Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dzika_Figa napisał(a):
Kociabanda, już daję znać Łowickim ciotkom!

DZIĘKUJĘ ogromnie. Ja nikogo z tamtych okolic nie znam :( Ja tą starszą ON-kę wyadoptowałam tym ludziom dwa lata temu. Strasznie się martwię, że poszły z tą szczeniorką do lasu, a że ta starsza niestety lubi zapolować na leśne zwierzęta to... no boję się żeby jej nie postrzelono :( Tym bardziej, że jak wtedy poradzi sobie ta młodsza 3-4 miesięczna. Kurcze Ci ludzie są ok, ale z tą bramą to trochę bezmyślnie Pani Nory i szczeniorki postąpiła :(

Posted

a wracając do sytuacji Pucka... kurcze nie wiem sama co napisać. Wygląda to źle i ja kompletnie już nie wiem jak interpretować maile jego właścicieli... :( Oni sami chyba jeszcze nie wiedzą jakiej pomocy oczekują, ale skoro wykluczają inwestowanie w behawiorystę/szkoleniowca/psychologa oraz zakup klatki no to innego pozostaje jak tylko znalezienie Puckowi innego domu...?

Posted

Moim zdaniem oni chcą się psa pozbyć(ten opis klatki jako niechcianego mebla) ale jednocześnie chcą zrobić wrażenie,że nie udzielono im pomocy tylko zabrano psa. Elaborat bardzo łopatologiczny i nie zostawiający im furtki do robienia mini pokrzywdzonych.

Posted

tak myślę o tym Pucku biednym - może on zaczął tak niszczyć bo bolą go te pozrastane łapy? może zimą mu to dokucza bardziej jakoś? tylko jak to sprawdzić :( ech... szkoda strasznie go

Posted

Szkoda, rzeczywiście. I trochę się zaczynam czuć bezradna, bo jak rozumiem żadnych nowych komunikatów z tamtej strony nie ma?
Czyli jakby nie wiadomo co dalej - wiemy że jest jakiś problem i nie możemy zrobić nic.:shake:

Wiesz, Malawaszko - to mogą być, oczywiście, te łapki. Czujny właściciel by to zauważył, bo jeśli Pucka boli czy swędzi, to pewnie sobie to próbuje lizać, bardziej się interesuje tymi łapkami.
Dla mnie to co napisali ci ludzie, że Pucek u Ulki miał inne warunki, bo mógł biegać luzem i miał psie towarzystwo raczej wskazuje na to, że pies jest niewybiegany i po prostu się śmiertelnie nudzi.

Posted

Nic z tego nie rozumiem... Wszystkie drogi udzielenia pomocy w zasadzie zostały nam odcięte :( a jednocześnie Państwo piszą, że że zwrócili się o pomoc i decyzja o oddaniu Pucka jeszcze nie została podjęta... No ale jak mamy w tej sytuacji pomóc? :( Jeśli w grę nie wchodzi pomoc fachowca, ani zastosowanie klatki, ani nawet wizyta kogoś z dogo to ja nie wiem jak pomóc :( Państwo napisali list, z którego między wierszami moim zdaniem przedziera się myśl o oddaniu Pucka, ale w drugim liście piszą, że decyzji takiej nie podjęli, ale oczekują pomocy. No i z opisu sytuacji pomoc faktycznie jest bardzo potrzebna tylko każda jej forma z góry została odrzucona... :( Ciekawe skąd Państwo mają takie niepochlebne opinie o behawiorystach?

Posted

Z niecierpliwością oczekuję na odpowiedź Puckowych ludzi.
Mam nadzieję, że nie zrobią focha i się odezwą....

P.S. jestem Dziką Figą. Przebywam tu incognito. Proszę nie zwracac na mnie uwagi. :evil_lol:

Posted

Florentynka napisał(a):
Tak czy inaczej denerwujące, bo ja nie rozumiem czego oni właściwie oczekują ?


że zabierzemy Pucka w cholerę a oni będą mogli twierdzić, że to był nasz wybór, bo oni wcale go nie chcieli oddawać i mieć czyste sumienie...?

Posted

ULKA12 napisał(a):
Ja się boję zadzwonić

I ja Cię świetnie rozumiem...
Ja z kolei nie mam żadnych podstaw, żeby dzwonić, w życiu nie miałam z tymi ludźmi kontaktu. Byłoby idiotycznie zadzwonić i tłumaczyć się, że ja wsprawie Pucka dzwonię i dlaczego ja... Naprawdę nie wiem co zrobić. Te maile były po co - żeby wyprztykać frustrację? Bo ja nie rozumiem...
W każdym razie sytuacja patowa. Z jednej strony wiemy, że coś jest nie tak, z drugiej strony mamy związane ręce.
Ulka - może się jednak zbierzesz w sobie i spróbujesz wykonać telefon ? W końcu nawet jeśli usłyszysz, że mamy sobie zabierać Pucka, to przecież i tak się liczymy z taką ewentualnością.
Najgorzej będzie jak teraz się urwie kontakt - będziemy się martwić nie wiedząc co się dzieje...

Posted

ULKA12 napisał(a):
Dodzwoniłam się do pani Moniki, opiekunki Pucka. Chcą oddać Pucka jak najszybciej się da. Jak na razie nie mam siły więcej pisać.:shake:


No to przynajmniej wiemy na czym stoimy. A raczej leżymy...

Posted

I pewnie to chcieli napisać od początku, tylko po co to krążenie wokół tematu i robienie jakichś nadziei.. ale chyba na to musieliśmy się szykować.
Biedny Pucek! :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...