Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Oj z nią też ostatnio mamy problemy...
Pod koniec cieczki zauważyłam jakiś wyciek z pochwy. Zaniepokoił mnie zapach i kolor, jakby ropa...Do tego Wanda przez czas cieczki strasznie dużo piła...

Zrobiliśmy morfologię. Wszystko wyszło w jak najlepszym porządku. Ale oddałam też surowicę na mocznik. No i niestety mocznik jest podwyższony-92. Tak więc nerki Babuliny też nie pracują już jak powinny.

Wanda dostała antybiotyk na 10 dni, koenzymy, preparaty ziołowo-witaminowe i karmę na niewydolne nerki. Nie wyobrażam sobie, że Wandy mogłoby nie być :-( Będziemy przedłużać jej życie tak długo jak to tylko możliwe. To nasz kochany skarb !!!

Smutno jej teraz będzie bez Misia. I dom już nie ten sam...

  • 5 weeks later...
  • Replies 695
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Niedobrze :shake: Powtórzyliśmy badania. Poziom mocznika wzrósł-teraz mamy go 110,5...Chyba starość Babulinę porządnie dopada. Ale walczymy, nie poddajemy się!!! :loveu: Wanda jest silna, za bardzo chce żyć z nami, żeby zabierać się z tego świata! :evil_lol:

Posted

Pojutrze mamy wizytę u dr zajmującego się kardiologią. Trzeba ustalić leki przy kardiomiopatii rozszczeniowej, nie zmniejszające przepływu nerkowego. Mocznik mógł bowiem wzrosnąć na skutek długotrwałego podawania tamtych leków. Mam nadzieję, że to coś pomoże....

  • 4 weeks later...
  • 3 weeks later...
Posted

Bywało lepiej...
Przez tą ciążę urojoną, Wandula miała większe problemy z oddychaniem niż poprzednio. A jeszcze do tego podwyższony mocznik...Musieliśmy kombinować z lekami nasercowymi, które nie zmniejszają przepływu nerkowego. Próby trwały z miesiąc i Wanda wtedy bardzo źle się czuła. Mocznik był wysoki -> niewydolność nerek + cięzki oddech -> kardiomiopatia rozszczeniowa.
Na szczęście teraz jakoś wszystko się stabilizuje...Dobraliśmy odpowiednią karmę, leki i witaminy.

Jakiej dwa tygodnie temu Babula napędziła mi niezłego starchu. Wymiotowała (na skutek podawania leków zatrzymujących laktację), spadło jej ciśnienie i zemdlała :shake: Myślałam, że to koniec, bo w ogóle nie mogłam jej docucić. Na szczęscie jakoś zaskoczyła, poszłyśmy przewietrzyć się na dwór i już było ok.
Kochane z niej stworzenie. Widzę jednak, że dwa lata temu, gdy do nas przyszła, była bardziej żywotna, na więcej mogła sobie pozwolić. Teraz też, a jakże! ganiałaby bez końca, aż do utratu tchu, ale nie pozwalamy jej na to. Boimy się, że serducho nie wytrzyma. A przecież tak smutno i pusto byłoby bez Niej :calus:

Posted

Każdy dzień u Was to dla niej dzień wygrany od losu...
A teraz wiosna idzie, cieplej będzie, będzie można poleżeć na trawce, więc leż Wandula i zażywaj rekreacji, zważając jednak na swój poważny wiek.
Byle zdrowo, byle do przodu.Trzymam kciuki za zdrową i radosną wiosnę, lato, jesień, zimę...

Posted

Dziękujemy anielico :) Ale spróbuj wytłumaczyć Wandzie, że jest starszą panią i nie można jej się forsować, żeby lepiej poleżała na trawce, pogrzała stare cielsko na słońcu. A gdzie tam! :mad:
Jeśli kiedyś przyjdzie jej kres to przynajmniej odejdzie szczęśliwa, wolna i kochana...

Posted

I to jest najważniejsze. Gdyby została w schronisku... dobrze wiemy jak by się to kończyło. I tu nie ma najmniejszych wątpliwości, że podarowaliście jej piękny kawałek życia!

  • 3 weeks later...
Posted

Wandula zwymiotowała dziś kiść zbitej trawy i...pieczarkę :-?
Tylko, że w domu pieczarek nikt nie jadł i Wanda u nikogo nie mogła podeżreć. Myślicie, że mogła zjeść jakąś dziko rosnącą?

Posted

O śmierdzeniu nic mi nie mów, łyżwowate mają padlinę w stałym repertuarze:evil_lol:
Jeszcze pamiętam, chociaż już rok prawie Bonko za TM biega :-(

  • 3 weeks later...
Posted

Już głupio pisać ciągle nowe rzeczy na temat naszej Babci, bo pomyślicie, że mamy świra :stupid: Ale autentycznie o Wandzie możnaby pisać ciągle i ciągle. Ona ma takie pomysły, że można czasem skonać ze śmiechu. Często podpuszczamy ją, albo się jej chowamy, żeby nas szukała-uwielbia to, ale tylko na własnej posesji. Gdy schowaliśmy się jej niedawno za drzewo na nieprzejezdnej ulicy oddalonej od domu, Wandula spłoszyła się i pobiegła szukać nas w krzakach. Widać było, że jest przestraszona, wyglądało na to że myślała, że ją zostawiliśmy. Oczywiście zaraz wyłoniliśmy sie zza drzewa, a morda od razu się roześmiała.

Ostatnio mój TZ chowa przed Wandą piłkę, bo to prawdopodobnie z nią ma ciąęe urojone :ylsuper: Nie ma już wprawdzie mleka w wymionach :evil_lol: bo dość długo przyjmowała na to ziółka, ale gdy widzi piłkę, ściska ją w pysku, wtedy piłka piszczy, a Wanda zanosi ją na przykłada na balkon, kładzie na ziemi, sama kładzie się obok niej, a nosem przykłada ją do cyca:lol:

śmiechu co nie miara. Ostatnio złapaliśmy się na tym, że zamiast uczyć się do egzaminów (sesja :mad: ) to godzinamy gapimy się jak nienormalni na Wandę. Śmiało mogę stwierdzić, że im pies starszy, tym pomysłów ma więcej. I z każdym dniem mocniej się ją kocha. Ja nie wiem co to będzie jak jej zabraknie. Traktujemy ją jak nasze owłosione, troche śmierdzące dziecko...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...