tanitka Posted May 25, 2006 Posted May 25, 2006 mój wet dziś zapytany o przypadek Wandy, po mojej relacji powiedział, ze zrobiłby jeszcze USG z kontrastem, zwyjkłe USG i prześwietlenie nie koniecznie musiało pokazać kamienie....:shake: Quote
Bunia1 Posted May 25, 2006 Posted May 25, 2006 Śliczne słoneczko nie spadaj tak nisko, szukamy domku. Quote
tanitka Posted May 26, 2006 Posted May 26, 2006 kiedy będzie wizyta u doc Ewy?? jak WAnda sie miewa?:lol: Quote
Masza4 Posted May 26, 2006 Author Posted May 26, 2006 Wetka ma dzwonić w pon do innego doktora i powiedzieć mu o Wandzie (rozważyć możliwość operacji) Wizyta albo w pon albo we wt. Wanda ok. Zauważyłam, że gdy biega za kamieniem i przewraca się na niego-tarza się w trawie-wtedy sika delikatnie. Ale biorąc pod uwagę wielkość jej brzucha-to nieznaczne ilości... Nadal szukam domu. Kończy mi się czas gdy mieszkam u babci, potem nie wiem gdzie mogę się udać. Proszę więc jeszcze raz żeby zgłosiła się jakaś osoba mieszkająca w domku. Jestem w kropce. Cały czas piszemy o stanie zdrowia Wandy, o zdjęciach itp ale ani słowa o domku! Ale zrozumcie mnie! Ja nie mam gdzie się podziać. Nie mogę wrócić do domu ze względu na Wandę, bo mam 2 koty i sukę-koty agresywne. A nie mogę Wandy zostawić komuś na głowie np. starszej osobie. Co mam dalej robić? Zdjęć nie wstawię bo piszę od kilku dni z komputera kolegi, a on ma jakiś problem z podłączeniem aparatu do swojego kompa. Quote
tanitka Posted May 26, 2006 Posted May 26, 2006 No to może niech Wanda przyjedzie do hoteli do Otrębus?? Ja nie mogę zaproponować nic innego....:shake: Quote
Bunia1 Posted May 26, 2006 Posted May 26, 2006 Cholera, sytuacja się komplikuje. Bardzo chciałabym pomóc a nie mogę. Quote
tanitka Posted May 27, 2006 Posted May 27, 2006 kto da Wandzie sznase na wyzdrowieniei da dom choć tymczasowy??!! prosimy:modla: Quote
Masza4 Posted May 27, 2006 Author Posted May 27, 2006 Dziś wyjechałam od babci i udałam się na wieś-tak postanowiłam wczoraj, bo innej opcji nie było. Na wsi zbudowałam boks dla Wandzi z możliwością wejścia do czegoś w rodzaju stodoły. Jest ok. Z jedym minusem-Wanda jest cały czas na dworze. Nie mogę zatrzymać się na wsi. Tak więc będę wpadała do niej co drugi dzień, a jak się uda to codziennie-będę robiła masaże. Gospodarz obiecał, że będzie Wandzie gotował i dawał jeść. To najlepsza możliwość jaką miałam do wyboru. Czytałam dziś o hoteliku w Otrębusach, ale tanitko zwróć uwagę, że gdy Wanda miała tam jechać nie była podejrzana o żadną chorobę, a tym bardziej o tak uciążliwą. Myślałyśmy więc, że znajdziemy jej domek w niedługim czasie, więc koszty na hotelik nie byłyby zbyt duże. Teraz, gdy wiadomo co dzieje się z pęcherzem Wandy i gdy nie mamy na to jeszcze rozwiązania-ewentualna adopcja jest mało prawdopodobna...Tak więc przebywanie w hotelu wiązałoby się z ogromnymi kosztami-to nie tydzień, dwa czy trzy, ale o wiele dłużej. Dochodzi do tego opieka nad Wandą-nie wiem na jakich zasadach działa hotel, ale wątpliwe jest to czy pani Grażyna podjęłaby się pielęgnowania suki. Mam nadzieję, że Wandzia przyzwyczai się do nowego miejsca-tym razem mnie już tam nie będzie...Na razie bardzo szczeka i kopie doły... Quote
