Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Oj, mała czarna faktycznie ma głosik - do opery z nią!
Ulka - jeszcze raz bardzo, bardzo dziękuję. Mam nadzieję, że Pucek będzie grzeczny i nie da Ci w kość.
Biedak, od wczoraj czuł, że coś się święci. Wierzę, że szybko się przekona, że trafił dobrze i nie ma co narzekać.

Posted

ULKA12 napisał(a):
Pucek już u mnie, na razie strasznie płacze za dziewczynami, ...


biedny Pucek tyle zmian i przeprowadzek, już sam cały skołowaciały pewnie. I na tym nie koniec bo jeszcze domek ten prawdziwy gdzieś czeka...

Posted

UBOCZE napisał(a):


Florentynko, czy mogłabyś przesłać na PW numer konta? Gdzieś mam, jeszcze z czasu wydania "Playdoga", ale musiałbym długo szukać...


Konto wkleiłam w pierwszym poście.

Posted

Florentynka napisał(a):
Konto wkleiłam w pierwszym poście.


Dzięki!:lol: Gapa ze mnie...:oops: Dziś już nie zdążę w agencji posłać przekazu, więc zrobię to w poniedziałek...;)

Posted

Nie gapa, bo w tej chwili wkleiłam...
Wiecie co - miałam urwanie głowy z Puckiem, marzyłam, żeby znalazł dom albo DT, cieszę się, że trafił do Ulki i wiem, że będzie mu tam dobrze - tylko czemu czuję się jakbym miała strasznego kaca?!

Posted

A co u nas? Pucek nie dał się nabrać na Wasz podstęp z wychodzeniem tak aby nie widział, od razu gdy wyszliśmy na spacer pobiegł prosto do furtki. Zapoznał się już z Borą, która chociaż staruszka wyraźnie mu się podoba:cool3: Tofik na niego namruczał ale na tym się skończyło rozeszli się i teraz udają, że się nie widzą. Pognałam do sklepu aby kupic Puckowi jakąś zabawkę ale on ją ignoruje podobnie jak dawane przeze mnie smakołyki, zobaczymy kto odpuści w czasie kolacji:evil_lol:

Posted

Jedno co mogę obiecać to to, że będę pisać często.
Ze spraw formalnych: Umówiłyśmy się, że koszt pobytu Pucka u mnie to 10 zł dziennie Florentynka zapłaciła już 300zł, gdyby okazało się, że Pucek szybko znajdzie dom to oczywiście pieniądze do zwrotu:lol: W przyszłym tygodniu w piątek trzeba go zaszczepić przeciwko chorobom wirusowym (chyba już będzie można?) a potem wykastrować:diabloti: W poniedziałek będę się widziała z moimi wetami to dowiem się jaki będzie koszt kastracji.

Posted

Myślę, że za tydzień już można te wirusówki.
A potem pewnie też trzeba chwilkę odczekać przed kastracją.
Jak będziesz znała koszt kastracji to będziemy ustalać co i jak finansowo.
Pisz często, pisz, jakoś mi tu głupio bez Pucka.

Posted

My już jesteśmy po porannym spacerku. Pucek traktuje mnie dalej nieufnie, zresztą nie tylko mnie, mam wrażenie, że on nawet Misti podejrzewa o jakieś niecne zamiary wobec niego:shake:. Cały czas siedzi pod drzwiami, na noc położyłam mu tam nawet koc aby mu było wygodniej, mam nadzieję, że wkrótce będzie lepiej. Pocieszające jest to, że tęsknota mu nie przeszkodziła zjeść ze smakiem wczorajszą kolację:evil_lol: Cały czas robię zdjęcia, ale ciągle mam nadzieję, że wyjrzy słoneczko i porobię mu jakieś fajne fotki na podwórku. Ale obiecuję, że po południu coś wkleję:lol:

Posted

Ech, biedny Pucek. Pod drzwiami :shake:.
Dużo ostatnio w jego życiu zmian, mogła mu się zrobić woda z mózgu, chłopak już kompletnie nie wie, czego ma się trzymać. Ale wierzę, że za dzień, dwa zacznie się zachowywać normalnie.

Posted

Byliśmy dziś na kawie w knajpie, gdzie wiszą ogłoszenia Pucka. W tym jedno w barze. Zobaczyłam, że ma wyrwany pasek z telefonem/mailem; więc pytam barmankę: "interesował się ktoś Puckiem?" a ona mówi "Tak, wiesz, cała wycieczka chińczyków była, mówili że "Puciek pięć śmaków, mniam", ale powiedzieliśmy, że chudy, to stracili zainteresowanie".

Posted

No miejmy nadzieję, że barmanka łgała w żywe oczy a telefon urwał jakiś porządny człowiek, którego nie interesują smaki Pucka (ile by ich nie było) a Pucek jako taki - w roli przyjaciela i towarzysza życia....

Posted

Z pewnością tak - zresztą przed opowieścią o chińczykach usłyszałam całkiem serio, że rzeczywiście ktoś się interesował i dziwne, że jeszcze nie dzwonił...
Barmanka sama psiara, a że ma spaczone lekko poczucie humoru to insza inszość ;)
Tak nawiasem mówiąc - dużo tych ogłoszeń z pozrywanymi paskami widać, tylko czemu, do ciężkiej cholery nikt nie dzwoni?

Posted

majuska napisał(a):
Może parówy ci coś majstrowały przy komórce i zablokowały nieznajome połączenia przychodzące;)

Gdyby tak było, to nie ścigałyby mnie wszystkie banki świata. Jak zwykle jak mam jakieś stworo do wydania odbieram wszystkie telefony, a potem się wiję jak piskorz i opowiadam jakieś brednie. Głownie zresztą dlatego, że nie mam czasu, żeby poleźć i załatwić co trzeba.

Posted

Za dużym kudłatym to tęskni na pewno, bo przecież każdy by tęsknił :-) Mała Czarna to jego wierna przyjaciółka, dzisiaj nawet jak mogła wyjść na dwór a Pucek nie to solidarnie została razem z nim. Z Tofikiem też bardzo ładnie się dogaduje no i oczywiście z Bora też jest OK. Problemem tylko jest, że on cały czas kombinuje wycieczkę po najbliższej okolicy i nie może być spuszczony ze smyczy nawet na moment bo wykorzysta pierwsza nadarzającą się okazję.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...