kitareks Posted August 28, 2010 Posted August 28, 2010 witam Jestem tym dziwnym i nieodpowiedzialnym facetem w pewnym wieku , który chce adoptować Neri . Przeglądając to forum , postanowiłem włączyć się do dyskusji . Jestem mocno zażenowany niektórymi postami .Zastanawiam się skąd tyle arogancji u młodej [domyślam się ]osoby,której wydaje się,że ma prawo wypowiadać się na mój temat na podstawie jednej rozmowy telefonicznej . Poza tym opowiadanie mi o tzw.teście na kota,który tak naprawdę wogóle nie miał miejsca jest zwyczjnym kłamstwem.Natomiast późniejsza sytuacja,podczas której Neri zaatakowała kota,została skrzęnie przemilczana.Gdyby nie fakt,że jestem dociekliwy i udało mi się dotrzeć na Wasze forum,pozostałbym w błogiej nieświadomości [i ktoś tu zamierza mnie uczyć odpowiedzialności ]. Dotychczas większość psiaków,które przewinęły się przez mój dom była adoptowana z bydgoskiego schroniska.w komfortowych warunkach dożywały u mnie starości.Starałem się przygarniać psy,które miały najmniejsze szanse na znalezienie nowego domu.Tym bardziej jestem ,,zniesmaczony,,tym co czytam na Waszym forum. Mam tylko nadzieję,że zdajecie sobie sprawę z tego jak bardzo szkodzicie psom ,w imieniu których występujecie.Prowadzenie podjazdowej wojenki nawet na tak małą skalę zawsze kończy się destrukcją. To smutne,że swoim zachowaniem zniechęcacie wielu potencjalnych ,przyszłych właścicieli bezpańskich psiaków.Ja w każdym razie czuję się wyleczony. Przepraszam wszystkich,którzy poczuli się urażeni moją wypowiedzią,natomiast osoby,które przyczyniły się do niej powinny sobie sporo przemyśleć. Pozdrawiamy Hanna i Artur Olszewscy Quote
Paulina87 Posted August 28, 2010 Author Posted August 28, 2010 Kitareks zaszło chyba jakieś nieporozumienie! To ze mną rozmawiałeś przez telefon a nie z Malwi. To Malwi mówiła w schronisku o konieczności przeprowadzenia wizyty przedadopcyjnej, nie rozmawiała z Tobą przez telefon. Przeprowadzenie testu na kota potwierdziła i kierowniczka i pracownik schroniska więc skoro powiedzieli, że test się odbył z pozytywnym skutkiem to znaczy, że był on wykonany, bo niby dlaczego miałam im nie wierzyć. Nie wiem dlaczego podczas testu Neri kota ignorowała a podczas spaceru chciała go zaatakować natomiast nie przemilczałam tego tylko napisałam, że mnie to zmartwiło i jak to rozwiązał jeden z adoptujących. Quote
Cajus JB Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 Witaj kitareks na forum. Jak wygląda sytuacja? Co z Neri i Jej reakcją na koty? Czy uda się to jakoś sprawdzić? Jak po zabiegu? I czemu tu tak cicho? W domu kitareks pojawił się szczeniak leonbergera, ale myślę, że nie powinno to mieć wpływu na ewentualną adopcję. Neri powinna Go akceptować. Jak uważacie? Quote
Malwi Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 Jeśli Neri będzie poznawać szczeniaka na obcym terenie, po długim męczącym dla niej spacerze nie powinno być problemów z zaakceptowaniem się psiaków... jak Neri po sterylce, nie wiem , nie kontaktowałam się w tej sprawie ze schroniskiem. co do kotów ... myślę że tu jest największy problem. podejrzewam że w schronisku pierwszy test na koty był przeprowadzony gdy Neri była w kojcu, a kot był na rękach za kratami kojca - to nie są normalne warunki ... w nie do końca normalnych warunkach był też przeprowadzony drugi test ponieważ w momencie gdy Neri chciała kociaka "chapnąć" ten również był na rękach... gdy kociak został puszczony wolno Neri ciągnęła do niego, ale nie wykazywała jakoś specjalnie agresji w jego kierunku - to prędzej była ciekawość... no ale myślę że test i tak trzeba przeprowadzić jeszcze raz, w najbardziej obiektywnych warunkach jakie mogą być w schronisku.. tylko jest podstawowy problem ... skąd wziąć kota ? Quote
