boksiedwa Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 super fotki :) panienka odżyła i zachowuje sie jak szczeniaczek Quote
Masza4 Posted May 31, 2006 Author Posted May 31, 2006 nie wiem bo dziś nie widziałam Wandy, ale pojadę do niej niedługo i napiszę. Quote
tanitka Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 Mogła by być z nich śliczna starsza para, szkoda tylko, że rodzice nie chcą drugiego psa... Anielico zróbmy tak Stefa zostanie u mnie, a ty załatwiasz, zeby Bono miał koleżankę na lokal. OK??:lol: Quote
Tiger Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 Masza..... jakie piekne te zdjęcia..... Wzruszyłam się strasznie...ona jest przeszczęśliwa.....to widac..... I zdecydowanie : tak nie zachowuje sie chory pies..... Napisz jak siusianie i czy Wanda zaakceptowała już swój kojec.... Quote
Masza4 Posted May 31, 2006 Author Posted May 31, 2006 Brzuszek dzisiaj troszkę większy, ale biorąc pod uwagę ilości wody jaką pije Wanda, wcale nie jest duży-sunia musiała sikać podczas dnia, w boksie. Kiedyś gdy miała takie zastoje, po jednym dniu brzuch potrafił być ogromny (wcześniejsze fotki) Przy mnie Wandula się nie wysiusiała, ale z brzuchem jest wszystko okej :multi: Quote
tanitka Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 kochana Wandeczka:lol: jest po prostu urocza:loveu: Quote
anielica Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 [quote name='tanitka']Anielico zróbmy tak Stefa zostanie u mnie, a ty załatwiasz, zeby Bono miał koleżankę na lokal. OK??:lol: Niestety, rodzice niereformowalni. U nich na jedno mieszkanie ma być jeden pies. Na wiele można ich namówić, ale na to nie :shake: Gdyby był dom, to co innego, a tak Bono musi zostać jedynak... Quote
oktawia6 Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 to zupełnie inny pies:multi: zupełnie:loveu: ja również się wzruszyłam przy tych zdjęciach-szczególnie poruszające jak leży na piersiach-widać, że jest szczęśliwa i spokojna-a tu jak sobie szaleje, tropi, pływa-to nie jest "zwykła" staruszka to "chwacka staruszka" lub dziarska jak kto woli;) ciekawie wygląda jej futro jakby przypruszone śnieżkiem-śliczny efekt:loveu: Quote
tanitka Posted June 1, 2006 Posted June 1, 2006 Masza4 chciałam dac o Wandzie ogłoszenia w necie, jaki kontakt mam podawać i co chciałabyś, żeby było w ogłoszeniu??:lol: Quote
Masza4 Posted June 1, 2006 Author Posted June 1, 2006 W ogłoszeniu nie ma co ściemniać i trzeba napisać, że jest dość stara (10-12 lat) no i na pewno trochę o jej chorobie. Tzn jeśli ktoś by np zadzwonił to ja mogę juz szczegóły odnośnie pęcherza podać, bo nie wiem czy warto pisać to od razu w ogłoszeniu. Z drugiej strony jeśli napiszesz, że pies chory, to pewnie nikt się nie zgłosi...No nie wiem, ale sądzę, że trzeba jakoś poinformować o chorobie. Trzeba napisać, że suka musi mieszkać w domku z ogródkiem, z wybiegiem. Można zaznaczyć też, że to kanapowiec, żeby ktoś nie pomyślał, że będzie ją trzymał tylko na podwórku...Kontakt podam Ci na pw:) Quote
tanitka Posted June 2, 2006 Posted June 2, 2006 OK, wszystko jasne, postaram się dać ogłoszenia dzisiaj.Wandulka do góry!!:lol: Quote
AlmaMater Posted June 2, 2006 Posted June 2, 2006 Masza4 napisał(a):W ogłoszeniu nie ma co ściemniać i trzeba napisać, że jest dość stara (10-12 lat) no i na pewno trochę o jej chorobie. Tzn jeśli ktoś by np zadzwonił to ja mogę juz szczegóły odnośnie pęcherza podać, bo nie wiem czy warto pisać to od razu w ogłoszeniu. Z drugiej strony jeśli napiszesz, że pies chory, to pewnie nikt się nie zgłosi...No nie wiem, ale sądzę, że trzeba jakoś poinformować o chorobie. O chorobie bym w ogłoszeniu nie pisała. Lepiej takie rzeczy wyjaśniać w bezpośredniej rozmowie, wtedy można wszystko dokładnie wytłumaczyć. Ale oczywiście trzeba wszystkich zgłaszających się uczciwie informować, że suczka jest chora. Quote
