Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • 3 weeks later...
Posted

witam po długim niebycie ;) a tu widzę komentarze nawet jakieś się pojawiły ;)
a więc przedstawiam kolejne foty Puciastego z wczasów ;) aż będziecie mieli dość :D ostatnio nie było na to czasu... ale zwykle po pracy pędzimy z Puckiem nad Wisłę, bo się fajne wyspeki potworzyły, a Pucek wariactwa dostaje jak widzi piaseczek ;) i bawimy się tam w aportowanie saszetki naszej z przysmakami ;)

tak Pucek odpoczywał w lesie po spacerze w czasie krótkiego postoju



na karmienie Wojtusia ;)



a tak ładnie pozuje ;)




tu miał przyczajkę na mojej siostry jabłko ;) mimo, że wcale nie przepada za jabłkami ;)



o i takie z lasu ;) Puczikz ze swoją rodziną ;)

Posted (edited)

Wojtusia liźnie czasami w rączkę/nóżkę, ale początkowo był powiedzmy zaniepokojony, ale Costa nie daje mu się za bardzo nawet gdyby chciał interesować ;) póki co z a bardzo nie zwraca uwagi ;) ale jest do niego już troszeczkę przyzwyczajony bo nie dość , że na wczasach to i w domu u nas co jakiś czas Wojtuś się pojawia ;) początkowo myślał chyba , że jakaś kolejna zabawka i jak trzymałam go na ręcach(Wojtusia ;)) to podskakiwał próbując powąchać mu nóżkę , cóż to takiego trzymam ;)

Pucek miał też okazję poznać troszkę większe dziecko-6-miesięcznego Marcela od TŻta siostry ;) i też zachowywał się kulturalnie ;) myślę, że dzieci biegające mogą być dla niego w jakiś sposób bardziej niepokojące i ekscytujące, ale podejrzewam, że Wojtusia będzie traktować jak członka rodziny także nie mam obaw, bardziej o psy :D Wojtuś przeważnie przyjeżdża do nas z moją siostrą i mamą , które Pucek uwielbia więc jest wniebowzięty, psy jak się zobaczą to jakby normalnie najlepszi kumple co znaja się od 100lat i wariują, lataja po całym mieszkaniu :D jak Costa ma przyjechać to muszę kwiaty wynosić do drugiego pokoju lub gdzieś wyżej stawiać bo wariaty lecą i nie patrzą :D

od razu dodam foty ;)

jak zasuwamy po plaży ;)



pozować do zdjęć też się Pucek nauczył ;)


a tu z Wojtusiem


i sam Wojtuś ;)



w wózeczku an dworzu się znudził ;)

Edited by Alexandra20
Posted

sama też byłam zaskoczona jak otworzyłam paczkę Puckową ;) a on próbował się do niej dostać wcześniej sam, wąchał i pukał nosem w nią ;) widocznie wyczuł, że to dla niego coś tam jest ;)

od razu się do niej dobrał ;)




dostał też nowe szeleczki ;)






i jeszcze kantarek...


ale, że ma troszkę niewymiarowy pysk to nie wiem, czy będziemy go używać...tymbardziej, że Pucek nie lubi mieć niczego na pysku... ale kupiliśmy też szeleczki "easy walk" i one mu nie przeszkadzają... jestem zdziwiona, że to działa... i jeśli macie problem z ciągnącym psem to śmiało mogę polecić... to jest po prostu świetne... ja z Puckiem ogólnie tego problemu nie mam, ale na schodach jest masakra jak wychodzimy po pracy i mam obawy, że kiedyś mnie z nich ściągnie... jak już jesteśmy na wale to przepinamy smycz rozciąganą do obróżki zwykłej i może sobie Pucek polatać wtedy ;)

  • 2 months later...
  • 1 month later...
Posted

witam po dość długiej przerwie ;) niestety z braku czasu jakoś nie pisałam, ale u nas wszystko w porządku ;) Pucek jak to Pucek wariacje swoje wyczynia na dworze ;) lata goni jakieś zwierze nad Wisłą ;) ale cały uradowany przylatuje do mnie ;) uczymy się chodzić w kagańcu bo się troszkę narwany zrobił jeśli chodzi o mijanych ludzi ;/ i czasami nie potrafię go uspokoić, wyciszyć więc wolę na spokojnie sobie z nim iść, po dzisiejszych roztopach to nasze tereny całe pokryte wodą i topniejącym śniegiem... więc musimy ostrożnie się poruszać ;) ale bynajmniej ludzi tam nie ma więc Pucek może sobie an spokojnie biegać do woli luzem, a i ja mam spokój ;) bo nie muszę się martwić, że kogoś "zaatakuje"... ;)