Cajus JB Posted August 31, 2010 Posted August 31, 2010 Może na spacerach gdzieś się jakiś trafi? Ma ktoś możliwość zrobić takie spacery? Poobserwować czy jakoś szczególnie zwraca uwagę na Nie. Bo podsuwanie psu kota pod nos to trochę jak dla mnie radykalne. Pies czuje zapach człowieka i kota. Jak to pracownik schroniska, który psa zna to pies może wykazywać całkowicie brak zainteresowania lub cieszyć się na człowieka. Tak mi się wydaje. Z drugiej strony jakby Neri trafiła do domu z kotami to ten dom też ma taki mieszany zapach. Mogłaby to przyjąć jako coś naturalnego. I też może nie być reakcji. Moje psy nie znały mojego kota. Przyzwyczajałem je dwa, trzy tygodnie. Osobne pomieszczenia. Najpierw zapach, obecność innego zwierzęcia, potem kot był ze mną na rękach w tym samym pomieszczeniu. Udało się. Niestety moje psy każdego innego kota pogonią. Suczka jest zainteresowana, a pies bo słabo toleruje inne zwierzęta. I o to właśnie chodzi. Jeśli Neri wykaże na spacerach właśnie zainteresowanie, a nie agresję to nie powinno być większych problemów z przyzwyczajeniem nawet krok po kroku, ale to trzeba wiedzieć na pewno. Moje są małe. Neri to duży pies i nawet w czasie bliższego poznawania może przypadkowo zrobić krzywdę. Jest też teraz szczeniak, który będzie chciał się bawić. Koty na pewno podrostka ustawią, ale jak pojawi się Neri i będę próbowały Ją ustawić tak jak szczeniaka to mogą się pomylić. To takie niby drobne szczegóły, ale trzeba na to zwrócić uwagę. To wszystko są gdybania, ale bardzo realne i przy odpowiedniej opiece i wiedzy do rozwiązania. A zachowanie Neri co do innych zwierząt nadal nie jest pewne. Tylko te spacery i ich opis da jakiś pogląd na to. A w nowym miejscu pies i tak może zachowywać się zupełnie inaczej. Ale ewentualni przyszli opiekunowie muszą coś wiedzieć, aby od czegoś zacząć. Quote
Paulina87 Posted August 31, 2010 Author Posted August 31, 2010 Test Neri na koty polegał na tym, że Neri była zamknięta w pomieszczeniu z 4 kociakami i pracownicą, kociaki nie były trzymane na rękach. Nie wykazywała nimi większego zainteresowania. Neri ma już ściągnięte szwy, sterylizację przeszła bez problemu. Quote
Paulina87 Posted September 4, 2010 Author Posted September 4, 2010 Ale Pan zrobił niespodziankę Neri i przyjechał po nią dzisiaj. Szkoda, że nie zdążyliśmy się spotkać bo ja o 11 byłam w schronisku. Ciekawe jak pierwsze chwile w nowym domu. Quote
Cajus JB Posted September 5, 2010 Posted September 5, 2010 No to faktycznie niespodzianka. Bardzo się cieszę i czekamy na pierwsze relacje. Quote
kitareks Posted September 8, 2010 Posted September 8, 2010 Witam Od kilku dni Neri jest z nami w domku. Pierwsze problemy pojawiły się w drodze powrotnej do Bydgoszczy.Sunia była bardzo zdenerwowana,zatrzymaliśmy się po drodze na mały spacerek,byliśmy ostrożni ,mimo to Neri podczas spaceru ,,rzuciła się,, na ziemię i nie chciała wstać.Kiedy dotarliśmy wreszcie do domu daliśmy jej czas na zapoznanie się z ogrodem i podwórkiem.Po mniej więcej godzinie,kiedy sunia obwąchiwała teren,postanowiłiśmy zapoznać ją z naszym szczeniakiem.I tu ogromna niespodzianka,jakby wstąpiło w nią nowe życie.Biegała za szczeniakiem jak oszalała,wreszcie zaczęła machać ogonkiem,i tak narodziła się [chyba ] wielka przyjaźń.Do tej pory psiaki są nierozłączne. Niestety trochę gorzej wygląda sytuacja z zaufaniem do nas.Neri bardzo boi się mężczyzn,mimo starań z naszej strony nie podchodzi do mojego męża i syna[chociaż z daleka macha radośnie ogonem].Do mnie czasami z wielką obawą zbliży się,ale tylko na chwilę.Po dwóch dniach przespała całą noc w nowiutkiej i cieplutkiej budzie,uznaliśmy to za pierwszy mały sukces. Mamy ogromną nadzieję,że za nim pójdą następne.Jesteśmy cierpliwi i gotowi na pracę z Neri.Wierzymy,że będzie dobrze. Sunia stała się bardzo ważnym członkiem naszego małego stadka,pokochaliśmy ją i zrobimy wszystko,żeby ona również pokochała nas. Pozdrawiamy i obiecujemy za kilka dni koleją relację. Ogród już nieco zdewastowany a koty regularnie gonione. Quote