tanitka Posted June 2, 2006 Posted June 2, 2006 zobaczcie czy wam się podoba- może coś zmienić?? http://ale.gratka.pl/ogloszenie/292439_starsza_wyzelka.html http://allegro.pl/show_item.php?item=107972107 Wandziu kochana domek sie znajdzie!!:loveu: Quote
Bunia1 Posted June 2, 2006 Posted June 2, 2006 Dla mnie wspaniłe. Zdjęcia super. Trzymam kciuki. Quote
Masza4 Posted June 2, 2006 Author Posted June 2, 2006 dziękuje tanitko w imieniu swoim i Wanduli :loveu: Wanda jest niesamowita! Dziś mój chłopak grzebał coś przy samochodzie na podwórku, między innymi wchodził do kanału-Wanda nie mogła sobie darować, że nie potrafi wejść tam razem z Andrzejem :lol: chcąc pokazać, że potrafi być złośliwa, wyjęła wszystkie kamienie z pod kół samochodu (auto był nimi podparte) i wyniosła na środek podwórka. Z nią człowiek nie ma czasu na nudę :) Kamienie to mniej wicej 1/4 płytki chodnikowej :crazyeye: -spore cegłówki ;) Quote
tanitka Posted June 3, 2006 Posted June 3, 2006 Wandeczka jak młody łobuziak się zachowuje? no wspaniale, że tak jej humor dopisuje:evil_lol: , a pęcherz jak tam i sikanie?? Quote
Masza4 Posted June 3, 2006 Author Posted June 3, 2006 Tak jak pisałam wcześniej. Wanda sika gdy ma dużo ruchu. Mocno się napina i prawie siedzi już tyłkiem na ziemi-wtedy siknie, bo gdy jest zamknięta w boksie to raczej trzyma mocz. Dlatego staram się dużo z nią chodzić. Przez ostatnie 4-5 dni nie robiłam masażu, a brzuch jest mały :crazyeye: Quote
tanitka Posted June 3, 2006 Posted June 3, 2006 no to świetnie, kiedy kolejna wizyta u weta?? jak tam stoisz z finansami??;) Quote
Masza4 Posted June 4, 2006 Author Posted June 4, 2006 Na wizytę na razie się nie szykujemy, bo kiedy pójdę do weta chcę wiedzieć co powiedzieć:) obserwuję Wandę kiedy tylko mogę. Dziś na przykład zrobiła rzekę z siuśków, gdy stała-nawet nie kucnęła, ale to wynika tylko z jej lenistwa ;) Siusia najczęściej po tym, gdy biega za rowerami, którymi jedziemy-tak czesem wygląda nasz 'spacer' :) Bardzo to lubi-zabiega nam drogę i nie spuszcza z nas wzroku ani na chwilkę...(chcemy, żeby miała dużo ruchu, a gonić za nią dłuższy czas jest ciężko ;) ) Kilka dni temu dałam jej 3 tabletki PRATELU na robale. Dopiero teraz, bo razem z Bunią1 stwierdziłyśmy, że trzeba poczekać aż kuracją anybiotykowa się skończy. Teraz Wandula bierze tylko Lespewet i Ipakitine, ale to są leki, które chyba nie bardzo obciążają organizm. Najbardziej chyba robią to właśnie antybiotyki. Wracając do Pratelu :) Wandula miała nicienie...Na szczęście MIAŁA bo już je wydaliła ;) Były martwe (trochę pogrzebałam :roll: ) Dwa nieżywe wisiały jej też przy pupci, ale wyczyściłam i teraz wszystko powinno być ok. Mam tylko pytanie Buniu1-czy podanie takiej dawki leków trzeba powtórzyć. Jeśli tak to w jakim odstępie czasu. Wanda poprzednie 3 tabsy brała we wtorek. Odnośnie finansów-pozostało mi 120 zł. Byłam zmuszona kupić łańcuch za 13 zł. Kupiłam też trochę lepszego suchego jedzenia, za ok. 12 zł za kg. Do tego kurczaki (skrzydła, nóżki-do gotowania wywaru na zupkę a później do obrania), kasze, ryże, warzywa, puszki na smak, psią kiełbachę, którą Babcia uwielbia-pochłania jej ogromne ilości! Wanda nie mogła przytyć, więc próbowałam wszystkiego. Teraz na szczęście powinna trochę przybrać-nareszcie pozbyła się intruzów :multi: Także na razie nie potrzebne mi są dodatkowe pieniążki-te co zostały idą tylko na jedzonko, bo weta (kontrole) mamy za darmo. A nie sądzę, żeby Wanda dostała jakieś leki-nie widać po niej, że ma problemy z pęcherzem...Ale na wizytę poczekamy jeszcze ok. tygodnia. Quote
