Andzike Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 ULKA12 napisał(a):Weterynarz byl zaskoczony stanem Pucka, podobno goi się rewelacyjnie, ale to tak szeptem mówię aby nie zapeszyć, nie można jeszcze na 100% powiedzieć, że ta gorsza łapa będzie do uratowania ale jesteśmy na dobrej drodze, z drugą łapą też wszystko dobrze. Leki przeciwbólowe będzie teraz dostawał co 48h (teraz podawałam co 24h) ponieważ troszkę mi się Pucunio rozbrykał i coraz mniej chętnie siedzi w klatce, a chodzić mu ciągle jeszcze nie wolno. Ufff... dobrze, że powoli Pucek wychodzi na prostą... Quote
Florentynka Posted September 6, 2010 Author Posted September 6, 2010 Oby tak dalej...Może Pucek jednak ma szczęście, mimo wszystko? Takie koślawe, na zmianę z pechem... Quote
ULKA12 Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 Pucek ma bardzo dużo szczęścia, tylko jak tak będzie robił dalej to ten limit szczęścia może się wyczerpać i wtedy Pucek się zdziwi :-) Ja na razie poprosze go o skreślenie numerów w totka może tez jego szczęście zadziała. Dzisiaj od rana jakiś koszmar co chwile dzwonią ludzie, że gdzieś widzieli Pucka (a Pucek siedzi w klatce), a jak go szukałam to nikt się nie interesował. Quote
Andzike Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 ULKA12 napisał(a):Pucek ma bardzo dużo szczęścia, tylko jak tak będzie robił dalej to ten limit szczęścia może się wyczerpać i wtedy Pucek się zdziwi :-) Ja na razie poprosze go o skreślenie numerów w totka może tez jego szczęście zadziała. Podsuń mu też kuponik dla mnie ;) Quote
Florentynka Posted September 6, 2010 Author Posted September 6, 2010 Dla mnie też niech skreśli, coś mi się od gówniarza należy! Dziwne z tymi telefonami... Quote
karolciasz28 Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 I coś narobił???:shake::shake: Trzymaj się Pucku! Quote
majuska Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 I teraz mi to daje do myślenia, czy te wszystkie telefony tóre miałyśmy o Bunię były prawdziwe..... Pucek nie mogę uwierzyć, że masz takie szczęście....no ale oczywiście kciuki wciąż trzymam dopóki nogale nie będą zdrowe całkiem!! Quote
malawaszka Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 Pucek cwaniaku - tak trzymaj :kciuki: Ula jak będziesz się widziała z doktorem możesz zapytać czy robi bad krwi pod kątem tarczycy? Quote
ULKA12 Posted September 7, 2010 Posted September 7, 2010 majuska napisał(a):Niestety nie.... Bardzo mi przykro i współczuję bo wiem teraz jaki to ból jest i ta niepewność:shake: Co do Pucka to coraz trudniej zmieniać mu opatrunki, bo robię to sama a ten potforek jest coraz to żywszy, dzisiaj nawet wydzierał się z klatki i chciał biegać po dworze. Malawaszka zapytam, jak nie zapomnę, ale z tego co wiem to oni gdzieś tą krew wysyłają. Quote
Dzika_Figa Posted September 7, 2010 Posted September 7, 2010 Widać wyraźnie na tym zdjęciu, że Pucek ma już dośc klatki i energia go rozsadza... Cieszę się ogromnie, że na Pucku goi się jak na psie - oby tak dalej. Ale niech on się trochę uspokoi wreszcie! Nie wiem, może jak wyzdrowieje to by go na jakieś agility zapisać? Quote
ULKA12 Posted September 7, 2010 Posted September 7, 2010 Tak agility to byłby sport dla Pucka. Ale na razie nie zapeszajmy, niech mu sie te łapy wygoją porządnie to będziemy myśleć. Dziewczynki zmieńcie banerki w podpisach bo już nieaktualne na szczęście.:-) Quote
