies i nie wszystkie psy lubi tu może być problem. Ale ostatecznie jakoś sobie spróbuję poradzić. Ale ja ciągle mam nadzieję, że to problem w ludziach jest, a nie w psie i szybko się okaże, że on tylko wybiegania potrzebuje, dlatego może lepiej w okolicach Warszawy szukać mu DT bo chyba tam mu potem łatwiej dom będzie znaleźć. Z drugiej stronie to bym go chciała miec znowu u siebie, tak mi go szkoda.

Posted

Przemyśl to sobie na spokojnie, zastanów się. Od Ciebie zależy, czy zgodzisz się go przyjąć czy też szukamy czegoś bliżej Warszawy.
Strasznie biedny pies...wściekła jestem na tych ludzi. Po co przez pół roku robić psu wodę z mózgu?

Posted

blisko Jabłonny jest hotelik u Megii1. Tylko nie wiem czy są teraz miejsca... Biedny Pucek :( Szkoda, że państwo nie dali znać jak zaczęły się problemy, a nie dopiero teraz jak zaszło to tak daleko :( Ja przecież mówiłam na poadopcyjnej, że jestem blisko i zawsze chętnie pomogę... Mogli zadzwonić, że coś jest nie tak :(

Posted

Wiecie co, nawet mi do głowy przyszło, że może Pucek wcale nie ma na sumieniu tych wszystkich rzeczy, ale po prostu sie znudził, albo nie chce się im spacerować z nim no i jakis powód musi być...juz sama nie wiem, wkurzają mnie tacy ludzie , psu i nam krwi napsują , a po nich to pewnie spływa:shake::angryy:

Posted

To jest jakieś sprzeczne, byli przecież tacy mili, sympatyczni, zakochani w Pucku. Ja myślę że jednak wszystko to co mówi jego właścicielka raczej prawda nie jest, może coś w ich życiu się stało, między sobą się pokłócili, nie wiedza kto psa ma wsiąść? Może jest w ciąży, może po prostu się znudził a oni jednak normalni nie są.
Ja kazałabym im przywieźć psa, to chyba przesada żeby go jeszcze odbierać po tym wszystkim :( Niech wysilą się choc troche na koniec znajomości.

Pisałam kiedyś o Dif, zapytajcie tez może u niej, wydaje się mieć całkiem fajne warunki, psy żyją w domu. Mieszka w Halinowie.
Po tym mam w ogóle mętlik w głowie jeśli chodzi o DT..

Posted

Nie sądzę, by sobie to wszystko wyssali z palca. Prawdopodobnie popełnili kilka błędów wychowawczych + niewybieganie Pucka i jego wcześniejsze doświadczenia... Myślę, że włożony w inne środowisko z bardziej doświadczonymi ludźmi Pucek dojedzie szybko do normy, ale na dziś myślę, że państwo faktycznie sobie z nim po prostu nie radzą :(
Uważam też, że nie kwalifikuje się to na CK. Postąpili głupio nie zgłaszając swoich problemów zanim zaszły tak daleko, ale warunków umowy dotrzymali. Nie oddali go do schroniska, ani nie wywalili na ulicę. Nie poradzili sobie i mieli nie wiem do końca jakie właściwie oczekiwania odnośnie tej "pomocy", ale myślę, że to wszystko nie ze złej woli, ale z niewiedzy :(
Nie ma wyjścia - trzeba Pucka zabrać :( i myślę, że dla niego będzie najlepiej jak zrobi się to szybko - zanim złe zachowania mu się utrwalą :( Problem tylko dokąd?? :( Przydałoby się, by poszedł do kogoś kto będzie miał czas trochę go poobserwować i popracować z nim...

Posted

Pucek nie był psem problematycznym, raz zrobił numer z ucieczką ale poza tym był zawsze grzeczny a był u mnie długo. Nie mówię tutaj o czasie po wypadku ale przed. Potrafił zostawać sam,nic w tym czasie nie niszczył.

Posted

Możliwe, że dlatego, że państwo nie umieli poradzić sobie we właściwy sposób z pierwszymi kłopotami i pan przypuszczalnie musiał Puckowi sprawić kilka razy jakieś manto czym jak podejrzewam nakręcił tylko całą spiralę kolejnych niewłaściwych zachowań Pucka :/ Tak podejrzewam. Jestem jednak pewna, że nie brali Pucka ze złymi zamiarami, bo po pierwsze widziałam jak się do niego odnoszą i jak o nim mówią na wizycie poadopcyjnej. Po drugie, dali się sfotografować przy adopcji (zdjęcie wisi gdzieś na wątku). Jakby mieli zamiar doprowadzić do zaistniałej dziś sytuacji, pewnie by na to nie pozwolili :P ). Po trzecie, jakby chcieli dla niego źle to by go wpakowali w samochód i wywalili na autostradzie zamist pisać maile z prośbą o pomoc jakokolwiek one nie brzmiały, bo brzmiały desperacko i dało się w nich odczuć zirytowanie. Nam by powiedzieli, że pies się zerwał ze smyczy na spacerze i tyle.
Moim zdaniem zwyczajnie sobie nie poradzili i głupio postąpili usiłując radzić sobie sami tak długi czas, bo zrobili w ten sposób psu krzywdę. Powinni byli dać nam znać, że coś się dzieje natychmiast jak pojawiły się pierwsze problemy. Wyraźnie mówiłam, że mogą do mnie dzwonić jakby cokolwiek się działo i napewno nie tylko ja. Moim zdaniem popełnili conajmniej kilka błędów choćby informując nas tak późno o problemach, ale nie podejrzewam ich o złą wolę. Tak mi się wydaje, ale oczywiście mogę się mylić.