tanitka Posted June 4, 2006 Posted June 4, 2006 no to dobrze, jak sie będą kończyły pieni adze to pisz bez krępacji;) Wandeczko, Wandeczko moja ulubienieco bądż zdrowa i nie uciekaj też uż więcej!!!:p Quote
Bunia1 Posted June 4, 2006 Posted June 4, 2006 Masza taka dawka Pratelu jest jednorazowa. Podaje się 3-4 razy do roku, więc na czas jakiś jest spokój. Quote
oktawia6 Posted June 4, 2006 Posted June 4, 2006 [quote name='Masza4']Na wizytę na razie się nie szykujemy, bo kiedy pójdę do weta chcę wiedzieć co powiedzieć:) obserwuję Wandę kiedy tylko mogę. Dziś na przykład zrobiła rzekę z siuśków, gdy stała-nawet nie kucnęła, ale to wynika tylko z jej lenistwa ;) Siusia najczęściej po tym, gdy biega za rowerami, którymi jedziemy-tak czesem wygląda nasz 'spacer' :) Bardzo to lubi-zabiega nam drogę i nie spuszcza z nas wzroku ani na chwilkę...(chcemy, żeby miała dużo ruchu, a gonić za nią dłuższy czas jest ciężko ;) ) Kilka dni temu dałam jej 3 tabletki PRATELU na robale. Dopiero teraz, bo razem z Bunią1 stwierdziłyśmy, że trzeba poczekać aż kuracją anybiotykowa się skończy. Teraz Wandula bierze tylko Lespewet i Ipakitine, ale to są leki, które chyba nie bardzo obciążają organizm. Najbardziej chyba robią to właśnie antybiotyki. Wracając do Pratelu :) Wandula miała nicienie...Na szczęście MIAŁA bo już je wydaliła ;) Były martwe (trochę pogrzebałam :roll: ) Dwa nieżywe wisiały jej też przy pupci, ale wyczyściłam i teraz wszystko powinno być ok. Mam tylko pytanie Buniu1-czy podanie takiej dawki leków trzeba powtórzyć. Jeśli tak to w jakim odstępie czasu. Wanda poprzednie 3 tabsy brała we wtorek. Odnośnie finansów-pozostało mi 120 zł. Byłam zmuszona kupić łańcuch za 13 zł. Kupiłam też trochę lepszego suchego jedzenia, za ok. 12 zł za kg. Do tego kurczaki (skrzydła, nóżki-do gotowania wywaru na zupkę a później do obrania), kasze, ryże, warzywa, puszki na smak, psią kiełbachę, którą Babcia uwielbia-pochłania jej ogromne ilości! Wanda nie mogła przytyć, więc próbowałam wszystkiego. Teraz na szczęście powinna trochę przybrać-nareszcie pozbyła się intruzów :multi: Także na razie nie potrzebne mi są dodatkowe pieniążki-te co zostały idą tylko na jedzonko, bo weta (kontrole) mamy za darmo. A nie sądzę, żeby Wanda dostała jakieś leki-nie widać po niej, że ma problemy z pęcherzem...Ale na wizytę poczekamy jeszcze ok. tygodnia. Przepraszam, że dodam coś od siebie ale walkę z pasożytami przechodziłam i wiem jak jest trudna - mój Dandi miał Nicienie-Toxocara Canis-ten szjas cienki makaron-na Nicienie działa Stronghold (oprócz tego ma działanie na kleszcze pchły i ogólnie jak Frontline-jest jedynym preparatem stricte na Nicienie)- zakrapla się go na łopatki psa dostosowane do wagi psa, potem trzeba powtórzyć za 3 tygodnie do 4 potem ponownie za miesiąc. P.S. Mój pies akurat zwymiotował Nicieniem:roll: Quote
Masza4 Posted June 4, 2006 Author Posted June 4, 2006 Oktawia dzięki za podpowiedź! :) Sądzę jednak, że nie potrzeba szprycować już suni innymi środkami, bo Pratel doskonale poradził sobie z pasożytami. Moim zootechnicznym okiem to były właśnie glisty psie. Takie cienkie makarony jak napisałaś :lol: Na szczęście już sobie poradziłyśmy :multi: Poobserwujemy czy Wanda tyje, bo jeśli tak, to wiadomo że jest czysta :cool3: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.