Onaa Posted July 10, 2010 Posted July 10, 2010 Tanitka, nie przejmuj się. Takie rzeczy się zdarzają, chciałaś przecież suni pomóż, ofiarowałaś jej nocleg u siebie na te kilka dni co potrzebowała a że akurat pechowo się zdarzyło że sunia uciekła. Niestety, my tutaj z daleka to nic nie możemy zrobić , tylko jak pisze Ewanka kciuki zaciskać za pomyślne złapanie suni. Quote
lika1771 Posted July 10, 2010 Posted July 10, 2010 Dogo07 napisał(a):Tanitka, nie przejmuj się. Takie rzeczy się zdarzają, chciałaś przecież suni pomóż, ofiarowałaś jej nocleg u siebie na te kilka dni co potrzebowała a że akurat pechowo się zdarzyło że sunia uciekła. Niestety, my tutaj z daleka to nic nie możemy zrobić , tylko jak pisze Ewanka kciuki zaciskać za pomyślne złapanie suni. Dokładnie i cały czas trzymamy Quote
tanitka Posted July 10, 2010 Posted July 10, 2010 ja wiem dziewczyny, ale już płakać mi się chce.:( O 12.00 ją zobaczyłam na mojej ulicy, weszła na budowę, wyjście z niej obserwowałam cały czas. Przyjechali panowie i przeczesaliśmy budowę. Skubaniutka zaszyła się na maxa. Prawdopodobnie wchodzi pod kontenery budowlane (takie socjalne, dla robotników), czuje się tam bezpieczna i śpi, przeczekuje upał. Klatka ustawiona jest cały czas. Ciekawe co taraz się w nią złapie :( :( Quote
Ewanka Posted July 10, 2010 Posted July 10, 2010 Najważniejsze, że sunia nie oddala się z Twojej okolicy ... prędzej czy później ją złapiecie ... jednak, z tego co widać, trzeba uruchomić rezerwowe pokłady mega-cierpliwości. Trzymaj się Tanitka !!! Quote
elmira Posted July 11, 2010 Posted July 11, 2010 tanitka napisał(a):ja wiem dziewczyny, ale już płakać mi się chce.:( O 12.00 ją zobaczyłam na mojej ulicy, weszła na budowę, wyjście z niej obserwowałam cały czas. Przyjechali panowie i przeczesaliśmy budowę. Skubaniutka zaszyła się na maxa. Prawdopodobnie wchodzi pod kontenery budowlane (takie socjalne, dla robotników), czuje się tam bezpieczna i śpi, przeczekuje upał. Klatka ustawiona jest cały czas. Ciekawe co taraz się w nią złapie :( :( Trzymaj się Tanitka! Robisz, co w Twojej mocy. Najważniejsze, że sunia jest widywana, a nie uciekła, tak, że ślad o niej zaginął. Quote
tanitka Posted July 11, 2010 Posted July 11, 2010 Widuję ją kilka razy na dobę gdzieś maszerującą i nic nie mogę zrobić. Wszyscy znawcy mówią, że tylko klatka-łapka i nic więcej zrobić nie można. Tylko, że klatka stoi od środy a suczka ma ją w kompletnej dupie.... Wydaje mi się , ze to jest pies który całe swe życie zył dziko i musiał przeżyć dzięki swojemu sprytowi i mądrości, wiec taka klatka to jest śmiech na sali dla niej :(( dzis w nocy parówki z klatki zniknęły, a klatka się nie zatrzasnęła..... szczur? :( Quote
mshume Posted July 11, 2010 Posted July 11, 2010 Trzymam kciuki, żeby cwaniarka się złapała... Wiesz,ale ona miała raczej zadbaną sierść, gdyby żyła dziko, to nie wyglądałaby tak.Może raczej jest przerażona całą sytuacją w jakiej się znalazła. Quote
Tundra Posted July 11, 2010 Posted July 11, 2010 Kiedy sie oglada/ przezywa te ich podchody z nami, te "zabawy", zlap mnie jak potrafisz, to czesto nam sie wydaje, ze to psy, ktore znajy tylko takie "dzikie" zycie i dlatego tak swietnie sobie radza. Prawda chyba nie do konca jest taka. Z pewnoscia potrafia poradzic sobie bez nas, choc bardzo chca do nas. I gdzies gleboko w swej duszy pielegnuja swa dzikosc, aby z niej korzystac kiedy uznaja to za stosowne. Doswiadczaja nas tym i ucza czegos nowego osobie w takich momentach. Ale kiedy dadza sie schwytac, bardzo szybko staja sie znowu "towarzyszami" czlowieka. Ona pewnie nie jest glodna. Napewno znajduje dosc pozywienia w okolicy. Musisz te "smieci" sprobowac przebic atrakcyjnoscia. Moze jakis super swiezy miesny gnat? Pozno wieczorem kiedy psy sasiadow juz spia. Quote
Ewanka Posted July 11, 2010 Posted July 11, 2010 Zerkam w nadziei, że ... a tu :/ Nie mam już dobrych rad, wspieram na odległość, rozumiem, jaka to cholernie niekomfortowa sytuacja ... Tanitko, bardzo Ci współczuję. Quote
