majuska Posted September 13, 2011 Posted September 13, 2011 Ale tu fajnie u Pucka, tyle fotek i relacji :) Widać, że jest bardzo wyluzowany już, no i taką wspaniałą kumpelę ma:loveu: Oj ..ile czasu on czekał na ten dom...:roll: Quote
Florentynka Posted September 13, 2011 Author Posted September 13, 2011 majuska napisał(a):Ale tu fajnie u Pucka, tyle fotek i relacji :) Widać, że jest bardzo wyluzowany już, no i taką wspaniałą kumpelę ma:loveu: Oj ..ile czasu on czekał na ten dom...:roll: Czekał, czekał, swoje od życia oberwał po drodze, ale się doczekał! Lepiej nie mógł trafić. A teraz trzeba kombinować jak tu sklonować Puckową rodzinkę - zdecydowanie za mało takich ludzi jest. Quote
Alexandra20 Posted September 13, 2011 Posted September 13, 2011 czekał, czekał i się doczekał ;) taki widocznie nasz los... ;) np. rok temu nie mogłabym go wziąć,a teraz widać nasze drogi się zeszły mimo, że z daleka ;) a tu dalsze foty z "wczasów" u siostry na wsi;) Pucek nawet miał okazję popatrzeć sobie na kozę sąsiadów ;) ale nie był zbytnio zainteresowany ;) za to Costa trochę przypomina owieczkę ;) nie dawała mu ani chwili spokoju ;) a ten chciał spać ;) nie miał już sił, więc Aga ją próbowała uspokoić i wyobraźcie sobie, że jak już Costka się położyła na spokojnie to Pucek ostentacyjnie przeszedł obok jej nosa tak, aby przypadkiem nie było, że nie zauważyła ;) zaczepnik jeden ;) dziś Pucusia pokąsiła pszczoła/osa na spacerze.. ukąsiła go i małego kumpla w tyłki;/ początkowo nie zauważyliśmy co to bo tak odskakiwali jak poparzeni... aż w końcu zauważyłam, że na Puckowej doooopce siedzi pszczoła ;/ próbowałam ją odgonić i się wreszcie udało, wydaje mi się, że ma w tym miejscu taką kulkę , ale może mi się wydaje ;) myślicie, że coś gorszego może z tego wyniknąć ...?? Pucek odwrócił się do Was tyłem ;) a tu wygląda jakby próbował coś "zwrócić", ale to tylko kość Costki ;) znalazł sobie na podłodze... Quote
Florentynka Posted September 13, 2011 Author Posted September 13, 2011 Oj, biedny Pucunio! Jeśli to była jedna pszczoła, albo nawet osa, to nic mu nie powinno być. Możesz mu posmarować opuchnięte miejsce Altacetem ( ale pewnie sobie wyliże i ozór mu się skręci w trąbkę). Nie mogę się napatrzeć na te fotki - Pucek jest przepięknie umięśniony, widać, że jedzonko i ruch ma we właściwych proporcjach. Quote
Alexandra20 Posted September 13, 2011 Posted September 13, 2011 ruchu to dopiero ostatnio ma dostatek ;) a już chyba wiem czemu on taki chudziutki był ;) bo jak jadł z miski Costy trochę jej kulek dla wrażliwych żołądków to jak tylko ona podeszła to od razu odchodził... bidulek mój ;) a dziś rano dostał michę Puriny wymieszaną z rosołkiem z podrobów i posiekane podroby czyli żołądki, serca, wątróbka ;) siostra moja mu oddała bo jej psina niestety ciągle chorowała po każdym żarciu... a Pucuch zje wszystko ;) a za rosołkiem ładnie czekał przy blacie ;) trzeba wyrobić w nim mięśnie póki młodziutki jest ;) bo czym skorupka za młodu... ;) macie jeszcze fotki jak się pieski ładnie opalają ;) a później miały ładnie razem zrobić siad, a Pucek znów nóżki jak kokietka ;) Quote