tanitka Posted May 28, 2006 Posted May 28, 2006 Masz rację Masza4- ale proponowałam hotel na wypadek gdybyś miała się z Wandą znależć pod mostem:shake: Czy u tego gospodarza będzie jej OK?? nie ma możliwości uciec? to wspaniale że będziesz ja tak często odwiedzać- jesteś wspaniała:lol: a co z operacją, jak to dalej będzie?? pisz kiedy pieniędzy ci zbraknie!!:p Quote
Masza4 Posted May 28, 2006 Author Posted May 28, 2006 [quote name='tanitka']Masz rację Masza4- ale proponowałam hotel na wypadek gdybyś miała się z Wandą znależć pod mostem:shake: Czy u tego gospodarza będzie jej OK?? nie ma możliwości uciec? to wspaniale że będziesz ja tak często odwiedzać- jesteś wspaniała:lol: a co z operacją, jak to dalej będzie?? pisz kiedy pieniędzy ci zbraknie!!:p Jasne rozumiem :) Ale na szczęście miałam tę wieś w zapasie... Na wsi będzie jej dobrze, sunia będzie wychodzic często na spacery poza boks-na łąkę, do lasu...Właśnie wróciłyśmy-ale zabawa była norrrmalnie! Porobiłam fotki, tym razem będę już u siebie to postaram się wstawić. Wanda nie ucieknie z boksu, bo z dwóch stron zagradzają ją budynki, z trzeciej nieużywana brama, a z czwartej dobudowaliśmy ogrodzenie. Jutro idziemy na kotrolę, wię zobaczymy co z operacją, będę chciała tez skontaktować się z innym wetem. Teraz Wandula siedzi już w boksie, ja muszę wracac do domu-strasznie płacze...:-( Quote
tanitka Posted May 28, 2006 Posted May 28, 2006 ja muszę wracac do domu-strasznie płacze... i ty też??:lol: Quote
Masza4 Posted May 28, 2006 Author Posted May 28, 2006 :lol: nie ja-Wanda. Na szczęście załapała już, że ktoś po nią przychodzi i wyprowadza, że nie została zamknięta na stałe. Myślę, ze te kraty może trochę kojarzyć ze schroniskiem :shake: Quote
Masza4 Posted May 28, 2006 Author Posted May 28, 2006 Jutro wetka ma dopiero dzwonić do innego weta-tego podobno dobrego. Także na kontrolę pojedziemy we wtorek albo środę. Wanda wykopała dół pod bramą, żeby się wydostać. Jak gdyby nigdy nic przyszła pod dom i szczekała, żeby jej otworzyć...Dziura została już solidnie zalepiona. Z Wandą jest jednak mały problem-nie wchodzi do pomieszczenia, w którym ma materac, kołdry itp. Cały czas siedzi na trawie i czeka na kogoś kto ją wypuści i pójdzie z nią na spacerek. Nawet dziś gdy padał spory deszcz-Wandula siedziała pod ogrodzeniem i w najlepsze ujadała. Dlatego muszę skombinowac dla niej budę. Poprosiłam mojego wujka, żeby zrobił, bo potrafi zbijać bardzo fajne, ciepłe budy. Obiecał, że popatrzy jakie materiały posiada i jeśli mu się uda, to zbuduje nam budę! Jeśli nie będzie miał wystarczająco dużo materiałów, to będę musiała dokupić-deski, czy styropian. Najważniejsze, że robociznę mamy za darmo! Quote
Bunia1 Posted May 28, 2006 Posted May 28, 2006 Jestem pod wrażeniem, dzielne dziewczyny jesteście. Jeśli potrzebna jakaś pomoc (cholercia oprócz domku niestety) to służę swoją osobą. Quote
