tanitka Posted January 20, 2007 Posted January 20, 2007 to może ten syrop wstrzykiwać do jakiegoś psiego łakocia?:razz: Quote
Masza4 Posted January 31, 2007 Author Posted January 31, 2007 Wanda czuje się coraz lepiej. Odstawiliśmy Lactulosum, bo więcj było nerwów przy piciu tego, niż całego efektu. Wandzia jest na diecie niskobiałkowej i tak pozostanie już do końca jej życia. Robiliśmy wczoraj USG nerek, pęcherza moczowego i cewki. Wszystko bardzo dobrze jak na psa w jej wieku! Książkowo wręcz! Nie można było czepić się niczego. Ta niewydolność może być spowodowana po prostu wiekiem, pewne coś nie tak jest w strukturach nerek, takie struktury pewnych narządów ulegają przecież zużyciu... Ale trzymamy się dzielnie, szajba odbija nam jak co dzień, ganiamy za kotami, uwielbiamy słodycze, pijemy wodę z kibla. Dzień jak co dzień :loveu: Ostatnio padał fajny śniażek. Postanowiśmy z tz ulepić bałwana na Wandzinej łące :lol: Bałwan, owszem, powstał, ale za chwilę Wanda musiała sprawdzić co jest w środku największej, dolnej kuli, więc rozkopała bałwana, a dwie pozostałe kulki zwaliły jej się na głowę :evil_lol: Postanowiliśmy zrobić eksperyment. Biegliśmy obok siebie, niby, że do domu i nagle upadliśmy bez ruchu na śnieg. Leżeliśmy na brzuchach. Wyobraźcie sobie, że to wierne psisko zaczęło ujadać, biegać od jednago do drugiego. A że nie miała do nas dostępu, bo leżeliśmy na brzuchach, przekręciła nas na plecy!!!! :crazyeye: Najpierw TZa, potem mnie :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Potem lizała nas po twarzach, aż przyznaliśmy się, że wszystko jest ok... Zamurowało mnie po prostu. Wanda nas ratowała! Jej wdzięczność nie zna granic! Quote
zdrojka Posted January 31, 2007 Posted January 31, 2007 Kochana sunia, tylko nie róbcie jej za często takich testów, bo padnie na sreducho ze strachu, że faktycznie coś się stało :p Quote
Masza4 Posted January 31, 2007 Author Posted January 31, 2007 Jasne, ale nie mogliśmy się powstrzymać :evil_lol: Test zdała na 6! Quote
Ania-Sonia Posted January 31, 2007 Posted January 31, 2007 Kochana Wandzia! Ona w ogień by za Wami skoczyła! :loveu: Quote
Masza4 Posted January 31, 2007 Author Posted January 31, 2007 Ja za nią też! Sreberko nasze kochane!!! :loveu: Quote
zdrojka Posted January 31, 2007 Posted January 31, 2007 Cudna staruszka! Jak Misiek Zosi4, też taka futrzasta :loveu: Quote
Masza4 Posted March 7, 2007 Author Posted March 7, 2007 Czy Wy wiecie Ciotki i Wujkowie drodzy, że Wanda dostała pokarmu?! :mad: Jakiś czas temu miałam na tymczasie dwa szynszyle. Jak to szynszyle zapierdzielały po całym domu, skakały po meblach i ogólnie siały spustoszenie :roll: Wyglądały jak kulki, bo są jeszcze młode. Wandzie wyraźnie się myszy spodobały...Kilka dni po tym spotkaniu trzeciego stopnia nasza Pierdoła stara dostała mleka. Ale nie kilka kropelek, czy coś...Cycki urosły jej jaki się patrzy :razz: Pokarm na szczęście znika jej sam, bez wspomagania farmaceutykami, których musiałaby brać dużo. I tak Babcia żre kupę leków i jest na diecie, więc jakby jeszcze to...Ale może obejdzie się bez kolejnych kuracji. Wanda jest jak zwykle zwariowanym podrośniętym nieco szczeniaczkiem, ma coraz lepszy humor gdy pogoda nam się poprawia, śpi z tz tak, że tylko zdjęcia robić. Wtuleni w siebie że aż wstyd :oops: Wanda oczywiście musi go czuć-przysuwa się coraz bliżej i bliżej, aż tz prawie spada z wyrka :roll: Pociechy z niej kupe, śmiechu jeszcze więcej. Mam nadzieję, że potrwa to jeszcze kilka lat :lol: Quote
