Florentynka Posted September 3, 2010 Author Posted September 3, 2010 [B]Pucek się znalazł[/B]...ale nie jest dobrze.:shake::placz: Obie tylne łapy zmasakrowane - jakby w coś wpadł i się wyrywał. Podobno w jednej odsłonięta kość i jakoś paskudnie to wygląda - weterynarz mówił, że to się może skończyć amputacją. Póki co wiem, że Pucek został pozszywany jak się dało, założono mu opatrunki, dostał antybiotyki i leki przeciwbólowe. Ulka pewnie napisze więcej, jak wróci z apteki - dzwoniła do mnie w biegu po opatrunki dla Pucka. Biedny, głupi piesek. Nie opłaciła mu się ta wycieczka...:shake: Trzymajcie wszyscy kciuki mocno - oby się wyzbierał i oby dało się uratować łapkę! Quote
Dzika_Figa Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 :-( Pucku, trzymam kciuki za Ciebie i za Twoją łapkę - żeby tylko się naprawiła. Będzie dobrze, prawda? Przecież Ty masz szczęście... przy całym swoim talencie do pakowania się w kłopoty... jednak je masz.... Quote
Guest Elżbieta481 Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 Oj Pucuniu..Czy Ty się nie wpakowałaś w jakieś wnyki? Biedny gałgan.. E/W Quote
majuska Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 Pucku trzymam, trzymam z całych sił, dobrze, że wróciłeś, uda się zobaczysz...Boże chłopie co ci się przytrafiło:placz: To on w końcu sam wrócił, czy ktos go znalazł, z takimi łapami się poruszał?? Quote
Dzika_Figa Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 sam wrócił.... Pewnie przez te wszystkie dni próbował się wydostać... Quote
majuska Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 Matko jedyna co on musiał przejść:shake::-( Pucuś musi być dobrze..moja Śrubka też taka pokiereszowana cała była a teraz łobuzuje, będzie dobrze biedaku.. Quote
Dzika_Figa Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 Oby... Nie wiem, w tym przypadku chyba żadne konsultacje z żadnymi super specjalistami nic nie dadzą - wszystko zalezy od organizmu... czy się mylę? Majuska, może podpytasz Justynkę jak to jest z taką wysuszoną kością? Quote
Guest Elżbieta481 Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 Wnyki..Diabli nadali to wszystko. E/W Quote
ULKA12 Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 On wracał do domu, akurat była u mnie Malawaszka jak zadzwoniła sąsiadka, że na łące za moim domem jest chyba Pucek tylko coś mu się stało bo nie chodzi normalnie, ja tam codziennie chodziłam z Misti i go nie było, musiał wrócić. Pies jak nas zobaczył chciał uciec ale Monika się zatrzymała i mnie samej dał się zbliżyć, on chodził na przednich łapach, tylne ma w okropnym stanie:-( Czegoś takiego jeszcze nie widziałam, nie wiem czy mam opisywać szczegóły ale są bardzo drastyczne:shake: Chodzi o to, że jedna złap jest obdarta do kości i nie wiadomo czy tam zacznie narastać mięso i skówra czy nie bo jeśli nie to trzeba będzie łapę amputować, w drugiej nodze też ma duże rany, też w jednym miejscu widac kość ale to nic w porównaniu z ta druga łapą. Pucek nie ma śladu innych obrażeń, na przednich łapach i tułowiu ani jednego zadrapania więc to na pewno nie inny pies mu to zrobił. Pucka skrzywdził człowiek, który nie wiem zakładał wnyki, cz sama nie wiem co. Na miejsca gdzie widać kości ma założone opatrunki żelowe mam je zmieniać dwa razy dziennie, do tego dostaje antybiotyk i lek przeciwbólowy. I to wszystko, poza tym jest strasznie wychudzony po prostu szkielet pokryty skórą on przez te dni chyba nic nie jadł. Oczywiście Pucek jak to Pucek wrócił na stare śmieci i chciałby brykać a tutaj się nie da. W tej chwili siedzi w klatce bo nie chcę aby chodził, dostał wody i troszkę jedzenia aby żołądek zaczął normalnie pracować. Pucek widział się tylko z Tofikiem i naprawdę nie widziałam takiej olbrzymiej radości u psów, one się naprawdę zaprzyjaźniły. Jak Malawaszka będzie to wstawi zdjęcia. Quote
majuska Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 Jakby tu Ulka napisała szczegółowo jak to wygląda to popytam jutro z rana, ale obawiam się, że to tak jak piszesz zależy od organizmu i taka telefoniczna konsultacja to tylko taka bardzo orientacyjna będzie.... Quote
Guest Elżbieta481 Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 Znowu miał szczęście,bo Wy mu pomożecie,a inny by zostawił,bo przecież to tylko pies.Co kogo obchodzi,że go boli nie? E/W Quote
