Myszka.xww Posted November 11, 2003 Posted November 11, 2003 W skrócie telegraficznym - psica nieco większa od chomika, lat około 14, hierarchia ustalona, zasad trzymamy się twardo i konsekwentnie. Poza spaniem w łużku, co bynajmniej nie zaowocowało jakimiś problemami. Sucz w typie "ty mi mów co mam robić, a ja będę robić". Wszystko byłoby OK, gdyby nie to, że mnie słucha, a TZ ma w d... głębokim poważaniu. Dochodzi do tego, że TZ boi się ją spuścić ze smyczy, bo cielęcina wyłazi na ulicę, udaje głuchą i że ona wcale nie z tym panem. Ucieka mu z mieszkania na klatkę, nie daje się odwołać spowrotem, musi za nią lecieć i przynosić do domu itd itp. No i co z tym fantem zrobić? Jakie błędy popełniłam? Quote
Myszka.xww Posted November 11, 2003 Author Posted November 11, 2003 A cuś jaśniej? Grypę mam i wolniej kojarzę.... Quote
Buldog Posted November 11, 2003 Posted November 11, 2003 na ile potrafie czytac ZH, to chyba jego zdaniem Twoj mezczyzna zycia stoi nizej od starszej pani ;) Quote
Myszka.xww Posted November 11, 2003 Author Posted November 11, 2003 Kurza twarz, a zawsze mi się wydawało, że wyżej - jemy razem - Sucz jak zjemy, pierwszy przechodzi przez drzwi, to on jej nie pozwala do łuzka włazić i takie tam. No to co ja cholera zrobiłam nie tak? :o Quote
Myszka.xww Posted November 11, 2003 Author Posted November 11, 2003 Oki, dzięki Jacek. Jakbyś coś jeszcze wymyślił, to ja poproszę. Na razie TZ będzie miał lekturę obowiązkową na dogo 8) Quote
tunio Posted November 18, 2003 Posted November 18, 2003 Mychol a moze niech TZ (kto to ? :roll: ) pojdzie na PT ??Moj 12letni pies jest wziety z ulicy i nei byl za bardzo wychowywany przez nas (sytuacja zyciowa byla nieciekawa)totez jego potencjal byl niewykorzystany....Teraz na starosc nauczylby sie wszystkiego :fadein: .Moze nawet nauczymy go robic "muuu" :wink: Quote
Myszka.xww Posted November 22, 2003 Author Posted November 22, 2003 Nagrodą dla małej jest głaskanie - dałaby się pokroić. Za każde przyjście jest głaskana przez TZ. Co z tego, kiedy jak głuchnie, to na amen :-? Zrobiłam im smycz na 5 metrów, i se z nią łażą :roll: Na PT szanse niewielkie - TZ pracuje po 18 godzin dziennie. Cały tydzień. Na razie TZ ją karmi i wychowuje od nowa. Ja się nie wtrącam. Może dojdą do porozumienia. Nawet zjadł kisielek z jej miski 8) patrzyła z :o Parę razy zabrał jej kość - tak dla zasady, żeby było wiadomo, że se może :evilbat: Patrzyła z :o Głaszcze ją wtedy, kiedy on chce. Jak się mała naprasza, to jest pracowicie olewana. Postęp jedynie taki, że reaguje już na jego 'siadaj' i wołanie do łazienki na mycie łap. Na polu - tragedia :x Co jeszcze? Quote
Myszka.xww Posted November 22, 2003 Author Posted November 22, 2003 Z chęcią - jak na razie niestety, awykonalne :( Quote
tunio Posted November 22, 2003 Posted November 22, 2003 Mysza wszystko sie ulozy.....ale jak widac Twoj TZ to natura ulegla :wink: Quote
Flaire Posted November 22, 2003 Posted November 22, 2003 Mysza, Moja rada będzie inna od poprzednich... Pamiętasz jak uczyłaś tego psa posłuszeństwa? Jak uczyłaś ją, żeby przychodziła na zawołanie, dawno, dawno temu? Jeżeli pamiętasz, to powiedz TZ jak to robiłaś i niech on zrobi dokładnie to samo. Od początku. Od podstaw. Od zera. Tak jakby ona nic nie umiała - no bo z nim, nie umie. Jeżeli nie pamiętasz, jak to robiłaś, to wybierz dowolną metodę szkoleniową, która odpowiada TZ i niech on sunię nauczy posłuszeństwa - od podstaw. W każdym razie, ta nauka powinna skutkować dużo, dużo szybciej, niz za pierwszy razem, bo sunia już to wszystko umie - chodzi o to, żeby zrozumiała TZ. W moim doświadczeniu to, że pies słucha się jednej osoby wcale nie znaczy, że będzie słuchał się drugiej, nawet jeżeli hierarchia jest