Paulina87 Posted September 8, 2010 Author Posted September 8, 2010 Neri musi mieć troszeczkę czasu zanim zaufa. Z czasem jak zobaczy, że nic jej nie grozi powinna się przekonać. A z tym gonieniem kotów to tylko je goni czy próbuje zrobić im krzywdę? Próbowaliście zapoznać ją z kotami w pomieszczeniu? Bardzo mnie cieszy, że zaprzyjaźniła się ze szczeniaczkiem. Quote
Cajus JB Posted September 9, 2010 Posted September 9, 2010 kitareks jeśli możecie piszcie w miarę często. Będziemy starali się pomóc, doradzić. Edit Zdjęcia Neri Quote
Cajus JB Posted September 9, 2010 Posted September 9, 2010 I jeszcze kilka Na daty nie patrzcie. Quote
zuzlikowa Posted September 9, 2010 Posted September 9, 2010 Nie miałam najmniejszych obaw co do szczeniaka i ...teraz wykorzystajcie to,że Neri jest opiekuńcza w stosunku do małego...za nim powoli pójdzie wszędzie...nawet do Was,choć się jeszcze będzie obawiać i stać z tyłu,to jednak maluch nauczy ją zaufania i podchodzenia do Was!!! Zacznijcie od najprostszego...karmcie malucha przysmakami z ręki, wołajcie go do siebie i pieśćcie, głaskajcie...starajcie się robić,to wszystko na tyle długo by wzbudziło zainteresowanie Neri...może chęć sprawdzenia,czy maluch bezpieczny...jak podejdzie częstujcie ją,ale nie nachalnie-tak jakby od niechcenia także przysmakami...jak będziena tyle blisko,by ją niechcący pogłaskać,dotknąć, dotknijcie(ale znów nie nachalnie)...powtarzajcie to wszyscy ze szczeniorkiem...Neri szybko powinna zauważyć,że on jest bezpieczny i przenieść to wrażenie na siebie...wołajcie szczeniorka do domu, by Neri musiała iść za nim,żeby sprawdzić,że jest wszystko w porządku... Podsumowując...skupiajcie teraz uwagę na szczeniaku, a Neri prowokujcie by widziała,że jest wszystko w porządku... Quote
kitareks Posted September 9, 2010 Posted September 9, 2010 Tak właśnie robimy,każdego dnia widać postępy.Dzisiaj Nerunia przytuliła się do mnie całym ciałem.Wystarczył jednak szmer liścia i natychmiast uciekła.Jesteśmy bardzo cierpliwi,a i doświadczenie również mamy całkiem spore.Jestem przekonana,że nasza sunia szybciutko dojdzie do pełnej równowagi.Jesteśmy na najlepszej drodze. Trochę gorzej mają się sprawy z kotami,shudły,są zestresowane,a co najgorsze bardzo się na nas obraziły. Za parę dni następna relacja. Pozdrawiam Quote
zuzlikowa Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 kitareks napisał(a):Tak właśnie robimy,każdego dnia widać postępy.Dzisiaj Nerunia przytuliła się do mnie całym ciałem.Wystarczył jednak szmer liścia i natychmiast uciekła.Jesteśmy bardzo cierpliwi,a i doświadczenie również mamy całkiem spore.Jestem przekonana,że nasza sunia szybciutko dojdzie do pełnej równowagi.Jesteśmy na najlepszej drodze. Trochę gorzej mają się sprawy z kotami,shudły,są zestresowane,a co najgorsze bardzo się na nas obraziły. Za parę dni następna relacja. Pozdrawiam niestety koteczki będą musiały być jeszcze moment cierpliwe...choć jak możecie wykorzystujcie gdy psiaki są na dworze lub dalej by kociaki pochołubić... Jak Neri już spokojniej zacznie reagować.przyjdzie czas na uczenie jej zbliżania się do kotów...a teraz podjęłabym najbardziej przywiązującą psiaka do opiekunów czynność- zaczęłabym wychodzić na dłuższe spacery z psiakami na smyczy...nie ma lepszego momentu by psa nakierować na człowieka...bardzo polecam!!! Quote
zuzlikowa Posted September 16, 2010 Posted September 16, 2010 Paulina87 napisał(a):Co nowego u Neri? Dziewczyny,a moze pora zmienić tytuł? Sama jestem bardzo ciekawa! Quote
Paulina87 Posted November 16, 2010 Author Posted November 16, 2010 Co nowego u Neri? Ciekawe czy już stała się odważniejsza. Quote
Cajus JB Posted November 20, 2010 Posted November 20, 2010 Dawno nie było informacji. Myślę, że kitareks się odezwie i napisze co i jak. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.