majuska Posted September 14, 2011 Posted September 14, 2011 Jemu może po tych urazach nóżki wygodniej trzymać takie rozjechane :) Ale i tak ładnie w tej pozycji wygląda :) Quote
Becia66 Posted September 14, 2011 Posted September 14, 2011 w końcu on bezjajcowy, to prawie jak pół kobietka. Niejednemu samcowi by jeszcze w głowie zakręcił...:diabloti: Quote
Florentynka Posted September 14, 2011 Author Posted September 14, 2011 Becia66 napisał(a):w końcu on bezjajcowy, to prawie jak pół kobietka. Niejednemu samcowi by jeszcze w głowie zakręcił...:diabloti: Becia... wywołałaś we mnie wizję ekipy tęczowych piesków napastujących Pucka... Quote
Andzike Posted September 14, 2011 Posted September 14, 2011 Florentynka napisał(a):Becia... wywołałaś we mnie wizję ekipy tęczowych piesków napastujących Pucka... Np Czaputka... pewnie by mu Pucek przypadł do gustu ;) Quote
Alexandra20 Posted September 14, 2011 Posted September 14, 2011 no,ale Pucek umie też ładnie "siedzieć" ;) specjalnie do zdjęć się tak rozjeżdża ;) ale wiem, też tak sobie tłumaczę, że to przez te jego schorowane giry ;) ale za to wcale mu one nie przeszkadzają w zabawach ;) popatrzcie sobie ;) a Pucek waży już 18kg :D P.S. a ten malutki piesek z działek dziś zauważyłam, że nie odjajczony ;) i się z Pucajłem lubią ;) Quote
kamilka91 Posted September 14, 2011 Posted September 14, 2011 Jaki fajny zabawowy Pucek :) A ja tu wpadłam, bo mam do Ciebie dwie sprawy ;) Pierwsza to Wystawa Wielorasowców w niedzielę - może chciałabyś się pojawić i zaprezentować Pucucha? :cool3: Wszyscy uczestnicy otrzymują upominki, a zwycięzcy dość atrakcyjne nagrody ;) A druga - parada psów adoptowanych, 2 października. Będzie dość sporo ludzi z psami, też cośtam można wygrać ;) Zapraszam ;) Quote
Florentynka Posted September 14, 2011 Author Posted September 14, 2011 Pięknie się pieski bawią. Na tle bardzo ładnej ściany, skądinąd ( bardzo mi się spodobał jej kolor). Rany, rzeczywiście duży ten Puc! U mnie nie wydawał się aż taki duży... Quote
Alexandra20 Posted September 14, 2011 Posted September 14, 2011 zobaczcie Pucek jest sławny ;) http://allegro.pl/legowiska-65x50z-wyjmowana-poducha-kolory-mocne-i1808285447.html no jak ja słyszałam, że on do kolan to sobie też mniejszego psa wyobrażałam ;) ale Costka póki co ma 7 m-cy więc jeszcze go przerośnie ;) Pucek morderca ;) a ściana u góry jest później żółta ;) ale jednak nie ma to jak mieć ogródek przed domem gdzie psy mogą się wyszaleć... Pucajło po powrocie odsypiał cały dzień ;) a Costka podobno jeszcez an następny dzień ;) Quote
Florentynka Posted September 14, 2011 Author Posted September 14, 2011 N, no, Pucek pracuje w reklamie ! ;). Quote
Alexandra20 Posted September 15, 2011 Posted September 15, 2011 a teraz patrzcie jak zakochana para pije sobie wodę ;) Costa uwielbia wodę jak to goldeny ;) ma kwiatek ogródkowy do podlewania ;) i wielbia zamaczać całą mordkę w nim i pić ;) i po spacerach jak wlatuje do domu, nawet nie sowjego pierwsze co robi to wchodzi pod prysznic, nie żeby się kąpać, ale żeby się napić ;) ze słuchawki prysznicowej ;) mam nadzieję, że ośmieli Pucka ;) póki co ośmieliła go pić z węża ogrodowego:D więc początkowo Pucek się bał, a Costa piła i on wypijał z jej mordki(bo zawsze ma całą unuraną w wodzie ;)) a później jeden drugiego po pyszczku lizał ;) no się bawili jak wyżej ;) a początkowo jeszcze tak jak tu widzicie Costa piła,a co jej skapywało na dół wypijał te lecące krople Pucek ;) spójrzcie na jego języczek ;) ale ogólnie najśmieszniejsze , że jak ja chciałam, żeby pił z tego węża to się lekko obawiał, że go wykąpię chyba ;) a od mamy i siostry pił ;) Quote