Mysza2 Posted September 7, 2010 Posted September 7, 2010 Ciszę się że potworek się goi, żeby go to wszystko czegoś nauczyło. Ale ci daje popalić Ulu:):) Quote
ULKA12 Posted September 8, 2010 Posted September 8, 2010 Damy radę, żeby tylko wszystko było dobrze, to jest teraz najważniejsze. Quote
Florentynka Posted September 8, 2010 Author Posted September 8, 2010 Pucek, jak się czujesz? Jak łapka? Quote
Dzika_Figa Posted September 8, 2010 Posted September 8, 2010 Pucek, Ty zdrowiej szybciutko, bo za kilka dni taka laska przyjeżdża do Was, że klękajcie narody... Puchata, czekoladowa i pełna wdzięku! Przecież musisz się nią zająć! Quote
Florentynka Posted September 8, 2010 Author Posted September 8, 2010 Ja mu się zajmę!!! Trzeba przyznać, że daleko się posunął, żeby ocalić jajka, ale co ma wisieć będzie wisieć w końcu! Quote
Becia66 Posted September 8, 2010 Posted September 8, 2010 Florentynka napisał(a): Trzeba przyznać, że daleko się posunął, żeby ocalić jajka, wiedział że przyjeżdża czekoladowa, puchata i pełna wdzięku... Quote
Dzika_Figa Posted September 8, 2010 Posted September 8, 2010 Dziewczyny, czekoladowa puchata ma jutro sterylkę... [quote name='Florentynka']Ja mu się zajmę!!! Trzeba przyznać, że daleko się posunął, żeby ocalić jajka, ale co ma wisieć będzie wisieć w końcu! chyba odwrotnie miało być... Co ma nie wisieć, nie będzie wisieć hihi Quote
olalolaa Posted September 8, 2010 Posted September 8, 2010 Oj przyjedzie, przyjedzie :) Sunia jest kochana, i podejrzewam ze bezkonfliktowa do wszystkich innych psów. Będzie po sterylce to nie szalejcie za bardzo, bo znowu bedzie stworzonko zawracac Uli glowe, z rozwalonym brzucholem ;) Nie no, mysle ze nie będzie tak zle ;) Quote
ULKA12 Posted September 9, 2010 Posted September 9, 2010 Pucek jak na razie uziemniony całkowicie, kołnierz, klatka. Co do Chanelki to mam nadzieję, że się dogada z resztą towarzystwa, w sobotę wyjeżdża Totek, ulubiony baran Florentynki:evil_lol: będzie warszawiakiem. A Pucek to przynajmniej jeszcze tydzień będzie uwięziony. Dzisiaj znowu wizyta u weta zobaczymy co powie. Quote
mysza 1 Posted September 9, 2010 Posted September 9, 2010 Wczoraj wysłałam priorytetem paczuszkę, mam nadzieję, ze dzisiaj dojdzie. Quote
ULKA12 Posted September 9, 2010 Posted September 9, 2010 Jak już będzie u mnie to się odezwę. Dziękuję :-). Quote
ULKA12 Posted September 9, 2010 Posted September 9, 2010 Mysza1 przesyłka doszła, serdecznie dziękuję, to będzie dla mnie wielka ulga pod względem finansowym. Mysza1 czy te opatrunki mogą zostać dłużej na ranie niż jeden dzień? Rany Pucka goją się bardzo ładnie, Pucuś ma już dosyć zastrzyków dzisiaj próbował się wyrywać i warczał na weta dlatego od jutra zastąpimy jeden z antybiotyków antybiotykiem w tabletkach, niestety drugi antybiotyk nadal pozostaje w zastrzyku ale na szczęście podaje go co drugi dzień. Odstawione tez zostały zastrzyki przeciwbólowe. Mam zmieniać opatrunki co drugi dzień, prawdopodobnie trzeba też będzie prześwietlić jedną łapę Pucka bo jest lekko skrzywiona z tym, że nie trzeba się spieszyć bo może być to wynik obrażeń jakie miał Pucek i same miną a gipsu i tak się nie da założyć. ogólnie Pucek jest w znakomitej kondycji nie jest smutny i apatyczny wręcz przeciwnie., niestety:cool3: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.