Posted

Kociabando - nie odsądzam od czci i wiary. Mogło być gorzej. Ale wyraźna niechęć do pracy z psem i argumentacja, że szkoda im na to pieniędzy - moim zdaniem kwalifikuje do wrzucenia na CK. ( Zwróć uwagę - nie "nie stać ich" tylko "nie zamierzają na to wydawać"! )
Adopcja psa ma swoje konsekwencje. Być może, gdyby trafił im się inny pies to problemów by nie było, ale nie są to ludzie którym można powierzyć psa i spać spokojnie.
Uważam, że gdyby ktoś kiedyś w przyszłości zamierzał im powierzyć innego psa to powinien zrobić to ze świadomością tego, jak się zachowali w przypadku Pucka.

Wierzę, że nie mieli złej woli, ale nie widzę tu również dobrej woli. Mogli zwrócić się do Ciebie czy do Asiaf1 - przecież mieli na Was namiary i świadomość, że mieszkacie blisko i możecie pomóc.

Posted

Nie ma co gdybać, szukajcie jakiegoś hotelu albo Dt w okolicach Warszawy a jak nic się nie znajdzie to przywoźcie go do mnie.Tylko sprawdźcie dobrze ten ewentualny DT lub hotel bo znowu jest afera z DT u Arktyki.

Posted

ULKA12 napisał(a):
Nie ma co gdybać, szukajcie jakiegoś hotelu albo Dt w okolicach Warszawy a jak nic się nie znajdzie to przywoźcie go do mnie.Tylko sprawdźcie dobrze ten ewentualny DT lub hotel bo znowu jest afera z DT u Arktyki.

Wiem o tej aferze... celuję w Yumanji - jeśli ma miejsca ( zaraz będę dzwonić) tam są wirtualni podopieczni mojej siostry, więc jakieś rekomendacje mam.
W grę dla mnie wchodzą też UMilki i sylwiaso - mają rekomendacje od osób którym ufam, a UMilki to nawet od mojej osobistej suczy.
Nie ukrywam, Ulka, że najchętniej widziałabym Pucka u Ciebie. Ale na szybko możemy mieć problem i z transportem i z Leonem i w ogóle.
Zakładam, że Pucka należy zabrać jak najszybciej...szukam, gdzie by go tu upchnąć.

Posted

Jest jeszcze Donka5 - miała przez kilka dni Lapsa i Rudusia, widizałam zdjęcia hoteliku, porzadnych boksów, duzego sadu do biegania a niezależny człowiek, który tam "moje" psy zawoził był hotelikiem zachwycony

Posted

Florentynka napisał(a):
Kociabando - nie odsądzam od czci i wiary. Mogło być gorzej. Ale wyraźna niechęć do pracy z psem i argumentacja, że szkoda im na to pieniędzy - moim zdaniem kwalifikuje do wrzucenia na CK. ( Zwróć uwagę - nie "nie stać ich" tylko "nie zamierzają na to wydawać"! )
Adopcja psa ma swoje konsekwencje. Być może, gdyby trafił im się inny pies to problemów by nie było, ale nie są to ludzie którym można powierzyć psa i spać spokojnie.
Uważam, że gdyby ktoś kiedyś w przyszłości zamierzał im powierzyć innego psa to powinien zrobić to ze świadomością tego, jak się zachowali w przypadku Pucka.

Wierzę, że nie mieli złej woli, ale nie widzę tu również dobrej woli. Mogli zwrócić się do Ciebie czy do Asiaf1 - przecież mieli na Was namiary i świadomość, że mieszkacie blisko i możecie pomóc.


no fakt, że tej dobrej woli też zabrakło w którymś momencie :/

Posted

Ja myślę, że Pucek z nudów (niewybiegany i pewnie już spowszedniał ludziom) zeżarł GPS i się facet wkurzył i go sprał. Bo taki lęk się znikąd nie bierze.
A potem to już poszło z górki. Nuda, do tego stres, atmosfera niechęci do psa...
CZK jak najbardziej na miejscu.
Dlaczego? Dlatego, że było mówione, że w razie jakichkolwiek problemów można zawsze zadzwonić, że postaracie się pomóc.
Bardzo się cieszę, że Pucek nie został nigdzie przywiązany czy wyrzucony z samochodu, tylko mamy go sobie zabrać, ale to w żaden sposób tych ludzi nie wybiela. Od razu mi przychodzą na myśl kobiety, które mówią, ze ich mąż nie jest taki zły, bo ich nie bije...( a że robi inne świństwa to już trudno) To jest zły sposób myślenia.
Nie można ich chwalić czy traktować ulgowo dlatego, że się Pucka nie pozbyli w inny sposób.

Posted

Mamy DT dla Pucka!!!!
Załatwiła to kochana Andzike - dziękuję!:Rose:
Okolice Warszawy, czyli super. Jestem po telefonicznej rozmowie z DT i wszystko mamy ustalone. Włącznie z tym, że DT może odebrać Pucka od właścicieli w niedzielę rano.
Ulka - czy możesz się z nimi w tej sprawie skontaktować? Jeśli ten termin im odpowiada, to przekażę DT telefon do nich i już w niedziele będą się mogli pozbyć strasznego problemu.

Koszt 240 zł/ mc + jedzonko.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...