Alexandra20 Posted September 18, 2011 Posted September 18, 2011 witam wszystkich.... Pucek się dziś pochorował ;/ rano wymiotował, a później na spacerku miał rozwolnienie ;( mam nadzieję, że to tak jednorazowo ... zachowuje się normalnie... siostra kazała mi go przegłodzić dzisiaj i niby samo powinno przejść... o 13 pójdziemy na drugi spacerek i zobaczymy czy coś się polepszyło... mamy w domu i smectę i węgiel, ale sama nie wiem czy go faszerować czymś czy przeczekać... coś ktoś radzi? Quote
kamilka91 Posted September 18, 2011 Posted September 18, 2011 A sam od siebie chciał jeść, sprawdzałaś może? Może coś mu gdzieśtam leży na żołądku... :roll: Najlepiej nic mu nie dawaj, dziś go poobserwuj - jakby się stał jakiś apatyczny, osowiały, obolały - szybko śmigaj do weta. Trzymam kciuki za zdrówko Pucusia ;) Quote
Becia66 Posted September 18, 2011 Posted September 18, 2011 mam nadzieję, że nic trującego na spacerze nie zeżarł. Quote
kamilka91 Posted September 18, 2011 Posted September 18, 2011 Co u Pucka? Jak się chłopak miewa? Quote
Alexandra20 Posted September 18, 2011 Posted September 18, 2011 a już chyba ok;) nie mogłam patrzeć jak tak łazi głodomór i się patrzy ;) zachowanie miał normalne cały czas;) więc nasypałam mu kulek troszkę i oczywiście miał długie zęby na nie, ale po spacerku wieczornym zjadł kilka, które zaniósł sobie do legowiska ;) później jeszcez kilka schrupał i śpi sobie ;) P.S. czy może mi ktoś podpowiedzić jakiej wielkości furminator dla Pucka zakupić?? mały 4,6cm czy 6,7 cm?? Quote
kamilka91 Posted September 18, 2011 Posted September 18, 2011 Cieszę się, że już lepiej z Pucuchem :) W kwestii furminatora niestety nie potrafię pomóc... :oops: Quote
Florentynka Posted September 19, 2011 Author Posted September 19, 2011 Ja bym celowała w ten większy, jak chodzi o furminator. Mam nadzieję, że już wszystko ok z Puckowym brzuszkiem ;). Quote
Alexandra20 Posted September 19, 2011 Posted September 19, 2011 tak tak ;) z Puckiem już wszystko w porządku ;) Quote
Florentynka Posted September 20, 2011 Author Posted September 20, 2011 Czego to się człowiek nie dowie...dziś opowiadałam, gdzie byłam na spacerze z Gjalponem. I Panią Matkę na wspominki wzięło, jak to po tej naszej dzisiejszej spacerowej trasie goniła kiedyś Gjalpa, jak uciekli razem z Puckiem ( Pucek wrócił sam). A Adam powiedział, że jak się wtedy dowiedział ( znienacka) że Pucek znów u nas ląduje na parę dni, to chciał mnie udusić ;). Stwierdziłam, że chyba jednak nie żałuje, że zrezygnował z duszenia wtedy. A on mi na to, że czasem owszem, żałuje... No to go spytałam, czy mu smakowały te grzybki, co były na kolację. Tak czy inaczej - Pucek zrobił wrażenie w moim domu - do dziś jest wspominany z "sentymentem". Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.