tanitka Posted June 11, 2006 Posted June 11, 2006 Więc chyba wyzdrowiałyśmy! Ale pojadę jeszcze do p. Ewy i obejrzymy Wandzinę dokładnie. Chyba jednak nie ma się czym martwić ;-) Buda już gotowa, muszę tylko skombinować jakąć przyczepkę do samochodu, żeby ją odebrać ;-) no chociaż u Wandy dobre wiadomości, tak sie cieszę, ze pęcherz sie obkurczył!!!:sweetCyb: co wetki jeszcze pójdzcie- niech rzuci okiem:lol: Masza4 kochana jesteś:saint1: :saint1: Quote
Tiger Posted June 12, 2006 Posted June 12, 2006 Maszo.....to jak ona już będzie miała własną budę.... to może zostanie już u Twojego TZeta??? Istnieje taka mozliwośc ??? Tylko hmmmmmm.... to już przesądzi o Twoim losie......hihihihihi.....bo w razie sprzeczki z A.... hihihihi nie będziesz miała dostępu do Wandy..... I tak oto Wanda wybrała Monice męża....:evil_lol: A tak powaznie - to bardzo się cieszę ,ze Wanda zdrowa i obyło sie bez operacji.....Bo ,że jest dobrze nie mam żadnych wątpliwości... HURRRRRAAAAA!!!!!!! Quote
Masza4 Posted June 12, 2006 Author Posted June 12, 2006 Tiger napisał(a):Maszo.....to jak ona już będzie miała własną budę.... to może zostanie już u Twojego TZeta??? Istnieje taka mozliwośc ??? pracuję nad tym, ale niestety teść coś kręci. najwyżej zamknie się go w komórce :razz: a tak poważnie to trwają rozmowy odnośnie Wandy. teściówka bardzo ją polubiła...może mąż się dostosuje :eviltong: zawsze to byłaby blisko i gdyby coś, mogłabym robić jej masaże, wiem jak się nią zająć. jadę zaraz po papę na budę :lol: Quote
tanitka Posted June 12, 2006 Posted June 12, 2006 I tak oto Wanda wybrała Monice męża....:evil_lol: Masza4- nie ze względu na wybór męża, ale że jest cień szansy na dom dla Wandy u teściów- to ja mocno tzrymam kciuki i cieszę sie że taka nadzieja się pojawiła:thumbs: Quote
tanitka Posted June 14, 2006 Posted June 14, 2006 czy buda już postawiona do dyspozycji Wandeczki?? jak jej sie podoba?? :lol: Quote
Masza4 Posted June 14, 2006 Author Posted June 14, 2006 prawdopodobnie jutro po nią jadę dopiero :oops: nie było jak i kiedy...myślę, że jej się spodoba, chociaż w komórce/garażu czy stodole-(jak zwał tak zwał) też jej się podoba :) zawsze po dłuższym spacerze zaglądam do Wandy ukradkiem i sprawdzam czy już śpi. zazwyczaj leży już nieprzytomna na materacu, przebiera łapkami i szczeka przez sen :loveu: jak nie kochać takiego stwora??? Dziś rano gdy poszłyśmy na spacer na świeżo skoszone łąki-Wanda opracowała nową zabawę-zakopywanie się w sianie :roflt: Quote
tanitka Posted June 14, 2006 Posted June 14, 2006 jak nie kochać takiego stwora??? Dziś rano gdy poszłyśmy na spacer na świeżo skoszone łąki-Wanda opracowała nową zabawę-zakopywanie się w sianie oj, nie można nie kochać, nie można...:loveu: :loveu: :loveu: Quote
tanitka Posted June 15, 2006 Posted June 15, 2006 WAndeczka ma już swoją rezydencję budkową?:lol: Quote
Masza4 Posted June 15, 2006 Author Posted June 15, 2006 Tak właśnie wróciłam z podróży z budą prawie że na kolanach :) Wanda jak na razie nie chciała tam nawet zajrzeć, wolała bawić się kamieniem-co będzie w jakiejś budzie siedzieć? :razz: Buda jest duża, wejście ma idealne-nie za duże, nie za małe. Stoi sobie na nóżkach, więc nie będzie zimno od ziemi. Jednym słowem-elegancja francja-i to gratis :multi: jedyny koszt to będzie ta nieszczęsna papa, której nie wiem gdzie kupić...Ale znajdę jakiś sklep budowlany może. Quote