tanitka Posted July 11, 2010 Posted July 11, 2010 Wiesz,ale ona miała raczej zadbaną sierść na tym zdjęciu może tak wygląda, ale ona te włosy ma kompletnie zdredziałe. Od skóry ma dziesiątki kołtunów. Ona sobie świetnie radzi tutaj. Nie wiem gdzie jada, ale śmietników jest wbrud. Widzialam ją chłodzącą się w kanałku, wiec wie gdzie jest wody pod dostatkiem. Nasz rejon to nie ścisłe centrum miasta, ale podmiejska dzielnica, spokojna i cicha. Mnóstwo lasu, pustych działek, ogrodów. Ma zatem wszystko co pozwla jej przetrwać. Quote
leni356 Posted July 11, 2010 Author Posted July 11, 2010 Wróciłam. Nie wiem jak długo to potrwa, oby się udało ją złapać Quote
tanitka Posted July 11, 2010 Posted July 11, 2010 niestety do tej chwili sunia nie złapała się do klatki. Z wieczorem szanse wzrastają. Quote
leni356 Posted July 11, 2010 Author Posted July 11, 2010 tanitka napisał(a):niestety do tej chwili sunia nie złapała się do klatki. Z wieczorem szanse wzrastają. Może ona sprytnie klatkę omija? :( Może wrzuć tam jakieś mięso surowe, nie wiem, psy na takie rzeczy mogą się skusić szczególnie jak wonie Quote
tanitka Posted July 11, 2010 Posted July 11, 2010 chodziła teraz po budowie, jak mnie zobaczyła to stanęła ja udałam, że przypadkiem tam przechodzę i schowałam sie za ogrodzenie posesji obok. Stoję tam, wychylam jedno oko, a ona stoi i się patrzy na mnie, to sie schowałam. A wtedy ona dwa kroczki zrobiła do przodu i wygląda na mnie. To był wyraźny przekaz "co tam się chowasz przecież wiem, ze tam jesteś myślisz, że taka głupia jestem? :)." POtem przechodziła młodzież i suka oddaliła się od frontowego ogrodzenia, gdzieś na tyły. Spryciula jedna, wykończy mnie!! Quote
elmira Posted July 11, 2010 Posted July 11, 2010 Tanitko, to mała małpa;) Ale cholera sprytna. A Pan z Emira wróci, żeby ją odłowić? Ja zwrócę się z prośbą o pomoc po raz kolejny. Quote
leni356 Posted July 11, 2010 Author Posted July 11, 2010 tanitka napisał(a):chodziła teraz po budowie, jak mnie zobaczyła to stanęła ja udałam, że przypadkiem tam przechodzę i schowałam sie za ogrodzenie posesji obok. Stoję tam, wychylam jedno oko, a ona stoi i się patrzy na mnie, to sie schowałam. A wtedy ona dwa kroczki zrobiła do przodu i wygląda na mnie. To był wyraźny przekaz "co tam się chowasz przecież wiem, ze tam jesteś myślisz, że taka głupia jestem? :)." POtem przechodziła młodzież i suka oddaliła się od frontowego ogrodzenia, gdzieś na tyły. Spryciula jedna, wykończy mnie!! Może się powoli zacznie przyzwyczajać? może w końcu się przełamie do osoby która jest przecież tam codziennie, może się przyzwyczai Quote
mamanabank Posted July 11, 2010 Posted July 11, 2010 to jest całkiem realne, najlepiej, żeby widziała, że to Ty zostawiasz, podrzucasz jej jedzenie. Mamy w Łowiczu taką wolontariuszkę, która jest mistrzynią w oswajaniu dzikich psów. Jednej suczce co noc przynosiła jedzenie i zostawiała, doszło do tego, że spokojnie mogła brać ją na ręce, a gdy psina potrzebowała pomocy, sama zaprowadziła ją do swoich szczeniaków, które wpadły do wielkiego dołu. Dzisiaj suczka jest już po sterylizacji, jest w schronisku i lada moment jedzie do hotelu UMilki, nadal ufa tylko "swojej pani", którą zna z z czasów ulicy, a któa ją odwiedza w schronisku kilka razy w tygodniu. Z resztą inne psy w schronisku, te całkiem niezsocjalizowane, które chowają się do budy na widok człowieka, wychodzą i pozwalają się głaskać tylko jej. http://www.dogomania.pl/threads/174557-DIANA-dajmy-jej-miA-oA-AE?p=13587543#post13587543 Quote
leni356 Posted July 11, 2010 Author Posted July 11, 2010 Onka od Zdrapki 2 tygodnie się 'oswajała' z karmicielem Quote
jostel5 Posted July 12, 2010 Posted July 12, 2010 Tanitka,ona już wie,że to Ty zostawiasz jej jedzenie...Może faktycznie trzeba robić tak,jak radzi Ci mamanabank? Pewnie kilka wieczorów poświęcisz,ale skoro malutka olewa klatkę,to też jest jakiś sposób...Powodzenia! Quote
tanitka Posted July 12, 2010 Posted July 12, 2010 no może macie rację. oczywiście, że jedzenie i wodę będę wystawiać codziennie. Niech to trwa nawet długo, niech sie przyzwyczaja, ale żeby tylko nie odeszła z tego miejsca. :( Klatka musiała dziś wrócić do Emira, jest im potrzebna. próbuję wypożyczyć taką od Straży dla Zwierząt, bo mam wtedy choć większa nadzieję, że Gaję uda sie jednak złapać tym sposobem. Quote
Ewanka Posted July 13, 2010 Posted July 13, 2010 Nadal trzymamy mocno kciuki ... oby się udało jak najszybciej !!!!!!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.