Dzika_Figa Posted March 18, 2011 Posted March 18, 2011 Kociabanda, już daję znać Łowickim ciotkom! Quote
Kociabanda2 Posted March 18, 2011 Posted March 18, 2011 Dzika_Figa napisał(a):Kociabanda, już daję znać Łowickim ciotkom! DZIĘKUJĘ ogromnie. Ja nikogo z tamtych okolic nie znam :( Ja tą starszą ON-kę wyadoptowałam tym ludziom dwa lata temu. Strasznie się martwię, że poszły z tą szczeniorką do lasu, a że ta starsza niestety lubi zapolować na leśne zwierzęta to... no boję się żeby jej nie postrzelono :( Tym bardziej, że jak wtedy poradzi sobie ta młodsza 3-4 miesięczna. Kurcze Ci ludzie są ok, ale z tą bramą to trochę bezmyślnie Pani Nory i szczeniorki postąpiła :( Quote
Kociabanda2 Posted March 18, 2011 Posted March 18, 2011 a wracając do sytuacji Pucka... kurcze nie wiem sama co napisać. Wygląda to źle i ja kompletnie już nie wiem jak interpretować maile jego właścicieli... :( Oni sami chyba jeszcze nie wiedzą jakiej pomocy oczekują, ale skoro wykluczają inwestowanie w behawiorystę/szkoleniowca/psychologa oraz zakup klatki no to innego pozostaje jak tylko znalezienie Puckowi innego domu...? Quote
wilczy zew Posted March 18, 2011 Posted March 18, 2011 Moim zdaniem oni chcą się psa pozbyć(ten opis klatki jako niechcianego mebla) ale jednocześnie chcą zrobić wrażenie,że nie udzielono im pomocy tylko zabrano psa. Elaborat bardzo łopatologiczny i nie zostawiający im furtki do robienia mini pokrzywdzonych. Quote
malawaszka Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 tak myślę o tym Pucku biednym - może on zaczął tak niszczyć bo bolą go te pozrastane łapy? może zimą mu to dokucza bardziej jakoś? tylko jak to sprawdzić :( ech... szkoda strasznie go Quote
Florentynka Posted March 20, 2011 Author Posted March 20, 2011 Szkoda, rzeczywiście. I trochę się zaczynam czuć bezradna, bo jak rozumiem żadnych nowych komunikatów z tamtej strony nie ma? Czyli jakby nie wiadomo co dalej - wiemy że jest jakiś problem i nie możemy zrobić nic.:shake: Wiesz, Malawaszko - to mogą być, oczywiście, te łapki. Czujny właściciel by to zauważył, bo jeśli Pucka boli czy swędzi, to pewnie sobie to próbuje lizać, bardziej się interesuje tymi łapkami. Dla mnie to co napisali ci ludzie, że Pucek u Ulki miał inne warunki, bo mógł biegać luzem i miał psie towarzystwo raczej wskazuje na to, że pies jest niewybiegany i po prostu się śmiertelnie nudzi. Quote
ULKA12 Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 No niestety żadnych nowych informacji, mam wrażenie, że pani korzysta z internetu jak jest w pracy dlatego taka cisza. Quote
Kociabanda2 Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 Nic z tego nie rozumiem... Wszystkie drogi udzielenia pomocy w zasadzie zostały nam odcięte :( a jednocześnie Państwo piszą, że że zwrócili się o pomoc i decyzja o oddaniu Pucka jeszcze nie została podjęta... No ale jak mamy w tej sytuacji pomóc? :( Jeśli w grę nie wchodzi pomoc fachowca, ani zastosowanie klatki, ani nawet wizyta kogoś z dogo to ja nie wiem jak pomóc :( Państwo napisali list, z którego między wierszami moim zdaniem przedziera się myśl o oddaniu Pucka, ale w drugim liście piszą, że decyzji takiej nie podjęli, ale oczekują pomocy. No i z opisu sytuacji pomoc faktycznie jest bardzo potrzebna tylko każda jej forma z góry została odrzucona... :( Ciekawe skąd Państwo mają takie niepochlebne opinie o behawiorystach? Quote
