Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tanitka, nie przejmuj się. Takie rzeczy się zdarzają, chciałaś przecież suni pomóż, ofiarowałaś jej nocleg u siebie na te kilka dni co potrzebowała a że akurat pechowo się zdarzyło że sunia uciekła. Niestety, my tutaj z daleka to nic nie możemy zrobić , tylko jak pisze Ewanka kciuki zaciskać za pomyślne złapanie suni.

  • Replies 407
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dogo07 napisał(a):
Tanitka, nie przejmuj się. Takie rzeczy się zdarzają, chciałaś przecież suni pomóż, ofiarowałaś jej nocleg u siebie na te kilka dni co potrzebowała a że akurat pechowo się zdarzyło że sunia uciekła. Niestety, my tutaj z daleka to nic nie możemy zrobić , tylko jak pisze Ewanka kciuki zaciskać za pomyślne złapanie suni.


Dokładnie i cały czas trzymamy

Posted

ja wiem dziewczyny, ale już płakać mi się chce.:(

O 12.00 ją zobaczyłam na mojej ulicy, weszła na budowę, wyjście z niej obserwowałam cały czas. Przyjechali panowie i przeczesaliśmy budowę. Skubaniutka zaszyła się na maxa. Prawdopodobnie wchodzi pod kontenery budowlane (takie socjalne, dla robotników), czuje się tam bezpieczna i śpi, przeczekuje upał. Klatka ustawiona jest cały czas. Ciekawe co taraz się w nią złapie :( :(

Posted

Najważniejsze, że sunia nie oddala się z Twojej okolicy ... prędzej czy później ją złapiecie ...

jednak, z tego co widać, trzeba uruchomić rezerwowe pokłady mega-cierpliwości.

Trzymaj się Tanitka !!!

Posted

tanitka napisał(a):
ja wiem dziewczyny, ale już płakać mi się chce.:(

O 12.00 ją zobaczyłam na mojej ulicy, weszła na budowę, wyjście z niej obserwowałam cały czas. Przyjechali panowie i przeczesaliśmy budowę. Skubaniutka zaszyła się na maxa. Prawdopodobnie wchodzi pod kontenery budowlane (takie socjalne, dla robotników), czuje się tam bezpieczna i śpi, przeczekuje upał. Klatka ustawiona jest cały czas. Ciekawe co taraz się w nią złapie :( :(


Trzymaj się Tanitka! Robisz, co w Twojej mocy. Najważniejsze, że sunia jest widywana, a nie uciekła, tak, że ślad o niej zaginął.

Posted

Widuję ją kilka razy na dobę gdzieś maszerującą i nic nie mogę zrobić. Wszyscy znawcy mówią, że tylko klatka-łapka i nic więcej zrobić nie można. Tylko, że klatka stoi od środy a suczka ma ją w kompletnej dupie.... Wydaje mi się , ze to jest pies który całe swe życie zył dziko i musiał przeżyć dzięki swojemu sprytowi i mądrości, wiec taka klatka to jest śmiech na sali dla niej :((

dzis w nocy parówki z klatki zniknęły, a klatka się nie zatrzasnęła..... szczur? :(

Posted

Trzymam kciuki, żeby cwaniarka się złapała... Wiesz,ale ona miała raczej zadbaną sierść, gdyby żyła dziko, to nie wyglądałaby tak.Może raczej jest przerażona całą sytuacją w jakiej się znalazła.

Posted

Kiedy sie oglada/ przezywa te ich podchody z nami, te "zabawy", zlap mnie jak potrafisz, to czesto nam sie wydaje, ze to psy, ktore znajy tylko takie "dzikie" zycie i dlatego tak swietnie sobie radza.
Prawda chyba nie do konca jest taka.
Z pewnoscia potrafia poradzic sobie bez nas, choc bardzo chca do nas.
I gdzies gleboko w swej duszy pielegnuja swa dzikosc, aby z niej korzystac kiedy uznaja to za stosowne.
Doswiadczaja nas tym i ucza czegos nowego osobie w takich momentach.
Ale kiedy dadza sie schwytac, bardzo szybko staja sie znowu "towarzyszami" czlowieka.

Ona pewnie nie jest glodna. Napewno znajduje dosc pozywienia w okolicy.
Musisz te "smieci" sprobowac przebic atrakcyjnoscia. Moze jakis super swiezy miesny gnat? Pozno wieczorem kiedy psy sasiadow juz spia.

