Florentynka Posted September 25, 2010 Author Posted September 25, 2010 Ale staje na łapkach! I wygląda super! Dzielny Pucek! Quote
majuska Posted September 25, 2010 Posted September 25, 2010 ale mimo wszystko jeszcze taki chudziutki bidulek Quote
ULKA12 Posted September 25, 2010 Posted September 25, 2010 Najeżył się, bo Gaja jest nieprzewidywalna. Chudy jest ciągle ale przytył już 2 kg od powrotu z wojaży, apetyt też dopisuje więc pewnie szybko wróci do normy. dzisiaj była zmiana opatrunku, kości juz nie widać, rana bardzo krwawi ale to dobrze, myślę, że pod koniec przyszłego tygodnia powinno być już prawie zagojone. Myślę, że można go zacząć ogłaszać. Quote
majuska Posted September 26, 2010 Posted September 26, 2010 Ciotki z talentem do pisania ( nie będe pokazywac palcami...;) ) poproszę się zebrać i napisać jakiś tekścik dla "mistrzunia" Pucka. Quote
ULKA12 Posted September 26, 2010 Posted September 26, 2010 Dzisiaj na spacerku chodziłam za nim krok w krok aby znowu jakiejś głupoty nie zrobił, a wkrótce zbieramy się do weta, uciąć małe co nieco:diabloti: Quote
ULKA12 Posted September 26, 2010 Posted September 26, 2010 JUż po wszystkim, Pucek wrócił cały ale niekompletny, znowu musi siedzieć w kołnierzu i teraz siedzi w swojej klateczce. Quote
olalolaa Posted September 26, 2010 Posted September 26, 2010 Fajnie że juz po wszystkim, Pucuś już to ma za sobą :) Quote
Florentynka Posted September 26, 2010 Author Posted September 26, 2010 ULKA12 napisał(a):JUż po wszystkim, Pucek wrócił cały ale niekompletny, znowu musi siedzieć w kołnierzu i teraz siedzi w swojej klateczce. Uff. A jak się czuje Pucek po zabiegu? Quote
ULKA12 Posted September 26, 2010 Posted September 26, 2010 Lekko zamulony, ale na tyle przytomny aby próbować majstrować przy ranie, stąd ten kołnierz. Operacja przebiegała bez komplikacji Pucuś ładnie usnął a potem szybciutko się wybudził. Myślę, że należy znowu zacząć szukac mu domu. Jak przyjechaliśmy do weta powiedział, że już bardzo ładnie chodzi, co prawda zdarza mu się chodzić jeszcze na 2 łapach ale coraz rzadziej. :-) Quote
Florentynka Posted September 26, 2010 Author Posted September 26, 2010 Super! Wieczorem machnę jakiś tekst do ogłoszeń dla Pucka. Quote
ULKA12 Posted September 26, 2010 Posted September 26, 2010 Pucek w całej okazałości :-) Tyle zostało z Puckowych jajek Quote
olalolaa Posted September 26, 2010 Posted September 26, 2010 To drugie zdjęcia jest przesłodkie, Pucek ma takie rozmażone oczy , ale moze jeszcze był zamulony wtedy..? ;) Fajna z niego krówka łaciata. Quote
majuska Posted September 26, 2010 Posted September 26, 2010 Oj nietęgą ma minę nasz Pucuś...chyba troszkę sobie zdaje sprawę z utraty czegoś bardzo cennego...kochana i słodka mordeczka:loveu: Quote
Florentynka Posted September 26, 2010 Author Posted September 26, 2010 Wygląda na tych zdjęciach jakby był ostro nawalony. Quote
olalolaa Posted September 26, 2010 Posted September 26, 2010 Florentynka napisał(a):Wygląda na tych zdjęciach jakby był ostro nawalony. Ale go skomentowałaś :lol::lol: :evil_lol: Quote
Dzika_Figa Posted September 26, 2010 Posted September 26, 2010 Faktycznie, jakoś mało przytomnie wygląda... :evil_lol::diabloti: Quote
ULKA12 Posted September 26, 2010 Posted September 26, 2010 Proszę mi tu nie obrażać biednego Pucka:mad:, bo jak wydobrzeje to tyłki wygryzie :diabloti:ciekawe jak byście wy wyglądały po takich przejściach jak ten biedaczek. A i jeszcze jedno Pucek prawie cały czas już chodzi na czterech łapach i nie widać aby kulał i co wy na to? Quote
