Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Masza4 napisał(a):
Oktawia dzięki za podpowiedź! :)
Sądzę jednak, że nie potrzeba szprycować już suni innymi środkami, bo Pratel doskonale poradził sobie z pasożytami. Moim zootechnicznym okiem to były właśnie glisty psie. Takie cienkie makarony jak napisałaś :lol: Na szczęście już sobie poradziłyśmy :multi: Poobserwujemy czy Wanda tyje, bo jeśli tak, to wiadomo że jest czysta :cool3:


nie ma za co Masza, moje były leczone z Drożdżycy, Lambliozy i potem z Nicieni więc już doświadczenie mam-wolałabym jego nie mieć i nawet nie słyszeć o takim paskudztwie, powodzenia;)

  • Replies 695
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

W rzeczywistości wszędzie pełno Wanduli, wcale nie chowa się po kątach ;) Chodzi za nami krok w krok, nie ma mowy, żeby na chwilę została sama-czasem tylko jak jest bardzo zmęczona i 'straci przytomność', można się gdzieś ruszyć :evil_lol: Dziś cieszyła pyska od ucha do ucha, obcierała swoje fafle o spodnie ze szczęścia :) I wysiusiała się...Zaczynam myśleć, że wizyta u weta nie będzie potrzebna :multi:
Dzwonił do mnie pan z Warszawy w sprawie naszej Babci, ale gdy zaczęłam opowiadać o jej przypadłości, szybko zrezygnował. To było do przewidzenia, no ale trudno-nie wie co traci :eviltong: Dałam mu za to namiary na stronkę lubelskiego schrona, moze akurat ktoś wpadnie mu w oko ;)

Posted

Zaczynam myśleć, że wizyta u weta nie będzie potrzebna :multi:
Dzwonił do mnie pan z Warszawy w sprawie naszej Babci, ale gdy zaczęłam opowiadać o jej przypadłości, szybko zrezygnował.


no to czemu go wystraszyłaś, jak Wanda zdrowieje??:razz:

Posted

Przedstawiłam sprawę w ten sposób, że suka potrzebuje dużo ruchu, więc najlepiej gdyby była w domku z ogródkiem. Długie spacery chyba odstraszyły pana ;)

Posted

siusianie...z tym bywa różnie. raz siusiamy, a raz trzymamy w sobie mocz :shake: na pewno jest lepiej niż na początku, ale nie jest tak super jakbysmy chcieli. wybieram się jutro albo w przyszłym tygodniu do weta (zależy od transportu). rozmawiałam nawet z naszą wetką i przede wszystkim trzeba powtorzć odrobaczanie, bo robali było sporo...pogadamy o operacji, ale sądzę, że nie warto jej robić i odbierać Babci chęć życia...podamy może jeszcze jakiś leki, witaminki i niech sobie żyje Maluch skoro ma na to duuużo sił.
Nie mam na razie świeżych foteczek, ale obiecuje wstawić zdjęcia z wypraw rowerowych :)
dziś Wanda przewróciła się na łące w dole który sama wykopała :loveu: niesamowita z niej ciamajda :lol: do tego sadzając swój zadek na schodach gdzie stały kwiaty doniczkowe pozrzucała je, bo nie miała miejsca, żeby siąść. kocham ją po prostu! :loveu::loveu::loveu::loveu:

Posted

dziś Wanda przewróciła się na łące w dole który sama wykopała :loveu: niesamowita z niej ciamajda :lol: do tego sadzając swój zadek na schodach gdzie stały kwiaty doniczkowe pozrzucała je, bo nie miała miejsca, żeby siąść. kocham ją po prostu! :loveu::loveu::loveu::loveu:


Masza4, wiesz ze miłośc spada na nas jak grom z jasnego nieba, i że nie da rady sie przed nia obronić??:p Życzę ci jak najwiecej tej miłości, no bo z kim Wandzie będzie lepiej niż z Tobą- pomyśl:lol:

Posted

Długo byłam dzisiaj z Wandulą :cool3: Poszalałyśmy z kamieniami. Zobaczcie jakie kamienie babcia teraz preferuje...na małe nawet nie zwraca uwagi-stało się tak od momentu gdy wyjęła cegły z pod kół :evil_lol: Oczywiście zabierałam jej te 'kamyczki' ale Wandula uciekała z nimi ile sił w...szczęce :lol:


niewyraźne, ale nierealne jest zrobienie fotki podczas zabawy :eviltong:



rzucajcie kamienia, bo jak nie...









no dobra, sama spróbuję.





mam dość! jestem zmęczona



potem przebiegłyśmy się za rowerem, w wyniku tego treningu zrobiłam duuuużą kałużę na trawce :multi:









Posted

Widać, ze Wanda jest pełnym życia i werwy psem. Jakie ona cegłówy dzwiga:roll: no, no, no siły to ona wcale mało nie ma:lol:.
Jest wspaniała!!! ty Masza4 zdziałałaś cuda, Wanda chce żyć jak młody psiak!!:multi:

Posted

No, no....aż trudno uwierzyc , że ona takie cegłówki dźwiga....
Staruszeczka ..... hihi
A brzuszek na zdjęciach już taki mały.....
Będzie dobrze....

Masza , uratowałaś jej życie.......do tej pory już by jej nie było.....

Posted

Że niby Wanda jest chora? :mad: Wczoraj zamknęliśmy ją dosłownie na 10 min, bo chcieliśmy spokojnie zjeść obiad. Nagle-HUK! Wanda otworzyła sobie 2 drzwi i ze słynnym uśmiechem wparowała do kuchni. Okazało się, że przeskoczyła ok 1,5 metrowe ogrodzenie! (nigdzie nie było dziury, nie przekopała się). Ładnie! skoczna panna z niej :cool3:

Do tego macałam dziś brzusia i wcale nie czuć pęcherza. Całkowicie się obkurczył! :multi: Wanda posikuje sobie po prostu w boksie po spacerku i podczas wycieczek. Więc chyba wyzdrowiałyśmy! Ale pojadę jeszcze do p. Ewy i obejrzymy Wandzinę dokładnie. Chyba jednak nie ma się czym martwić ;)
Buda już gotowa, muszę tylko skombinować jakąć przyczepkę do samochodu, żeby ją odebrać ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...