majuska Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 Jezu zmroziło mnie....Pucuś tak bym chciała cię pomiziać i jakoś pocieszyć, może jakiekolwiek leki coś by pomogły, coś specjalnego na takie obrażenia, nie miałyśmy tu nigdy takiego przypadku więc nie wiem czy coś można jeszcze dodatkowo pomóc na takie obrażenia:shake: Ulka dobrze czułaś, że on gdzieś blisko jest..... Quote
olalolaa Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 Psiaku co sobie narobiłeś :( To pewnie te wnyki, ja spotykam tegop mnostwo na łąkach jak spaceruje z psami ze schroniska, potem zbieramy z wolontariuszami i rozwalamy, wyrzucamy gdzies daleko.. A to tak poskręcane, mocne ale cieniutkie druciki zazwyczaj. Ludzie to idioci na prawde.. brak slow. Pucus trzymaj sie dzielnie, wyzdrowiej! Quote
Becia66 Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 matko święta, Pucek coś ty narobił....trzymaj sie chłopie, musi być dobrze. Quote
Dzika_Figa Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 Żeby tylko się udało uratować łapę teraz... Pucek, słuchaj Ulki i pana doktora! Quote
ULKA12 Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 Ja miałam pod opieką psa z łapą rozwaloną do tego stopnia, że widac było kość, ale tamto to był taki defekt kosmetyczny w porównaniu z łapą Pucka. Wiem z doświadczenia, że te opatrunki żelowe to rewelacja. Nie wiem będę mu dawała więcej mięska, może jakieś łapki kurze kupię i mu nagotuje takiej galarety? Quote
Dzika_Figa Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 Łapki kurze jak najbardziej. I trzeba się dowiedzieć czy coś jeszcze można zrobić... Suplementy jakieś, nie wiem... Quote
malawaszka Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 ja też myślę, że to były wnyki :( nie robiłam zdjęć ten najgorszej rany - łapa mega spuchnięta, nie wygląda na połamane, ale ma pozrywane paliczki czy jak to się nazywa :oops: widać kości - to ta łapa wielka jak bania tu już poopatrywany, na kolanie miał wycinaną martwą skórę i to się ładnie udało zszyć, gorzej tamte dziury gdzie nie było czego szyć - oby te żele pomogły [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v457/malawaszka/Bru5lip2010/DSC_0336.jpg[/IMG] [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v457/malawaszka/Bru5lip2010/DSC_0335.jpg[/IMG] [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v457/malawaszka/Bru5lip2010/DSC_0334.jpg[/IMG] i tu widać jedną łapę dziurawą - niech ogląda kto chce, nie wygląd to ładnie więc wstawiam link [url]http://img.photobucket.com/albums/v457/malawaszka/Bru5lip2010/DSC_0332.jpg[/url] [url]http://img.photobucket.com/albums/v457/malawaszka/Bru5lip2010/DSC_0331.jpg[/url] Quote
Dzika_Figa Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 Biedny, biedny psiak.... ile się musiał nacierpieć zanim się z tych wnyków wydostał.... :-( I ile go jeszcze czeka.... Całe szczęście, że teraz już bezpieczny u Ulki... A pomyślcie ile zwierząt w takich wnykach się kończy i nikt nawet o nich nie wie...:shake: Quote
olalolaa Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 Mysle ze najwazniejsze jest to ze sie wydostal, mogl tak sie zaplątac, tak mogło się to zacisnac ze zginąłby :( Strach pomyslec o tej mordercvzej pułapce. No i luidziach ktorzy to zakładają. Zle ta łapeczka wyglada ale wierze ze wyjdzie z tego.. Quote
UBOCZE Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 Pucek, gdzieś Ty łaził???:crazyeye: Trzymam kciuki za włóczykija... Quote
Guest Elżbieta481 Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 Pomyłkowo ususnęłam z subskrypcji,a Pucek to moja wielka miłość. E/W Quote
ULKA12 Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 A tak Pucek wygląda teraz, oczywiście już zaczął gmerać przy tej gorszej łapie, ale to oczywiście było do przewidzenia, więc został mu nałożony kołnierz. Byliśmy na dworze, Pucka podtrzymywałam na pasku aby mógł chodzić o dziwo więcej się opiera na tej gorszej łapce, byc może dlatego, że w tej drugiej jest bardzo staw opuchnięty. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/331/88455ad76b9bd315med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/336/0e090f7daff68f69med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images42.fotosik.pl/219/b518c1a85b258c81med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images44.fotosik.pl/307/8c66d410aa989286med.jpg[/IMG][/URL] Pucek jest bardzo wychudzony, dopiero teraz adrenalina go opuściła i zaczął się cały trząść jak gdyby mu było zimno, przykryłam go ręcznikiem, mnie teraz też dopiero nerwy puszczają i wszystko ze mnie schodzi najchętniej to bym sobie popłakała, ale z psami trzeba iść na spacer. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.