ustwiona poprawnie. (Oczywiście jeżeli nie jest, to powinna być poprawiona, ale samo poprawienie hierarchii nie musi, według mnie, spowodować, że sunia zacznie się słuchać TZ). Wydaje mi się, że dla nas ludzi, "do mnie" od jednej osoby brzmi tak samo, jak od drugiej, bo my reagujemy głównie na słowa, których znaczenie rozumiemy. Natomiast psy reagują raczej na inne rzeczy, najbardziej na optyczne, na ton, na dzwięk itp., więc Twoje "do mnie" może dla niej brzmieć zupełnie inaczej, niż jego. Nie wyjaśniasz szczegółów sytuacji, ale to, co piszę byłoby bardziej prawdopodobne, jeżeli sunia zaczęła u Ciebie, a TZ dołączył do Was jak już była Tobie posłuszna. Jeżeli natomiast próbowaliście ją wychowywać oboje od początku i zawsze słuchała tylko Ciebie, a TZ olewała, to wtedy zgadzam się, że to raczej kwestia tylko hierarchii. Quote
Myszka.xww Posted November 23, 2003 Author Posted November 23, 2003 Flaire, dzięki za podpowiedź. Sucz wzięta została za schroniska w wieku ok. 8 lat. Za przychodzenie do mnie nagradzana była głaskami, bo co tam smakołyki - ręka pańci to jest to. TZ'a jeszcze z nami nie było. Może faktycznie w tym tkwi problem. TZ podczytuje dogo i uczy się wychowywać "córcię". Idzie nam opornie, bo ta mała cholera, przy każdym poleceniu TZ'a patrzy wyczekująco na mnie. Jak kiwnę głową - wykona, jeśli nie, to dalej patrzy :-? Już schodzę jej z oczu, znikam w kuchni - to maupa przylezie do kuchni "zapytać" :-? TZ zaczął z nią chodzić na wieczorne i poranne spacery. Zrobimy jak mówisz - niech ją od nowa uczy. Wyposażymy w smakoszki - może pomogą. TZ ją karmi i grzebie w misce, woła na jedzenie, woła na pieszczoty. Praktycznie usunęłam się w cień, jak jest w domu. Nie wiem, czy dobrze robię, ale chcę dać im szansę na dogadanie się. Mała jest w nim zakochana po uszy, ale olewa :-? Będę informować o postępach :roll: Quote
Flaire Posted November 24, 2003 Posted November 24, 2003 Mała jest w nim zakochana po uszy, ale olewa :-? Ja miałam podobną sytuację, gdy mieszkał u nas mój młody kuzyn. Mieszkał tutaj tylko tymczasowo, więc nie było ważne, żeby hierachia była wyraźna, zresztą jemu to nie przeszkadzało. Misia traktowała go jak kolegę-psa - bawiła się z nim tak, jak bawi się z psami, czyli skakała na niego, podgryzała itp. Kochała go bardzo, ale jako kolegę.Tak było jak ja byłam w domu. Natomiast Paweł twierdził, że jak mnie nie było (podczas jego pobytu musiałam kilka razy wyjechać), z Misi robił się zupełnie inny pies i była w stosunku do niego super grzeczniutka i posłuszna! Moja teoria była taka, że dopóki ja byłam, Paweł był "zastępcą przewodnika stada", więc dla Misi do niczego nie potrzebny. Natomiast kiedy mnie nie było, jego ranga podnosiła się i trzeba go było traktować z szacunkiem. Ale ciekawe jest to, że jak ja się pojawiałam, to wszystko zmieniało się spowrotem... Niemniej Pawłowi udało się nauczyć Misię komend. Najpierw ja go musiałam nauczyć, jak to robić, ale potem poszło bardzo szybko. Misine podejście do ich wykonywania było inne, niż gdy to robiła dla mnie, ale robiła dla Pawła też. Quote
Myszka.xww Posted November 27, 2003 Author Posted November 27, 2003 Flaire, dzięki za podpowiedzi. Robimy tak właśnie jak z Twoim Kuzynem. TZ ją wszystkiego sam uczy, jako pomoc stosuje kawałeczki ciastek eukanuby (mniam mniam). Idzie opornie. Na razie jeden efekt. Słyszy go na spacerach - tzn zamerda wiechciem, ale ciągle olewa. Pracujemy dalej 8) Quote
Myszka.xww Posted February 13, 2004 Author Posted February 13, 2004 Dupa jaś w morde kopana. :evil: Zaczęła słuchać TZ'a, chodzi ładnie bez smyczy, nie ucieka, nie głupieje ani nie głuchnie. Za to zaczeła żreć goovna. Nie nie, nie przy mnie. Przy mnie omija z daleka. Z TZ'em na spacerze. Zanim do niej doleci, to zdąży łyknąć :evil: A potem cieszy michę do niego - "to nie ja :D " Próba kuśwa sił? Quote