tanitka Posted June 15, 2006 Posted June 15, 2006 tak sie cieszę, żeby Wandeczka tylko polubiła tę budkę!! Jeśli potrzebujesz na tę papę kaski to chętnie coś ci wyślę - dla Wandy wszystko!:lol: A jak siusianie i pęcherzyk?? - juz jest OK? Quote
Masza4 Posted June 16, 2006 Author Posted June 16, 2006 Dziś odkryłam w budzie jakieś spore czarne stopy :razz: Chyba Wandula zwiedzała ukradkiem budkę :multi: Spodoba jej się. Mam jeszcze 70 zł więc sądzę, że to wystarczy na kupienie tej papy... Pęcherz czasem jest całkiem malutki, jak u normalnego psa, a czasem nieznacznie rośnie. Ale nie wygląda tak jak na początku! Jeśli jest trochę powiekszony i masujemy go, to Wandula 2 razy siknie i po sprawie, także to są naprawdę ilości śladowe :) No i grubniemy nareszcie! :multi::multi::multi: Pozbyłyśmy się robali i teraz całe żarełko zachowujemy dla siebie :loveu: Quote
Masza4 Posted June 16, 2006 Author Posted June 16, 2006 Dzisiaj Wanda została podejrzana o...to że jest dorastającym szczeniakiem. tak stwierdziła sąsiadka po tym jak obejrzała Wandziną głupawkę. Wanda przywitała ją uśmiechniętym pyskiem i trącała nosem do zobawy :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Quote
tanitka Posted June 16, 2006 Posted June 16, 2006 Kochana Wandeczka, taka szczęśliwa, aż serce rośnie!!! Wanda szczeniakiem- chyba sąsiadka nie założyła okularów, hi, hi!!:evil_lol: Quote
Masza4 Posted June 17, 2006 Author Posted June 17, 2006 Dokładnie tego nie wiem, nie chcę pytać prostu z mostu, bo teraz odpowiedź będzie negatywna. Czekam aż zakochają się w Wandzie... Kupiliśmy ostatnio namiot-rozłożyliśmy go w celu sprawdzenia-Wanda od razu zajęła miejsce w środku :evil_lol: I nie było mowy, żeby wyjść! Quote
tanitka Posted June 18, 2006 Posted June 18, 2006 Czekam aż zakochają się w Wandzie... tak, tak, sama wiem po sobie, że trzeba z myślą o (nowym)psie się oswoić, a jak się już pokocha, to za nic sie go już nie odda....:lol!: Quote
Masza4 Posted June 18, 2006 Author Posted June 18, 2006 Niedobre wieści :placz: Odnośnie domku... Rodzice mojego faceta nie bardzo zapatrują się na to, żeby Wanda została u nich na stałe :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: Mówią, że gdy wyjedziemy gdzieś do pracy, czy na wakacje-oni będą musieli się nią zajmować-tam jest tego rodzaju problem, że nie ma ogrodzenia, więc Wanda może chodzić luzem tylko pod czyjąś opieką, nie można zostawić jej samej, bo zaraz albo idzie zwiedzac ulicę albo coś innego wymyśla. Mówiłam, że będziemy zabierać ją gdzie tylko będziemy mogli (wiadomo-nie wszędzie można :-( np. do roboty za granicą :angryy: ) Ale nie widziałam entuzjazmu w tym wszystkim :placz: Jestem załamana-to tylko kwestia ogrodzenia! Tak więc chyba znowu rozpoczynamy szukanie domku dla Wanduli...Ona może mieszkać na dworze-dobrze się tam czuje. Wiadomo-troszkę też musi przebywac w domu-wtedy warto założyć pampersa-nie siusia dużo, ale zawsze coś. Na ogrodzonym terenie będzie jej dobrze, gdy będzie wolna. Trzeba będzie jednak troszkę z nią chodzic na spacerki, ale Wandula jest poszłuszna...macie jakiś pomysł? :placz: :placz: Quote