Dzika_Figa Posted September 26, 2010 Posted September 26, 2010 ULKA12 napisał(a):Proszę mi tu nie obrażać biednego Pucka:mad:, bo jak wydobrzeje to tyłki wygryzie :diabloti:ciekawe jak byście wy wyglądały po takich przejściach jak ten biedaczek. A i jeszcze jedno Pucek prawie cały czas już chodzi na czterech łapach i nie widać aby kulał i co wy na to? Wspaniale! Oby tak dalej! Już się bałam, że będzie go trzeba ogłaszać jako cyrkowego psa -dziwaka... Niebywałe szczęście ma ten Pucek, doprawdy! Quote
Florentynka Posted September 26, 2010 Author Posted September 26, 2010 Świetnie! Dzielny Pucek! Myślisz, że Gelacan może mieć z tym coś wspólnego? A tak BTW - Pucek chętnie podzieli się Gelacanem z Borą - wspominałaś, że suczyca ma problemy z poruszaniem - spróbuj jej tam domieszać do jedzonka. Quote
malawaszka Posted September 26, 2010 Posted September 26, 2010 aleś mu fotę cyknęła - i teraz będa się z niego śmiać inne psy :shake: ja Dropsowi zostawiam w miejscu jajek kępkę włosów, żeby się psy sąsiadów nie naigrywały, że on tak kozaczy a niekompletny jakby :lol: Quote
ULKA12 Posted September 26, 2010 Posted September 26, 2010 Florentynka napisał(a):Świetnie! Dzielny Pucek! Myślisz, że Gelacan może mieć z tym coś wspólnego? A tak BTW - Pucek chętnie podzieli się Gelacanem z Borą - wspominałaś, że suczyca ma problemy z poruszaniem - spróbuj jej tam domieszać do jedzonka. Powiem szczerze, że nie śmiałam o to prosić:oops: Dziękuję bardzo. Być może tak, a może teraz po stracie klejnotów środek ciężkości mu się zmienił:diabloti: Ale tak na poważnie ten pies ma takie szczęście, że trafił na takich ludzi jak Wy:loveu: Gelacam pomógł na pewno na ten uszkodzony staw, natomiast na rany pomogły te opatrunki, które przysłała Mysza1, mój wet stał się ich ogromnym fanem bo stwierdził, że takich postępów w gojeniu jeszcze nie widział, muszę do niej napisać jakieś specjalne podziękowania bo wydaje mi się, że bez tego to by to tak szybko nie poszło. Jak macie jakieś trudno gojące się rany to polecam, to naprawdę działa, a wygląda tak niepozornie. Jeszcze jedno koszt kastracji wyniósł 180 zł Quote
Florentynka Posted September 26, 2010 Author Posted September 26, 2010 Używajcie sobie Gelacanu ile wlezie, a jak w puszce zacznie wyglądać dno to daj znać - zamówimy następny. Czy kasa od Dzikiej_Figi starczyła na kastrację, czy coś trzeba dopłacić? I jak wyglądamy z kosztami leczenia? Quote
ULKA12 Posted September 27, 2010 Posted September 27, 2010 Oczywiście, że wystarczyło po pierwszym pójdę zapytać o rachunek za leczenie i od razu zapłacę. Quote
Florentynka Posted September 27, 2010 Author Posted September 27, 2010 Tekst do ogłoszeń Pucka: Wesoły, aktywny, śmieszny Pucek. Sympatyczny pies - kumpel. Lubi wszystkich ludzi, inne psy, koty. Zobacz, jaki ma uśmiech – rozbrajający i trochę szelmowski. Uwierzyłbyś, że Pucek ma za sobą naprawdę ciężkie przeżycia? Najpierw ktoś pozbył się Pucka, zostawiając go przywiązanego do barierki przy drodze w środku lata, w największym upale. Potem, podczas spaceru Pucek wpadł w sidła. Leczenie obu tylnych łapek, mocno poranionych, trwało miesiąc. Pucek bardzo cierpiał, ale starał się być dzielny. Nie mogąc chodzić na bolących łapkach nauczył się poruszać jak akrobata, używając tylko przednich łap. Teraz Pucek chodzi już normalnie. Łapki są już prawie wygojone. Jest zdrowy, wykastrowany, zaszczepiony i odrobaczony. Gotowy do adopcji. Ulka, tak się zastanawiam - może w ogłoszeniach należałoby podać kontakt na Ciebie? W sumie więcej wiesz o Pucku, w razie czego potrafisz odpowiedzieć na każde pytanie. Jeśli się zgadzasz na taką opcję to podaj namiary do kontaktu w sprawie Pucka mail i telefon, ok? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.