tanitka Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 Jestem pod wrażeniem, dzielne dziewczyny jesteście. Jeśli potrzebna jakaś pomoc (cholercia oprócz domku niestety) to służę swoją osobą. Dzielna to jest Masza4 bo to ona ma "na głowie" Wandę i tak dobrze sobie radzi, mimo ciągłych problemów mieszkaniowych. :lol: Super że wujek zbuduje budkę- tylko czy ona będzie chciała tam zostawać??:roll: Quote
Masza4 Posted May 29, 2006 Author Posted May 29, 2006 Dziś ok. 6 rano Wanda wydostała się z boksu... Zrobiłam rowerem blisko 60 km po wsi i okolicach, lasach, łąkach, polach-ani śladu suki. Zaraz wywieszę plakaty ze zdjęciemi i opisem, ktoś musiał ją widzieć. Jak pisałam wcześniej boks był porządnie zbudowany. Okazało się, że Wanda zrobiła podkop pod blaszaną bramą, gdzie leżały metalowe części (coś w rodzaju krat) Położyliśmy je tam właśnie po to, by nie kopała. Nie mam pojęcia jak mogła odsunąć przeszkody i wykopać duży dół. Widocznie sama nie mogła wytrzymać. Ale przecież już była sama całą noc-rano poszła na spacer i wszystko było ok. Jestem zrozpaczona. Nie mam już siły jeździć i jej szukać...Teraz siedzę w domu i czekam-może sama przyjdzie. Jednak nie wiem czy będzie chciała wracać do miejsca, gdzie była zamykana na noce...Ale przecież dostawała tu jeść, wszyscy się z nią bawili-była taka szczęśliwa!!! Nie wiem co jej strzeliło do głowy. Boże proszę niech Ona tu wróci... Quote
malawaszka Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 o boże następna uciekinierka :-( :-( :-( ona na pewno Cię szuka :placz: biedna sunia tyle przeszła i teraz jeszcze to :shake: ona sama się nie wysiusia :shake: Boże błagam niech ona się znajdzie :-( Quote
Masza4 Posted May 29, 2006 Author Posted May 29, 2006 malawaszka napisał(a):o boże następna uciekinierka :-( :-( :-( ona na pewno Cię szuka :placz: biedna sunia tyle przeszła i teraz jeszcze to :shake: ona sama się nie wysiusia :shake: Boże błagam niech ona się znajdzie :-( Ja też jej szukam od 7. Już nie mam pomysłów gdzie mogła się podziać. Pojadę zaraz jeszcze raz tą samą trasą. Na plakaciku napiszę, że jest chora i wymaga leczenia, boję się bowiem, że ktoś mógł ją sobie przywłaszczyć. W końcu to wyżeł. A jak zobaczą, że pies chory to może zadzwonią... Quote
malawaszka Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 moze biegnie trasa do Ciebie??? ona na pewno Cie szuka teraz - moze w miejscach gdzie razem chodziłyscie? :placz: Quote
Masza4 Posted May 29, 2006 Author Posted May 29, 2006 WANDA WRóCIłA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! [SIZE=2]Pojechałam rozwieszać ogłoszenia, nagle telefon-'Wanda stoi pod domem i strasznie szczeka...' Więc ja w tył zwrot i do domu! A tu uśmiechnięta od ucha do ucha morda. Wanda wróciła już bez obroży, więc przypuszczam, że ktoś ją złapał i zapiął na łańcuch :angryy: Ale mądrala się wyplątała i wróciła do domu (po drodze nie mogła odpuścić sobie widocznie jakiejś padlinki, bo okropnie cuchnie :razz:) Wszystko dobrze się skończyło, jestem taka szczęśliwa! :lol::lol::lol::lol: Teraz pozostaje tylko ulepszanie zagrody dla uciekiniera, już się za to biorę! Quote
malawaszka Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 uffff kamień z serca :multi: :multi: :multi: mądra dziewczynka :klacz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.