Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dzięki Bogu, że wraca, bo musi przejść przez najruchliwszą ulicę Mielca, a ona panicznie boi się samochodów!

Mnie nie ucieka!!! A na szczęście ja z nią spaceruję najwięcej:)

Posted

agusiazet napisał(a):
Dzięki Bogu, że wraca, bo musi przejść przez najruchliwszą ulicę Mielca, a ona panicznie boi się samochodów!

Mnie nie ucieka!!! A na szczęście ja z nią spaceruję najwięcej:)



Moja Melka kiedyś uciekła mojej mamie (ja wtedy wyjechałam) i goniły ją z siostrą przez całe osiedle, bo biegła w kierunku mojego domu. Potem siostra mówiła, że myślała, że jak coś jej się stanie to ja chyba sama "zejdę" ale przedtem ich pozabijan
Na szczęscie więcej tego nie robi. Może dlatego, że ja mam wokól swojego bloku pola i las...

Posted

Bisia jest kleszczoluba, ostatnio z córką wyjęłyśmy jej chyba z 7 osobników, znosi to idealnie. Jest oczywiście zakroplona frontlajnem, ale następna dawka w końcu kwietnia będzie zdecydowanie mocniejsza!!! Iwop, czy Ty kojarzysz, kiedy Bira była odrobaczana?

Posted

Bira ma zły okres. Panika totalna. Nie ma mowy o spuszczeniu ze smyczy, natychmiast ucieka. Nie mogę nawet specjalnie poluzować smyczy, bo już kombinuje jak zwiać czy gdzie się schować! Tragedia, chodzi czołgając się, płaszczy się jak jedzie auto, a jak motor to czysta panika. Nie mam zielonego pojęcia jak pomóc temu psu:(

Posted

agusiazet napisał(a):
Bira ma zły okres. Panika totalna. Nie ma mowy o spuszczeniu ze smyczy, natychmiast ucieka. Nie mogę nawet specjalnie poluzować smyczy, bo już kombinuje jak zwiać czy gdzie się schować! Tragedia, chodzi czołgając się, płaszczy się jak jedzie auto, a jak motor to czysta panika. Nie mam zielonego pojęcia jak pomóc temu psu:(

nie zauważyłaś co mogło ją przestraszyć ?
z doświadczenia z własną sunią wiem że takie stany lubią powracać , to nie tak , że my coś źle robimy , zdarza się coś co przypomina jej o strachu i koniec , musi "przeżyć" jeszcze raz ten strach my odebraliśmy swoją sukę pseudohodowcy , to była kupa strachu nieszczęścia , chodząca rozpacz , nie wiem , co zdążyła przeżyć w ciągu tych dwóch i pół miesiąca , które tam spędziła ale musiało być to coś , co odcisnęło piętno na jej zachowaniu
Bała się wszystkiego , zasypiała tylko na nas , wtulona jak dziecko w szyję człowieka , bała się obcych ludzi , głośnych odgłosów , nowych sytuacji , spacerów , wyjścia za furtkę , samochodów , rowerów , dzieci , wąsatych potężnych mężczyzn , reakcją na te wszystkie zagrożenia była ucieczka przed siebie , zaszywanie się w najciemniejszy kąt , długo by pisać , dopiero po pół roku u nas potrafiła zasnąć sama , nie mając nikogo z nas w pobliżu , spacery dość szybko opanowaliśmy odkrywając jej pasję do biegu , syn uprawia z nią bikejoring , wtedy jest panią , nic nie zakłóci jej radości , gna szczęśliwa przed siebie :) od tamtej pory , a miała wtedy pół roku wyjście za furtkę nareszcie stało się atrakcyjne
ale bywają dni że wszystko do niej wraca , raz może to być nisko przelatujący samolot , raz ryk silnika przejeżdżającego motoru a nawet biegnący człowiek czy pies
oprócz tych dni czy godzin , kiedy znowu staje się małą kupką nieszczęścia jest radosnym , energicznym psem , wszędzie jej pełno , uwielbia się bawić , przytulać
ale już zawsze pozostanie ostrożnym , wycofującym się psem , unikającym bezpośredniego kontaktu z sytuacją , która gdzieś tam , w jej pamięci pozostała jako zagrożenie
Trzeba cierpliwości , spokojnego , pozytywnego uporu , pokazania , że nie dzieje się nic złego....

Posted

Birce to zostało w głowie i nie ma rady, po prostu taka już zawsze będzie w mniejszym lub większym stopniu. Dzisiaj prawie cały poranny spacer na smyczy, tylko drobina biegania, a na szyi i szelki, i obroża, tak dla bezpieczeństwa, bo wczoraj wylazła z szelek! Cały czas czujna i uważająca!

Posted

agusiazet napisał(a):
Birce to zostało w głowie i nie ma rady, po prostu taka już zawsze będzie w mniejszym lub większym stopniu. Dzisiaj prawie cały poranny spacer na smyczy, tylko drobina biegania, a na szyi i szelki, i obroża, tak dla bezpieczeństwa, bo wczoraj wylazła z szelek! Cały czas czujna i uważająca!


Moja Melka czasmi tez ma gorsze stany lekowe, ale na nią nic nie działa... Taka już jest, że nawet potrafi nagle bać się kota, którego od lat zna...

Posted

agusiazet napisał(a):
Jakoś tam pchamy naszą wspólną bidę do przodu!!!

Bisia okazuje się być wielką miłośniczką wody, niezależnie czy z kałuży, czy z bajorka. Ale burzy boi się panicznie!


No to coraz więcej maja wspólnego z moją Melką... bo Melka żeby jedna jedyna kałuża była na całym osiedlu to musi do niej wejść i postać parę minut mimo moich protestów (Mela ma chore stawy)

Posted

A czy Twoja Mela ucieka? Bisia robi to nagminnie, okropnie mnie to denerwuje i zaczynam do niej tracić cierpliwość. Ona zwyczajnie nie słucha, bo nic się nie dzieje, aby miała powód do ucieczki!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...