figa33 Posted August 17, 2010 Posted August 17, 2010 Pucek ma kilku sympatyków , tylko kiedy zdecydują się zadzwonić?!:mad: Quote
ULKA12 Posted August 17, 2010 Posted August 17, 2010 Nie wiem jakby jeszcze zachęcić potencjalnych opiekunów Pucka? Pucek jest grzeczniutki, zostawiony sam nie niszczy nie szczeka nie wyje, cichutko czeka na swojego człowieka. Uwielbia głaskanie, dzisiaj wystarczyła chwila nieuwagi a już miałam go na kolanach. On po prostu uwielbia współpracować z człowiekiem, siada na przeciwko mnie i patrzy jak w obrazek co ja mogę od niego chcieć. Pucek to umiał komendę siad? Bo bardzo ładnie mu wychodzi. Gdyby miał fajnego właściciela to tworzyliby udany zespół a myślę, że w domu gdzie są takie dzieci z podstawówki tez by miał fajnie bo miałby kto się z nim bawić (oczywiście dzieci muszą być grzeczne). Gdy jesteśmy na podwórku Pucek przeobraża się w stróża, biega pilnuje, szczeka odstrasza i w ogóle już nie próbuje uciekać. Sama nie wiem co mogłabym jeszcze o nim napisac jutro planujemy wypad na skałki i Pucek pojedzie z nami, mam nadzieję na fajne zdjęcia ale to wszystko zależy od pogody. Quote
Florentynka Posted August 17, 2010 Author Posted August 17, 2010 Och, niech zadzwonią, niech zadzwonią... Ulka - to bardzo budujące co piszesz o Pucku. Martwi mnie tylko jedno - on się biedak bardzo szybko i mocno przywiązuje, im dłużej u Ciebie siedzi tym trudniejsze dla niego będzie rozstanie. Ja też odniosłam wrażenie, że to bardzo chętny do współpracy pies - zapatrzony w człowieka, pytający "co mogę zrobić, żebyś był zadowolony?" "Siad" to on chyba przy moich psach opanował - to jedyna komenda jaka chodzi u nas w domu, bo tybetaniszcze po pierwszej lekcji w psiej szkole odmówiło dalszego udziału w zorganizowanej edukacji i tylko tyle się nauczyło z tego, co na ogół potrafią psy. Wszyscy wobec tego przychodzą i siadają jak chcą czegoś ode mnie, Pucek też przychodził, patrzył co robią i siadał. Też mi się wydaje, że do domu z dziećmi jak najbardziej - jest zabawowy, lekkie tarmoszenie mu nie zaszkodzi, sam jest jeszcze dzieciak w gruncie rzeczy i pewnie byłby wspaniałym towarzyszem zabaw. Quote
figa33 Posted August 17, 2010 Posted August 17, 2010 no właśnie On tak wygląda , że to i trawkę powącham , i poganiam , i popatrzę co by tu jeszcze zrobić , a może mnie pogłaszczesz albo patyka rzucisz... i te oczka i pysio wiecznie uśmiechnięte dlaczego Go przywiązali do tej barierki?????? ech...głupie pytanie..... Quote
ULKA12 Posted August 17, 2010 Posted August 17, 2010 Fakt przywiązuje się bardzo szybko ale mam nadzieję, że w nowym domku otoczony miłością szybko się odnajdzie :-) Quote
ULKA12 Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 Ze skałek nici, cały czas było pochmurno a bałam się, żeby nas burza nie złapała. Przeszliśmy się tylko za dom :-) Nie będę opisywać bo mózg mi dzisiaj słabo pracuje, rano wiozłam trzy dzikie kotki do sterylizacji i do tej pory nie mogę się otrząsnąć:p takiego dały czadu, a ja nie mogłam wysiąść z samochodu bo byłam kierowcą:evil_lol: Pucek tworzy węzeł gordyjski Quote
ULKA12 Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 I jeszcze Jego sławna mina Miało byc romantycznie z dziewanną, ale Pucek miał inną koncepcję na to zdjęcie:evil_lol: Quote
Florentynka Posted August 18, 2010 Author Posted August 18, 2010 ślicznościowe! Mina rzeczywiście typowo Puckowa - taka cwaniacka, z błyskiem w oku. A dziewannę najwyraźniej Pucunio miał gdzieś... Quote
ULKA12 Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 Pucek nie był zbyt zadowolony, że był na uwięzi ale cóż jakoś nie mam do niego zaufania :-) Quote