Posted

Zerkam w nadziei, że ... a tu :/

Nie mam już dobrych rad, wspieram na odległość, rozumiem, jaka to cholernie niekomfortowa sytuacja ... Tanitko, bardzo Ci współczuję.

Posted

Wiesz,ale ona miała raczej zadbaną sierść


na tym zdjęciu może tak wygląda, ale ona te włosy ma kompletnie zdredziałe. Od skóry ma dziesiątki kołtunów.

Ona sobie świetnie radzi tutaj. Nie wiem gdzie jada, ale śmietników jest wbrud. Widzialam ją chłodzącą się w kanałku, wiec wie gdzie jest wody pod dostatkiem. Nasz rejon to nie ścisłe centrum miasta, ale podmiejska dzielnica, spokojna i cicha. Mnóstwo lasu, pustych działek, ogrodów. Ma zatem wszystko co pozwla jej przetrwać.

Posted

tanitka napisał(a):
niestety do tej chwili sunia nie złapała się do klatki. Z wieczorem szanse wzrastają.


Może ona sprytnie klatkę omija? :( Może wrzuć tam jakieś mięso surowe, nie wiem, psy na takie rzeczy mogą się skusić szczególnie jak wonie

Posted

chodziła teraz po budowie, jak mnie zobaczyła to stanęła ja udałam, że przypadkiem tam przechodzę i schowałam sie za ogrodzenie posesji obok. Stoję tam, wychylam jedno oko, a ona stoi i się patrzy na mnie, to sie schowałam. A wtedy ona dwa kroczki zrobiła do przodu i wygląda na mnie. To był wyraźny przekaz "co tam się chowasz przecież wiem, ze tam jesteś myślisz, że taka głupia jestem? :)." POtem przechodziła młodzież i suka oddaliła się od frontowego ogrodzenia, gdzieś na tyły.
Spryciula jedna, wykończy mnie!!

Posted

tanitka napisał(a):
chodziła teraz po budowie, jak mnie zobaczyła to stanęła ja udałam, że przypadkiem tam przechodzę i schowałam sie za ogrodzenie posesji obok. Stoję tam, wychylam jedno oko, a ona stoi i się patrzy na mnie, to sie schowałam. A wtedy ona dwa kroczki zrobiła do przodu i wygląda na mnie. To był wyraźny przekaz "co tam się chowasz przecież wiem, ze tam jesteś myślisz, że taka głupia jestem? :)." POtem przechodziła młodzież i suka oddaliła się od frontowego ogrodzenia, gdzieś na tyły.
Spryciula jedna, wykończy mnie!!


Może się powoli zacznie przyzwyczajać? może w końcu się przełamie do osoby która jest przecież tam codziennie, może się przyzwyczai

Posted

to jest całkiem realne, najlepiej, żeby widziała, że to Ty zostawiasz, podrzucasz jej jedzenie. Mamy w Łowiczu taką wolontariuszkę, która jest mistrzynią w oswajaniu dzikich psów. Jednej suczce co noc przynosiła jedzenie i zostawiała, doszło do tego, że spokojnie mogła brać ją na ręce, a gdy psina potrzebowała pomocy, sama zaprowadziła ją do swoich szczeniaków, które wpadły do wielkiego dołu. Dzisiaj suczka jest już po sterylizacji, jest w schronisku i lada moment jedzie do hotelu UMilki, nadal ufa tylko "swojej pani", którą zna z z czasów ulicy, a któa ją odwiedza w schronisku kilka razy w tygodniu. Z resztą inne psy w schronisku, te całkiem niezsocjalizowane, które chowają się do budy na widok człowieka, wychodzą i pozwalają się głaskać tylko jej.

http://www.dogomania.pl/threads/174557-DIANA-dajmy-jej-miA-oA-AE?p=13587543#post13587543

Posted

Tanitka,ona już wie,że to Ty zostawiasz jej jedzenie...Może faktycznie trzeba robić tak,jak radzi Ci mamanabank? Pewnie kilka wieczorów poświęcisz,ale skoro malutka olewa klatkę,to też jest jakiś sposób...Powodzenia!

Posted

no może macie rację. oczywiście, że jedzenie i wodę będę wystawiać codziennie. Niech to trwa nawet długo, niech sie przyzwyczaja, ale żeby tylko nie odeszła z tego miejsca. :(

Klatka musiała dziś wrócić do Emira, jest im potrzebna. próbuję wypożyczyć taką od Straży dla Zwierząt, bo mam wtedy choć większa nadzieję, że Gaję uda sie jednak złapać tym sposobem.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...