tanitka Posted June 19, 2006 Posted June 19, 2006 O rety, rety:lookarou: a moze zróbmy zrzutę na to ogrodzenie??:razz: przeciez na razie nigdzie nei wyjeżdżacie? na czas urlopu można komus ją podrzucic pod opiekę.... Quote
Masza4 Posted June 19, 2006 Author Posted June 19, 2006 tanitka napisał(a):O rety, rety:lookarou: a moze zróbmy zrzutę na to ogrodzenie??:razz: przeciez na razie nigdzie nei wyjeżdżacie? na czas urlopu można komus ją podrzucic pod opiekę.... Na razie faktycznie nigdzie nie wyjeżdżamy, ale nie będziemy na miejscu na pewno przez całe wakacje. Tzn wątpie czy zaczepimy się gdzieś za granicą, prędzej pewnie trafi się coś na miejscu. A jeśli chodzi o wyjazdy rekreacyjne to wiadomo-Starucha jedzie z nami! :razz: Odnośnie ogrodzenia...Od lat toczy się spór z sąsiadką o postawienie siatki. Sąsiada twierdzi, że należy jej się jakaś ziemia, czy coś takiego, nie wiem dokładnie o co chodzi. Nie wyraża zgody na postawienie ogrodzenia ze względu na przysłowiową miedzę. Możnaby odpuścić ten kawałek ziemi-około metra, ale sąsiada wlazła już na działkę ok. 2 metry i w tym momencie nie można sobie pozwolić na oddanie jeszcze metra, bo w końcu nic nie zostanie (działka jest długa, a wąska) Wiele razy był już tam geodeta i wymierzał, tłumaczył pani nierozumnej, ale nic z tego-ona chce do sądu. Niestety nikt nie ma kasy na łażenie po sądach bo jakieś babsko tak chce! Jedynie co mnie pociesza-że Wanda odwiedza jej działkę, gdzie ma jakieś swoje roślinki i nawozi je mocznikiem :evil_lol::evil_lol::evil_lol: może teraz odechce się jej walki o kawałeczek siatki i dla dobra sprawy (i roślinek) pozwoli coś postawić :eviltong: Quote
tanitka Posted June 20, 2006 Posted June 20, 2006 i co jakieś now wiadomości od teściów?? moze ich za wcześnie nacisnęłaś Masza4?? Quote
Masza4 Posted June 20, 2006 Author Posted June 20, 2006 to była baaaardzo dykretna rozmowa. Ja do końca nie wiem jeszcze czy faktycznie będą chcieli pozbyć się Wanduli, to tacy ludzie, którzy nie powiedzą prost z mostu o co biega...Czekamy Byłam u Staruchy :loveu: nie potrafię opisać wam tak uśmiechniętego psa...To niesamowite jak zmienia jej się wyraz pyska gdy zobaczy człowieka i biegnie sie z nim witać-tak było, gdy odbierała mnie z przstanku :roll: Szła normalnie zaciekawiona otoczeniem, aż nagle usłyszała moje wołanie-uszy schowały się gdzieś daleko za głowę i Wandula rozdziawiła pysk do granic możliwości. Wygłupiałyśmy się na trawce cały dzień, a później olała mi koc, na którym siedziałam, złośliwiec jeden! :evil_lol: Quote
Bunia1 Posted June 21, 2006 Posted June 21, 2006 Czytam, ale nie zawsze piszę. Masza opisdałam się na PW i mi wcieło. Oczywiśie nie ma sprawy. Napiszę jeszcze raz. Quote
Tiger Posted June 21, 2006 Posted June 21, 2006 Bardzo wesola ,strasza pani Wanda.... zatrudni się na budowie do noszenia cegieł.... za ciepłą strawę i dom.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.