Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ale powiem wam szczerze, że jak kiedys z wetem rozmawiałam o Pucku to on z takim lekkim przerażeniem w oczach zapytał "ale nie zamierza go pani sobie zatrzymać?" A jeśli chodzi o kupienie nowych właścicieli to wystarczyło, żeby Pucek poprzewrazał tymi swoimi oczyskami a juz byli kupieni, chociaż na pana troszkę początkowo naszczekał. Dałam im ten preparat od Florentynki, zdjęcia z prześwietlenia i książeczkę zdrowia, obroży nie dałam bo mieli swoją ładniejszą, ciekawe o czym zapomniałam :-)

Posted

Pisała nowa opiekunka Pucka. Pucek sprawuje się bardzo dobrze, chyba jest szczęśliwy. Mam obiecane dziś wieczorem zdjęcia :-) Jak będziecie grzeczne to Wam też pokażę:cool3::diabloti:

Posted

paoiii napisał(a):
ja moge wstawić :)

Proszę o numer.

O fretce nie było ani słowa, zresztą Pani się nie rozpisała, napisała tylko, że Pucek jest chyba szczęśliwy. :-)

Posted

ULKA12 napisał(a):


O fretce nie było ani słowa, zresztą Pani się nie rozpisała, napisała tylko, że Pucek jest chyba szczęśliwy. :-)


No tak ...nie wszyscy zdaja sobie sprawę z tego, że tu waruje stado ciotek z wywalonymi jęzorami, złaknionych najdrobniejszych szczegółów z pierwszego dnia pobytu Pucka w nowym domu:shake::lol:

Posted

Widocznie Ulka niedostatecznie Puckowych ludzi uświadomiła w tej kwestii...
Cóż, rozumiem, że można nie wpaśc na to, że my byśmy tu chciały dostać relację minuta-po-minucie z ostatniej doby Puckowego życia...

Posted

majuska napisał(a):
No tak ...nie wszyscy zdaja sobie sprawę z tego, że tu waruje stado ciotek z wywalonymi jęzorami, złaknionych najdrobniejszych szczegółów z pierwszego dnia pobytu Pucka w nowym domu:shake::lol:


Oj tak...czekamy:)

Posted

Kurcze, ale tu szybko postów przybywa. Nie nadążam czytać :/ Całego wątku to pewnie już nie przeczytam i nie do końca wiem do kogo mam się zwrócić z tą sprawą (do Florentynki czy do Uli). Chodzi o to, że ja mieszkam 5-10minut drogi (z buta) od domku Pucka. Dlatego (jeśli chcecie) chętnie podam na pw nr tel do siebie i jeśli państwo potrzebowaliby jakiegoś wsparcia przy Pucku (albo Wy wizyty poadopcyjnej) to chętnie się z nimi umówię :) Oby nie z dnia na dzień, bo ja z reguły mam napięty harmonogram i mało tolerancyjnego na nagłe zmiany TZta (od którego niestety wciąż jeszcze jestem zależna transportowo) :( Jeśli jednak umówimy się kilka dni wcześniej to nie ma problemu :)
To co? Chcecie nr tel? Komu mam wysłać?

Posted

Obojętnie komu wyślesz mnie czy Florentynce, my się dogadamy. A dodatkowa ciotka na miejscu Puckowi na pewno nie zaszkodzi :-) Podesłałam Pani wątek Pucka na dogo mam nadzieję, że się zaloguja i będziemy mieli relacje na żywo. Pytałam jak tam fretka, podobno Pucek sie do niej przyzwyczaja ale nie jest źle, pani twierdzi, że sobie poradzą.

Posted

Drodzy Puckowi Ludzie!
Jak być może zdążyliście zauważyć, to forum jest mocno sfeminizowane.
I my - wszystkie te baby, co zdążyły się do Pucka przywiązać emocjonalnie,
cierpimy teraz na syndrom odciętej pępowiny.
Zlitujcie się nad nami! Zalogujcie się na forum i piszcie!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...