Sonia Kangur Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 Z niecierpliwością oczekuję na odpowiedź Puckowych ludzi. Mam nadzieję, że nie zrobią focha i się odezwą.... P.S. jestem Dziką Figą. Przebywam tu incognito. Proszę nie zwracac na mnie uwagi. :evil_lol: Quote
ULKA12 Posted March 21, 2011 Posted March 21, 2011 Pani zamilkła, mam nadzieję,że to nie cisza przed burzą. Quote
Florentynka Posted March 21, 2011 Author Posted March 21, 2011 Tak czy inaczej denerwujące, bo ja nie rozumiem czego oni właściwie oczekują ? Quote
Sonia Kangur Posted March 21, 2011 Posted March 21, 2011 Florentynka napisał(a):Tak czy inaczej denerwujące, bo ja nie rozumiem czego oni właściwie oczekują ? że zabierzemy Pucka w cholerę a oni będą mogli twierdzić, że to był nasz wybór, bo oni wcale go nie chcieli oddawać i mieć czyste sumienie...? Quote
asiaf1 Posted March 22, 2011 Posted March 22, 2011 czy ktoś kontaktował się z nimi telefonicznie? Quote
Kociabanda2 Posted March 22, 2011 Posted March 22, 2011 no właśnie. Może telefonicznie udałoby się coś ustalić? Quote
Florentynka Posted March 22, 2011 Author Posted March 22, 2011 ULKA12 napisał(a):Ja się boję zadzwonić I ja Cię świetnie rozumiem... Ja z kolei nie mam żadnych podstaw, żeby dzwonić, w życiu nie miałam z tymi ludźmi kontaktu. Byłoby idiotycznie zadzwonić i tłumaczyć się, że ja wsprawie Pucka dzwonię i dlaczego ja... Naprawdę nie wiem co zrobić. Te maile były po co - żeby wyprztykać frustrację? Bo ja nie rozumiem... W każdym razie sytuacja patowa. Z jednej strony wiemy, że coś jest nie tak, z drugiej strony mamy związane ręce. Ulka - może się jednak zbierzesz w sobie i spróbujesz wykonać telefon ? W końcu nawet jeśli usłyszysz, że mamy sobie zabierać Pucka, to przecież i tak się liczymy z taką ewentualnością. Najgorzej będzie jak teraz się urwie kontakt - będziemy się martwić nie wiedząc co się dzieje... Quote
ULKA12 Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 Dzwoniłam,niestety nikt nie odbiera, spróbuję później. Quote
Dzika_Figa Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 ULKA12 napisał(a):Dzwoniłam,niestety nikt nie odbiera, spróbuję później. jasna cholera... Quote
Kociabanda2 Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 myślę, że ten telefon jest konieczny... rozmowa na maile to nie to samo. Quote
ULKA12 Posted March 24, 2011 Posted March 24, 2011 Dodzwoniłam się do pani Moniki, opiekunki Pucka. Chcą oddać Pucka jak najszybciej się da. Jak na razie nie mam siły więcej pisać.:shake: Quote
Andzike Posted March 24, 2011 Posted March 24, 2011 ULKA12 napisał(a):Dodzwoniłam się do pani Moniki, opiekunki Pucka. Chcą oddać Pucka jak najszybciej się da. Jak na razie nie mam siły więcej pisać.:shake: No to przynajmniej wiemy na czym stoimy. A raczej leżymy... Quote
Florentynka Posted March 24, 2011 Author Posted March 24, 2011 Szlag trafił...no w sumie tego się można było spodziewać... Co teraz? Gdzie biedaka umieścić? Quote
olalolaa Posted March 24, 2011 Posted March 24, 2011 I pewnie to chcieli napisać od początku, tylko po co to krążenie wokół tematu i robienie jakichś nadziei.. ale chyba na to musieliśmy się szykować. Biedny Pucek! :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.