Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ulka, wyjdź z psami a potem sobie odpocznij... Będzie dobrze.
Całe szczęście, że masz i klatkę i kołnierz, żeby chłopaka unieruchomić.
Rosołki i kurze łapy i Pucek nabierze ciała.
Trzymaj się, wyobrażam sobie, jakie to muszą być emocje... nikt z nas tutaj tego nie przeżywa tak jak Ty.

Guest Elżbieta481
Posted

Widok kości np.z otwartego złamania u człowieka jest przerażający.Biedny,biedny Pucunio-powsinoga..
E/W

Posted

Biedny Pucunio. Strasznie te łapki wyglądają. Żeby tylko się wygoiły!
Minę ma smutną, biedak, widać po pysku, że cierpiący.
Biedactwo - pewnie próbował wrócić do Ulki cały czas, walczył z tymi wnykami czy co to tam było.
Zdrowiej Pucku, zdrowiej. Myślimy o Tobie cały czas.
Ulka - musisz być wykończona, całe to napięcie przedtem i teraz - trzymaj się!

Guest Elżbieta481
Posted

Strasznny dzień-Pucunio ze swoimi łapinami-marnie to widzę..
Teraz przeczytałam wątek o tej nieszczęśliwej kobiecie i jej maleńkim przytulisku,gdzie część psów po pójściu opiekunki do szpitala zagryziona,część wywieziona,5 męczenników zostało przerażonych na posesji.Są same,biedne,głodne-opiekunka nie wróci..
Parszywy świat..
---------------
Elżbieta

Posted

[quote name='ULKA12']mnie teraz też dopiero nerwy puszczają i wszystko ze mnie schodzi najchętniej to bym sobie popłakała, ale z psami trzeba iść na spacer.[/QUOTE]

mam to samo a przeżywam to przecież na pewno mniej niż Ty bo Pucka poznałam dopiero dzisiaj :shake: ale jak usiadłam to poczułam jak mi adrenalina ucieka i normalnie jak wypompowana dętka... jednak takie emocje, widoki, stres działają, a Ty najlepiej wypij lampkę winka i do wyrka

Posted

Dobrze, że jutro sobota, takie manewry to nie na moje nerwy, szukałam kluczy od bramy bo wydawało mi się, że ich nie było na swoim miejscu po czym znalazłam je tam gdzie zawsze były. Malawaszka bardzo dziękuję za pomoc i wsparcie u weta. Monika była cały czas z nami. jeszcze raz dziękuję. Dziękuję również wszystkim tym, którzy wspierali mnie w ten trudny czas poszukiwań, mam nadzieję, że teraz będzie tylko lepiej, ale Pucek to na spacer będzie chodzi tylko na smyczy, zero wolności. a teraz idę spać.

Posted

Było siku, nic innego, bo pewnie nie bardzo ma czym, jedzenie pochłonął po prostu, nie dawałam mu za dużo bo bałam się jakiś sensacji żołądkowych, troszkę się napił i teraz śpi.

Posted

Malawaszka do mnie napisała, jeżeli potrzebne są opatrunki żelowe gojące to poproszę o adres na pw. Czy wet zalecał takie opatrunki? Pytam, bo chciałabym dobrać najlepsze, ze zdjęć mam już pomysł ale nie wiedziałam ran na żywo.

Posted

Ja chciałam też bardzo wszystkim podziękować - za wsparcie moralne, dobre słowo, trzymanie kciuków.
A najbardziej Ulce - bo wkłada w tego biednego głupka tyle serca i zaangażowania jakby był jej własnym psem.
Zostańcie z nami, dalej trzymajcie kciuki za Pucka i wspierajmy wszyscy Ulkę, żeby jej te kundle nie zamęczyły, bo szkoda by było!

Posted

Noc minęła bez sensacji, pucek nic sobie nie ściągnął i nie rozerwał, ale nie łudzę się to nie jego dobra wola i chęć współpracy, tylko kołnierz. Ale z drugiej strony wczoraj ani razu nie warknął, nie kłapnął chociaż początkowo nie obchodziłyśmy się z nim zbyt delikatnie.

Posted

On by zjadł wszystko, on jest potwornie wychudzony, a już był taki fajny okrąglutki:-( Nic to, nie zwlekam idę zmieniać opatrunki ciekawe jak on się zachowa dzisiaj.

Posted

[quote name='ULKA12']Noc minęła bez sensacji, pucek nic sobie nie ściągnął i nie rozerwał, ale nie łudzę się to nie jego dobra wola i chęć współpracy, tylko kołnierz. Ale z drugiej strony wczoraj ani razu nie warknął, nie kłapnął chociaż początkowo nie obchodziłyśmy się z nim zbyt delikatnie.[/QUOTE]
Pewnie po tym co przeszedł wreszcie się poczuł bezpiecznie. Biedny Pucek.

Posted

Kołnierz jest skuteczny i opatrunki całe, natomiast jest problem podczas zmiany opatrunku, mam tylko dwie ręce a Pucek cały czas chce się lizać. Kupiłam mu dzisiaj jeszcze jeden rodzaj plastrów taka jakby gąbka a jutro jak będę u weta to skonsultuje, które lepsze, chyba, że Mysza1 może coś na ten temat powiedzieć bo ja się zupełnie nie znam, adres oczywiście wysłałam. Wychodziłam dzisiaj z Puckiem trzy razy, dalej nie staje na tylnych łapach, na tej gorszej nodze czasami dotknie ziemi a tą drugą w ogóle. Antybiotyk i środek przeciwbólowy podany, dostał też dzisiaj rosołek z makaronikiem oczywiście zjadł nawet nie wiedziałam kiedy, teraz dostanie coś bardziej konkretnego.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...