Becia66 Posted August 19, 2010 Posted August 19, 2010 śmieszny ten jego ogonek, taki przydupcowy kikucik....:diabloti: Quote
Florentynka Posted August 19, 2010 Author Posted August 19, 2010 Bo ja myślę, że jego próbowali zrobić na teriera:mad:, tylko za bardzo urósł. Quote
ULKA12 Posted August 19, 2010 Posted August 19, 2010 Szkoda, że mu ucięli ten ogonek. A ze spraw formalnych. Wczoraj dostałam przelew na kwotę 250 zł, zabieram z tego 40 zł za zaległe wirusówki. czyli zostaje 210 zł na kastracje. Nie wiem dokładnie ile będzie kosztowała jak się pytałam weta to powiedział coś o 150zł ale on wtedy nie widział Pucka. Za kastrację Tofika zapłaciłam 120 zł a on jest dużo mniejszy od Pucka. Myślę, że za kastracje będzie trochę więcej niż 150 zł ale będę się targować :-) Quote
Florentynka Posted August 19, 2010 Author Posted August 19, 2010 Ja tak przypuszczałam, że to może być trochę więcej. Weterynarz z reguły podaje cenę orientacyjną, czasem trzeba coś tam dokupić, albo przyjść na kontrolę, albo co. Mam nadzieję, że te 210 obskoczy, a jak nie obskoczy to krzycz, będę przelewać. Bo ja tam nie wiem - mogą być potrzebne jakieś rzeczy typu kaftanik, albo kołnierz? Nie mam prawdę mówiąc doświadczenia z kastracjami - jakoś u mnie dom zasuczony, a tych samców co są to się nie będzie kastrować ( no, chyba że mi dadzą poważny powód:diabloti:). W każdym razie, jeśli weterynarz weźmie więcej, albo jeśli dojdziesz do wniosku, że opieka pooperacyjna nad Puckiem wymaga dodatkowych nakładów finansowych to powiedz tylko słowo... Quote
ULKA12 Posted August 19, 2010 Posted August 19, 2010 Myślę, że wystarczy. Kołnierze ochronne mam swoje, wizyty pooperacyjne zawsze w cenie kastracji. Ja go na przyszły tydzień szykuję, tak około piątku, soboty. Biedak sam nie wie co go czeka:diabloti: Quote
majuska Posted August 19, 2010 Posted August 19, 2010 Ten ogonek to może taki był od urodzenia, czasem się takie psiaki rodzą bez ogonków, albo z niedorobionymi, było paru takich delikwentów w Orzechowcach.. Quote
Becia66 Posted August 23, 2010 Posted August 23, 2010 Pucku cisza u ciebie, pewnie z domkiem klapa póki co.... Quote
Florentynka Posted August 23, 2010 Author Posted August 23, 2010 No nikt nie dzwoni, nikt nie pisze...ech... Quote
ULKA12 Posted August 23, 2010 Posted August 23, 2010 Szkoda, wielka szkoda, dzisiaj byliśmy z Puckiem na mieście, ciekawiło go wszystko, wszędzie chciałby wejść i obwąchać, z innych obserwacji to Pucek pięknie biega i skacze gdyby ktoś miał czas i ochote to pewnie można by z nim jakieś psie sporty uprawiać, biega naprawdę ładnie tak lekko i z taką gracją. Quote
ULKA12 Posted August 24, 2010 Posted August 24, 2010 I stało się Pucek ma termin kastracji. Godzina zero wybije w niedzielę o 10 :-) Quote
Becia66 Posted August 24, 2010 Posted August 24, 2010 majuska napisał(a):Ta ostatnia niedziela...:siara: wtedy się rozstaniemy....:Help_2: Quote
ULKA12 Posted August 24, 2010 Posted August 24, 2010 To Pucek będzie miał przeżycie może trochę spokoju będzie chociaż parę godzin bo Pucuś nawet pięciu minut nie usiedzi spokojnie lata biega i wszędzie jest go pełno. I to spojrzenie zranionej sarny jak coś przeskrobie. Quote
Dzika_Figa Posted August 24, 2010 Posted August 24, 2010 Młody jest, to go roznosi... Ja mam teraz sajgon z moimi dorastającymi kocurami... no i też widmo kastracji się skrada i obserwuje nas z ukrycia. Quote
Florentynka Posted August 24, 2010 Author Posted August 24, 2010 Becia66 napisał(a):wtedy się rozstaniemy....:Help_2: Na wieczny czaaaaas! Porządny pies umie patrzeć jak zaszczuta sarna - to kolejny atut Pucka. Ulka, a mama z aparatem zdąży wrócić? Będą fotki ( przed i po, najlepiej)? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.