wczoraj latał w kzraczorach po czym przyleciał cały mokry na grzbiecie, już myślałam, że wpadł gupol do Wisły, ale tyłek miał suchy ;) więc jak później zauważyłam chciał widocznie sobie ściągnąć kaganiec tarzając się w śniegu ;)
no, a wkagańcu pełno lodu z tego topniejącego śniegu, więc Pańcia mu wydłubywała przez dziurki ten śnieg, żeby biedne psisko mogło oddychać swobodnie i żeby mu mordka nie zmarzła...ale do końca się nie dało więc ściągnęliśmy kaganiec, wytrzepaliśmy śnieg i z powrotem założyliśmy ;) po czym Pucek znów specjalnie zanurzał kilkakrotnie mordę w śnieg i znów miał napchany kaganiec śniegiem,... ale że był luzem ruszył galopem przed siebie i w ogóle się tym nie przejmował...a ja się martwiłam, że biedny pieseczek nie ma jak oddychać... skubaniec jeden ;) co ja z nim mam... 7 światów ;) jutro pewnie przyjdą nowe obróżki dla Pucka :D więc zrobimy sesyjkę ;)

a tu macie dowód, że z PUckiem wszystko dobrze ;)

Posted

śpi po męczącej gonitwie nad Wisłą :D ale dziś mu wniosłam do domu z powrotem jego kość wędzoną tą duża :D i jak dopadł to wcinał i wcinał,a raczej obgryzał ;) jutro wstawię może więcej zdjęć ;) albo w weekend bo nie wiem czy się wyrobię jutro ;)

Posted

Pucek to jest pies przebojowy.Te jego miny,nawet to ucho postawione zawadiacko.No nie .....to jest artysta.Jak przypomne sobie pucka który dowlókł się z pokiereszowanymi tylnymi łapami do DT,to ech.....naprawdę.Ten pies to jest "indywiduum".Pozdrawiam całą rodzinkę, slicznego dzidziusia przede wszystkim :loveu:(no jak Pucek na niego patrzy,to echh.....:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:

Posted

to kolejne foty tym razem z Wojtusiem, który już jest zainteresowany Puckiem ;) najpierw polizał go w rączkę...





Wojtuś chciał go za nochala złapać więc trochę asekurowałam jednego i drugiego i robiliśmy ajka ajka pieskowi ;)




myślałam, że Pucka nie da się schwytać za kłaki...a jednak się myliłam ;) i Wojtek chwycił go za skórę na karku ;) więc trzeba było ich rozczepić :D



po czym Pucek dał Wojtusiowi łapkę , a ten za łapkę a raczej poduszkę też chwycił...więc musiałam uważać ;) mimo, że Pucek nic by mu nie zrobił na bank...ale żeby się do niego i innych dzieciaków nie zrażał ;)

Posted




myślałam, że Pucka nie da się schwytać za kłaki...a jednak się myliłam ;) i Wojtek chwycił go za skórę na karku ;) więc trzeba było ich rozczepić :D


Jak się okazuje Pucka da się złapać za "kłaki" ale Wojtusia chyba jeszcze nie?:evil_lol:No i tu Pucek jest przegrany:placz:A Wojtuś umie już łapkę podać?:loveu:

Posted

oj dobrze nie dobrze ;) różnie toz tym Puciastym bywa ;) ale chyba jak z każdym ;)
dziś dobrze, że miał kaganiec na ry...ku bo by chyba zagryzł faceta na klatce... który stierdził " ale groźnie wygląda..." a sąsiadka (która Pucka kiedyś głaskała parę razy ;) )na to "no chyba jest..." ;)

Wojtuś to nawet 2 łapki umie podać ;) obecnie jest na etapie, że by chciał już połazić po chałupie, ale jeszcze nie umie wstać sam ;)

pod koniec lutego wyjeżdżamy w gory, a Pucek zostanie w domku pilnować chałupy ;) oczywiście nie sam ;) będzie miał Costuszkę do zabawy i Wojtusia ;) i opiekę w postaci mojej mamy i siostry ;) jeszcze muszę mu zamówić karmę, żeby mu akurat się nie skończyła jak nas nie będzie... ;)




a te wszystkie zdjęcia to jakby troszkę już nieaktualne chyba... muszę jakieś na czasie powrzucać ;)


wstydzioch






zmęczony obgryzaniem kości ;)


Pucek ciągle wypycha albo w inny sposób wyciąga tę niebieską poduchę z legowiska... co ja mu ładnie ją ułożę, żeby miał fajnie mięciutko to on jakoś tak się nakręci narozpycha, a ostatnio nawet jak się wkurzy to w zęby bierze i ją ustawia, przestawia...chyab woli na twardym leżeć ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...