Sliver Posted November 14, 2003 Author Posted November 14, 2003 Sorrka,że się jeszcze wyrywam z podnoszeniem psa....Rozumiem adrenalina itd.,itp, Ja też swoje psy normalnie podnosze,wnosze je po schodach... Ale,że twój się w takiej sytuacji nie wyrywał,choćby nawet ze stachu... Widac szukasz wciaz dziury w calym. Masz widze albo marginalne pojecie o zachowaniu psow, albo jeszcze nie wiesz, ze pies wie kiedy warto walczyc a kiedy sie poddac. Widzac szanse we mnie wykorzystal ja. Pies sie nie wyrywal, nie szarpal wrecz szukal we mnie schronienia. Jest nauczony, ze to ja mam ostatnie zdanie. Zapewne i tak nie uwierzysz, ze jest to Husky - ten wlasnie na moich zdjeciach w podpisie. Ten pies po okresie buntu, jaki przeszedl kilka m-cy temu uspokoil sie. Wkladane w niego cierpliwosc i nauka zaprocentowaly. Stal sie poslusznym psem. Na tyle poslusznym, ze juz dwa razy spotkalem sie w Osrodku A-O z dziecmi gdzie pracuje moja znajoma. Oprocz tego ukladany jest przez znajomego psiarza, ktory wychowal swojego Husky na potrzeby wlasnego dziecka z downem. Ten pies nie mial w sobie zadnej agresji od dluzszego juz czasu. Wczesniej jak wiele innych Huskych pokazywal swoje rogi. Teraz pokazuje klase. I wiesz nie moge sie Tobie nadziwic, co maja Twoje pytania wniesc do tej dyskusji?? pozdrawiam Quote
Kaśka Posted November 14, 2003 Posted November 14, 2003 Silver O.K , nie gniewaj się... :oops: :wink: Juz bedę grzeczna i nie bede zadawać pytań będących "w bradziku" twoch potrzeb intelektualnych i bedacych nie adekwatnie elokwentnych... P.S nie oto chodzi,że mam marginalne pojecie o zachowaniu psów, ale widziałam już różne rzeczy i jestem pełna podziwu,że twój pies ma do ciebie pełne zaufanie :kciuki: Ja zawsze do odstraszania psów ożywałam dezodorantu "Dystans" dokładnie jest on dla suk mających cieczke, ale zawsze zniechęcał nacierającego psa(dość ostry strumien drażniącego zapachu) chociaż nie wiem czy by to zadziałało przy ataku psa naprawdę agresywnego... :-? Quote
basia Posted November 15, 2003 Posted November 15, 2003 Tajraga, użycie gazu pieprzowego ma czasami skutem odwrotny od zamierzonego :-? Może bowiem jeszcze bardziej rozzłościć napastnika :-? Z doświadczenia wiem, że równie skuteczny jest "muchozol" :) Quote
basia Posted November 15, 2003 Posted November 15, 2003 Oj dzieci, dzieci... :lol: "Muchozol" to takie coś na muchy w sprayu. Kiedyś nie było odstraszaczy ani lepów, więc stosowało się "muchozol" :roll: Tajraga, nie wiem tylko czy nie jest szkodliwy dla oczu psa, ale napewno działa zniechęcająco :-? Quote
iceangel4444 Posted November 17, 2003 Posted November 17, 2003 Ja pa pamietam muchozol i czas jaki trzeba bylo odczekac zanim ten smrod wywieje. Ale ja zapewniam ze nie mucholol, nie gaz ale porzadny kij. Quote
Wojtas Posted December 6, 2003 Posted December 6, 2003 Sliver, czy może coś wiadomo w Twojej sprawie? Dopadłeś tych bullowatych? A może dopadłeś w zamian jakichś innych :wink: ? Dwa tygodnie nikt tu nie pisał, więc podnoszę ten temat, gdyż jest bardzo ważny Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.