Myszka.xww Posted February 18, 2004 Author Posted February 18, 2004 Wioletta :lol: :lol: Tak BTW - goovniara znalazła nowy sposób na TZ'a - na spacerze pierwsze co robi, to kurcgalopkiem na śmietniki :evilbat: może co znajdzie :evilbat: TZ zgodnie z zaleceniem dogomaniackim kurcgalopkiem w drugą stronę. W teorii miała pogalopować za nim. Tak też zrobiła. Z deserem w ryju :evilbat: :wallbash: Jak ją ze śmietnikowania zdeka wyleczył, to postanowiła dać mu nauczkę i zaczeła się stołować w kociej kuwecie. Zawsze jak TZ zasiadał do śniadania :sabber: Wyleczyliśmy i z tego małą cholerę :evilbat: Ciekawe, co teraz wykombinuje :-? Quote
Mokka Posted February 19, 2004 Posted February 19, 2004 Łoj, Myszaku, cudna jest ta Twoja psica. :D Moja Mońka też jest gooownojad, ale zawsze myślałam, że ona to lubi, a nie że to próba sił. I w naszym przypadku tak chyba (niestety) jest. Bo być może wystarczyłoby ją dobrze zdominować i śniadania na śmietniku by siem skończyły. A u nas suka i tak zdominowana, a żre i tarza się z rozkoszą. Ale Ty masz weselej, bo Hanka , jak widać, pracuje główką aż furczy. :D Quote
Berek Posted February 20, 2004 Posted February 20, 2004 Może Eukanuba to trochę za słaby bodziec... Nagrody to ma być coś super-atrakcyjnego - może kawałki żółtego serka, parowki, kiełbaski? Ludzie, naprawdę, za nagrodami pies ma szaleć a nie łykac je z trudem i z grzeczności. Jak widze czasem co ludzie przynoszą na szkolenie jako nagrodki, to ... Quote
Flaire Posted February 20, 2004 Posted February 20, 2004 Berek, rozne psy lubia rozne rzeczy... Moj akurat chyba woli psie ciasteczka od zoltego sera. Ale najbardziej ze wszystkiego lubi konskie g. i nic, co moge jej zaoferowac w zamian nie bedzie dostatecznie silnym bodzcem. Moim zdaniem, pozostaje tylko polaczyc bodziec pozytywny z negaywnym, tak zeby pies musial zdecydowac, czy woli najlepszy smakolyk na swiecie i niezadowolenie panci, czy lepiej poprzestac na kielbasce, ktora co prawda nie jest tak smaczna, jak konskie g., ale za to pancia sie nie gniewa. Jak narazie, decyzja czesto wychodzi tak, ze najlepiej skubnac troche konskiego, a potem podleciec do panci z mina "widzisz, jakim jestem grzecznym pieskiem" i czekac na smakolyk. Quote
Myszka.xww Posted February 20, 2004 Author Posted February 20, 2004 Może Eukanuba to trochę za słaby bodziec...Nagrody to ma być coś super-atrakcyjnego - może kawałki żółtego serka, parowki, kiełbaski? Berek, sucz moja jest wątrobowcem. Taki smakołyk może się w najlepszym razie skończyć gigantyczną sraczką. W najgorszym ostrym dyżurem.Ludzie, naprawdę, za nagrodami pies ma szaleć a nie łykac je z trudem i z grzeczności. A ktoś twierdził, że za cistkami E. nie szaleje? :o Jak widze czasem co ludzie przynoszą na szkolenie jako nagrodki, to ... opowiedz, opowiedz :angel: Quote
Myszka.xww Posted March 9, 2004 Author Posted March 9, 2004 No i wymyśliła. TZ do niej - "siad" - co Hania zrobiła? Kuuupę. Na środku kuchni :-? Quote
tunio Posted March 9, 2004 Posted March 9, 2004 No i wymyśliła. TZ do niej - "siad" - co Hania zrobiła? Kuuupę. Na środku kuchni :-? to teraz chyba jej nigdy juz komendy w domu nie wydacie :lol: przepraszam za nasmiewanie sie z cudzego nieszczescia ale nie umialam sie powstrzymac :oops: . Quote
Klara Posted March 9, 2004 Posted March 9, 2004 a moze Hanka jest po prostu wiekowa i już taki jej urok ?? ile ma lat ?? Quote
tunio Posted March 9, 2004 Posted March 9, 2004 a moze Hanka jest po prostu wiekowa i już taki jej urok ?? ile ma lat ?? Mysza chyba kiedys mowila ze ma ok.13 ale glowy nie dam :oops: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.