zdrojka Posted March 7, 2007 Posted March 7, 2007 Jej, dzięki za info! Nie chciałam poganiać, ale strasznie czakałam na wieści! A da radę jakieś fotki przytulonym zrobić? Pliiiissssss :p Quote
Masza4 Posted March 8, 2007 Author Posted March 8, 2007 Jasne, że da radę! Zapoluję na nich ukradkiem :evil_lol: Quote
tanitka Posted March 8, 2007 Posted March 8, 2007 jeszcze nie słyszałam o suce która adoptowała szynszyle- świetnie.:lol: Kochana Wanda, jak musi Was kochać!:loveu: Quote
Norbitka Posted March 8, 2007 Posted March 8, 2007 Dawno temu, żyła sobie koło mojego domu suczka. Przyszła i została. Pewnego razu przyniosła mi ze wsi szczeniaka i go wychowywała. Na szczęście szczeniaczek byl podrośnięty. Quote
Masza4 Posted March 8, 2007 Author Posted March 8, 2007 eh te suki karmicielki. ja wszystko rozumiem, naprawdę, ale w tym wieku?! wstydziłabyś się Babciu nasza kochana :loveu: Quote
Masza4 Posted March 24, 2007 Author Posted March 24, 2007 Wandulę czeka zabieg...:oops: Ma narośl na oku, która powiększa się dość szybko. kiedyś była na zewnątrz, a teraz w środku-podrażnia rogówkę...oko jest mocno zaczerwienione i dolna powieka nienaturalnie opada. musimy wyciąć to gówienko, bo może doprowadzić do utarty wzroku na jedno oczko :shake: oj już się boję o Babulę :-( Quote
tanitka Posted March 25, 2007 Posted March 25, 2007 wszystko musi być dobrze, tyle osób kibicuje Wanduli, będzie dobrze!!!:lol: Quote
Masza4 Posted March 26, 2007 Author Posted March 26, 2007 Dzięki kochani :loveu: Zabieg prawdopodobnie w sobotę... Quote
Masza4 Posted April 4, 2007 Author Posted April 4, 2007 Wandula nie miała jeszcze tego zabiegu. Jakoś to odwlekamy, bo boimy się troszkę znieczulenia :-( Prawdopodobnie wytniemy narośl po świętach, ale musimy mieć pewność, ze Babcia się wybudzi... Quote
Masza4 Posted April 25, 2007 Author Posted April 25, 2007 Dziękujemy! Samopoczucie mamy bardzo dobre. Postanowiliśmy z TZ że nie będziemy robić Wanduli zabiegu. Byliśmy na konsultacjach u wielu wetów i 50 na 50 z nich mówi, że znieczulenie ogólnoustrojowe przy takich chorobach, jak sercowe, czy nerkowe, mogłoby być ryzykowne. Już przecież przy nie podaniu leków na serce przez 1 dzień, Wanda jest inna, smutna, nie chce jeść, bawić się, tylko śpi i śpi. Narośl na oku troszkę się zmniejsza, tak jakby część z niej odpadła. Kiedyś odpadła przecież cała. Dlatego mam nadzieję, że wchłonie się całkowicie. Babcia miała taką samą na głowie i nagle z dnia na dzień, wchłonęła się właśnie. To aż tak bardzo nie przeszkadza Wanduli, więc dla czegoś takiego nie warto jej kroić, tym bardziej, że nie wiemy ile Babcia nam jeszcze pożyje...:shake: i czy w ogóle wybudziłaby się z narkozy... Gdyby coś się stało nie darowalibyśmy sobie. Teraz zostawiamy Wandulę pod opieką rodziców, bo wyjeżdżamy daleko pociągiem na 3 dni. Będzie tęsknić bida, a i morze pewnie chciałaby zobaczyć. Ale z jej pęcherzem i częstotliwością robienia sioo podróż byłaby męcząca dla nas i dla niej. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.